śmierć matki

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

śmierć matki

przez gosiak1646 04 sty 2012, 18:28
Witam was wszytskich. Chciałabym opisać swoją historię i dowiedzieć się co mam robić. Wszystko stało się 4 lata temu. Moja matka popełniła samobójstwo kiedy ja byłam w pokoju obok. Gdy wyszłam do pokoju zobaczyłam ją wiszącą w przedpokoju. Nie mam ojca miałam tylko dziadków. Miałam ułożone całe życie , przyjaciół, śpiewałam w chórze to było całe moje życie. Musiałam to wszystko rzucić i budować moje życie od nowa.Przez rok czułam się dobrze trochę bałam się być sama w pokoju bo ciągle miałam to przed oczami czy w dzień czy jak zamykałam oczy. W liceum zaczęło się piekło. Dostawałam ataków lęku w każdej stresowej sytuacji albo w miejscach gdzie było bardzo dużo ludzi albo grupka ludzi. Każde moje wyjście z domu i spotkanie z przyjaciółmi dawało mi ulgę. Sygnalizowałam dziadkom że coś dzieje się nie tak ale oni to olali. Nie pozwalali mi wychodzić podczas gdy moi inni znajomi przezywali swoją młodość normalnie. Później zaczął się strach przed sznurkami rurkami nożami wszytskim tym co mogło zadać ból co kojarzyło się ze śmiercią. Później natrętne myśli , że sobie coś zrobie albo zrobie komuś silnie paniczny lęk uciekałam od tych przedmiotów robiło mi się gorąco cała się trzesłam. Przestałam wychodzić zamknęłam się sama i płakałam i płakałam . Postanowiłam wziąśc się za siebie i nie poddawać się bo jestem silna i nie zrobie nic głupiego. Musiałam wyjechać na studia do warszawy . Było wszystko ok nagle spowrotem wróciło lęk przed ostrymi rzeczami przed nieznanymi ludźmi . Pójście do kościoła czy jakiegoś miejsca gdzie było dużo ludzi sklep itd. to było straszne . Bałam się najbardziej zostać sama albo zostać sama z kimś nieznajomym. Teraz dalej boję się , że zostane sama . Lęki z rzezcami przeszły teraz boję się poranków. Cała ta tragedia stała się rano w podobnym mieszkaniu. Dostaje silnego lęku cała się trzęsę i słyszę okropny szum im bardziej sie nasila tym jest gorzej . Później jest ok wszystko ustaję jak wychodzę do pracy czy szkoły. Nie weim gdzie szukać pomocy tutaj w warszawie . Chciałam pójśc do psychologa ale terminy sa tak odlegle w ramach nfz poprostu porażka. Nie stać mnie na 100 zł wydane co tygodniowo. Nie mogę sobie darować , że matka zrobiła mi taki prezent na całę życie . Ja sie nie poddam . Chce żyć normalnie ! Tylko jak mam zapał to po jakimś czasie przypominam sobie przezcież mam te lęki. :why: Mam dopiero 20 lat .
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
04 sty 2012, 18:04

śmierć matki

przez paradoksy 04 sty 2012, 18:31
gosiak1646, musisz poczekać na wizytę ... innego wyjścia nie widzę.
do tego czasu możesz tutaj - na forum - porozmawiać z ludźmi, którzy przezyli podobne, lub inne traumy. lub z innymi cierpiącymi po prostu.
paradoksy
Offline

śmierć matki

przez gosiak1646 04 sty 2012, 18:35
Najgorsze jest to , że boję się , że popadnę w jakąś chorobę psychiczną. I tak myślę, że z tego stresu dopadła mnie już jakaś nerwica. Ciągłe bóle głowy i te lęki. Ale dam radę !
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
04 sty 2012, 18:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

śmierć matki

przez paradoksy 04 sty 2012, 18:36
choroba psychiczna.. to psychoza, schizofrenia...
lęki, nerwica lękowa czy natręctw to zaburzenia
spokojnie ;)
paradoksy
Offline

śmierć matki

przez NewYork 04 sty 2012, 21:37
Dasz rade. No po prostu, niestety musisz poczekac, a tutaj z nami mozesz o tym wszystkim porozmawiac, o swoich uczuciach, przeżyciach, samopoczuciu, o swoich sukcesach z samodzielna walką z lękami. Tutaj sa osoby, które tez cięrpia po jakichs tragediach i one Cię zrozumieja:)
NewYork
Offline

śmierć matki

przez gosiak1646 11 sty 2012, 23:35
W ogóle nie wiem czy na te objawy wpłynął ten stres pourazowy . Z czasem objawy zrobiły się łagodniejsze. Pozostał tylko okropny szum w głowie. Przy większych nerwach się nasila i strasznie mnie przeraża. Wtedy myślę, że w końcu zwariuje. Nie potrafię być sama . Samotna noc w mieszkaniu to dla mnie najgorsze co może być. Na zajęciach jak jestem w małej grupie w małym pomieszczeniu tez od razu mam okropne lęki. Boję się tego.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
04 sty 2012, 18:04

