Niechęć do ciała

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

Niechęć do ciała

Avatar użytkownika
przez Artemizja 04 sie 2013, 07:10
Mieliście wrażenie, że Wasze własne ciało nie należy do Was tylko do tych, którzy wyrządzili Wam krzywdę, jest Wam obce? Czuliście do swojego ciała niechęć, wstręt? Mieliście ochotę się go pozbyć, zniszczyć je, ukarać za to, że "przez nie" cierpieliście? Ja do tej pory mam wrażenie, że ciało, w którym żyję, jest jak więzienie, cielesna powłoka, której nie lubię i nie chcę. Uczę się je akceptować, ale ciężko to idzie. A jak jest z tym u Was?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Niechęć do ciała

Avatar użytkownika
przez beedee 04 sie 2013, 13:10
Co ciekawe, u mnie jest wręcz na odwrót. Moja psychoterapeutka zawsze mówiła mi, że jestem odcięta na wysokości klatki piersiowej - że te dwie części ciała są ze sobą niespójne, że mam je osobno (oczywiście metaforycznie). Nie do końca to rozumiałam, jednak wiem, że miała rację. Nie pamiętam tego, co się stało, bo byłam nieprzytomna. Ale w jakiś sposób wiem, że to się stało. Wiem to bardziej ciałem, niż głową - głową racjonalizuję, wmawiam sobie, analizuję po raz tysięczny, wyobrażam... A ciało? Podobno moje ciało pamięta. Może i tak właśnie jest - przynajmniej na to wygląda. I w jakiś sposób jest na odwrót. Tak jakby przez to, że to ciało ma pewność, a głowa nie - ciało próbuje zniszczyć głowę.

Nie umiem tego wyjaśnić w logiczny sposób. Ale to rozum jest czymś, co wydaje mi się nie moje. Co staje na drodze do tego, co muszę zrobić. To z nim muszę walczyć, nie ze swoim ciałem.
wenlafaksyna 112.5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
01 sie 2013, 14:20
Lokalizacja
071

Niechęć do ciała

Avatar użytkownika
przez Artemizja 04 sie 2013, 17:14
beedee, jak sobie z tym radzisz?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Niechęć do ciała

Avatar użytkownika
przez bittersweet 04 sie 2013, 18:06
Kiedyś odczuwałam ciało jako cięzar, coś co mnie trzyma w miejscu, w którym nie chce być. Śmierc wydawała sie perspektywą uwolnienia z cielesnej powłoki. Z czasem te natrętne mysli ustały, ale dalej nie utożsamiam się ze swoim ciałem w 100 %
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Niechęć do ciała

Avatar użytkownika
przez małpka bubu 04 sie 2013, 18:16
nie radzę sobie z tym; wyjątkami są chwile gdy zatracam się w objęciach ukochanego...

mam wrażenie że moje ciało jest wstrętne, złe, brudne (dbam o higienę); kiedyś je karałam okaleczając się; ukochany mnie z tego wyleczył... ale blizny zapisane na ciele są pamiątką...

tritace 5 mg 1-0-0, hydrochlorothiazidum Polpharma 12,5mg 1-0-0 (na nadciśnienie)
antykoncepcyjna evra
setaloft 50mg - 1-0-0
lamitrin 100 mg 1-0-1
doraźnie hydroksyzynka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
544
Dołączył(a)
30 lis 2012, 12:39
Lokalizacja
Zielona Góra

Niechęć do ciała

Avatar użytkownika
przez Shannon 04 sie 2013, 21:45
Czuję niechęć zwłaszcza do pewnym części ciała, a czasem to wydają mi sie całkowicie normalne i akceptowane.

Lilith napisał(a):Mieliście wrażenie, że Wasze własne ciało nie należy do Was tylko do tych, którzy wyrządzili Wam krzywdę, jest Wam obce?


Nie mogłam ich ukarać za to co zrobili, więc na chwilę moje ciało było ciałem osoby, która mnie skrzywdziła i karałam ją w tej sposób, raniąc siebie. Po prostu musiałam się wyżyć.
f20, f42, ADHD

kwetiapina 400 mg
fluoksetyna 20 mg
doraźnie: wywar z czarnego lulka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
06 kwi 2013, 11:41
Lokalizacja
wieś pod Elblągiem

Niechęć do ciała

przez Anna Maria 04 sie 2013, 22:05
Ja ciało traktuję jak przedmiot. Całkowicie potrafię się od niego odciąć.
Anna Maria
Offline

Niechęć do ciała

Avatar użytkownika
przez beedee 05 sie 2013, 12:58
Lilith napisał(a):beedee, jak sobie z tym radzisz?


