molestowana w dzieciństwie

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

molestowana w dzieciństwie

przez Liwiaa 11 wrz 2013, 01:26
Witam. Na początek chciałabym się przedstawić. Mam na imię Liwia. mam 21 lat i potrzebuję pomocy. Nie mam do kogo się zwrócić, więc piszę tutaj...
Chciałabym opisać swoje życie, żeby ktoś mógł spojrzeć na wszystko z innego punktu widzenia.
W wieku 12 lat byłam molestowana przez sąsiada. Właściwie to ciągnęło się już wcześniej gdy byłam młodsza. Bardzo go lubiłam z początku, dawał mi słodycze, budził we mnie zaufanie z radością do niego chodziłam, do czasu. Był to dobry znajomy moich rodziców, więc niczego się nie spodziewali z jego strony. Pamiętam gdy byłam małą dziewczynką, zaniosłam mu kwiaty na urodziny, a ten zaczął mnie dotykać w miejscach intymnych, bałam się i nie wiedziałam co się dzieje, pytał czy mi dobrze... Uciekłam stamtąd, ale byłam za mała, żeby to zrozumieć, nikomu o tym nie powiedziałam. Gdy przychodził do mojego domu niby żartował, że może by mi umył plecy jak się kąpałam bądź komentował mój ubiór. Zaczęłam odczuwać do niego obrzydzenie, denerwowało mnie to, że był w pobliżu. Pewnego dnia gdy bawiłam się z bratem na podwórku zawołał mnie do siebie. Nie wiem czemu tam poszłam, może dlatego, że byłam za bardzo ufna mimo wszystko... On był pijany, kazał mi siąść koło siebie, sam był w samej bieliźnie, w TV pamiętam była naga kobieta, on sam zaczął mnie dotykać, wkładać ręce do majtek, dotykał moich małych piersi, całował z językiem. Nalegał, żebym została. Boże, nie wiedziałam co zrobić, tak bardzo się bałam.Byłam dzieckiem i nie rozumiałam co się dzieje. Jakimś cudem wyrwałam się i uciekłam. Po przyjściu do domu pierwsze co, to umyłam zęby, umyłam całą siebie, nie mogłam znieść jego dotyku. Był to mężczyzna koło 50tki. On jak gdyby nigdy nic, nadal przychodził do moich rodziców. Nie mogłam tego znieść, chowałam się w szafie, albo uciekałam z domu. Nie wiedziałam jak o tym powiedzieć mamie, bo tacie nie odważyłabym się, za duży wstyd... Pomyślałam, że wezmę zeszyt wszystko tam opiszę. Pamiętam wyraz twarzy mojej mamy, to zakłopotanie. Seks zawsze był u nas tematem tabu. Było jej naprawdę przykro. Nie wiedziała jak postąpić. Skończyło się na tym, że mój ojciec poszedł do niego i mu wszystko wygarnął, sam kiedyś mój oprawca mnie przeprosił, lecz ja wtedy nie potrafiłam mu wybaczyć.

Od tamtej pory miałam bardzo niską samoocenę, problemy z rówieśnikami w szkole i w nauce. Nie dbałam o siebie, ubierałam się byle jak. Byłam cicha i zamknięta. Koleżanki się ze mnie śmiały. W liceum było już lepiej, nikt się ze mnie nie śmiał, ale zawsze miałam poczucie, że jestem ta gorsza. Pochodzę ze wsi i w moim domu nigdy się nie przelewało. Często porównywałam się z 'miastowymi dziewczynami' co skutkowało tym, że czułam się jeszcze gorzej. Poza tym nauczycielka od polskiego uwzięła się na mnie przez to, ze niczym szczególnym się nie wyróżniałam. W 1 klasie chciała mnie wyrzucić ze szkoły, lecz ja zacisnęłam zęby. Miałam z nią przez te lata bardzo pod górę, ale zdalam maturę i to bardzo dobrze.

