Niewypowiedziane cierpienie

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

Niewypowiedziane cierpienie

Avatar użytkownika
przez sailorka 30 mar 2014, 21:17
Artemizja to fakt. Niestety, odnoszę takie wrażenie, że zarówno mój mąż, jak i rodzice, kompletnie nie rozumieją, przez co przechodzą, a do tego nawet nie chce im się poczytać o PTSD. Mają to gdzieś.
Cześć, jestem czubkiem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10529
Dołączył(a)
27 sty 2014, 00:41

Niewypowiedziane cierpienie

Avatar użytkownika
przez Artemizja 30 mar 2014, 21:21
sailorka, a później nie dziwota, że związki się rozpadają, bo partnerzy robią to, czego nie powinni. A niejednokrotnie wystarczyłoby się zgłębić w temat i już byłoby inaczej. Ale nie...bo po co? :roll:
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Niewypowiedziane cierpienie

Avatar użytkownika
przez sailorka 30 mar 2014, 21:26
ja jestem dzisiaj po poważnej rozmowie z moim, a PTSD tylko prześlizgnęło się przez te rozmowę. Chyba uznał to za rodzaj głupiego usprawiedliwiania się. Niestety, nie umiem z nim o tym tak na serio porozmawiać. A przecież sam jest poważnie chory i często o tym rozmawiamy. Tylko że u niego to nie jest choroba psychiczna.
Cześć, jestem czubkiem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10529
Dołączył(a)
27 sty 2014, 00:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Niewypowiedziane cierpienie

Avatar użytkownika
przez Artemizja 30 mar 2014, 21:30
sailorka, nie ma to jak wzajemne zrozumienie i wsparcie w związku. To mnie właśnie najbardziej irytowało. Problemy drugiej strony są wyjaskrawiane do wręcz kosmicznych, a jak ja próbowałam mówić o swoich to szast-prast i zmiana tematu znowu na to słynne: "to mnie jest źle". Odechciewało się dalszej walki o chwilę głupiej rozmowy i pozostawało ze wszystkim samemu. A samotność w związku, to ciężka sprawa...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Niewypowiedziane cierpienie

Avatar użytkownika
przez sailorka 30 mar 2014, 21:54
Do tej pory wszystko było u nas OK, więc mam nadzieję, że teraz się nie popsuje. Sama siebie obwiniam, że moje niewłaściwe zachowania zrzucam na PTSD.
Cześć, jestem czubkiem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10529
Dołączył(a)
27 sty 2014, 00:41

Niewypowiedziane cierpienie

Avatar użytkownika
przez DwaGuziki 30 mar 2014, 23:50
sailorka Artemizja no to już jest nas trzy ...
Zaś siedzę zamiast spać bo się boję, że coś mi się przyśni .... :roll:
Vivere est militare ...

Życie jest małą ściemniarą, francą, wróblicą, cwaniarą. Plącze nam nogi i mówi idź!

.... Spełniania marzeń ciąg dalszy ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4490
Dołączył(a)
26 mar 2013, 20:35
Lokalizacja
Łódź

Niewypowiedziane cierpienie

Avatar użytkownika
przez sailorka 31 mar 2014, 06:15
I jak, przyśniło się? Ja nie mogłam spać, zasnęłam na pół godz. przed budzikiem i zaraz idę pobiegać. To jedyne, co mi jeszcze pomaga. Przynajmniej na chwilę.
Cześć, jestem czubkiem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10529
Dołączył(a)
27 sty 2014, 00:41

Niewypowiedziane cierpienie

Avatar użytkownika
przez Artemizja 31 mar 2014, 07:36
Wybudziłam się dzisiaj o trzeciej. Przewracałam się z boku na bok aż w końcu się rozryczałam. Teraz się składam w jeden kawałek, żeby pójść do pracy.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Niewypowiedziane cierpienie

Avatar użytkownika
przez DwaGuziki 31 mar 2014, 07:59
sailorka coś mi się śniło jakieś głupoty ale nie koszmary.
Za to zasnąć nie mogłam do 2 później się budziłam co jakiś czas a po 6 wstałam ... :roll:

Artemizja to spokojnego dnia w pracy ci życzę.
Vivere est militare ...

