Flashbacki czy tylko ja je mam?????

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

Flashbacki czy tylko ja je mam?????

Avatar użytkownika
przez małpka bubu 06 gru 2012, 21:10
czakulka, co do tych drugich - moje ciało się telepie jakby rzucało się do ucieczki, chce uciec przed niechcianym obrazem...

tritace 5 mg 1-0-0, hydrochlorothiazidum Polpharma 12,5mg 1-0-0 (na nadciśnienie)
antykoncepcyjna evra
setaloft 50mg - 1-0-0
lamitrin 100 mg 1-0-1
doraźnie hydroksyzynka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
544
Dołączył(a)
30 lis 2012, 12:39
Lokalizacja
Zielona Góra

Flashbacki czy tylko ja je mam?????

przez czakulka16 07 gru 2012, 10:54
Chodzisz na terapie ? Próbujesz z tym walczyc? Skoro meczy cie to dzień po dzień warto by było się zastanowic nad jakos zmianą???
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
26 lip 2012, 20:29

Flashbacki czy tylko ja je mam?????

Avatar użytkownika
przez małpka bubu 07 gru 2012, 19:14
Terapii szukam, a radzic sobie z tym nie umiem, skarbek nie zawsze jest pod ręką a przytulanie pluszowego misia nie pomaga :cry:

pomaga tylko jego tulenie...

tritace 5 mg 1-0-0, hydrochlorothiazidum Polpharma 12,5mg 1-0-0 (na nadciśnienie)
antykoncepcyjna evra
setaloft 50mg - 1-0-0
lamitrin 100 mg 1-0-1
doraźnie hydroksyzynka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
544
Dołączył(a)
30 lis 2012, 12:39
Lokalizacja
Zielona Góra

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Flashbacki czy tylko ja je mam?????

przez czakulka16 07 gru 2012, 22:25
To zabieraj go wszedzie ze soba, co do terpii mysle że powinnas pójśc ja chodze wylewam przeszłosc i zaczełam sobie radzić z flaschbackami a były naprawdę bardzo cięzkie, nadal niekiedy są jednak nie wolono się łamać i im poddawac bo nas zniszczą te okropne obrazy to nasze zycie a to my jestesmy jego kowalami także do dzieła:) trzymam za ciebie kciuki , mam nadzieję że dasz radę i jesli masz jakies pytania zapraszam
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
26 lip 2012, 20:29

Flashbacki czy tylko ja je mam?????

Avatar użytkownika
przez carola 07 gru 2012, 23:16
Mój przypadek może i nie dotyczy najbardziej traumatycznego przeżycia jakiego mogłam doznać, ale póki co flashbacki tamtego wieczora wprawiają mnie w paraliż. Tamtego wieczora usłyszałam nagle, że mam wybierać - albo decyduję się już teraz, mając 19 lat, do końca życia mieszkać z nim i jego chorym na głęboki autyzm bratem, ewentualnie wychowywać w tych warunkach dziecko, albo musimy się natychmiast rozstać. Decydować teraz, rozstać natychmiast - do tej pory nie mogę zrozumieć, dlaczego tak? Dlaczego tak nagle, tak nieoczekiwanie i pośpiesznie? Bez serca, bez uczuć... Mija miesiąc, a jego twarz w tamtym momencie, moje ręce trzymające garść tabletek i ściana za plecami są jak najbardziej realne. Wystarczy jakiś dźwięk, element przypominający mi nasze mieszkanie, jego osobę. Nie wiem jak dać sobie z tym radę... Chodzę na terapię, póki co jest za wcześnie na efekty. Próbowałam po tamtym dniu jeszcze wiele razy z nim porozmawiać, przekonać, żeby dał mi czas na zastanowienie się lub dał możliwość podjęcia decyzji później. Nie zgadzał się na żadną propozycję pozostania w związku, a mimo to każde słowo przychodziło mu z trudem, we łzach. Płakał 3 kolejne tygodnie, po czym spotkaliśmy się jeszcze kilka razy. Pocałował mnie, a dwa dni potem powiedział, że zrobił to z litości. Tego dnia nie mogłam już dać sobie rady ze swoimi uczuciami - wyszłam na ulicę i przez godzinę chodziłam po okolicy domu rodzinnego, zastanawiając się co dalej. Teraz siedzę i znowu to przeżywam... Flashback mnie dobił...
http://nieproszony-gosc.blog.onet.pl/ - mój blog o NN w moim życiu. Zapraszam