śmierć matki

przez diesoon 14 sty 2012, 00:35
Czemu twoja matka sie zabiła? Jak wyglądała sytuacja u Ciebie w rodzinie?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
29 sty 2011, 03:42
Lokalizacja
Katowice

śmierć matki

przez gosiak1646 27 lut 2012, 12:38
Moja mama zaszła w ciąże bardzo wcześnie kończyła szkołę a mną opiekowali się dziadkowie. Załamała się po jakimś czasie. Byłam przekładana, że tak powiem z miejsca na miejsce. Później zachorowała psychicznie aż w końcu pewnego dnia postanowiła skończyć ze sowim życiem. Tylko mogła mi oszczędzić tego widoku. Szczerze ? czuję do niej żal i nenawiśc bo ze mna było wszytsko w porządku a teraz tak się męczę ;(
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
04 sty 2012, 18:04

śmierć matki

przez Kubarock 27 lut 2012, 20:27
Ja Cię rozumiem. Sam straciłem matkę w wieku 13 lat (teraz mam 17), umarła na raka. Samej śmierci nie widziałem, ale samo ciało kilka godzin po śmierci już tak... Zostałem sam z ojcem, który znęcał się nade mną psychicznie, w sumie czasem nadal to robi... I też zjechała mi się psychika. Nie popełnij tego błędu co ja i nie męcz się z tym długo sama. Co do wizyty u psychologa, spróbuj w Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie. Tak normalnie z NFZ może są odległe terminy, ale w MOPR przyjmą Cię od razu, poczekasz max. tydzień. Ja właśnie tak zrobiłem. Warto byłoby też zastanowić się nad psychiatrą, zarejestruj się chociaż z NFZ i czekaj na wizytę, w międzyczasie spróbuj do psychologa w MOPR albo OPS (Ośrodek Pomocy Społecznej), tam nie czeka się długo.
Moim zdaniem nie powinnaś nienawidzić swojej mamy. Jakby nie patrzeć choroba psychiczna w takiej sytuacji ją usprawiedliwia...

gosiak1646 napisał(a): Pójście do kościoła czy jakiegoś miejsca gdzie było dużo ludzi sklep itd. to było straszne .

Ja właśnie pójście do kościoła bym Ci polecał. Wiara może uwolnić Cię z lęków i pomóc w problemach, musisz tylko uwierzyć i chcieć pomocy od Boga. Poleciłbym Ci też rozmowę z jakimś mądrym księdzem, zgłoś się do jakiegoś, na pewno nie odmówi rozmowy, a może wytłumaczyć Ci wiele spraw i pomóc rozwiązać te problemy.
Pozdrawiam i życzę powodzenia. ;)
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
28 sty 2012, 23:38

śmierć matki

przez cow 06 mar 2012, 13:51
Tulę
cow
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
20 sty 2012, 01:37
Lokalizacja
Łódź

śmierć matki

przez Kubarock 06 mar 2012, 15:13
? Jak nie masz nic sensownego do napisania, lepiej nie pisz wcale.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
28 sty 2012, 23:38

śmierć matki

przez gosiak1646 28 mar 2012, 17:08
Dziękuje za rady na pewno skorzystam ;) Ostatnimi czasy czuję się już lepiej ;) zaczęłam bardziej wierzyć w siebie i zaczęłam robić coś dla siebie chodzę na zajęcia zumby i trochę się od tego wszystkiego odcięłam ;)
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
04 sty 2012, 18:04

śmierć matki

Avatar użytkownika
przez evita1981 01 kwi 2012, 20:10
Witam. 3 dni temu zmarła moja mama. Jutro pogrzeb. Nie wiem, jak go przetrwam. Nie wiem, co dalej. Jak nauczyc się życ z tą pustką, z Jej brakiem? Jak przez to przejśc?
Mozarin 10mg-10mg-0
Pramolan 50mg-50mg-100 mg
Trittico 0-0-75mg
Fluanxol 0,5 - 1,5 mg
Baclofen 50 - 125 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
01 kwi 2012, 19:53

śmierć matki

Avatar użytkownika
przez tahela 01 kwi 2012, 20:31
Jednak musisz czekac na terapie na termin, jak jeździsz na weekendy do dziadkow do domu to jeszcze tam sie rozejrzyj i popytaj o wolne terminy. Obdzwoniłaś w Wawie wszystkie przychodnie zdrowia psychicznego i lekarzy prywatnych , którzy mają podpisana umowę z NFZ, może jeszcze poszukaj zapisz sie np. w dwóch miejscach, lęki i natręctwa to ty już masz i nawet leki od psychiatry by się przydały a nerwica to zaburzenie nie choroba , z tym ze to silne u ciebie i trwa już ładnych parę lat ja nie zaczniesz leczenia to moze i jakieś psychozy się przyplączą, nie piszę ,ze muszą tylko, że moga , takrze dzwon jeszcze, pytaj, moze jeszcze do innych poradni uderz, moze wskoczysz na termin jak np. ktoś zrezygnuje, i zastanow sie rózwnież nad farmakologią i psychiatrą,
póki co pisz z nami na forum, wesprzemy,forum pomaga, no i też tulam
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do