ofiara gwaltu

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez Artemizja 08 lut 2012, 19:46
miśka123, myślę,że to leży również w kompetencjach terapeutki,żeby stworzyć takie warunki,w których będziesz czuła się bezpiecznie.Moja akurat nie ma z tym problemu-czuję się przy niej bezpiecznie i coraz bardziej jej ufam.Aczkolwiek u mnie problem stanowi blokada-jak wracam do tego,co się stało,to zapadam się w sobie,zawieszam i nie ma ze mną kontaktu.Ale to już inna historia...
Tak czy inaczej na Twoim miejscu rozważyłabym zmianę terapeutki,ponieważ tak jak napisał nextMatii to przede wszystkim Ty musisz się czuć komfortowo.To Ciebie spotkała krzywda i najważniejsze jest,żebyś przeszła przez trudy terapii z możliwie jak najlepszym dla siebie efektem.Ale jeśli będziesz odczuwać niepewność w stosunku do terapeutki,to nie wiem na ile terapia będzie pomocna...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

ofiara gwaltu

przez miśka123 13 lut 2012, 22:27
Bellatrix, dzisiaj na terapi porozzmawiałam z terapeutką, powiedziałam jej jak się czuję na terapi i w ogóle. Za wszystko przeprosiła powiedziała że nie wiedziała że tak się czuję na terapi u niej i że wszystko teraz będzie już ok. Mam nadzieje, że się poprawi moje samopoczucie podczas terapi bo nie chciała bym zmieniać terapeuty i zaczynać tego wszystkiego od nowa:(
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
01 lut 2012, 18:49

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez Artemizja 13 lut 2012, 23:06
miśka123, myślę,że dobrze zrobiłaś,mówiąc jej o tym,co czujesz.To powinno zobrazować jej sytuację.Mam nadzieję,że teraz będzie już dobrze,ale gdyby się zdarzyło,że sytuacja,w której będziesz się czuła niekomfortowo,niepewnie i będziesz miała wątpliwości co do terapeutki-powtórzy się,to radzę Ci zastanowić się wtedy nad zmianą.Zobaczysz jak będzie się teraz wobec Ciebie zachowywać.Miejmy nadzieję,że wszystko będzie już dobrze,bo zdaję sobie sprawę z tego,jakim piekłem będzie zmiana terapeutki i opowiadanie tego wszystkiego od nowa...
Trzymam mocno kciuki za terapię.
Pozdrawiam ciepło.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez violik 13 lut 2012, 23:15
Dziewczyny,podziwiam was że jesteście takie odważne.Mi brakło tej odwagi.Mimo że miałam rodzinę to i tak byłam pozostawiona sama sobie ,a i czasy były inne.Minęło ponad 20 lat od pierwszego razu,kiedy byłam w stanie powiedzieć o tym.Teraz dzięki terapii inaczej patrzę na to.Powoli znika poczucie winy,nienawiść i złość do samej siebie. Czasami pojawia się tylko żal ,że ci którzy mnie wtedy krzywdzili pozostali bezkarni.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3288
Dołączył(a)
28 lis 2011, 22:44
Lokalizacja
małopolska

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez Artemizja 13 lut 2012, 23:26
violik, to ja Cię podziwiam,że po tak długim czasie byłaś w stanie podjąć się tego tematu na terapii.Im dłużej czasu mija,tym rany są głębsze i trudniej jest o tym mówić.Poczucie winy i nienawiść do siebie,przestają dotyczyć tylko tej sfery i z czasem rozchodzą się na inne aspekty życia,zatruwają je.Wiele siły wymaga opowiedzenie o tym wszystkim,wiele odwagi,by po latach to z siebie wyrzucić,wykopać zepchnięte wspomnienia i nauczyć się sobie z nimi radzić,stawić im czoło.Mam nadzieję,że po zakończeniu terapii,będziesz wolna od poczucia winy i nienawiści do siebie.Bardzo Ci tego życzę.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez violik 13 lut 2012, 23:35
Bellatrix dziękuję,wzajemnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3288
Dołączył(a)
28 lis 2011, 22:44
Lokalizacja
małopolska

ofiara gwaltu

przez miśka123 15 lut 2012, 23:20
hej dziewczyny
mam pytanie jak przetrwałyście a zwłaszcze ten czas kiedy musiałyście opowiedzieć o tym co się wydarzyło, ale nie tak z grupsza, tylko wszystko dokładnie. Dzisiaj na terapi miałam zacząć od samego początku i powiedzieć o tym wszystkim dokładnie, na samą myśl o tym nie mogłam wydusić z siebie słowa. terapeutka powiedziała że to nic i że do tego powrócimy jak będzie na to czas. ale ja saobie nie wyobrażam że kiedyś będzie taki czas, to wszystko moja wina, gdy bym go nie sprowokowała, nie zrobiła czegoś co go do tego nkłoniło, nic by się nie stało i teraz nawet w dodtku nie potrafię sobie pomóc i o tym opowiedzieć. ciągle słyszę w głowie jego słowa ; przecież tego chciałaś, dobrze Ci, wiem że Ci dobrze.
Jak mam o tym mówić? skoro wiem że to przezemnie.
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
01 lut 2012, 18:49

ofiara gwaltu

przez Laima 15 lut 2012, 23:32
Ja korzystałam z terapii ok. 9 lat,trochę było w tym przerw,ale jak miałam się zająć "przeszłością" tym co mnie spotkało,ze szczegółami to kończyłam terapie i tak kilka razy.Dzieje się tak nie do końca świadomie,ale tak wychodzi.
dlatego Bellatrix, Kasiu, chylę czoła do samej ziemi :uklon:
Laima
Offline