'Kiedy życie daje ci cytryny, nie rób lemoniady! Wścieknij się! "Nie chcę twoich głupich cytryn!"'
Avatar użytkownika
Offline
Samodestruktorka
Posty
394
Dołączył(a)
03 sty 2009, 22:33
Lokalizacja
okolice Szczecina

Flashbacki czy tylko ja je mam?????

przez czakulka16 08 gru 2012, 13:58
carola Rozumiem bardzo co przezywasz, jednak radziłam bym się zastanowić nie możną kogoś postawić pod ściana i kazać wybierać, kochasz go- mhm rozumiem ale jezeli ciężko ci z tym niszczy cie to , to warto zastanowić sie nad działaniem typu -ty postaw go w takiej sytuacji zobacz co on powie, wyraz to co czujesz co myslisz i jak ta sytuacja na ciebie wpływa, dobrze ze chodzisz na terapię , jest ona powolna bo kazdy ma swój rytm, tok , który z czasem -sama zobaczysz jakie będa jego efekty, wierze że uda sie, flaschbacki - jak je przezywasz? jak odczuwasz? itp
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
26 lip 2012, 20:29

Flashbacki czy tylko ja je mam?????

Avatar użytkownika
przez carola 08 gru 2012, 17:12
czakulka16, obecnie flashbacki wyglądają u mnie tak, że gdy tylko coś skojarzy mi się z nim, naszym związkiem lub gdy jestem w miejscu albo sytuacji, w której bywałam tylko z nim, to wtedy nagle pojawia mi się przed oczyma na ułamek sekundy obraz tamtej nocy, kiedy kazał mi wybierać - jego twarz, pokój, czuję za plecami ścianę przy której siedziałam. Po chwili obraz znika, a przychodzą emocje - totalny paraliż, zdrętwiałe palce, fala lęku, pot na czole, niezdolność do złożenia zdania po polsku (tylko pojedyncze słowa ze mnie wychodzą), często od razu uderzam w płacz. Taki stan potrafi utrzymać się kilka godzin, w początkowych dniach trwał całymi dniami (wtedy byłam jeszcze chyba w głębokim szoku). Sytuację komplikuje fakt, że nie mogę tak od razu powiedzieć że jest winny i koniec. Sam jest zaburzony, ma trudną sytuację rodzinną - jego brat jest głębokim autystą, nie potrafi mówić, jeść samodzielnie, trzeba go kąpać, ma liczne natrętne zachowania, dużo krzyczy, w domu muszą być włączone wszystkie telewizory i komputery, ciągle leje się woda (jedyne co go uspokaja)... Gdy skonfrontowałam się z nim, pytając czy mnie jeszcze kocha, nie potrafił odpowiedzieć, że nie... Mówił albo że "nie wie", że "czuje w sercu coś, ale w głowie jest pustka", potem (po tym pocałunku) mówił że mnie kocha, a na koniec powiedział, że pocałował mnie z litości... Przypadkiem dowiedziałam się od jego matki, że całe trzy tygodnie przepłakał, brał leki uspokajające i antydepresanty w dużych dawkach, po pracy od razu zasypiał - słowem: nie żył. Ten stan podobno utrzymuje się do tej pory, matka mówiła że szuka dla niego specjalistycznej pomocy, bo on sam męczy się i nie robi z tym nic. Nie wiem co o tym wszystkim myśleć...
http://nieproszony-gosc.blog.onet.pl/ - mój blog o NN w moim życiu. Zapraszam

'Kiedy życie daje ci cytryny, nie rób lemoniady! Wścieknij się! "Nie chcę twoich głupich cytryn!"'
Avatar użytkownika
Offline
Samodestruktorka
Posty
394
Dołączył(a)
03 sty 2009, 22:33
Lokalizacja
okolice Szczecina

Flashbacki czy tylko ja je mam?????

