Powrót do równowagi po traumie

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

Powrót do równowagi po traumie

Avatar użytkownika
przez beedee 17 wrz 2013, 16:07
Nefertari napisał(a):Ostatnio się zastanawiam, czy w ogóle istnieje coś takiego jak równowaga po traumatycznych przeżyciach...
Nie jest to przyjemne odczucie...
Zastanawia mnie, czy jeśli się czekało X lat ze zwróceniem się o pomoc, to czy po takim czasie i głębokim zakorzenieniu się skutków traumy, powrót do równowagi jest w ogóle możliwy?

Wierzę że tak
wenlafaksyna 112.5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
01 sie 2013, 14:20
Lokalizacja
071

Powrót do równowagi po traumie

Avatar użytkownika
przez Artemizja 25 wrz 2013, 10:15
beedee, a ja mam coraz mniej wiary. Równowagę odzyskuję tylko na chwilę, a później znów wszystko szlag trafia. Jestem już zmęczona tymi ciągłymi próbami wstawania i ciągłymi upadkami...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Powrót do równowagi po traumie

przez mikra78 25 wrz 2013, 20:56
Nefertari napisał(a):Ostatnio się zastanawiam, czy w ogóle istnieje coś takiego jak równowaga po traumatycznych przeżyciach...
Nie jest to przyjemne odczucie...
Zastanawia mnie, czy jeśli się czekało X lat ze zwróceniem się o pomoc, to czy po takim czasie i głębokim zakorzenieniu się skutków traumy, powrót do równowagi jest w ogóle możliwy?


Mam tak samo jak Ty...choć ja nadal nie zamierzam korzystać z pomocy zewnętrznej, no, z wyjątkiem tego forum, dzięki któremu nie czuję sie w swoich "melanżach" i cierpieniu taka wyjątkowo przez życie pokrzywdzona. Przepraszam za pesymizm, ale czasem wydaje mi się, że trauma nas zmienia na tyle, że powrót do równowagi nigdy nie będzie możliwy, choć wydaje mi się jednocześnie, że przerabiając swoje doświadczenia w trakcie terapii czy prywatnych refleksji można czasem w jakiś tajemniczo uzdrawiający i trochę przypadkowy(w moim mniemaniu) sposób osiągnąć stan przystosowania do traumatyzujących faktów z naszego życia. Ot, jak mamy szczęście, m.in. do ludzi albo silny charakter to któregoś dnia uświadamiamy sobie, że nauczyliśmy się żyć pomimo wszystko...
mikra78
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Powrót do równowagi po traumie

Avatar użytkownika
przez Artemizja 25 wrz 2013, 22:00
mikra78, ja tak sobie żyję już dość długo na tym świecie i w sumie od ósmego roku życia próbuję odzyskać równowagę. Mimo tego wszystkiego, co w moim życiu zaszło jakoś tam sobie funkcjonuję, ale życiem tego nazwać nie mogę. Owszem, są okresy, kiedy mam wrażenie względnej równowagi, stabilności, ale one nie trwają długo. Najgorsze są ostre nawroty, bo wtedy bardzo ciężko jest walczyć o cokolwiek...o siebie...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Powrót do równowagi po traumie

Avatar użytkownika
przez beedee 26 wrz 2013, 18:10
mikra78 napisał(a): stan przystosowania do traumatyzujących faktów z naszego życia.

Ja to rozumiem jako równowaga. Przecież wiadomo, że trauma nie zniknie, wspomnienia nie znikną, to nigdy nie zniknie. Ale trzeba dalej żyć.
wenlafaksyna 112.5 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
178
Dołączył(a)
01 sie 2013, 14:20
Lokalizacja
071

Powrót do równowagi po traumie

przez mikra78 26 wrz 2013, 18:30
Niestety kiedy jest nam źle to ciężko się do czegokolwiek zmotywować- to fakt, a szczególlnie do ratowania siebie...Myślę, że wgląd we własną wieloletnią walkę z problemami, szczególnie w okresie pogorszenia, osłabienia samopoczucia zawsze nadaje tej walce taki agonalny i beznadziejny rys...i wtedy najtrudniej przypomnieć sobie to, co do tej pory udało nam się w tej nierównej walce ugrać...i to są momenty demotywujące...
Nefertari, czytałam kilka Twoich wcześniejszych postów i wydajesz mi się typem osoby, która z dołków odbija się poprzez zmiany i działanie, których sama się podejmuje, więc myślę, że dopóki człowiek jest w stanie dojść w swoich smutnych epizodach do momentu, po którym następuje wyjście z marazmu to nie jest jeszcze tak źle, ciągle jest w grze ;)
Mnie w tej amplitudzie nastrojów pociesza zawsze ich powtarzalność i to, że po nawet największej zapaści przychodzi mniejsze lub większe przejaśnienie dla samopoczucia i więcej energii do działania, a wtedy można pewne rzeczy ponadrabiać, pewnych już nie, inne na nowo zacząć...ot, czasem w ten sposób dając sobie nowe mozliwości i jak u kota nowe wcielnie...Innymi słowy, ta niestabilność jest jednak trochę ustabilizowana :D , a to pozostawia jeszcze jakąś nikłą nadzieję, że któregoś dnia człowiek obudzi się bez tego cholernego psychicznego balastu.
mikra78
Offline