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez Artemizja 16 lut 2012, 00:00
miśka123, trafiłaś akurat,że dzisiaj miałam terapię.Tak się składa,że jestem "w trakcie" mówienia o tym.Tyle tylko,że w moim przypadku nie zdarzyło się to raz.Jak już gdzieś kiedyś napisałam,cała moja historia zaczęła się 14 lat temu i jak jakaś klątwa powtarza się co jakiś czas.Jak przez to przechodzę?Nie ma na to recepty...mogę Ci jednak opisać,w jaki sposób to u mnie wygląda...może Ci się to przyda...
Na początku nie potrafiłam mówić o szczegółach.Wciąż sprawia mi to problem i ból.Początkowo mówiłam ogólnikami, a jak chciałam powiedzieć coś więcej,to natychmiast się zawieszałam,nie było ze mną kontaktu.Nieoceniona okazała się tutaj moja terapeutka,która powtarzała mi (i wciąż powtarza),że nie muszę powiedzieć wszystkiego od razu,że mamy czas i sama decyduję o tym,co chcę powiedzieć.Sprawiła,że czuję się przy niej bezpiecznie.Kiedy pierwszy raz odważyłam się opowiedzieć o szczegółach,a było to dwa tygodnie temu,byłam w okropnym stanie.Kiedy o tym opowiadałam,co chwilę wybuchałam płaczem,przerywałam,bujałam się i zawieszałam,trzęsłam,nie potrafiąc wydusić z siebie słowa.Ze wstydu miałam ochotę zapaść się pod ziemię.Ale terapeutka pomogła mi przez to przejść.Choć jej pytania były bardzo bolesne i po odpowiedzeniu na nie czułam jakby mi wbito nóż w serce,to udało mi się przez to przebrnąć.To był niestety wierzchołek góry lodowej i przede mną wiele takich sesji...
Wystarczy popatrzeć na dzisiejszą...kolejny wybuch płaczu,kolejne zapadanie się w sobie.Tym bardziej,że cały czas czuję się winna.Wszystkiemu tak bardzo winna.Wróciłam do jednej z tych sytuacji,ale nie byłam w stanie powiedzieć wszystkiego.Opisałam tylko część,bo czułam,że już nie dam rady.Emocje były tak silne,że mnie zemdliło i wymiotowałam.Siedziałam później jakiś czas w kącie, w toalecie Instytutu,skulona w kłębek i zatykając usta dłonią,żeby nie było słychać,że płaczę...czułam się tak,jakbym za chwile miała się udusić...przez chwilę nie wiedziałam,gdzie jestem,co się ze mną dzieje...
Twoja terapeutka ma rację mówiąc,że na wszystko przyjdzie czas.Wiem,że chciałabyś,żeby już było po wszystkim...niestety...to niemożliwe...nie da się tego wszystkiego powiedzieć od razu,wyrzucić i spokój...dlatego nie spiesz się tak z opowiedzeniem tego wszystkiego...przyjdzie na to odpowiedni czas-kiedy poczujesz się przy terapeutce na tyle bezpiecznie,żeby jednak spróbować do tego wrócić...jak się nie uda,to następnym razem...albo jeszcze następnym...

Laima, wierzę,że i Ty się na to kiedyś zdobędziesz.Widocznie nie byłaś gotowa...nic na siłę...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez violik 16 lut 2012, 00:20
miśka123 potwierdzam na wszystko przyjdzie odpowiedni moment.Mi udało się o tym opowiedzieć dopiero przy drugiej pani psycholog.Dopiero przy niej poczułam się że jestem zrozumiana i bezpieczna.Kiedy postanowiłam to z siebie wyrzucić do chwili kiedy już to się udało minęło ponad rok.Mimo,że bardzo chciałam nie byłam w stanie tego zrobić.Dzięki pomocy psycholog udało mi się przez to przebrnąć.Przez kilka kolejnych sesji wychodziłam od niej spłakana,ale z każdym spotkaniem uczucie wstydu było coraz mniejsze.Ona pomogła mi spojrzeć na te wydarzenia w inny sposób.Dzięki niej zaczęłam dopuszczać do siebie myśl,że to co się wydarzyło to może "nie moja wina".
Więc nie spiesz się ,zrób to kiedy naprawdę będziesz gotowa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3288
Dołączył(a)
28 lis 2011, 22:44
Lokalizacja
małopolska

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez Artemizja 16 lut 2012, 23:31
Laima, Kasiu,czy Ty masz zamiar wznowić terapię?Bo z tego,co się orientuję,to teraz chyba nie chodzisz?A myślę,że jednak dobrze by było ją kontynuować...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

ofiara gwaltu

przez Laima 17 lut 2012, 14:58
Bellatrix, czekam w kolejce na NFZ i sobie jeszcze długo poczekam bo są dopiero realizowane wnioski z kwietnia zeszłego roku.
Laima
Offline

ofiara gwaltu

przez miśka123 17 lut 2012, 20:58
Laima, współczuje.
to naprawdę przykre, że gdy ktoś chce podjć leczenie staje przed nim aż tyle przeszkód, trudnych do pokonania.
mam nadzieje że nie będziesz musiała długo czekać na terapie.
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
01 lut 2012, 18:49

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez Artemizja 17 lut 2012, 21:11
Laima, no tak...w moim Instytucie oczekiwanie na terapię w ramach NFZ wynosi półtora roku...ja "załapałam" się wcześniej tylko dlatego,że studiuję i "podpięli"mnie pod uczącą się młodzież...mam jednak nadzieję Kasiu,że to mimo wszystko szybciej zleci i będziesz mogła na powrót chodzić na terapię...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do