przez czakulka16 08 gru 2012, 19:40
Koniecznie porozmawiaj o tym z psychologiem, to trudna sytuacja , ale nie rozumiem dalej czemu masz wybierac skoro brat twojego chłopaka jest chory- a matkę, to ona najwiecej powinna mu pomagac twój chłopak tez mam prawo do zycia jest to jasne i zrozumiałe ze kocha swojego brata i chce sie nim opiekowac ok po zostanmy przy tym a ty czemu na to sie nie chcesz zdecydować , uwazasz że bedzięsz przywiazana jak do kuli?? skorotwój chłopak chce zajmować sie bratem ty kochasz go on ciebie na czym stoi przeszkoda, pamietaj ze zgoda buduje a miłosc cementuje , mysle tez że twojemu chłopakowi bardzo cięzko i potrzebuje wsparcia kocha cie i chce wiedziec czy ty przy nim będziesz na tej drodze w opiece jesgo brata, to trudna sytuacja bardzo, powiedz o tym psychologowi... Moze cos lepiej co doradzi ja trzymam kciuki i pamietaj kieruj sie sercem ale rozumu nie odsuwaj tak całkiem na bok!
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
26 lip 2012, 20:29

Flashbacki czy tylko ja je mam?????

Avatar użytkownika
przez carola 08 gru 2012, 23:55
czakulka16, może w celu lepszego zrozumienia sytuacji powinnam opowiedzieć wszystko... Kiedy go poznałam, od razu dowiedziałam się że ma chorego brata. Po miesiącu znajomości zaprosił mnie do domu, by pokazać mi, jak wygląda jego życie. W tamtym okresie nie był szczęśliwy - mówił, że nie chce mu się żyć, że jest zmęczony, że sypia tylko 2 h dziennie, bo brat mu nie pozwala. W ich domu panował i panuje wieczny hałas - grający telewizor, dwa komputery, konsola do gier, wszystko naraz niemalże na całą możliwą skalę głośności. Jego brat czasem nie pozwala ich wyłączać nawet w nocy. Rodzina śpi po 2 h dziennie, wszyscy są silnie zaburzeni psychicznie. Jego brat wymaga 24 h opieki co najmniej dwóch osób (jest wysoki i dużo waży, w pojedynkę ciężko go wykąpać), psuje wszystko dookoła, zdarzyło mu się w życiu rozwalić kilka dużych rzeczy. On zaliczył w swoim życiu próbę samobójczą, mimo to nie szukał pomocy psychologa - jedyne co zrobił, to odwiedził kilka razy psychiatrę, po czym zaczął leczenie, które wciąż przerywa i wznawia. Kiedy zamieszkaliśmy razem, przez kilka miesięcy było fantastycznie. Nie było łatwo - on jako jedyny zarabiał na dom, ja uczyłam się i posiadałam jedynie skromne alimenty od ojca. Mimo to dawaliśmy radę, mimo stanów depresyjnych - wspieraliśmy się. Zdarzało mu się czasem odtrącać moje wsparcie, gdy miał depresję, ale pozwalałam mu na to - najwidoczniej wtedy tego potrzebował. Od początku naszej znajomości wiedział, że zmagam się z silną nerwicą natręctw i zaburzeniami afektywnymi. Pomagał mi często, wspierał. Moje zaburzenia zdawały się mu nie przeszkadzać. W pewnym momencie, chcąc poprawić swoją i naszą sytuację finansową, zrezygnował z pracy w jednym miejscu w celu podjęcia pracy w innej. Nie otrzymał umowy po okresie próbnym. Załamał się tym trochę, ale długo nie pozostał bez pracy. Starałam się go wtedy wspierać jak najlepiej mogłam. Znalazł nową pracę, przeprowadziliśmy się do mojej prababci, u której nasze opłaty za mieszkanie były o połowę mniejsze. Wszystko dążyło ku dobremu. Ale wtedy zaczął się dziwnie zachowywać. Nowa praca okazała się być wykańczalnią psychiczną, mimo to nie chciał jej zmienić. Moje natręctwa nagle zaczęły mu przeszkadzać. Był bardzo zły, gdy prosiłam go o to by zrobił coś w domu. Jego pomoc była mi potrzebna, gdyż sama nie dałabym rady czasowo - mam w tym roku maturę. Stał się dla mnie nieprzyjemny, przestał postrzegać mnie jako atrakcyjną, wolał spędzać czas z kimkolwiek innym, tylko nie ze mną. Popadł w pracoholizm, po pracy aż do wieczora zajmował się tylko projektami dla firmy w której pracował. Nie chciał ze mną prawie w ogóle rozmawiać, każda próba wyrażenia zaniepokojenia i troski w związku z tą sytuacją kończyła się zdenerwowaniem z jego strony i moją rozpaczą. Zaczęliśmy się kłócić. W międzyczasie, gdy brał leki, miewaliśmy chwile dawnej normalności. Wtedy czułam że jestem z nim szczęśliwa. W momencie kiedy stawał się znów niedostępny i szorstki, czułam się skrzywdzona. Nie odeszłam, gdyż kochałam go i wiedziałam, że to minie, że ma depresję. Nakłaniałam go do zwierzenia się komuś lub wizyty u specjalisty. Zbywał mnie wtedy szorstko. Tamtej feralnej nocy NAJPIERW usłyszałam, że jego miłość do mnie nie jest już taka jak wcześniej i nie wie czy mnie kocha, a POTEM kazał mi decydować o reszcie naszego wspólnego życia. Wpadłam w szok, a ból psychiczny był nie do zniesienia. Dwa dni później, po stwierdzeniu że owszem - skrzywdził mnie, ale nadal go kocham, powiedziałam mu, że nie chcę go zostawiać, żeby dał mi chwilę na oswojenie się z tą myślą. Jedyne co powtarzał jak mantrę, to zdanie o bracie i opiece nad nim. Był nieobecny wzrokiem, prawie w ogóle na mnie nie patrzył. Kiedy rozmawiałam z nim kilka dni później, ciągle płakał. Nie mówił już o bracie. Tak naprawdę to początkowo jego rodzina chciała oddać jego brata do specjalistycznego ośrodka. Jego matka nadal tego chce... A on? Nie wiem już tak naprawdę, czy to depresja kazała mu wziąć odpowiedzialność za brata (przez całą naszą znajomość utrzymywał, że pogodził się z myślą o ośrodku), czy to jego świadoma decyzja... Ta sytuacja mnie przerosła...
http://nieproszony-gosc.blog.onet.pl/ - mój blog o NN w moim życiu. Zapraszam

