ofiara gwaltu

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

ofiara gwaltu

przez Anna Maria 05 mar 2011, 17:21
Znów to do mnie wraca.Zastanawiałam się czemu nikt się niczego nie domyślił.Przeglądałam zdjęcia-wyglądała jak normalna dziewczynka a zachanie odbiegało od "normy" tyle że to można było tłumaczyć na wiele sposobów.Sama tego nie rozumiem.Wiem że nadużycia były w moim domu nie tylko ze strony tego kto mnie krzywdził.Nawet do tej pory nie mam spokoju żeby się przebrać,czasem umyć bo ktoś wchodzi totalnie lekceważać mój sprzeciw.Waruje bo mam obawy że nie tylko jeden to był,czy dwóch bo to pamiętam.Mam przeczucia,że ktoś był jeszcze tylko wydaje mi się że to tylko w mojej głowie,jakieś urojennia.Boje się wszystkich,boję się że ktoś mnie jeszcze skrzywdzi.Chwilami czuje że trace rozum.
Anna Maria
Offline

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez ewap99 05 mar 2011, 20:01
Nie kasiątko nie tracisz rozumu ,po prostu sie boisz i po takich przejściach masz prawo.NIkt nie widział....a moze nie chciał widzieć bo tak było łatwiej? ja powiedziałam wprost e domu ze mnie zgwałcono miałam moze z 9 lat i po prostu mnie wyśmiano po czym musiałam znosić jego wizyty w domu więc nie wiem ile tu niewiedzy a ile niechęci
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

ofiara gwaltu

przez miki74 06 mar 2011, 01:53
Ewa, Kasiątko, jak się czyta Wasze wypowiedzi, to włos się jeży na głowie, że takie "rodziny" i takich "bliskich" można mieć. Bo jestem w stanie zrozumieć (oczywiście nie pochwalić), że molestowanie czy gwałt na dziecku może się zdarzyć. Jednak trudno mi zrozumieć, że ci najbliżsi w takiej sytuacji murem nie stają w obronie dziecka - członka własnej rodziny. Bardzo mi Was żal.
miki74
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

ofiara gwaltu

przez Anna Maria 06 mar 2011, 14:57
U mnie w domu z tego co pomiętam to chlanie prawie dzień w dzień.Mama piła razem z tatą później awatury i bójki.Imprezy były kikudniowe wtedy byli pijani wszyscy rodzicie,rodzeństwo i ktoś ze wnątrz.Tata mi kazał chodzić latem rozebrana choć się wstydziłam,razem z bratem się kompaliśmy.Nawet jak miałam z 11-12 lat to taka kazał mi się myć przy sobie jak prosiłam żeby wyszli żebym mogła się umyć "bo ojca nie powinnam się wstydzić"a ja posłuszna się myłam pomimo wstydu.To samo słyszałam od brata gdy mi wszedł gdy się myłam.Teraz w domu to łamanie potrzeb drugiej osoby,picie,przemoc psychiczna.Jedyny wyjściem byłoby się wyprowadzić,ale wtedy zaczynają się szantaże,że zotawiam ich bez pieniędzy i wtedy to im tylko"sznur zostanie" albo że to objaw mojej choroby.
Największy żal czuje do nauczycieli w szkole,podobno to widzać po dziecku gdy coś takiego się dzieje,ale mama chodziła regularnie na wywiadówki,akademie uważali że jestem zadbanym dzieckiem,pomimo to że się jąkałam i chodziałam do szkoły brudna,a do tego byłam wzorową uczennicą i sma mydliłam im oczy bo nie wolno mi było nic nikomu mówić nawet na spowiedzi a wtedy zbzikowałam na puncie kościoła pomimo to że chowałam się w pół ateistycznie rodzinie.Ja zawsze grzeczna słuchałąm wszystkich nawet tego kto mi to robił bo myślaąłm że dzięki temu będę miała uwagę,pochwały i nie będę już sama.
Anna Maria
Offline

