ofiara gwaltu

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez ewap99 10 cze 2011, 11:17
No to gratulacje dobrze że bylaś w terapii ufam ze znow bedzie lepiej :)
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez kachek27 29 cze 2011, 11:06
Czy są tu jeszcze jakieś dziewczyny, ofiary gwałtu które są w stanie porozmawiać o tym jak sobie radzą z przeszłością? Czy tamte wydarzenia mają odbicie w relacjach z innymi, szczególnie w relacji z partnerem?
"Każda klęska jest bodźcem i cenną wskazówką" Emerson
Avatar użytkownika
Offline
Posty
112
Dołączył(a)
15 cze 2011, 10:41
Lokalizacja
świętokrzyskie

ofiara gwaltu

przez Agasaya 29 cze 2011, 14:43
ja jestem...
jak sobie radzę z tym akurat? w miarę... może dlatego że (moim zdaniem) spotkały mnie w życiu gorsze rzeczy... a może wypieram?

oczywiście że ma to odzwierciedlenie w relacjach z innymi... przez pierwsze dwa lata był koszmar, kompletne wycofanie z kontaktów z mężczyznami... potem związałam się z moim przyjacielem który przez ten czas bardzo mnie wspierał i pomógł mi zrozumieć że to nie moja wina, że nie mogłam nic zrobić, że nie jestem brudna...
jak przyszło co do czego to kilka pierwszych prób zakończyło się tym że "uciekłam spod niego" dosłownie... myślę jednak że jego wrażliwość i wyrozumiałość bardzo przyczyniły się do tego że nie mam w chwili obecnej jakichś większych lęków czy oporów w tej sferze... wiadomo... nie jest idealnie...
w tej chwili jestem singlem od dłuższego czasu bo tak zdecydowałam (mam wybitną zdolność to wchodzenia w toksyczne związki)
ale jak jeszcze "randkowałam" to wiem że najgorsze były początki... zanim zrodziło się zaufanie, bliskość... wręcz unikałam dotyku... potem jakoś rozchodziło się po kościach...
ważne jest jeśli jesteś z partnerem w poważnym związku żeby wiedział co Cię spotkało... żeby w razie jakiegoś ataku paniki nie uznał że on Cię jakoś skrzywdził...
Agasaya
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez ewap99 29 cze 2011, 15:04
Zgadzam sie z Toba Lady B ja tez tylko dzięki zrozumieniu sytuacji i delikatności mojego męża na samym początku dałam radę pokonać przeszłość i lęk podjełam wspołzycie ,mam dziecko od 15 lat jestem w związku
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez kachek27 29 cze 2011, 16:14
Lady_B obecnie jestem w związku co prawda jak na razie krótkim ale poważnym, partner wie o tym co mnie spotkało, to jest zresztą sprawa z przed dawna. Wie, bo uznałam, że to jest bardzo ważna informacja choćby z racji właśnie moich problemów w sferze intymnej. Na szczęscie jest wyrozumiały, delikatny i czuły ale nadal mam pewne opory, które mnie męczą. Zaczęłam też się zastanawiać czy u mnie nerwica i te wszystkie lęki czy właśnie gwałty nie były główną przyczyną. Bo miałam też problem z uzywkami, złe wspomnienia z dzieciństwa i inne rzeczy.
Dziewczyny czy cały czas wracają do was te wspomnienia? Czy widujecie tych ludzi, którzy was skrzywdzili?
"Każda klęska jest bodźcem i cenną wskazówką" Emerson
Avatar użytkownika
Offline
Posty
112
Dołączył(a)
15 cze 2011, 10:41
Lokalizacja
świętokrzyskie

ofiara gwaltu

przez Agasaya 29 cze 2011, 17:03
kiedyś na samo słowo "gwałt" zaczynałam się trząść, pocić... itp.
teraz wspomnienia nawracają już rzadziej... przy tego typu rozmowach... albo jak w filmie jest taka scena... w każdym razie już przy takich konkretniejszych wyzwalaczach... ale w snach bardzo często niestety...
U mnie to też dawna sprawa bo miałam wtedy 16 lat ale jednak takich rzeczy się nie zapomina... w snach wraca wszystko... podświadomość nie odpuszcza...
Mam akurat to szczęście że nie widuję sprawcy... tydzień po całym zajściu zabalował z kolegami na plaży i poszedł popływać... wyłowili go w innej miejscowości... Może to zabrzmi podle... ale ulżyło mi kiedy się o tym dowiedziałam... nie miałam odwagi nikomu powiedzieć o tym co mnie spotkało (moja rodzina i znajomi nie wiedzą do tej pory)... skoro nie żyje to już nigdy nikogo nie skrzywdzi... i to jest wielka ulga
Agasaya
Offline

