ofiara gwaltu

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

ofiara gwaltu

przez mamucha 20 cze 2012, 22:06
gad przeczytalam co napisalam i popelnilam gafe
to stalo sie ok 6 lat temu, potem wpadalam w depreche, z 4,5 roku temu przezylam najwiekszy kryzys, zaczelam sie leczyc (rowniez farmakologicznie), myslam ze jest ok, wystaralam sie o 2 dzieciaczkow i teraz od nowa zaczynam "bajke" (ale chyba z innych powodow - tamto juz chyba jest za mna). ale wlasnie - do czego zmierzam ;) terapia (bo czytalam ze bylas u psychologa) to cos wspanialaego - pozwolilo mi zapomniec ta date (jak widac) - Tobie tez sie uda musisz tylko myslec o tym co dla Ciebie bedzie dobre i nie zamykac sie na innych ludzi. nie jest latwo bo nikt kto tego nie przezyl - nie zrozumie w pelni.

ja sama nie wiem czy od razu bym WTEDY zglosila, zrobila to za mnie moja kolezanka, bo widziala mnie zaraz "po" - nie potrafilam ukryc tego co sie stalo. prokurator mi powiedzial ze jak kazdy taki * twierdzil ze sama tego chcialam, i co najgorsze kazal mnie z aresztu pozdrowic (do dzis dziwie sie ze cos takiego mi ten prokurator przekazal!)

troche chaotycznie pisze ale mam 150 mysli na minute
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
20 cze 2012, 21:10

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez pati09 20 cze 2012, 22:21
mamucha, jak przetrwałaś tę całą rozprawe pytania ipt?

-- 20 cze 2012, 23:54 --

kiedy w końcu można spojrzec w lustro bez wstydu i poczucia winy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
15 cze 2012, 23:06

ofiara gwaltu

przez mamucha 21 cze 2012, 09:46
jestem z tym zdarzeniem "oswojjona" (nie wiem jakim slowem to opisac) ale nadal jest to dla mnie przykre - choc teraz mam raczej podejsci - "bylo, minelo" - mam to za soba)
pierwsze przesluchanie cale przeplakalam. do dzis pamietam, przesluchiwala mnie kobieta w krotkich wlosach i okularach, w pewnym momencie wszedl jakis policjant i powiedzial "nie placz <moje imie>, bedzie ok". chyba nadal bylam wtedy w szoku.. mowilam ale nie wiedzialam co sie tak do konca stalo..nie zdawalam soie z tego sprawy..
na rozprawie mimo ze minelo kilka mcy, tez plakalam - cale zeznania. na szczescie jego na ten czas wyprowadzili. sedzina nawet chciala dla mnie zrobic przerwe bo bylam tak roztrzesiona ale ja nie chcialam, bo co by to zmienilo? potem dalej bym plakala, a tak to przynajmniej mialam szybciej wszystko za soba.
ani zeznania, ani przesluchanie mile nie bylo, ale bez tego - on jak gdyby nigdy nic chodzilby sobie "po miescie" i cwaniaczyl sie dalej.. a ja czulabym sie jak zastraszone zwierzatko i z domu bym sie bala wyjsc z obawy ze go spotkam
nie chce wypisaywac tu zlotych rad ale...tylko to przemysl. pisalas ze masz chlopaka ze nie wiesz jak mu to powiedziec, chcialas zadzwonic. moze porozmawiaj z nim szczerze, to naprawde pomaga. on przeciez nie jest tak naprawde niczemu winny.. moze zwiazek teraz bedzie niemozliwy ale w koncu byliscie ze soba blisko, moze on Cie wesprze, pojdzie z Toba na policje i pozniej sprawe? obecnosc kogos bliskiego nawet milczaca jest niesamowicie wazna.
ze mna na zeznania poszla kolezanka, na sprawie bylam z rodzicami - bez nich bym chyba ze stachu uciekla, albo zeszla na zawal jakbym go zobaczyla. pamietam ze w sadzie krzyczalam na nich bo mnie denerwowali, ale teraz jestem wdzieczna im za to ze zrozumieli moje zachowanie i byli przy mnie

-- 21 cze 2012, 10:02 --

a co do drugiego pytania.. ;/

juz teraz nie powinnas sie wstydzic i miec poczucia winy ! latwo sie mowi, wiem. ale to ze ktos jest **** wcale nie obniza Twojej wartosci, nie jestes w niczym gorsza niz wczesniej !!!!!!!!!!!!!!
a teraz doslownie Ci sie zapytam: czeo masz sie wstydzic - tego ze na swojej drodze spotkalac nieludzkiego ***????? czemu jestes winna? ze po swiecie chodza ludzie ktorym poskapiono rozumu???


ja pozno doszlam do siebie bo sama nie bylam w stanie zglosic sie do psychologa o pomoc, moi rodzice tez nie wiedzieli co ze mna zrobic bo na wszystko agresja reagowalam. w koncu po jakims czasie spuscilam z tonu i zrozumilam ze musze z kims porozmawiac i poszlam do lekarza..
nie wiem w jakim stanie jestes ale jedno co jest pewne to, to ze dobry psycholog Ci na pewno pomoze.
ja po ok 4-5 spotkaniach czulam roznice..

