Paniczny lęk...

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

Paniczny lęk...

Avatar użytkownika
przez Vampire 08 paź 2006, 22:39
Nigdy sie nie spodziewałem ze mnie to spotka...
Wszystko układało sie jak zwykle dzien za dniem czyli normalnosc do której tak bardzo chcial bym powrocic.
Zostałem dotkliwie pobity przez grupe znajomych z blokowiska sprawe zgłosiłem na Policje i do dzis tego załuje rozpoznałem sprawców.
Sprawa trafiła do Sądu zeznawałem na nich musialem ich widziec na korytarzu sadowym co bylo dla mnie strasznym przezyciem spotkac sie z oprawcami których nie chce na oczy widziec...
Zostałem skreślony w moim srodowisku przestałem wychodzic na pole siedziec na ławkach...
Zaraz po zajsciu problem sprawialo mi wyjscie do sklepu czy ze smieciami.Do dzis tak jest dom opuszczam tylko wtedy gdy musze...
Ide do szkoły co tez jest dla mnie wielkim wysiłkiem znajduje tysiace wytłumaczen usprawiedliwien aby tam nie isc.Nie wracam tak jak kiedys przez centrum miasta chodze bocznymi drogami aby nie spotykać ludzi.
Panicznie sie boje ten lęk ograniczył mnie do tego stopnia ze nie potrafie jak dawniej wyjsc na spacer spotykac sie z ludzmi...
Boje sie za rogiem spotkam grupe osob którzy za chwile mnie wysmieja nawet kłopotem była ta wypowiedz.Wydaj mi sie ze wszyscy sie na mnie patrza rozmawiaja tylko o mnie.Ograniczylem sie tylko do mieszkania i komputera potrafie godzinami rozmawiac z osobami które nie wiedza o tym zajscu mam pewnosc ze mnie nie wyśmieja nie skrytykuja...
Boje sie ludzi myslalem nawet w trudnych chwilach aby udac sie do psychologa ale tego tez nie potrafie zrobic.Nie wiem czy rodzina widzi ten problem mysle ze tak ale nie sa w stanie mi pomoc boje sie o tym zajsciu rozmawiac nawet z bliskimi.Nie wiem co mam robic moze to i lepiej ze sie tak odizolowałem od swiata i ludzi mnie otaczajacych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
07 paź 2006, 18:00
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 08 paź 2006, 23:23
Witaj !
Nie napiszę, że wiem, co przeżywasz, bo bym skłamał.
Wiem jednak, że nie możesz się tak zadręczać i wszystkiego tłumić w sobie. Wizyta u psychologa pomoże Ci opanować ten lęk i wrócić do normalnego życia. Zdaję sobie sprawę, że trudno będzie się na to zdobyć, jednak to dla Twojego dobra.
Poza tym jednego możesz być pewien: tutaj nikt Cię nie wyśmieje, nie skrytykuje. Wręcz przeciwnie, w miarę możliwości i wiedzy otrzymasz tu wsparcie forumowiczów do tego, by walczyć o siebie.
Nie od razu, ale będzie dobrze. ;)
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

przez Nevada 15 paź 2006, 01:16
słuchaj, a oni ci krzywdę robią ci wszyscy ludzie? tłumacz im, że dobrze zrobileś, bo teraz sprawcy nie będą innych ludzi bić. dobrze zrobileś! trzymaj się, i możeszliczyć na moje wsparcie teraz.
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
02 paź 2006, 00:57
Lokalizacja
Horyzont Zdarzeń

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Toshiro 15 paź 2006, 02:22
Vampire napisał(a):Ograniczylem sie tylko do mieszkania i komputera potrafie godzinami rozmawiac z osobami które nie wiedza o tym zajscu mam pewnosc ze mnie nie wyśmieja nie skrytykuja...


Rozumiem. Jeśli Ci to pomoże to wiedz że ja również zostałem pobity przez grupę oprychów... Dlaczego praktycznie nie zdażają się pobicia solo? Pomyśl! Bo szczerze mówiąc zwykle są to prymitywne ciecie bez honoru. Chciałem napisać "ludzie którzy bardzo błądzą" (oj moja praktyka rozważnej myśli/mowy zawodzi) :twisted:. Skończyło się tylko 3 szwami na szczęście, które sam sobie po czasie wyciągnełem. Ale wiem jaką dziure robi brak poczucia bezpieczństwa i stałe uczucie zagrożenia.

Mogę powiedzieć Ci co mnie wyleczyło. Wyleczył mnie mój Pan Colt kaliber... Żartuję ;) Na czas największego uczucia zagrożenia, czyli ok 4 miesięcy nosiłem przy sobie paralizator 200,000V z wbudowanym nabojem gazowym. To względnie pozwoliło mi poruszać się po osiedlu. Był to mój psychiczny wentyl bezpieczeństwa. Po czasie rozpoczełem treningi na siłowni. W ciągu roku przytyłem 14kg, po czym ochoczo obserwowałem jak moi oprawcy opuszczali głowy gdy mijali mnie w pojedynkę na osiedlu.