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez kachek27 29 cze 2011, 17:11
Ulga ulgą ale w tobie to nadal siedzi :(
Ja byłam dwa razy zgwałcona i za drugim razem zgłosiłam to na policję, sprawca się powiesił podobno z innych powodów ale najgorsi byli ludzie. Mieszkam w małej miejscowości, tu wszyscy się znają choćby z widzenia i dużo osób mnie krytykowało, byli nie przyjemni. To wtedy było jeszcze gorsze od tego co mi zrobił.
Teraz jest łatwiej, przede wszystkim odrzucam od siebie myśli, że te gwałty to była moja wina. Ale brakuje mi rozmów o tym z kimś kto mnie rozumie, czyli chyba najlepiej z innymi ofiarami. Czuje, że jeszcze nie wszystkie łzy wylałam
"Każda klęska jest bodźcem i cenną wskazówką" Emerson
Avatar użytkownika
Offline
Posty
112
Dołączył(a)
15 cze 2011, 10:41
Lokalizacja
świętokrzyskie

ofiara gwaltu

przez Agasaya 29 cze 2011, 18:52
kachek27, przepraszam Cię... ja wymiękam... 9 lat usiłuję unikać tego tematu... wybacz...
Agasaya
Offline

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez ewap99 29 cze 2011, 19:04
Unikanie niewiele tu zmieni to po prostu trzeba przepracowac,tak do mnie czasem wracaja wspomnienia,ale nie ma juz w nich wiele emocji,dzieje sie to wtedy kiedy mijam ten dom,36 lat było moim sasiadem spotykałam go codzennie dzis juz nie zyje.i podobnie jak przedmowczyni odczuwam ulge z tego powodu
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez kachek27 29 cze 2011, 19:59
Lady_B rozumiem cie , kiedys też unikałam tego tematu.
Kiedy zaczynałam terapię nie umiałam nawet o tym mówić a jak już się udawało to miałam uśmiech na twarzy i zero uczuć aż któregoś dnia wyszło ze mnie samo razem z dużą ilością łez - poczułam ulgę.
ewap99 a czy ty korzystałaś z pomocy specjalistów czy sama sobie z tym poradziłaś?
"Każda klęska jest bodźcem i cenną wskazówką" Emerson
Avatar użytkownika
Offline
Posty
112
Dołączył(a)
15 cze 2011, 10:41
Lokalizacja
świętokrzyskie

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez ewap99 29 cze 2011, 21:59
długo radziłam sobie sama teraz od 2 lat z pomoca specjalistów
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

ofiara gwaltu

przez wtred do siebie 21 lip 2011, 21:14
Witam mam 22lata .Gdy mialem 9 lat brat cioteczny mnie zgwalcic . Nie potrafie juz normalnie fukcjionowac karzde draznie . Moja dziewczyna ze mna zerwala powiedzialem jej o tym spotykamy sie kochamy sie z calego serc ale widze ze sie tego boi . Ja juz powoli nie daje sobie sam rady . Co noc mi sie to sni. Budze sie z krzykiem nie moge znalesc sobie miejsca w mieszkaniu wsiadam w auto i jade przed siebie lub nad jezioro w jej okolice ale to tez juz powoli nie pomaga. Nie wiem co mam robic . Staram sie to stlamcic w sobie ale nie daje rady. Czuje czesto ze to moja wina ze go sprowokowalem. Nie byl to jednarozowy incydent. Potem przeksztalcilo sie to w bicie wyzwiska calowanie po nogach. Czesto wydaje mi sie ze go wodze na ulicy. Prosze o pomoc nie wiem co mam juz robic przez moje dziwne humory karzdego odpycham rodzine dziewczyne osoby mi biskie.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
21 lip 2011, 21:03

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez Badziak 26 lip 2011, 11:33
samara22, kochana potrzebujesz terapii. Tylko nie psychodynamicznej, bo na niej będą Ci kazali wszystko rozgrzebywać, przypominać sobie, przeżywać na nowo. Idź na behawioralno-poznawczą. Tam mniej się skupiasz na przeszłości, a pracujesz nad tym co jest tu i teraz. W jakim mieście mieszkasz? Może uda się znaleźć kogoś dobrego na NFZ. Nie czuję się kompetentna, żeby rozmawiać z Tobą na temat tego co się stało i tak sobie myślę, że jakbyś przyniosła psychoterapeucie wydruk tego co tu napisałaś to miałby pełen ogląd sytuacji.
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez Badziak 26 lip 2011, 12:13
Psycholog i psychoterapeuta to dwie różne sprawy. Psycholog to po prostu osoba po studiach humanistycznych, a psychoterapeuta to osoba, która nie dość, że ukończyła wieloletnią szkołę psychoterapii to jeszcze przeszła własną terapię, a jej praca jest nadzorowana. Szukałam na stronie PTTPB kogoś z Zielonej Góry, ale nie mogę znaleźć. W dziale MIASTA na tym forum nie ma Zielonej Góry. Musisz spróbować w ciemno albo poszukać opinii o terapeutach przez google.
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do