No właśnie nie bardzo sobie z tym radzę. Czasem jestem zupełnie nieobecna, i bardzo boję się tych sytuacji. Czasem czuję się jakbym cały czas była we śnie i zdarza mi się nie być pewną, czy naprawdę idę po ulicy czy mi się to śni. Jakoś sama walczę ze sobą i wyłączam sobie świadomość, a przynajmniej tak to rozumiem. Zdarzało mi się np ocknąć w trakcie rozmowy na uczelni, wtedy mam takie uczucie spadania, jakby nagle spadła z jakiegoś wysokiego miejsca. I mimo że pamiętałam jak tam przyszłam, miałam świadomość jaką szłam drogą i z kim rozmawiam, to przy okazji miałam uczucie, jakbym nie wiedziała skąd się tam znalazłam. Jakbym tam nagle skądś spadła.

No i ogólnie czuję że jestem odgraniczona głową od ciała. Czasami jestem bardzo niezadowolona ze swojego wyglądu, ale nie w sposób "jestem brzydka" tylko raczej w sposób "nie wyglądam jak ja". I nie czuję się wtedy sobą, jestem obca, nie chcę rozmawiać z ludźmi, nawet w sklepach nie patrzę sprzedawcom w oczy. Wtedy staram się zniknąć. A innym razem jestem uśmiechnięta, przebojowa i jestem sobą. Naprawdę nie wiem na jakiej zasadzie to działa i od czego jest zależne.

Nie mówiąc już o wyłączaniu świadomości po alkoholu i wiecznych urwanych filmach ;-)
wenlafaksyna 112.5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
01 sie 2013, 14:20
Lokalizacja
071

Niechęć do ciała

Avatar użytkownika
przez Artemizja 06 sie 2013, 08:56
beedee, czy masz za sobą jakieś trudne przeżycia? Przemoc lub inna trauma? Momentami mam podobnie, mam wrażenie, jakby to, co się dzieje nie było rzeczywiste. Chodzę, żyję, ale mam wrażenie, że to nie jestem ja tylko ktoś inny, a ja obserwuję to jakby z oddali. Moje ciało wydaje się zupełnie obce, bezwartościowe, wręcz przeszkadza. Słyszę, co ktoś do mnie mówi, odpowiadam, słysze własny głos, ale czuję się tak, jakbym nie ja odpowiadała. Takie chwilowe odcięcie, ucieczka wgłąb siebie, zadziałanie mechanizmów obronnych, zwłaszcza, jeśli sytuacja jest dla mnie w jakis sposób trudna. Po prostu sie wyłączam.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Niechęć do ciała

Avatar użytkownika
przez beedee 06 sie 2013, 09:28
Lilith, mam dokładnie tak samo!
Taak, miałam do czynienia z czymś co wywołało silną traumę. Niestety w nieodpowiednim momencie przerwałam leczenie, później długo zmagałam się z tym sama, teraz znów wracam. Póki co pełna nadziei i jeszcze siły :-)

A ty jak sobie radzisz z tym odcięciem? Ja czasem nie umiem umiejscowić siebie w rzeczywistości, idę po ulicy ale czuję się jakby mnie nie było. Jakbym właściwie nie istniała. Nie jest tak zawsze, ale czasem owszem. I takie momenty mnie przerażają, bo nie mogę się skupić, nie mogę poczuć że naprawdę jestem i od razu zaczynam się gubić.
wenlafaksyna 112.5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
01 sie 2013, 14:20
Lokalizacja
071

Niechęć do ciała

przez anna.anakaia 06 sie 2013, 11:55
Czuliście do swojego ciała niechęć, wstręt? Mieliście ochotę się go pozbyć, zniszczyć je, ukarać za to, że "przez nie" cierpieliście?

Czułam niechęć do swojego ciała, najpierw je "karałam" i niestety do dziś widoczne są tego ślady, natomiast potem dostałam fioła na punkcie swojego wyglądu. Mam jeden kompleks (przez niektórych uważany za zaletę), ale jego źródła się nie pozbędę.
anna.anakaia
Offline

Niechęć do ciała

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 06 sie 2013, 14:15
Dobra- ot do kosza.
Reszta postów do "Samoakceptacji" (temat 44488). Nic lepszego nie znalazłem.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Niechęć do ciała

Avatar użytkownika
przez Artemizja 09 sie 2013, 08:51
beedee, najczęściej czekam aż to minie. Problem pojawia się wtedy, gdy to trwa zbyt długo. Mam wtedy cały ten czas wyrwany z życiorysu. Właśnie w takich momentach najbardziej uderza mnie ta obcość ciała i poczucie, że się w nim duszę, jest więzieniem. Chciałabym się uwolnić, ale niestety- to niemożliwe. Przyznam, że to bardzo dziwne uczucie. Niby z jednej strony próbuję zaakceptować swoje ciało, ale z drugiej mam wrażenie, ze mój umysł się buntuje. Nie wiem, być może ta próba zaakceptowania siebie jest wymuszona, nienaturalna, ponieważ tak naprawdę ja wciąż nie lubię patrzeć na siebie w lustrze...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Niechęć do ciała

przez ladywind 09 sie 2013, 11:23
Lilith napisał(a):tak naprawdę ja wciąż nie lubię patrzeć na siebie w lustrze...


zawsze tak miałam.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do