'Kiedy życie daje ci cytryny, nie rób lemoniady! Wścieknij się! "Nie chcę twoich głupich cytryn!"'
Avatar użytkownika
Offline
Samodestruktorka
Posty
394
Dołączył(a)
03 sty 2009, 22:33
Lokalizacja
okolice Szczecina

Flashbacki czy tylko ja je mam?????

przez czakulka16 11 gru 2012, 13:34
carola To trudna sytuacja nie umiem nawet sobie jej wyobrazic, nie jestem psychologiem wiedz nie powinnam a ni nie moge ci mówić doradzac co masz robic w tej twojej sytuacji ja jestem z toba i trzymam kciuki a tobie moge jedynie tylko to doradzic bys udała się do Psychologa porozmawiała z nim szczerze powiedziała o tym swojemu chłopakowi itp i czas pokaże co z tego wyjdzie.. Pozdrawiam

-- 24 gru 2012, 18:14 --

Weesołych Świąt dla wszystkich uzytkowników forum i Lilth Dziekuje Ci za super porady
Pozdrawiam

-- 07 mar 2013, 01:53 --

Witam
Wszytko wróciło, te ataki i to ze stokrotna siła padam na twarz nie wiem co robic czuje się osaczona własnymi myslami i przezyciami zmeczona mam ochote uciec zapomniec tylko jak??
tak mnie to męczy , flashbaki to okropne te wspomnienia , widok jak by to było tu i teraz, to przezrazajace ,boje sie strasznie siebie, jego w sumie nie wiem co mam robic czyje sie bezradna ,,,,,,,,,
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
26 lip 2012, 20:29

Flashbacki czy tylko ja je mam?????

przez zuza123 20 sty 2014, 01:11
Napisalam o tym w innym watku w innym podforum, pewnie nie za szybko wzroci to czyjas uwage, a ja musze o tym mowic!!! Nie wytrzymam. No i w tamtym watku dopisalam to mimo, ze ow watek mial malo informujacy tytul...W kazdym razie zakladam watek o moich flashbackach, chcialabym im sie wspolnie przyjrzec i...najwyzej dostane bana.

