Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

Avatar użytkownika
przez Vian 22 gru 2012, 00:17
Kochasz męża?
On nie jest dobrym powodem, żeby żyć?
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

przez Anna Maria 22 gru 2012, 00:18
SmutnaMo, ja myśli samobójcze zaczęłam traktować jako objaw choroby,jako ciało obce we mnie,odrębne i kiedy się pojawiają to idę do lekarza i kombinujemy z lekami.Nie ulegam im odkąd zmieniłam myślenie.To trzeba samemu zrozumieć,że zdrowy człowiek nie ma myśli samobójczych i takie myśli wymagają leczenia i są uleczalne.
Anna Maria
Offline

Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

przez SmutnaMo 22 gru 2012, 00:20
Kocham męża i dwójkę wspaniałych synków jest to dobry powód i jeszcze innych dobrych powodów znalazłby się więcej, ale ja po prostu straciłam chęć do życia
"Pamięć i świadomość, bez względu na to, jak niewygodne i bolesne, stanowią przecież niezbędny początek każdej przemiany."

Faxolet 225mg, Lorafen 0,5mg
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
19 gru 2012, 21:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

Avatar użytkownika
przez kaja123 22 gru 2012, 00:25
SmutnaMo napisał(a):Witam ja również jestem ofiarą mojego o 7 lat starszego brata. Kiedy miałam 6-8 lat brat mnie skrzywdził, była to moja wina ponieważ nie protestowałam. Nigdy nie powiedziałam o tym rodzicom, wie tylko mój mąż i psycholog. Czuje się obrzydliwie, wstrętnie, nienawidzę siebie, nie chcę żyć.

Myślisz i rozumujesz jak to malutkie dziecko. Zostałaś skrzywdzona i nie ma w tym najmniejszej Twojej winy! Pomyśl popatrz tak z boku jak dorosła osoba: jak malutka dziewczynka może być winna tego że krzywdzi ją dużo starszy, silniejszy brat?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 22 gru 2012, 03:15
SmutnaMo, przede wszystkim-dziecko jest całkowicie uzależnione od dorosłych,starszych od siebie.Przez to jest zawsze na straconej pozycji.Dziecko tak naprawdę nie może się obronić.Jedynie osoby dorosłe,te które są za nie odpowiedzialne mogą i powinny to zrobić.Jeśli dziecko zostaje skrzywdzone,to nie jest to jego winą.Osoby,których dziecko pada ofiarą są zazwyczaj starsze,tak jak było w Twoim przypadku.Twój brat dobrze wiedzial,co robi i to tylko i wyłącznie On jest odpowiedzialny za to,co się stało.Nie Ty.Ty byłaś dzieckiem.W jaki sposób można tutaj w ogóle mówić o winie z Twojej strony?Zastanów się nad znaczeniem słowa wina?Jaka jest sama definicja "winy"?To,co czujesz,poczucie winy,wstyd,wstręt do tego,co się stało i do siebie,są efektem traumy.To są jednak irracjonalne odczucia.To,co się wydarzyło nie było Twoją winą...
Wiem,że są w Tobie rany,bardzo bolesne,które rozrywają od środka.I wiem też,że bardzo trudno to wytrzymać.Tak naprawdę to nie Tobie powinno być wstyd,ale osobom,które nie pomogły i temu,kto Cię skrzywdził.Dziecko nie prosi się na świat i do tego,żeby sie pojawiło,potrzebni są rodzice.Zatem rodzice są odpowiedzialni za bezpieczeństwo i rozwój dziecka.Twoich rodziców w którymś momencie zabrakło i zostałaś sama z czymś bardzo trudnym,z czymś,co jest nie do ogarnięcia dla psychiki doroslego człowieka,a co dopiero dziecka...
Myślę,że teraz dobrze,jeśli pomyślisz przede wszystkim o sobie,a nie o rodzicach.Jeśli nie chcesz im skladać życzeń,to tego nie rób.Masz prawo do żalu,do bólu.Przede wszystkim ważne jest to,żebyś spróbowała sama się sobą zaopiekować...
W początkowych okresach terapii ma się wrażenie,że wydziera się z siebie wnętrzności,wyszarpuje.Bardzo to boli i rozkłada na łopatki.Nie chce się żyć,nie chce się jeść i czasami nawet nie ma się już siły na to,by płakać.Zupelnie tak,jakby w pewnym momencie skończyły się łzy.Z własnego doświadczenia mogę Ci powiedzieć,że to mija.Bardzo powoli,ale mija...
Przed Tobą jeszcze daleka droga.Wiem,że teraz trudno Ci sobie to wyobrazić,ale z czasem będzie trochę lżej.Ja już w tej chwili potrafię się śmiać,cieszyć z drobiazgów,widzę światełko w tunelu.Jeszcze rok temu było to zupełną abstrakcją,czymś,co wydawało się nieosiągalne.Dzisiaj widzę,że bardzo się myliłam.Można nauczyć się żyć na nowo.Nie wróci się do tego,co było przed.Trzeba zacząć wszystko od nowa.Nie wykasuje się także z pamięci tych doświadczeń.One zawsze będa.Można jednak sprawić,żeby aż tak nie przeszkadzały.To zawsze będzie raną.Ale to nie znaczy,że nie można z tym żyć.Można i to nawet całkiem nieźle.Żeby to jednak osiągnąć potrzeba bardzo dużo pracy,cierpliwości,łez i przede wszystkim czasu.Trzeba to przeżyć,wypłakać,wykrzyczeć...innego sposobu nie ma...
Pamiętaj,że jesteśmy tutaj z Tobą,zawsze możesz napisać,kiedy będzie Ci źle.Nie jesteś z tym sama...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