Paralizator dawno został odstawiony na półkę i zalega na nim kurz. Treningi zarzucone. Po jakimś czasie zresztą straciłem 50% z tego co zyskałem na masie. Ale odzyskałem pełen spokój i wierzę że uda to się również Tobie. Poza tym pamietaj że psycholog może naprawdę Ci pomóc. Ja niedoceniłem kiedyś tego faktu, a być może byłoby "gładziej".

Paralizator nie ma żadnej rynkowej wartości bo jest pękniety, poszorowany o asfalt (wypadł mi) i ma prowizoryczną klapkę na baterie. Działa jednak tak jak za starych dobrych czasów. :twisted: Ostatnio na urlopie stwierdziłem że nie jest mi on potrzebny (nie da się nim rozpalić ogniska ;) ) i jeśli chcesz z chęcią Ci go podaruje. Wal śmiało.
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

Avatar użytkownika
przez bedlambloke 15 paź 2006, 05:41
Co do tego sasiad mnie z gazrurka ganial. Dostalem po glowie i wszystko sie wyjasnilo. Pomylil sie bo byl na kacu. Troche bolu i po glowie. Potracil mnie samochod i bylo nawet spoko tylko ze na neurologi troche musialem lezec. Problem w tkwi w mogu. Polaczenia i hormony tu sa zagadka.
awol - no lazy arse
Avatar użytkownika
Offline
Posty
102
Dołączył(a)
15 paź 2006, 00:39
Lokalizacja
eva

Avatar użytkownika
przez TOFIK 15 paź 2006, 08:28
witam.
ja w tym tygodniu wyszedłem ze szpitala po złamaniu kości wokół oka. dostałem od gnojka w tramwaju. teraz też ma kłopot żeby wyjść choć by po bułki na drugą stronę ulicy. jazda komunikacją miejską to kolejne, stresogenne przeżycie itd. ja niestety nic nie zgłosiłem bo nawet nie znam, nie widziałem wcześniej i mam nadzieję już w życiu nie oglądać tego, co mnie uderzył. ale myślę że powinieneś iść do psychologa i pogadać z kimś z rodziny lub znajomych i próbować żyć w miarę normalnie. ja mam żonę, dziecko i pracę. nie wiem jak to będzie ale nie mogę siedzieć w domu. taka izolacja nic nie pomoże.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:45
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez bedlambloke 15 paź 2006, 13:23
Na tym polega ERP, masz racje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
102
Dołączył(a)
15 paź 2006, 00:39
Lokalizacja
eva

Avatar użytkownika
przez Andrew_i 24 paź 2006, 14:26
JA miałem podobnie zostałem pobity przez 10 osób i do dzisiaj do siebie nie doszłem ale nie boje się przechodzić obok ludzi podejżanych :lol: ale mam inne problemy np: boje się nowych rzeczy nie wiem skąd to się wzięło w mojej głowie rzeczy proste np wyjść ze znajomymi na impreze co kiedyś nie stanowiło dla mnie żadnego problemu.
Teraz życie jest dla mnie trudniejsze, niekiedy nie radze sobie z tym
Bym chciał żeby ten koszmar się skończył żebym znów miał normalne życie dziewczyne prace i żeby rodzice się nie martwili o moje zdrowie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
16 lip 2006, 22:44

A ja wiem co czujesz

przez Hagawrot 06 lis 2006, 19:27
Wiem doskonale.
Przyznanie się boli najbardziej człowiek zaczyna się coraz bardziej izolować, zwłaszcza gdy żyje niedaleko oprawców/oprawcy.
Wstyd, lęk, odizolowanie, strach, załamanie, depresja, brak sensu, celu itd.
Z czasem to minie samo.
Jednak okres ten jest długi i zależy od warunków.
Można to przyśpieszyć, zaleczyć poprzez wizytę u psychologa psychiatry leki psychotropowe.
Jednak To zmienia człowieka na zawsze, już nigdy nie jest się takim samym (przesadzam, to zależy od siły szoku i lęku).
Trudno jest czasami kiedy wydaje ci się że, to już koniec, że już jesteś po, stres nagle wraca z podwojoną siłą i uderza.
Pocieszę Cię że kiedyś jadąc na zakopiance spojrzysz w przeszłość i z radością powiesz to już za mną linia jest prosta a ja jadę dalej.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
04 wrz 2006, 22:17

przez tyska 05 lip 2007, 21:09
spróbuj EFT, ja co prawda leczyłam się z wypadku samochodowego, ale bardzo pomaga poradzic sobie z emocjami, zwłaszcza po traumatycznym zdarzeniu. pocztaj sobie na www.eft.net.pl i powodzenia:) jak porządnie się za to weźmiesz to za jakis czas, bedziesz żył jakby to sie nigdy nie stało. Wazne tylko czy tego chcesz, czy pozwolisz aby oni zniszczyl Ci życie?
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
10 maja 2007, 21:56

Ja miałeem

przez Rommel 03 wrz 2007, 19:42
Ja miałem podobnie torun wrzosy ni ide se na przystanke z kolegami a goście
gdzieś w naszym wieku no zlali troche mnie i moich kolegw i tylko ja se załamałem.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:34 pm ]
Toshiro napisał(a):
Vampire napisał(a):Ograniczylem sie tylko do mieszkania i komputera potrafie godzinami rozmawiac z osobami które nie wiedza o tym zajscu mam pewnosc ze mnie nie wyśmieja nie skrytykuja...