Teraz, będąc już kobietą mam poważne problemy ze sobą. Wydaje mi się, że to przez moje nieudane dzieciństwo. Właśnie zawaliłam studia. Jestem na 2 roku. Zerwałam z chłopakiem. Z czasem przestało nam się układać, byłam za zimna, nie lubiłam gdy mnie dotykał o seksie nie było mowy. Po tym załamałam się. Studiowaliśmy na jednej uczelni. Znowu doszłam do wniosku, że jestem do niczego. Tym bardziej, że na studia poszłam sama bez żadnych znajomych i jego towarzystwo dodawało mi otuchy. Ponadto zawsze czułam się gorsza od osób w grupie. Niektórzy mieli stypendia naukowe, jeździli po świecie, byli utalentowani. Mnie uważali zawsze za kogoś gorszego, kogoś z kim nie warto się zadawać, chociaż nie uczyłam się z początku źle. Miałam nawet dobre oceny przez co u niektórych osób myślę, iż obudziła się zazdrość. Zaczął się mobbing na moją osobę. Skończyło się na tym, że podupadłam na zdrowiu, zaczęłam się ciąć, a ostatnią rzeczą jaką chciałam zrobić to pójść na uczelnię. Teraz trwa sesja poprawkowa. Nie mam siły, aby zmobilizować się do nauki. W tej szkole nie czuję się bezpieczna i źle mi tam. Praktycznie nie mam zaliczonego żadnego przedmiotu... Co gorsza na mojej zacnej uczelni nie wszyscy są traktowani jednakowo. Są studenci pierwszej i drugiej kategorii, ci którzy umieją przypodobać się wykładowcom i ci, którzy nie posiadają zdolności do lizusostwa. W tej jestem ja...
Zaczęłam też bardzo dużo pić, zawsze dużo piłam. Znajomi nieraz odnosili mnie do domu. Nic mi w życiu nie wychodzi, męczy mnie to. Mam dwóch starszych braci, którzy są już wykształceni. Nie chcę być od nich gorsza.
Tak naprawdę nikt nie wie co czuje w środku, ukrywam swoje uczucia i uśmiecham się do ludzi choć w środku cierpię, nieraz myślałam o samobójstwie chociaż nie sądzę bym się na to odważyła... Co jeśli jednak posunę się do tego kroku?

Wiem, że się rozpisałam, ale proszę o pomoc. Jak mam dalej żyć co zrobić?
Ostatnio edytowano 11 wrz 2013, 17:24 przez niosaca_radosc, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Przeniesiono do odpowiedniego działu
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
11 wrz 2013, 00:34

molestowana w dzieciństwie

Avatar użytkownika
przez 1234qwerty 11 wrz 2013, 01:33
Liwiaa, Cześć.
Już dzisiaj komuś o tym pisałem i w sumie prawie zawsze o tym piszę, ale idź ze swoim problemem do lekarza psychiatry. Terapia też ci się przyda.

Myślałaś o powtórce roku na studiach?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2105
Dołączył(a)
22 maja 2013, 22:34

molestowana w dzieciństwie

przez Liwiaa 11 wrz 2013, 01:40
W przyszłym tygodniu zaczyna mi się sesja poprawkowa podejdę do niej i może coś zdam. Jest mi przykro, bo lubiłam te studia, zawsze byłam typem 'fajtera' i czuję, że zawiodłam samą siebie.

W moim mieście niestety nie ma odpowiednich terapeutów, a psychiatra pewnie przepisze mi jakieś tabletki i do widzenia...
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
11 wrz 2013, 00:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

molestowana w dzieciństwie

Avatar użytkownika
przez 1234qwerty 11 wrz 2013, 01:43
Liwiaa, bo od tego jest psychiatra.
Jeśli chodzi o terapeutę, to skoro nie ma ich w twoim mieście, to może tam gdzie studiujesz?
Studiujesz w jakimś większym mieście?

-- 11 wrz 2013, 01:45 --

Ale z psychiatrą jakaś rozmowa też będzie, a poza tym może pomóc w doborze terapeuty, polecając ci kogoś np.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2105
Dołączył(a)
22 maja 2013, 22:34

molestowana w dzieciństwie

przez Liwiaa 11 wrz 2013, 01:47
Mogłabym znaleźć kogoś w Krakowie, ale nawet nie wiem gdzie kogoś takiego szukać. Są to też dodatkowe koszty. Chciałabym sama sobie poradzić, ale nie wiem czy potrafię...
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
11 wrz 2013, 00:34

molestowana w dzieciństwie

Avatar użytkownika
przez 1234qwerty 11 wrz 2013, 01:49
Liwiaa, spróbuj poszukać w internecie. Na tym forum też są tematy gdzie można pogadać o terapeutach i psychiatrach z różnych miast.