przez SmutnaMo 22 gru 2012, 10:30
kaja123 napisał(a):pomyślisz przede wszystkim o sobie,a nie o rodzicach.Jeśli nie chcesz im skladać życzeń,to tego nie rób.

A jak mam im powiedzieć, że nie chcę świąt że nie chcę składać życzeń? Oni (a przedewszystkim mama) się obrażą i będą mieli do mnie o to pretensję że co ja znowu wymyśliłam. Nie potrafię zadbać o siebie nigdy ja nie byłam ważna i dalej nie jestem.
Całą noc przegadałam z mężem (mąż teraz odsypia) bardzo mi to pomogło wrzuciłem z siebie chyba wszystko co mnie bolało. Nawet do szłam do tego co za uczucia mnie męczyły co je powodowało. Jak miałam 12 lat 3 starszych kolegów (2 o rok i 1 o dwa lata) poprosili mnie żebym się rozebrała i im pokazała. Później ten najstarszy zaczął mnie dotykać i wsadzać palce do środka bo był ciekawy, pamiętam tylko że bardzo to bolało i zaczęłam płakać to oni mówili że sama chciałam i mam nikomu nie mówić. Pamiętam też sytuację jak z tymi samymi kolegami poszłam do jakiejś stodoły mieli prezerwatywy ten najstarszy założył sobie i kazał wziąć do ręki i zrobić mu dobrze. Później pamiętam jak leżał ma nie ale chyba nic mi nie zrobił na to wszystko wszedł jakiś obcy dorosły i nas przegonił z tej stodoły i chyba to mnie uratowało przed....
Sama w tej chwili nie wierze że powiedziałam o tym mężowi, bardzo chciał wiedzieć co to za chłopacy, ale tego nie powiedziałam i nigdy nie powiem boje się że może zrobić coś głupiego.
Jak ja mam być żyć normalnie? Sama z nimi chodziłam oni mnie do niczego nie zmuszali. Jak jedną osobę może spotkać tyle zła, ja sama to prowokowałam dlatego tak się stało i to jest moja wina gdybym powiedziała że mają mnie zostawić i nie dotykać to nic by mi nie zrobili zarówno brat jak i koledzy.
"Pamięć i świadomość, bez względu na to, jak niewygodne i bolesne, stanowią przecież niezbędny początek każdej przemiany."

Faxolet 225mg, Lorafen 0,5mg
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
19 gru 2012, 21:25

Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

Avatar użytkownika
przez kaja123 22 gru 2012, 11:03
SmutnaMo napisał(a):Jak ja mam być żyć normalnie? Jak jedną osobę może spotkać tyle zła, ja sama to prowokowałam dlatego tak się stało i to jest moja wina gdybym powiedziała że mają mnie zostawić i nie dotykać to nic by mi nie zrobili zarówno brat jak i koledzy.

