Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

przez Anna Maria 22 sie 2011, 02:40
Ja w ogóle zastanawiam się nad sensem terapii.Na normalne życie nie mam szans.Czeka mnie do końca życia korzystanie z pomocy psychologa i wegetacja w domu.Mieć tylko nadzieje,że nie pożyje dłużej niż do 40-stki,inaczej sobie nie wyobrażam.
I oto obudziła się moja siła ciągnąca w stronę śmierci i jak mam cokolwiek ruszać.
Anna Maria
Offline

Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

Avatar użytkownika
przez Artemizja 22 sie 2011, 02:44
kasiątko, Kasiu terapia ma Ci pomóc w zmianie nastawienia do siebie, życia.Nie przekreślaj od razu wszystkiego.Spróbuj dać szansę terapii.A nuż coś się zmieni.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44134
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 22 sie 2011, 02:47
kasiątko, Kasiu, nie ruszyłas tego tematu, zakopałaś go, nie wyparłaś, tylko zagrzebałaś, uznałaś, że wtyd go poruszać. To nie wstyd, to odwaga.
Jak ruszysz ten kawałek, ruszą następne, zobaczysz, że tak będzie. Ja w każdym bądź razie będę trzymała kciuki.O tak mocno :great:
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

przez Anna Maria 22 sie 2011, 13:34
Nie potrafie dojść do siebie po wczoraj.
Do terapii 2 tyg.,do lekarza miesiąc.Boję się zostać bez wsparcia tak długo.
Anna Maria
Offline

Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

przez Noopii 22 sie 2011, 15:05
kasiątko nie win siebie musisz o tym porozmawiać wiem ze paskudnie sie czujesz..nie ma ludzi dobrych zlych to sa pojecia wzglednie...nikt nie jest całkiem zły ani dobry..poczucie winy wyniszcza...jest sens nad tym popracować..jest sens...No i jesteśmy tu z tobą :smile:
Noopii
Offline

Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

przez Anna Maria 28 sie 2011, 17:45
Muszę się pochwalić,że zrobilam malutki kroczek do przodu i z miłą chęcią się przytlałam,obściskałam na przywitanie i pożegnanie.Nie wiem czy uda mi się tak z innymi ponieważ do Was mam wyjątkowo ciepłe uczucia,ale jestem na dobrej drodze.Też tak jest,że boję się ,że ktoś nie chce bo jestem nie taka,brudna,obleśna,śmierdząca,,że posunę się o krok za daleko i naruszę kogoś strefe imtymną i zranie.Jeśli tak się stało to przepraszam.
Chciałam zrobić dwa kroki do przodu,ale przeceniłam moje siły.Zaczeło się od samego myślenia,że jeśli ktoś ma potrzebe przytulenia się to ja jestem nie ważna.Skończyło jak się skończyło.Przepraszam bo wiem ,że moje trzęsienie się jest nieprzyjemne,zwłaszcza Monike1974 i Przemka która nie widziała mnie z lepszej ,przyjemniejszej strony,łatwiejszej w odbiorze i Przemaka jeśli poczuł się urażony,zraniony.
Nie udało się,ale wiem do czego chce dążyć i co jest moim celem.
Anna Maria
Offline

Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 29 sie 2011, 00:26
kasiątko, Nie masz za co przepraszać.
Przestań proszę. Rozumiem.
To ja wyskoczyłam jak filip z konopii.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 29 sie 2011, 00:32
kasiątko, Ale mnie uściskałaś i bardzo się z tego cieszę :D
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

Avatar użytkownika
przez ewap99 30 sie 2011, 10:49
Kasiątko dasz rade masz jeszcze nas przeciez:) jestem z ciebie dumna że probujesz,czytajac którys z twoich postów stwierdzilam ze sama mogłabym taki napisać,jak to powiedziała terapeutka mam rozmyte granice dobrego i złego dotyku,pragnę i bardzo sie boje.
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

przez Anna Maria 30 sie 2011, 12:18
Widzę nowe wpisy i serce podchodzi mi do gardła.
ewap99, rozmyte granice to dokładnie,pasuje mi to okreslenie
Monika1974, ja nie iwem z czym Ty wyskoczyłaś :shock:
wiola173, jak leżałam w pokoju chciałam Cię prosić,żebyś mnie przytuliła,ale zabrakło mi odwagi poprosić.


