ofiara gwaltu

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

Re: ofiara gwaltu

przez zrozpaczona20 07 cze 2010, 21:39
ja przeżyłam 2 próby gwałtu. :(
zrozpaczona20
Offline

Re: ofiara gwaltu

przez Natascha 07 cze 2010, 22:09
Witaj zrozpaczona20
Przeczytałam twoja historię i powiem Ci, ze ja czułam podobnie. Ogarniał mnie też ''paraliż'' w niektórych sytuacjach i zdarzały mi się ataki paniki- np. jadę tramwajem pełnym ludzi, gdzie absolutnie nic mi nie grozi i w pewnym momencie wsiada trzech żołnierzy. Stanęli blisko mnie i się na mnie gapili- ani mnie nie dotykali, ani nie robili chamskich uwag- a mimo to musiałam wysiąść bo nie mogłam wysiedzieć.
Rozumiem też twoja obawę przed terapią ale myślę, że by Ci się przydała.
Pozdrawiam Cię serdecznie
Natascha
Offline

Re: ofiara gwaltu

przez takajakaś18 07 cze 2010, 22:36
ehh wspołczuje Wam dziewczyny ,chyba nie jest to tak mało powszechne jakby sie wydawalo, moja kolezanka w tamtym roku rowniez rano ,gdy szla do szkoly zostala napadnięta przez gwalciciela,ale tak glośno krzyczala ,ze uciekł ,ale zdazyl ją podotykać troche.Byla w szoku..

Ja mialam stycznosc z pedofilią ale wole o tym nie mowić..
takajakaś18
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: ofiara gwaltu

przez Natascha 07 cze 2010, 22:54
Mnie tez na szczęście nie zgwałcił!
Zaciągną mnie w krzaki za kurtkę, zdążył obmacać i rozpiąć rozporek :evil: Potem przechodzili jacys ludzie, przestraszył się i uciekł.
Tyle, ze potem zgwałcił inna dziewczynę a ja miałam poczucie winy, ze nie zgłosiłam wtedy tego na policję. :(
Natascha
Offline

Re: ofiara gwaltu

przez takajakaś18 07 cze 2010, 23:00
Chcialabym opisac swoja sytuacje ale nie mam odwagi.Kazdy gwałt ,proba czy nawet molestowanie zostawia jakies szramy na psychice,chociaz czesto sobie tego nie uswiadamia człowiek.W ogole to wstydliwa sprawa dla wielu kobiet ,ze zostala ponizona ich kobiecosc .A przeciez obowiazkiem mezczyzn jest bronic kobiety, nie ma słowa ,ktore mogloby okreslic ,kogos takiego
Wspolczuja Natascha:( ale strach w takich sytuacjach paralizuje
takajakaś18
Offline

Re: ofiara gwaltu

przez Natascha 07 cze 2010, 23:07
U mnie to sprawa z przed 9 lat- w międzyczasie zaliczyłam szpital psychiatryczny. :?
Już się z tym uporałam.
Natascha
Offline

Re: ofiara gwaltu

przez zrozpaczona20 08 cze 2010, 07:52
Hej Natascha.
Ja też gdy jezdze tramwajem i koło mnie stanie grupka chłopaków to staram się nie mieć paniki. I przez całą drogę patrzę w okno tylko żeby tamtych nie widzieć.
Albo też popadam w furie jak mnie zaczepiają kolesie na ulicy. To wtedy włączam głośniej muzykę na mp3 żeby ich nie słyszeć i patrze w innym kierunku.
Ja chodzę do psychologa tylko narazie nie pomaga ;((
zrozpaczona20
Offline

Re: ofiara gwaltu

przez Magdaa 08 cze 2010, 14:48
Ja niestety to przeżyłam. Sprawcą był mój były chłopak, więc pocieszałam się że nie żaden obcy oblech, tylko ktoś do kogo kiedyś ja coś czułam. Co nie zmienia faktu że ja się na to zgodziłam. Nie wiem czy można to porównać do sprawcy, którego się nie zna... Pewnie nie.
Chciałam Wam tylko napisać, że to da się zapomnieć. Należy się wyzbyć lęku przed ludzmi- sama może do końca tego nie umiem zrobić, ale jest dobrze. Trzymajcie się.
Magdaa
Offline