-- 11 wrz 2013, 01:50 --

topic-t11717-714.html
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2105
Dołączył(a)
22 maja 2013, 22:34

molestowana w dzieciństwie

przez Liwiaa 11 wrz 2013, 01:53
Dzięki, tak powinnam zrobić i może tak zrobię...
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
11 wrz 2013, 00:34

molestowana w dzieciństwie

Avatar użytkownika
przez 1234qwerty 11 wrz 2013, 01:57
Liwiaa, Proszę bardzo :)
Możesz się ugościć na tym forum.
Oprócz ciebie na forum jest kilka innych kobiet, które również padły ofiarą molestowania. Może jakoś lepiej będą potrafiły ci pomóc.
Ja nie miałem nigdy takich doświadczeń, więc trudno mi się wczuć w twoją skórę, a nie chcę mówić żadnych głupot skoro się nie znam na tym problemie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2105
Dołączył(a)
22 maja 2013, 22:34

molestowana w dzieciństwie

przez Liwiaa 11 wrz 2013, 02:01
Rozumiem, może dokopię się do jakiś postów i nawiąże z kimś rozmowę. Musiałam się wygadać tak mnie wszystko ostatnio męczy... Póki co może spróbuję zasnąć... Dobranoc :)
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
11 wrz 2013, 00:34

molestowana w dzieciństwie

Avatar użytkownika
przez 1234qwerty 11 wrz 2013, 02:05
Liwiaa, Dobranoc :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2105
Dołączył(a)
22 maja 2013, 22:34

molestowana w dzieciństwie

przez Anna Maria 14 wrz 2013, 22:36
Liwiaa, hej i jak się czujesz? Jak sprawy się potoczyły? Zdecydowałaś coś?
Anna Maria
Offline

molestowana w dzieciństwie

Avatar użytkownika
przez Artemizja 14 wrz 2013, 22:50
Liwiaa, witaj. Również padłam ofiarą molestowania. Miałam wtedy osiem lat. Z własnego doświadczenia mówię- nie zostawiaj tak tego. Koniecznie poszukaj terapeuty. Sama zwlekałam przez lata i skończyło się tragicznie. Nie popełniaj tych samych błędów. Samo nie przejdzie, nie minie. Jeśli o tym do tej pory nie zapomniałaś, to już tego nie zrobisz i im dłużej będziesz czekać, tym rana będzie głębsza i bardziej bolesna...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

molestowana w dzieciństwie

przez Liwiaa 14 wrz 2013, 23:30
Czuję się tak samo jak przedtem, próbuję się czymś zająć. Dziś posprzątałam dom, wzięłam się trochę za naukę w pon mam poprawki, ale bardzo opornie mi to idzie. I tak nie zdam semestru, bo mam zawalony po całej linii... To mnie strasznie demotywuje. Najgorsze jest to, że już żadna koleżanka ze studiów się do mnie nie odzywa. Wszyscy się ode mnie odwrócili. a wręcz niektórzy się cieszą, bo na pierwszym roku szło mi całkiem nieźle i nauczyciele mnie lubili. Typowa ludzka zazdrość.

A przez jaki okres czasu się leczyłaś? Zwlekam z terapią, bo boję się o tym powiedzieć rodzicom. Oni myślą, że zapomniałam... Nie chcę dawać im dodatkowych zmartwień. Niby nie muszą wiedzieć, ale na pewno się domyślą, zresztą taka terapia na pewno jest kosztowna, a na chwilę obecną jestem spłukana.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
11 wrz 2013, 00:34

molestowana w dzieciństwie

Avatar użytkownika
przez Artemizja 15 wrz 2013, 10:34
Liwiaa, leczę się z przerwami od prawie siedmiu lat. W chwili obecnej jestem od dwóch lat w regularnej terapii i dopiero to postawiło mnie w miarę na nogi. Chodzę na NFZ, więc za to nie płacę.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do