Pare tygodni temu mialam to okropne uczucie, takie deja vu, bol brzucha, fala goraca, wstyd zlosc wstret placz, trwalo kilka sekund, wspomienie zdarzenia z nowymi uczuciami ktorych nie czulam wczesniej i zasugerowano mi, ze to flashback, teraz juz mam pewnosc, bo zdarzylo sie ponownie :shock: No moze nie do konca mam pewnosc, ale niemal wiem, ze to jest wlasnie TO. Zdarzylo sie ponownie, milion razy intensywniejsze :( Wczoraj. Siedzialam przy komputerze, cos tam o nim mi sie przypomnialo i nagle naplynelo TO, taka fala goraca, jak fala tsunami, do tego przerazliwy strach, szok, uczucie jakbym cofnela sie w czasie. Wiem, ze bylo o tym pisane, ale jestem w takim szoku, ze koniecznie musze sie tym podzielic...Nefertari, znalazlam w innym watku twoj opis tego, i czuje jakbym to ja pisala, pozwol, ze zacytuje:

''Wygląda to mnie więcej tak...
W momencie,kiedy coś mi się skojarzy z wydarzeniami z przeszłości(nawet,kiedy do końca nie jestem tych skojarzeń świadoma),jakiś zapach,dźwięk,fragment sytuacji,cudzy gest,przed oczami pojawiają mi się sceny tego,co się kiedyś stało,fragmenty,jakby kadry z filmu.Przez moment mam wrażenie,że znowu tam jestem,że po raz kolejny przeżywam to samo.Przed oczami mam dosłownie najgorsze wspomnienia,najtrudniejsze,najbardziej bolesne.Zawsze w najmniej spodziewanym momencie.Do tego dochodzi to,co wtedy czułam.Często się przez to"zawieszam",wyłączam.Przez moment jestem po prostu nieobecna.Paraliżuje mnie to,pojawia się ogromny lęk,że zaraz znowu coś się stanie.Jeśli jestem między ludźmi,to odchodzę pod jakimś pretekstem na chwilę i próbuję się uspokoić,opanować,tak,żeby nikt nie zauważył,że coś jest nie tak.Nie jest to proste i nie zawsze działa.Czasami muszę po prostu wyjść i wypłakać się.W takich momentach przydaje się wsparcie bliskich ludzi.Jednak ciężko jest czasami cokolwiek powiedzieć,wyjaśnić,co się dzieje,bo po prostu ma się tak ściśnięte gardło,że żaden dźwięk przez nie nie przechodzi,nie jest się w stanie wykrztusić słowa.I nie zawsze w pobliżu znajdują się ludzie,którzy zrozumieją,co się w danej chwili przeżywa,a to bardzo utrudnia sprawę...''

Niesamowite mam to samo...

Teraz funkcjonuje w strachu, ze znowu sie przydrzy, szlam spac nad ranem, boje sie ze pusci jakas bariera
To bylo o innym zdarzeniu z tym samym palantem

Czy ja powinnam sobei to wszystko przypomniec czy zapobiegac temu?

Czy to, ze powtorzylo sie moze sygnalizowac, ze teraz zacznie zdarzac sie czesciej?

Ile bym dala zeby to oddac w slowach, ale tak ciezko. Ten chwilowy powrot do przeszlosci...czy wy tez macie takie wrazenie, ze to jest tak szokujace, tak dziwne, jak podoroz w czasie, ze niemial kojarzy sie z czyms metafizycznym? Tez was to TAAAAAAAAK SOZKUJE?

Jestem w sozku, ze ludzka psychika potrafi o cyzms tak zapomniec a potem...tak przypomniec. Dlatego zastanawiam sie nawet czy prawdopodobne bardzo jest to, ze sobie to ubzduralam, ze wariuje?
Ostatnio edytowano 20 sty 2014, 21:55 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Połączono z uwagi na tematykę
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
23 gru 2013, 21:53

Flashbacki czy tylko ja je mam?????

Avatar użytkownika
przez buka 20 sty 2014, 01:23
myślałem że ten termin odnosi się tylko do użytkowników psychodelików,w sensie związany z zażywaniem dragów w przeszłości.
nie jest to sprawa wariowania,tak samo jak napady paniki czy lęku
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5131
Dołączył(a)
21 gru 2010, 22:23
Lokalizacja
wawa

Flashbacki czy tylko ja je mam?????