Życie jest małą ściemniarą, francą, wróblicą, cwaniarą. Plącze nam nogi i mówi idź!

.... Spełniania marzeń ciąg dalszy ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4490
Dołączył(a)
26 mar 2013, 20:35
Lokalizacja
Łódź

Niewypowiedziane cierpienie

Avatar użytkownika
przez małpka bubu 01 kwi 2014, 07:54
mam ostatnio często sny, że ktoś mnie goni z nożem albo jestem gwałcona - po takim śnie mam zje.bany cały dzień...

czasami chwyci ten ból...

z upływem lat wcale nie pogodziłam się ze zmową milczenia w rodzinie, to nadal boli, jestem tym zmęczona, boli mnie każdy kontakt z rodziną ze strony ojca... i to, co mogę zrobic to krzyczec, tak jak przy okazji One Bilion Rising... http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.d ... F140219646 ... tak, ten tekst na początku to ja... w takich chwilach w dupie mam zmowę milczenia, to mój ból i ja z tym mogę zrobic co chcę...

tritace 5 mg 1-0-0, hydrochlorothiazidum Polpharma 12,5mg 1-0-0 (na nadciśnienie)
antykoncepcyjna evra
setaloft 50mg - 1-0-0
lamitrin 100 mg 1-0-1
doraźnie hydroksyzynka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
544
Dołączył(a)
30 lis 2012, 12:39
Lokalizacja
Zielona Góra

Niewypowiedziane cierpienie

przez Perplessa 01 kwi 2014, 08:57
małpka bubu napisał(a):mam ostatnio często sny, że ktoś mnie goni z nożem albo jestem gwałcona - po takim śnie mam zje.bany cały dzień...

czasami chwyci ten ból...

z upływem lat wcale nie pogodziłam się ze zmową milczenia w rodzinie, to nadal boli, jestem tym zmęczona, boli mnie każdy kontakt z rodziną ze strony ojca... i to, co mogę zrobic to krzyczec, tak jak przy okazji One Bilion Rising... http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.d ... F140219646 ... tak, ten tekst na początku to ja... w takich chwilach w dupie mam zmowę milczenia, to mój ból i ja z tym mogę zrobic co chcę...



Ktos ma fajny tekst pod profilem, w ktorym jest napisane cos w rodzaju: niech nikt mi nie mowi jak mam zyc bo nikt za mnie nie umrze. I to wlasnie swietnie pasuje do Twojego dzialania. Na pewno jest Ci ciezko bo jestes sama ze swoim problemem, nie masz wsparcia rodziny, ktora woli siedziec cicho. Proste-wiekszosc ludzi woli zyc w zaklamaniu bo prawda za bardzo boli, po wyciaga swoj palec w ich kierunku i wtedy boli strasznie przyznac sie do niedopilnowania, jakiejkolwiek winy. Najlepiej sprawe zakopac a ofiara niech siedzi cicho bo odgrzebywanie tak bardzo boli. Bardzo dobrze robisz,ze walczysz o siebie, nawet kosztem rodziny-to Twoje zycie i Ty masz prawo DO WLASNEGO SZCZESCIA i idziesz w dobrym kierunku by to osiagnac. Kobieta jest silna bestia i potrafi zniesc naprawde wiele, dasz rade.

Ja przez dobre 4 lata zylam w agonii bo wiedzialam,ze musze podjac bardzo ciezka decyzje o rozstaniu sie z mezem. Sama na obczyznie, bez pracy, przygnieciona pod kazdym wzgledem, nieznajaca juz wlasnej wartosci, molestowana psychicznie (niestety albo stety w calkowitej niewiedzy bylego-sam mial mase niezauwazanych problemow ze soba) z trojka dzieci musialam to zrobic wczesniej czy pozniej. Wsparcie przyjaciol bylo nieocenione a jeden z nich przytoczyl mi historie swojej babci, ktora miala 8-oro dzieci i maz odszedl od niej zostawiajac ja sama z calym zyciem. I dala kobita rade a zyla na wsi wiec wyobrazam sobie ile miala do uniesienia. Wtedy porownalam siebie i moj ciezar wydal sie o wiele lzejszy i mozliwy do poniesienia. To bylo dla mnie zapalnikiem do podjecia decyzji.
Zycie nauczylo mnie isc pod prad jesli czuje ,ze z czym w srodku jest mi niewygodnie. To nasze prawdziwe JA, ktore wie co dla nas najlepsze. Mozna udawac,ze go nie czujemy ale wtedy szczescia nie zaznamy. Chyba,ze chwilowe i uludne.Natomiast pokonujac traumy, rozwiazujac problemy, dokopujac sie do dna oczyszczamy teren by mogl wypelniac sie zdrowiem i spokojem coraz bardziej. To jest Twoje zycie-nikt za Ciebie nie umrze :)
Offline
Posty
110
Dołączył(a)
31 mar 2014, 13:42