-- 21 cze 2012, 11:40 --

cofnelam sie i przeczytalam z 10 ost stron.
pati - poplakalam sie jak czytalam o piszesz.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
20 cze 2012, 21:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez pati09 21 cze 2012, 22:22
mamucha, dlaczego się poplakalaś?:(



dzisiaj miałam kolejną wizytę u psycholog, jest na prawde bardzo mila ale powiedziałam może dwa zdania przez cała godzinę odpowiedziałam na trzy pytania i więcej nie dałam rady.
Kurcze czemu tak jest że nie mogę wydusić z siebie sło chodziaż w głębi duszy mam ochotę wszystko wykszyczeć, ale zamiast mówić płaczę jak głupia.
ale powiedziałam chociaż kika zdań więc jakiś postęp jest
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
15 cze 2012, 23:06

ofiara gwaltu

przez Macko 21 cze 2012, 23:43
Tak wędruje po forum i czytam, i trafłem tu :-) trzymajcie się, wiem łatwo mówic ale znam przypadek po sąsiedzku,w który doszło do tragedi bo dziewczyna niemogła się otrząsnoć i targneła się na swoje życie.
podobno ze wstydu a przecież komus innemu powinno być wstyd.
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
10 cze 2012, 22:16

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez tahela 22 cze 2012, 00:03
pati09,
dobrze,że jest postep , ale nie czuj sie winna czuj sie raczej ,ze ten gnojek zrobił cos co jest sprzeczne z Twoimi wartosciami , uch tulam
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10990
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez Artemizja 22 cze 2012, 08:42
pati09, wbrew pozorom,płacz nie jest zły.Pomaga wyrzucić z siebie emocje.Czasami bywa tak,że brakuje już na to wszystko łez.Dobrze,że potrafisz plakac na terapii.Ja przez długi czas tego nie potrafiłam.Czułam tylko pustkę,zupełnie tak,jakby moje uczucia nie istniały,jakby nagle,skończyły się łzy.Dlatego nie wiń siebie za to,że płaczesz.Łzy też dużo mówią...
Póki co,mialaś dopiero jedną wizytę u psychologa.To mało.Między Wami musi zbudować się zaufanie i nie stanie się tak od razu.To też trochę potrwa.Wszystko wymaga czasu.To,żebyś o tym opowiedziała psycholog-również.To,że powiedziałaś chociaz kilka zdan na ten temat,to już dużo.Wiem,że jest ciężko.Ale wierz mi,że warto,bo na dłuższą metę,to pomaga.Trzymaj się ciepło.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

ofiara gwaltu

przez kafka 22 cze 2012, 10:40
Bellatrix, zgadzam się. Placz jest potrzebny i całe szczęście że możesz płakać. Jesteśmy z toba Pati.
kafka
Offline

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez Artemizja 23 cze 2012, 21:44
pati09, widziałam,że wchodzisz na forum,ale milczysz.Jak sobie radzisz?Daj znać,co się u Ciebie dzieje...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez pati09 24 cze 2012, 23:47
Bellatrix, hm jak sobie radzę: chciałabym powiedzieć że dobrze ale nie mogę.
nie pisałam bo nie wiedziałam co, ostatnie dni wogóle malo mówię, nawet tu nie wiem co napisać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
15 cze 2012, 23:06

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez tahela 25 cze 2012, 00:19
pati09,
pisz cokolwiek, nawet w innych wątkach,że pąłczesz,ze i źle , najgorzej zamknąć sie w sobie i odciąc zupełnie, wtedy bedzie Ci gorzej i poczujesz ,ze coraz trudniej Ci mowić i wrócic do zycia ,pisz w wątku jaka sie czujez,ze Ci ciezko ,ze płaczesz lub nie mozesz płakac, ze się , pamietaj,że jestesmy
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10990
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez Artemizja 25 cze 2012, 09:33
pati09, będzie Ci jeszcze ciężej,jeśli zamkniesz się w sobie.Wtedy zostaniesz z tym wszystkim zupełnie sama.Tak,jak napisała tahela, pisz cokolwiek i gdziekolwiek.Wtedy choć cienka nić będzie Cię łączyć ze światem zewnętrznym...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez pati09 25 cze 2012, 21:29
tahela, mam pisać jak się czuję: czuje się fatalnie, nie mogę spać, i co więcej mogę napisać.
myślałam że będzie lepiej ale się pomylilam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
15 cze 2012, 23:06

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez tahela 25 cze 2012, 22:28
pati09,
pati kochanie to chyba normalne ,ze czuejesz sie fatalnie i nie mozesz spac , bo jak masz sie czuć było by dziwne gdybys teraz z radosci skakał pod niebo i ten stan jeszcze potrwa, ale dobrze jest napisac o własnyh odczuciach, czekaj my z Kasia Cię dorwwiemy i się nam wypłaczesz
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10990
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do