ofiara gwaltu

przez Arsis 06 mar 2011, 15:29
To, co Ci się przytrafiło jest naprawdę straszne. Ale nie miałaś przecież wpływu na to, kto Cię wychowywał i w jakiej rodzinie się urodziłaś. Szczerze mówiąc, to najlepszym rozwiązaniem chyba było by odciąć się kompletnie od rodziców, nie utrzymywać żadnego kontaktu. Zrobili Ci krzywdę i będą robić do końca życia, jeśli się od nich nie uwolnisz. Być może oni nie zdają sobie sprawy z tego, co zrobili, i nawet może są dobrymi ludźmi, ale głęboko zaburzonymi i możesz uważać, że należy im pomóc, ale moim zdaniem - nie warto.
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
18 lis 2010, 13:33

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez ewap99 06 mar 2011, 16:11
Ty byłaś kasiątko kiedyś na terpii DDA? w głowie sie nie mieści ile alkohol potrafi isnień zniszczyć w przerózny sposób wiedz ze nie jesteś sama cieszę sie ze mówisz pomyśl o jakiejś terapii i nie myśl ze jestes głupia czy wariujesz bo tak nie jest zapewniam cię Ja tez na długie 15 lat uciekłam w kościól ale juz im przeszło
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

ofiara gwaltu

przez miki74 06 mar 2011, 16:48
kasiątko napisał(a):Teraz w domu to łamanie potrzeb drugiej osoby,picie,przemoc psychiczna.Jedyny wyjściem byłoby się wyprowadzić,ale wtedy zaczynają się szantaże,że zotawiam ich bez pieniędzy i wtedy to im tylko"sznur zostanie" albo że to objaw mojej choroby.
Ja bym Ci radził wyprowadzić się z domu i nie ulegać szantażom. Rodzice rodzicami, lecz poddawanie się szantażom nie jest przejawem szacunku i miłości do rodziców. Oni jednak żyją na własny rachunek, Ty na własny. I jeśli oni wybrali spier.. sobie życia przez alkohol, to taki ich wybór. I Ty nie masz wiele wspólnego z tym wyborem. Dlaczego więc miałabyś ponosić skutki tego wyboru i przegrywać swoje życie z powodu ich wyboru? Oni są dorośli i to oni odpowiadają za swoje życie. I za wszelkie negatywne wydarzenia też. Podobnie jak Ty - jesteś odpowiedzialna za swoje życie. Dlatego moim zdaniem powinnaś jak najszybciej uciekać z tego "domu" i zacząć sobie układać normalne, zdrowe życie. Razem z tą rodziną to Ci się nie uda. Byłaś dobrą uczennicą, więc jesteś inteligentna i pracowita. Poradzisz sobie. Nie daj się wciągnąć rodzinie w bagno, w którym ona tkwi. Będą Cię na siłę w nie wciągali, bo sami sobie zniszczyli życie, więc nie chcą, by Tobie się powiodło. Zamiast uskarżać się na rodziców i robić z siebie biedną ofiarę rodziny, odetnij się od nich i zacznij żyć dla siebie. Bo warto.
miki74
Offline

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez frytka 14 mar 2011, 19:16
kasiątko, przede wszystkim - jestem w stanie zrozumieć to, co się z Tobą dzieje obecnie, ponieważ przechodziłam przez podobne etapy po podobnych przeżyciach. Mam to już daleko za sobą, ale będzie też to ze mną do końca moich dni. Jedna rada - nie bądź bierna tak jak Ci, od których oczekujesz pomocy. Sama walcz o siebie. Nie słuchaj tych szantaży emocjonalnych - słuchaj tylko siebie. Wszystkie osoby, które Cię otaczają w rzeczywistości - bynajmniej nie są Tobie życzliwe i nie dbają o Twoje dobro. Wybacz ale powiem to wprost - nie licz, że sprawcy się nad Tobą ulitują. Zlituj się natomiast Ty sama nad sobą - niczym nie zasłużyłaś na taki los. Nie piszę tego bez przyczyny - jeśli teraz zawalczysz o siebie w przyszłości będzie Ci łatwiej walczyć o siebie w sytuacjach, które Cię dotkną - a one są nie do uniknięcia. Więc konkretnie - wyprowadź się, zerwij kontakty, rozpocznij nowe życie - własne. Nie bój się, nie obawiaj - dasz sobie radę. Skoro przetrwałaś taki koszmar - przetrwasz i rozpoczęcie nowego życia. I nie obawiaj się szukania pomocy specjalistów - bez tego też się nie obejdzie.
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