Rozumiem. Jeśli Ci to pomoże to wiedz że ja również zostałem pobity przez grupę oprychów... Dlaczego praktycznie nie zdażają się pobicia solo? Pomyśl! Bo szczerze mówiąc zwykle są to prymitywne ciecie bez honoru. Chciałem napisać "ludzie którzy bardzo błądzą" (oj moja praktyka rozważnej myśli/mowy zawodzi) :twisted:. Skończyło się tylko 3 szwami na szczęście, które sam sobie po czasie wyciągnełem. Ale wiem jaką dziure robi brak poczucia bezpieczństwa i stałe uczucie zagrożenia.

Mogę powiedzieć Ci co mnie wyleczyło. Wyleczył mnie mój Pan Colt kaliber... Żartuję ;) Na czas największego uczucia zagrożenia, czyli ok 4 miesięcy nosiłem przy sobie paralizator 200,000V z wbudowanym nabojem gazowym. To względnie pozwoliło mi poruszać się po osiedlu. Był to mój psychiczny wentyl bezpieczeństwa. Po czasie rozpoczełem treningi na siłowni. W ciągu roku przytyłem 14kg, po czym ochoczo obserwowałem jak moi oprawcy opuszczali głowy gdy mijali mnie w pojedynkę na osiedlu.

Paralizator dawno został odstawiony na półkę i zalega na nim kurz. Treningi zarzucone. Po jakimś czasie zresztą straciłem 50% z tego co zyskałem na masie. Ale odzyskałem pełen spokój i wierzę że uda to się również Tobie. Poza tym pamietaj że psycholog może naprawdę Ci pomóc. Ja niedoceniłem kiedyś tego faktu, a być może byłoby "gładziej".

Paralizator nie ma żadnej rynkowej wartości bo jest pękniety, poszorowany o asfalt (wypadł mi) i ma prowizoryczną klapkę na baterie. Działa jednak tak jak za starych dobrych czasów. :twisted: Ostatnio na urlopie stwierdziłem że nie jest mi on potrzebny (nie da się nim rozpalić ogniska ;) ) i jeśli chcesz z chęcią Ci go podaruje. Wal śmiało.


rano czy wieczorem cie napadli?
jestem entem
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
27 sie 2007, 11:29
Lokalizacja
z Fangornu

Paniczny lęk...

przez robercik567 05 maja 2016, 21:16
Ja tez bylem pobity w 2012 roku jak szlem do kolezanki na impreze, wyszedlem wtedy noca wieczorem mieszkam w USA, I Nagle jak szlem kolo weterynaza I uslyszalem wtedy jakies glosy ze ktos idzie w moim kierunku. I Nagle zauwazylem ze przychodzi Grupa ludzi dwoch chlopakow I kilka dziewczyn I zaczeli mnie wypytywac o to co mialem w kieszeni ja mowilem Im ze nic I poszlem dalej a oni za mna pobiegli I powiedzialem dalej ze nie mam nic a ten koles wzial potem wyciagnal reke I zaczal mnie Bic w oko I mialem potem taka sliwe ze sie zaczelem siedziec w domu bo zaczalem sie bac wychodzic z domu noca I pozniej po jechalem na policje to zglosic ale policja nic z tym nie zrobila.
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
11 paź 2014, 20:00

Paniczny lęk...

Avatar użytkownika
przez tahela 06 maja 2016, 03:48
Vampire, Może czas zmienic środowisko. Na pewno sa jacys ludzie, któzy nie tylko siedza na ławkach ,ale rozmawiaja o ksiazkachchodza na zbiórki harcerskie, które trzeba wczesniej przygotować, wyjeżdzaja gdzies razem na jakis surwiwal. Czasem lepiej zmienic towarzystkwo jak widac ze jest za płytkie dla ciebie albo robi rzeczy , których sie nie akceptuje i tyle.Jak zmioenisz srodowisko to podejrzewam ,ze lek ci sie zmieniejszy, poczujesz akceptacje i nie bedziesz juz sam a wtedy poczucie zagrozenia jest mniejsze.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Paniczny lęk...

Avatar użytkownika
przez tahela 06 maja 2016, 03:52
no i zobaczyłam post z 2006 r. po co odkopujecie takie cos sprzed :silence: :hide: :pirate: :nono: .ylu lat
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do