Powrót do równowagi po traumie

Avatar użytkownika
przez Artemizja 26 wrz 2013, 21:33
mikra78, w ostatnim czasie było u mnie tak wiele zmian i działania, że zapanował totalny chaos. Nie były to błahe zmiany, ale naprawdę potężne. Wszystko się skumulowało, było wymuszone sytuacją i przytłoczyło mnie. Większość energii poświęcam teraz na sprawy bieżące. Do tej pory ta energia była skupiona na podtrzymywaniu muru postawionego wokół przeszłości, którą stopniowo próbowałam przepracowywać na terapii. Teraz już nie ma co powstrzymać napływu wspomnień, bolesnych emocji i wiążącej się z tym depresji. Wszystko runęło na mnie w jednej chwili. Czuję się trochę jak w pułapce. Praktycznie nie wiem w co ręce włożyć, na czym się skupić. Kiedy próbuję dojść do ładu z przeszłością, to teraźniejszość się sypie-jak udaje mi się w miarę ustabilizować to, co jest obecnie, to przeszłość daje o sobie znać. Jestem już tym zmęczona. I tak źle i tak niedobrze. Nienawidzę stagnacji, ale ostatnio wszystko toczy się zdecydowanie zbyt szybko.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Powrót do równowagi po traumie

Avatar użytkownika
przez Powietrzny Kowal 27 wrz 2013, 19:45
Wypieraj przeszłość - aż poczujesz, że zrobiłaś to na dobre Obrazek
Tylko loty dla lotuffff! xD ;) xD :* :DDDD - https://www.youtube.com/watch?v=NUgcygzQAwM
Posty
2117
Dołączył(a)
18 sie 2013, 23:07

Powrót do równowagi po traumie

przez mikra78 27 wrz 2013, 20:12
Nefertari, piszesz, że u Ciebie wiele dużych zmian, więc może nadmiar obowiązków i nowych okoliczności przyrody poczynił w Twoim organizmie tak duże fizyczne deficyty, że i psychice w tym zmęczonym ciele teraz gorzej do tego stopnia, że masz dojmujące poczucie chaosu i rozsypki...Wiem, że może wydac Ci się banalną moja rada, ale uważam, że jeśli Twoje obecne samopoczucie wygenerowł stres i wyczerpanie fizyczne to dzień albo kilka ( luksus by to był dopiero:D)powinaś poświęcić na regenerację i jeśli potwierdzi się moja teoria to powinno Ci to chociaż trochę pomóc. Mam tu na myśli takie podstawowe sprawy, jak: najeść się ( nawet jeśli brak apetytu), postarać się o porządny sen, zająć się czymś co nas relaksuje, najlepiej długim spacerem ( polecam wzdłuż jakiejś wody, bo woda tak jakoś dyskretnie zawsze tonuje, przynajmniej mnie ;) ). Ot, czasem nie doceniamy wpływu zmęczonego ciała na naszą kondycję psychiczną . A poza tym, to myślę, że na terapii też warto wspomnieć o swoim kryzysie...A co do wkładania rąk to teoretycznie najrozsądniej byłoby poświęcić je teraz pracy i szkole, bo jednak materialny aspekt życia, szczególnie jeśli utrzymujemy się sami, jest nie bez znaczenia...
mikra78
Offline

Powrót do równowagi po traumie

Avatar użytkownika
przez Artemizja 27 wrz 2013, 21:09
Powietrzny Kowal, nie da się jej wyprzeć. Próbowałam i na dobre to nie wyszło.

mikra78, liczę na to, że uda mi się choć jeden dzień odpocząć.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Powrót do równowagi po traumie

przez mikra78 27 wrz 2013, 21:30
Nie licz, tylko ten wolny dzień po prostu zalicz!!! ;) To takie zaliczenie dla Cię powinno być teraz obowiązkowe :D
mikra78
Offline

Powrót do równowagi po traumie

Avatar użytkownika
przez Artemizja 27 wrz 2013, 21:33
mikra78, żeby inni też tak uważali, to miałabym z górki ;) Niestety, dla niektórych fakt, że muszę odpocząć jest nie do przyjęcia :roll:
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Powrót do równowagi po traumie

Avatar użytkownika
przez Powietrzny Kowal 27 wrz 2013, 21:37
Nefertari napisał(a):Powietrzny Kowal, nie da się jej wyprzeć. Próbowałam i na dobre to nie wyszło.


A jak piszesz, że jesteś smutna i Ci źle? To też nie wychodzi na dobre...
Tylko loty dla lotuffff! xD ;) xD :* :DDDD - https://www.youtube.com/watch?v=NUgcygzQAwM
Posty
2117
Dołączył(a)
18 sie 2013, 23:07

Powrót do równowagi po traumie

przez mikra78 27 wrz 2013, 21:45
A Ci inni dźwigną Cię, gdy padniesz na facjatu czy też jak nie zauważyli Twoich potrzeb wcześniej, tak nie zauważą, że już leżysz i Cię, nie daj boże, jeszcze przez swoją nieuwagę zadepczą ?:smile: Wsłuchuj się w sygnały, które wysyła Ci organizm i sama broń własnego prawa do odpoczynku! :D
mikra78
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do