ofiara gwaltu

przez molestowana 15 mar 2011, 00:16
Kasiątko uciekaj z tamtąd. Nic sobie nie zrobią. Musisz teraz wykazać się siłą i uciekaj!!! Nic dla ciebie dobrego nie zrobili. Pomóż jakiemuś biednemu dziecku które na to zasługuje i kup mu bułkę, a nie ludziom którzy cię nie wspierają i wysysają z ciebie życie. Nie wyleczysz się jak tam zostaniesz... Ja mam 25 lat rodzinę, 4 dzieci i poszarpaną duszę. Mniej poszarpaną, bo miałam odwagę uciec. Uciekaj bo się możesz nie pozbierać.

Ludzie bagatelizują wiele spraw, moja mama była dobrą kobietą ale... mam żal bo kiedy miałam 4 lata powiedziałam jej że "tata wpycha mi coś twardego"... A ona nawet nie pomyślała że mógłby mnie molestować... Jak widzisz, ludzie widzą i słyszą to co chcą.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
04 mar 2011, 11:43

ofiara gwaltu

przez Ciepły 07 maja 2011, 13:34
Witam wszystkich, może to być złe miejsce na mój post, jeśli tak to z góry bardzo przepraszam.

Nie jestem ofiarom gwałtu, ale obawiam się że zetknąłem się z osobą która doświadczyła czegoś tak okropnego. Nie pokoi mnie jej zachowanie, a że jest zamkniętą dziewczyną w sobie to bardzo ciężko zorientować się w sytuacji. Zależy mi na tym by jej pomóc. Jeśli ktoś mógłby z was przekierować mnie do forum lub osoby z którą mógłbym na ten temat porozmawiać?

serdecznie pozdrawiam Ciepły
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
07 maja 2011, 13:00

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez ewap99 07 maja 2011, 16:51
zajrzyj na stronę kidprotect.pl to fundacja zajmujaca sie ofiarami gwałtu co do porozmawiania mozesz do mnie napisac.Ten temat jest b delikatny wiec jesli nie chcesz jej urazic działaj z wyczuciem
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

ofiara gwaltu

przez majka101 09 cze 2011, 20:38
Ja zostałam zgwałcona. Spotykałam sie z nim od jakiegoś czasu. jak się nie zgodziłam na seks wykręcił mi ręce do tyłu i to zrobił waląc moją głową o ścianę kilkakrotnie. To było w jego mieszkaniu i zacżełam krzyczeć. Przestraszył się i puścił mnie. Ubrałam się szybko i w szamotaninie i wybiegłam z jego domu.Nigdy nic nie powiedziałam nikomu. Przez kilka dni byłam dosłownie odrętwiała.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
09 cze 2011, 17:57

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez ewap99 10 cze 2011, 07:58
A jak teraz sobie z tym radzisz?
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

ofiara gwaltu

przez majka101 10 cze 2011, 10:09
Przeszłam psychoterapię kilkuletnią. To zresztą zdarzyło się w trakcie mojej terapii i terapetka o tym wiedziała. Przez kilka lat było ok, nie miałam problemów emocjonalnych.Obecnie jest nieco gorzej, bo znów przeżyłam kilka bardziej stresujących sytuacji i jakość mojego życia nieco spadła.
Od faceta , który mnie zgwałcił byłam uzależniona emocjonalnie i najważniejsze było w ogóle skończyć ten związek. Gwałt był jednym z wielu aktów przemocy jakich się dopuścił wobec mnie. Na szczęście już nie mam z nim kontaktu i udało mi się wyrwać z tego uzależnienia.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
09 cze 2011, 17:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do