Koszmary po traumie

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

Koszmary po traumie

przez magdamagda 15 cze 2015, 22:06
Hej.
Jestem tu od niedawna
Właśnie zaczęłam terapię po tym jak uciekłam z domu od eksmęża.
Moje koszmary się nasiliły.
Czy to normalne?
Czekam na wizytę u psychiatry. Może przepisze mi jakieś leki. Nie wiem. Jestem strasznie zmęczona. Sesje z psycholog mnie wykańczają. Ale ona twierdzi że tak ma być.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
12 cze 2015, 22:06

Koszmary po traumie

Avatar użytkownika
przez Artemizja 15 cze 2015, 22:09
magdamagda, początkowo psychoterapia może powodować zaostrzenie objawów. Nie musi, ale może. Przez jakiś czas może być Ci ciężko, ale z czasem, w trakcie pracy nad traumą, powinno być lżej. Nie jestem dokładnie w stanie napisać dokładnie kiedy, ponieważ każdy potrzebuje innego czasu.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Koszmary po traumie

przez magdamagda 16 cze 2015, 09:34
Dziękuję za odpowiedź.
Siedzę już kolejny dzień bojąc się łóżka i snu.
Starałam się zapomnieć jak najwięcej a teraz to wróciło. Wróciły koszmary. Boję się wszystkiego. Siebie też Myślę o śmierci. Nie wiem co mam robić. Zaczynam żałować że zaczęłam terapię.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
12 cze 2015, 22:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Koszmary po traumie

Avatar użytkownika
przez Artemizja 16 cze 2015, 11:16
magdamagda, niestety, ale takich rzeczy się nie zapomina. Dzięki terapii możesz sprawić, żeby tak nie przeszkadzały, ale to już zawsze pozostanie częścią siebie. Tłumienie wszystkiego w sobie skutkuje tylko pogorszeniem, ponieważ wszystkie zgromadzone emocje muszą gdzieś znaleźć ujście. Wiem aż za dobrze, jak ciężko jest na początku terapii. Sama mam za sobą prawie trzyletnią. Oczyszczanie ran zawsze boli, ale później zaczynają się one goić...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Koszmary po traumie

przez magdamagda 16 cze 2015, 14:41
Trzyletnią terapię? Ja myślałam, że to trwa krócej. Teraz to już wogóle odechciało mi się wszystkiego. .
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
12 cze 2015, 22:06

Koszmary po traumie

Avatar użytkownika
przez Artemizja 16 cze 2015, 14:45
magdamagda, to zależy od osoby. Wcale nie powiedziane, że u Ciebie tyle to będzie trwało ;) U mnie tak to się wlekło, bo miałam całą masę ciężkich przejść. Długość terapii, to kwestia indywidualna.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Koszmary po traumie

przez magdamagda 16 cze 2015, 15:23
Jak dobrze że jesteś. Ja nie mam z kim porozmawiać.
Jak sobie radzilaś na poczatku terapii? Bo ja słabo sobie z tym radzę. Czuję jakbym znów umarła.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
12 cze 2015, 22:06

Koszmary po traumie

Avatar użytkownika
przez Artemizja 16 cze 2015, 15:36
magdamagda, nie radziłam sobie. Bardzo mocno wzrosła autoagresja i myśli samobójcze. Czasami było bardzo blisko, żebym po raz kolejny sięgnęła po żyletkę. Wtedy uciekałam w tabletki nasenne i sen. Był to jakiś sposób na przetrwanie najgorszego. Po każdej sesji wymiotowałam, trzęsłam się. Na przemian albo nic nie czułam, albo uczucia zwalały mnie z nóg. Miałam bardzo silne lęki. Nie byłam w stanie zostać z mężczyzną w jednym pomieszczeniu, czy choćby wsiąść do taksówki. Siedziałam pod gabinetem lekarza rodzinnego i nie byłam w stanie wejść do środka. Były okresy, że w ogóle nie wychodziłam z domu. Zmuszałam się jednak, żeby wyjść na terapię. Mimo tego wszystkiego, co się we mnie obudziło, czułam jakby wewnętrzny przymus, żeby tam iść. Zanim zaczęłam mówić, co mi się przydarzyło minął rok. Rok sesji, które w większości przemilczałam, bo zacinałam się za każdym razem, kiedy próbowałam coś powiedzieć. Czasami udało mi się powiedzieć kilka zdań, po czym totalnie się rozklejałam. I tak się powolutku to toczyło. Z czasem zaczęłam wyrzucać z siebie wydarzenie po wydarzeniu i było mi coraz lżej. Na sesjach mówiłam coraz spokojniej, autoagresja ustała, zaczęłam wracać do życia. Ale było ciężko. I to bardzo. Mimo wszystko, nie żałuję pracy i trudu, jaki włożyłam w terapię, bo teraz moje życie wygląda zupełnie inaczej.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Koszmary po traumie