Wraca to do mnie cały czas.Czytam chce mi się ryczeć.Ciągle czuje lęk. Nadszedł czas przepracować to na terapi.Wiem,że mam Was i w czasie terapi będę Was bardzo potrzebować,jeśli mogę Was prosić o pomoc.
Terapie mam za tydzień.Walne z grubej rury :? bo wysiadam.
Anna Maria
Offline

Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 30 sie 2011, 12:20
kasiątko, Kasiu szkoda ,że nie powiedziałaś, zrobiłabym to z przyjemnością:*
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 30 sie 2011, 14:56
kasiątko napisał(a): Monika1974, ja nie iwem z czym Ty wyskoczyłaś :shock:

Kasiu, chodziło mi o to, że może sobie tego nie życzyłaś.....a ja mimo wszystko Cię przytuliłam, podczas rozmowy Cię dotykałam, gestykulowałam i takie tam.....ale nie chciałam źle, chciałam dobrze.
W stosunku do Ciebie mam ciepłe uczucia. Tak bym Cię wzięła, przycisnęła do siebie i mocna przytuliła. A jak o tym piszę to się wzruszam.
Wraca to do mnie cały czas.Czytam chce mi się ryczeć.Ciągle czuje lęk. Nadszedł czas przepracować to na terapi.Wiem,że mam Was i w czasie terapi będę Was bardzo potrzebować,jeśli mogę Was prosić o pomoc.
Terapie mam za tydzień.Walne z grubej rury :? bo wysiadam.

Tak, porusz temat na sesji, początki zawsze są trudne.Potem będzie latwiej, z czasem.....
Kasiu ...pisz , zawsze spróbuję zrozumieć, odnieść się, może doradzic, jak będziesz chciała.
:*
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

Avatar użytkownika
przez Vian 30 sie 2011, 15:34
Jakoś mi dziwnie, kiedy na początku czytałam Wasze wpisy "to była jego wina"...

Moim zdaniem kasiątko ma rację - nie była. Jak mogłaby być? To dzieciak był, rozumiał mniej wiecej tyle, co kasiątko, może ciut więcej, bo 3 lata starszy, ale to w końcu nie tak wiele.

Winy kasiątka też jakoś nijak nie widzę, też była dzieckiem, dzieci są ciekawe, swojej seksualności też.

Generalnie kasiątko to taka Ewa, co zjadła jabłko, odkryła, że jest naga i zaczęła się wstydzić. Potrzeba terapii, pewnie, ale czy trzeba szukać winnych? Jak dla mnie tu w ogóle nie ma winy, bo to nie było złe samo w sobie, to było złe z punktu widzenia norm społecznych i tyle. Terapia pomoże Ci pogodzić ten dysonans między normami, a tym, co wtedy Tobą kierowało i będzie ok, więc moim zdaniem nie masz się czego bać. Nic złego nie zrobiłaś.

A że się wstydzisz? Opowiadanie o seksie zwykle jest wstydliwe, o seksie "niewłaściwym", nieakceptowanym społecznie, tym bardziej, ale serio, da się to przezwyciężyć. Nos do góry. :)
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

Wykorzystujące się seksualnie rodzeństwo.Jak z tym żyć?

przez Anna Maria 30 sie 2011, 16:27
Monika1974, Mi bardzo pomaga to,że ktoś chce mnie przytulić,że się mnie nie brzydzi.Odsunełam się bo ja chyba brzydziłam się sama siebie.Łatwiej mi jest i sprawia mi to przyjemność jeśli to wychodzi ode mnie,a tak to się przestrzasze.Wile dla mnie znaczy jak ktoś mówi.Dziękuje.

Vian, mądrze ,rozsądnie to napisałeś.
Komuś wybaczyć jest łatwo,sobie trudniej.Wychowywaliśmy się w tym samym domu.Wiem jak miał ciężko.Teraz też to przeżywa choć o tym nie rozmawiamy tyle,że zauważyłam jego reakcje,kiedyś i widze,że coś się z nim dzieje odkąd ja zachorowalam i jest coraz gorzej z nim.Chciałabym ,żeby on też poszukał pomocy.Kiedyś pogadam z nim,ale najpier musze sama sobie z tym poradzić-jak nauczyłam się na terapi.

Czuje wstyd.Naga przed wami i znów jak prostytutka,że o tym pisze. Vian, ma racje,o tym w społeczeństwie się nie mówi,ale czytałam,zdarza się często.Dawno bym poprosiła o skasowanie,ten temat mnie straszy.Tylko,pomyślałam,że może ktoś się pojawi na forum który ma podobne doświadczenie i w jakiś sposób mu to pomoże,że nie jedyny na świecie zrobił coś takiego.Ja bym potrzebowała ,poczytać o kimś takim,ale nie sądze,żeby ktoś opublikował.Jeśli wiecie coś o publikacji,blogow ,to proszę o namiary.
Może to głupie :oops:
Anna Maria
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do