Avatar użytkownika
przez Artemizja 20 sty 2014, 22:01
zuza123, nie powiedziane, że teraz będzie się to stale powtarzać. Nie ma na to reguły. Czy w ostatnim czasie kojarzysz jakieś wydarzenie, które mogło wywołać flashbacki? Czy miewałaś je wcześniej, czy dopiero teraz? Korzystasz z pomocy psychologa?
To, czy powinnaś sobie przypominać, czy też nie, zależy tylko do Ciebie. Podejrzewam, że nie przeżyłaś, nie uporządkowałaś, nie wypowiedziałaś tego, co się zdarzyło i teraz to wraca. I myślę, że dopóki tego po raz kolejny nie przeżyjesz, oczywiście z pomocą specjalisty, to będzie cię to "atakować"...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Flashbacki czy tylko ja je mam?????

przez zuza123 20 sty 2014, 23:40
Nefertari napisał(a):zuza123, nie powiedziane, że teraz będzie się to stale powtarzać. Nie ma na to reguły. Czy w ostatnim czasie kojarzysz jakieś wydarzenie, które mogło wywołać flashbacki? Czy miewałaś je wcześniej, czy dopiero teraz? Korzystasz z pomocy psychologa?
To, czy powinnaś sobie przypominać, czy też nie, zależy tylko do Ciebie. Podejrzewam, że nie przeżyłaś, nie uporządkowałaś, nie wypowiedziałaś tego, co się zdarzyło i teraz to wraca. I myślę, że dopóki tego po raz kolejny nie przeżyjesz, oczywiście z pomocą specjalisty, to będzie cię to "atakować"...



Nie skojarzylam nic nowego, konkretnego. To bylo tak, ze nie pamietalam polowy odczuc i zblizen ze swoim bylym chlopakiem, wiedzialam, ze dopuszczal sie przemocy/gwaltu w danej sytuacji, ale ''beznamietnie o tym myslalam'', natomiast bardzo intensywnie i bardzo czesto mialam w glowie wspomienia zblizen z nim...i gdy pojawil sie pierwszy ''flashback'' na nowo przezylam jendo wydarzenie wbre mi z nowymi uczuciami, tymi przerazajacymi, nie bede sie powtarzac, a ostatni ''flashback'', ten ktory mna tak wstrzasnal stal sie nagle gdy wspominalam mowiac wprost kolejny seks z nim...wiem, ze byly takie sytuacje kiedy mowilam sobie w duchu ''moj boze on mi to robi'' (domyslasz sie co), ale byly tez takie, ktorych nie pamietalam dobrze...i ta sytuacja ktora byla scena z tego ostatniego powiedzmy flashbacku wspominalam taka jaka byle zawsze w moich wspomieniach, konkretne gesty, slowa i to nagle ozylo, stalo sie inne, domyslam sie, ze takie jakie bylo na prawde...stal sie flashback z tego, wspomienie plus doszly te straszne emocje (to co opisalam powyzej, tutaj tez nie bede sie powtarzac), ogolnie mowiac, ten strach szok, fala goraca, uczucie jak kadr z filmu, jakbym sie przeniosla w czasie, pozniej bylam w szoku i przerazona. Mialam tylko te dwa flashbacki. Nie korzystam z pomocy psychologa. Podejrzewam, ze powinnam to sobie przypomniec, bo poczulam taka...ulge? Jednoczesnie jestem przerazona kiedy sie boje ze to nadejdzie. Nie moge sobie przypomniec czy ja faktycznie oponowalam, pewnie tak skoro to wywolalo chyba traume...Zadam glupie pytanie...jak myslisz? Faktycznie mglam zapomniec? Umysl jest na prawde taki ziwny? A moze nie wyparlam tylko zapomnialam z innych przyczyn...I czy Ty tez bylas w takim sozku kiedy zdarzylo Ci sie to po raz pierwszy?

-- 21 sty 2014, 01:06 --

i jeszcze jedno, nawiasem mówiąc...czy bardzo prawdopodobne, że to nie było traumą tylko zapomniałam ot tak bez powodu a te straszne odczucia po prostu mi się przypomniały i nie były wyparte?
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
23 gru 2013, 21:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do