Re: ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez MOCca 08 cze 2010, 17:06
Za zgodą można nazwać gwałtem? Chyba raczej wywieranie wpływu i wykorzystanie łatwowierności, gwałt niesie za sobą wielką traumę.
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: ofiara gwaltu

przez Magdaa 08 cze 2010, 17:09
A tfu, żle napisałam :!: :bezradny: Miało być- ja się na to nie zgodziłam. To był przymus siłą, nawet nie wywieranie wpływu- nie jestem podatna na takie rzeczy.

[Dodane po edycji:]

Jakoś się z tego otrząsnęłam. Pocieszam się, że to nie był jakiś oblech w bramie.
Magdaa
Offline

Re: ofiara gwaltu

przez zrozpaczona20 08 cze 2010, 17:41
U mnie to też to było z siła, był agresywny i na dodatek komentował ;/ Ale naszczescie do tego najgorszego nie doszło bo zaczęłam płakac.
zrozpaczona20
Offline

Re: ofiara gwaltu

przez Natascha 09 cze 2010, 00:12
Magdaa napisał(a): Pocieszam się, że to nie był jakiś oblech w bramie.


Po takiej uwadze fajnie poczują się wszystkie dziewczyny, które zgwałcił ''jakiś oblech w bramie''. :?
Natascha
Offline

Re: ofiara gwaltu

przez yans 09 cze 2010, 00:43
Zawsze mogą napisać, że pociesza je że to był oblech w bramie a nie zaufany, kochany człowiek, który nie tylko pogwałcił kobiecość, zchańbił cielesność, bliskość, ale na dodatek podle zdradził, zniszczył zaufanie i podeptał uczucia.
"Rząd jest wielką fikcją, za pośrednictwem której każdy usiłuje żyć na koszt wszystkich innych."
Frederic Bastiat
Mądry chłopak lub dziewczyna - Prostą ma taktykę: - W pierwszej turze na Korwina - W drugiej wygra Mikke!
Offline
Posty
454
Dołączył(a)
21 kwi 2010, 01:18

Re: ofiara gwaltu

przez Natascha 09 cze 2010, 01:11
yans napisał(a):Zawsze mogą napisać, że pociesza je że to był oblech w bramie a nie zaufany, kochany człowiek, który nie tylko pogwałcił kobiecość, zchańbił cielesność, bliskość, ale na dodatek podle zdradził, zniszczył zaufanie i podeptał uczucia.


Widać, że nie masz pojęcia o kobiecej psychice. Na dodatek nie bierzesz pod uwagę takich rzeczy jak obrzydzenie czy zagrożenia typu HIV i ewentualna ciąża z takim ''oblechem''

Generalnie uwielbiam jak faceci wypowiadają się o gwałcie. :roll:

[Dodane po edycji:]

Poza tym nigdzie nie stwierdziłam, ze gwałt dokonany przez bliska osobę nie jest okropny- tylko, ze uwaga o ''oblechu z bramy'' była niesmaczna.
Wyobraź sobie, ze na mnie facet, z którym byłam dobrowolnie też kiedyś wymusił seks i co? Przyjemnie mi nie było! Od razu z nim skończyłam znajomość...ale jakoś to przełknęłam. Natomiast z tamtej( jedynie próby gwałtu) bardzo długo nie mogłam się otrząsnąć i wpłynęła ona na dalsze moje życie- chyba nie muszę tłumaczyć, ze w destruktywny sposób.

Ciebie drogi yansie proszę o dalsze nie mącenie w tym wątku, gdyż ma on na celu wsparcie dla osób po ciężkich przeżyciach.
Natascha
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do