przez magdamagda 16 cze 2015, 16:10
Artemizja
Ja podobnie. Wymiotuję przed w trakcie i po sesji. Potem ryczę. Boję się zasnąć. Pierwsze trzy sesje przepłakałam. Na czwartą dopiero pójdę. Żałuję że zaczęłam ją teraz. Przed wizytą u psychiatry. Bo podobno leki pomagają. Tylko że ja chciałam bez leków. Gdybym wczoraj je miała, to pewnie zeżarłabym wszystkie.
Nie mam znajomych. Mieszkam kątem u mamy. Nie wiem co dalej.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
12 cze 2015, 22:06

Koszmary po traumie

Avatar użytkownika
przez Artemizja 16 cze 2015, 16:16
magdamagda, ja na początku próbowałam z antydepresantami, ale nie pomagały, więc zostałam tylko przy nasennych. Tak naprawdę, to jeszcze dobrze nie zaczęłaś terapii. Pierwsze trzy sesje są zazwyczaj bardziej wprowadzające. Wiem, jak bardzo to wszystko trudne i wiem, że teraz przydałyby się bliskie osoby. Wsparcie zawsze dużo daje. Niemniej jednak, Twoja sytuacja nie jest bez wyjścia, nie jest beznadziejna. Potrzebujesz po prostu czasu, żeby stanąć na nogi. Powoli, małymi kroczkami...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Koszmary po traumie

przez magdamagda 16 cze 2015, 21:34
Ja wiem że trzeba czasu. Tylko że to takie trudne. Nie mam wsparcia. Mama mnie nie rozumie. Uciekłam do niej bo nie miałam gdzie indziej. Zostałam właściwie sama. Bez nikogo i niczego. Przypadkiem zakladajac niebieską kartę trafiłam do psycholog. Bo tak pewnie bym nieposzła. Ona wysłała mnie do psychiatry. Ale wizytè mam dopiero za dwa tygodnie. Ogarnia mnie beznadzieja. Mam wrażenie że wszystko odbywa się kolejny raz. Bardzo realnie. Albo że dzieje się obok mnie. Nie umiem tego wytłumaczyć. Po ostatniej rozmowie z psychoterapeutką przypomniałam sobie tyle szczegółów.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
12 cze 2015, 22:06

Koszmary po traumie

Avatar użytkownika
przez Artemizja 16 cze 2015, 21:39
magdamagda, jest jeszcze coś takiego jak Centrum Interwencji Kryzysowej. Jeśli będzie Ci naprawdę źle, to możesz się udać tam po pomoc. Raz skorzystałam z pomocy takiego CIK-u i dostałam tam dużo wsparcia.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Koszmary po traumie

przez magdamagda 16 cze 2015, 21:51
Byłam tam. W sumie to nawet z tej karty się wycofałam. To chyba zależy od ośrodka i ludzi tam pracujących. Jakas baba kilka razy zadała mi pytanie czy jestem pewna tego co mówię. Bo ona to skonfrontuje z moim byłym. Dwa lata temu gdy zgwałcił mnie pierwszy raz byłam na policji. Pzyjechał po mnie. Zrobili ze mnie wariatkę i kazali waracać do domu. Nie wierze że jakaś instytucja mi pomoże.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
12 cze 2015, 22:06

Koszmary po traumie

Avatar użytkownika
przez Artemizja 16 cze 2015, 22:07
Bo ona to skonfrontuje z moim byłym.
Takie coś powiedzieli Ci w Centrum Interwencji Kryzysowej. No to mnie teraz zaskoczyłaś.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do