Niewypowiedziane cierpienie

Avatar użytkownika
przez małpka bubu 04 kwi 2014, 08:08
mam dośc tych snów, dziś znowu... dlaczego wróciły? czy to zaczyna się wiosenno-letni kryzys? wszystkie te rzeczy działy się wiosną/latem... są ostatnio często... :cry: :cry: :cry:

tritace 5 mg 1-0-0, hydrochlorothiazidum Polpharma 12,5mg 1-0-0 (na nadciśnienie)
antykoncepcyjna evra
setaloft 50mg - 1-0-0
lamitrin 100 mg 1-0-1
doraźnie hydroksyzynka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
544
Dołączył(a)
30 lis 2012, 12:39
Lokalizacja
Zielona Góra

Niewypowiedziane cierpienie

Avatar użytkownika
przez DwaGuziki 04 kwi 2014, 10:49
małpka bubu napisał(a):mam dośc tych snów, dziś znowu... dlaczego wróciły? czy to zaczyna się wiosenno-letni kryzys? wszystkie te rzeczy działy się wiosną/latem... są ostatnio często... :cry: :cry: :cry:



małpka bubu jest to możliwe - sytuacje, obrazy przywołują nam nasze lęki.
Ja mam najgorzej wieczorami ... z racji tego, że moja trauma wydarzyła się późnym wieczorem ... mam problemy ze spaniem itd.
Vivere est militare ...

Życie jest małą ściemniarą, francą, wróblicą, cwaniarą. Plącze nam nogi i mówi idź!

.... Spełniania marzeń ciąg dalszy ....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4490
Dołączył(a)
26 mar 2013, 20:35
Lokalizacja
Łódź

Niewypowiedziane cierpienie

Avatar użytkownika
przez małpka bubu 04 lis 2014, 11:33
czy kiedykolwiek poczuję się czystą? czuję się brudna, skalana, tych trzech drani zabrało mi to co najcenniejsze i zostawiło tylko zgliszcza i skunksi smród... do tego stopnia tak się czuję, że mam fantazje o rytuale, który w krajach afrykańskich i muzułmańskich powoduje kalectwo kobiet... mam fantazje, w których sięgam po nóż i odcinam swoją kobiecość... i tylko strach przed wykrwawieniem się mnie powstrzymuje... nie stać mnie, by jechać do UK i szukać wśród afrykańskich imigrantów kogoś kto by to zrobił... co za różnica, że nie byłabym kompletna fizycznie, nie czuła już nic skoro jestem emocjonalną inwalidką?

nie, opisałam tylko swoje fantazje... nie będę pozbywać się tego, co Pan Bóg stworzył jako integralnej cząstki mnie... jestem wierzącą protestantką, będąc w KRK uczyłam się fałszywej interpretacji tego zagadnienia według której kobiecość jest nieczysta, zła, grzeszna... teraz jestem uczona, że jest dokładnie na odwrót...

czy w wieku 29lat mam szansę nauczyć się od zera akceptowania kobiecości? Boże, dopomóż...

tritace 5 mg 1-0-0, hydrochlorothiazidum Polpharma 12,5mg 1-0-0 (na nadciśnienie)
antykoncepcyjna evra
setaloft 50mg - 1-0-0
lamitrin 100 mg 1-0-1
doraźnie hydroksyzynka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
544
Dołączył(a)
30 lis 2012, 12:39
Lokalizacja
Zielona Góra

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do