Rozumiem Twoje myślenie bo nie chodzisz na terapię. Ja już sporo czasu się terapeutyzuję i napiszę tak: Mozna zyć normalnie i nie tylko Ciebie spotkało tyle zła. Zamknęłaś się w swoim świecie i nie wystawiasz poza niego nosa. Użalasz sie nad swoim losem, obwiniasz się tam gdzie Twojej winy nie ma to prowadzi do destrukcji stąd depresja. Nie widzę innego wyjścia jak terapia. Dodam że moje zachowanie kiedyś było podobne ale jak widać można żyć normalnie i się zmienić. Jest to trudne ale efekty są ogromne. Do dzieła :!:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

przez SmutnaMo 22 gru 2012, 11:17
kaja123 napisał(a):Rozumiem Twoje myślenie bo nie chodzisz na terapię.
Zaczęłam chodzić
"Pamięć i świadomość, bez względu na to, jak niewygodne i bolesne, stanowią przecież niezbędny początek każdej przemiany."

Faxolet 225mg, Lorafen 0,5mg
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
19 gru 2012, 21:25

Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 22 gru 2012, 11:19
SmutnaMo, zatem powoli,pomalutku...daj sobie trochę czasu,bo to musi potrwać.Na efekty trzeba poczekać...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

Avatar użytkownika
przez kaja123 22 gru 2012, 11:20
SmutnaMo napisał(a):
kaja123 napisał(a):Rozumiem Twoje myślenie bo nie chodzisz na terapię.
Zaczęłam chodzić

Super i nie przestawaj po kilku sesjach :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

przez SmutnaMo 22 gru 2012, 11:22
Ile czasu (spotkań) trwało u was zanim zaczęłyście czuć się lepiej? Zanim zaczęłyście akceptować siebie??
"Pamięć i świadomość, bez względu na to, jak niewygodne i bolesne, stanowią przecież niezbędny początek każdej przemiany."

Faxolet 225mg, Lorafen 0,5mg
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
19 gru 2012, 21:25

Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 22 gru 2012, 11:27
SmutnaMo, rok trwało zanim się przełamałam i opowiedziałam o pewnych rzeczach.O akceptacji jeszcze bym nie mówiła,bo to za duże słowo.Na razie siebie toleruję,nie krzywdzę,więc myślę,że to dobra droga do akceptacji.Z końcem października minął rok.Poczucie winy wciąż we mnie jest i zdaję sobie sprawę z tego,że jeszcze pewnie długo się go nie pozbędę.Ale już potrafię się uśmiechać.Nie leżę całymi dniami w łóżku i nie patrzę w sufit.Jestem w stanie coś zrobić i mieć z tego satysfakcję.Nie myślę już o samobójstwie i o kaleczeniu się.Powoli wszystko zaczyna się układać,chociaż i gorsze momenty równiez bywają.Ale teraz potrafię je przetrwać...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

Avatar użytkownika
przez kaja123 22 gru 2012, 11:28
SmutnaMo napisał(a):Ile czasu (spotkań) trwało u was zanim zaczęłyście czuć się lepiej? Zanim zaczęłyście akceptować siebie??

u mnie długo ale też problem złożony. zanim zaskoczyłam + leki to dopiero po roku miałam widoczne efekty. Po lekach czułam się lepiej wcześniej ale terapia była orką - dodam że utrudnieniem był (jest jeszcze) fakt zamknięcia się w sobie. To tak jak wspinanie się na wysoką górę - masz różne przystanki, chcesz wracać, załamania pogody, zmęczenie, zniechęcenie ale jak dochodzisz do szczytu to stwierdzasz że było warto. Ciekawe jak to jest dojść już na sam szczyt :105:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

przez SmutnaMo 22 gru 2012, 12:09
Myślę że jak przetrwam święta to będzie dobrze. Nawet nic na nie nie szykuje mąż tylko coś robi nawet nie wiem co. Tak sam mąż zajmuje się dziećmi bo ja nie mam na to siły.
"Pamięć i świadomość, bez względu na to, jak niewygodne i bolesne, stanowią przecież niezbędny początek każdej przemiany."

Faxolet 225mg, Lorafen 0,5mg
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
19 gru 2012, 21:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do