Izolacja społeczna w PTSD

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

Izolacja społeczna w PTSD

przez troteron 29 sty 2011, 19:41
Czy ktoś się orientuje do czego prowadzi długotrwała izolacja w depresji, dla człowieka z silnym PTSD, jakie to skutki niesie dla stosunków społecznych, postrzeganiu tzw. rzeczywistości, co może grozić takiej osobie?
troteron
Offline

Re: Izolacja społeczna w PTSD

przez paradoksy 29 sty 2011, 20:06
fobia społeczna?
paradoksy
Offline

Re: Izolacja społeczna w PTSD

Avatar użytkownika
przez linka 29 sty 2011, 20:20
W konsekwencji brak jakichkolwiek stosunków społecznych, zerwane więzi społeczne, brak socjalizacji wtórnej....to jeszcze zależy w którym momencie życia izolacja się zaczęła.......
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Izolacja społeczna w PTSD

przez Anna Maria 29 sty 2011, 21:35
mam to samo
Anna Maria
Offline

Izolacja społeczna w PTSD

przez zlasu 06 lut 2011, 11:57
U mnie to akurat izolacja doprowadziła do depresji.
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
06 mar 2010, 15:51

Izolacja społeczna w PTSD

przez troteron 15 lut 2011, 00:07
Ilu z Was pracuje(tam też są przecież ludzie)?
troteron
Offline

Izolacja społeczna w PTSD

przez kaczorrroooo-k 15 kwi 2011, 13:59
Bingo! Ja właśnie z tego powodu zamierzam przełamać barierę i poznać kogoś! Jakiś czas temu był okres kiedy piłem i brałem amfe. Nieciekawe towarzystwo, awantury no i psychika zaczęła siadać. Oficjalnie mam rozppoznane: zab. psychotyczne w przebiegu zależnienia mieszanego ale w tym wszystkim coś mi jednak nie pasuje. Cały czas boje sie mijać, przechodzić koło ludzi młodych pewnych siebie. Wpadam w panikę i ogromnie sie poce. Biore też leki- Anafranil narazie 37,5mg; chlorprothixen 100-130mg; Afobam z reguły 0,25 w naprawde kryzysowych sytuacjach. Narobiłem sobie wrogów, było kilkanaście prób samobójczych, pobyty na odwykach, w szpitalach psychiatrycznych i dalej lipa. Dodatkowo dowiedzialem sie jeszcze ze mam wirusa. Ale jakoś ciągne, anafranil dużo pomaga. Ale wracając do tematu nie moge znieść lęku przed tymi ludźmi, nawet jak patrzą na mnie to też wpadam w panikę! :cry: Wiele spraw sie na siebie nałożyło i nie wiem od czego zacząc. Jest ktos zainteresowany, żeby ze mną pogadać. Chodze coprawda do psuchoterapeuty ale przez dłuższy czas nie pomagał mi dlatego że byłem obojetny na wszystko, a ja miałem poprostu depresje!! Miesiącami nie wychodziłem z domu. Mysle o przeprowadzce do dużego miasta żeby poznać kogoś, leczyc sie i spłacać długi których nabrałem i nie spłaciłem do tej pory :( Ratujcie!

-- 15 kwi 2011, 14:18 --

Zapomniałem jeszcze napisać, że ten psychoterapeuta mówił mi, że przez moją psychike te zdarzenia zostały odebrane jako traumatyczne przeżycia, zebym sie ruszyl do ludzi a lęki miną. Jakiś czas było lepiej ale ciągle to wraca i osi ąga juz granice obłedu. Co o tym myślicie? Gdzie powinienem iść po pomoc? Czy lecząc uzależnienia mozliwe jest tez leczenie psychiki w jednym miejscu?
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
15 kwi 2011, 13:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do