ofiara gwaltu

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

Re: ofiara gwaltu

przez magdalenabmw 12 kwi 2010, 11:15
Mi przy okazji składania zeznań w innej sprawie na tego człowieka policjant zaproponował złożenie zeznań w tamtej chwili 'teraz albo nigdy'. I dodał :' Tylko pamiętaj że wtedy dowie się nie tylko prokurator, ale także twoja rodzina i znajomi'...
Nie dziękuję.
magdalenabmw
Offline

Re: ofiara gwaltu

przez Natascha 12 kwi 2010, 14:26
Mi nawet nie przyszło do głowy, że powinnam iść na policję. Jedyne czego chciałam to schować się przed światem. I później jak się dowiedziałam o tej dziewczynie- zgwałconej w windzie, w mojej okolicy, zastanawiałam się czy to moja wina.
Ona nie miała tyle szczęścia co ja. Jej nikt przez przypadek nie uratował- tak jak mnie. Gdybym nie była taka bezmyślna i zgłosiła to policji, podała rysopis(przecież rozpoznałabym tą mordę wszędzie! :evil: ) moze by go złapali albo przynajmniej wypłoszyli z okolicy i ta dziewczyna nie musiałaby przechodzić przez ten koszmar :evil:
Natascha
Offline

Re: ofiara gwaltu

przez Martusia 14 kwi 2010, 00:30
A moje życie upływa od wspomnienia do wspomnienia. Pomiedzy jest nawet znośnie ;)
Zajrzałam na forum po raz pierwszy od dawna, chciałam się wygadać, bo duszę się wspomnieniami. Ale jakoś nie potrafię.
Wiem, że warto mówic, wiem, że da się z tym zyć, bo żyję już jakiś czas po. Nie wiem tylko jak sobie pomóc, jak sprawić, by ból nie przysłaniał mi tego co jest dziś. Nie wiem.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez ewap99 14 kwi 2010, 01:58
Nie jest to łatwe ja jestem na terapii udało mi sie załozyc rodzine kilkanascie lat temu.nie zgłosiłam wtedy byłam na to za mała i za głupia(miałam 9 lat) teraz juz za późno wiec nie widze sensu staram sie zyc czasem wraca pamietam kazda chwile...przekleta pamiec
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

Re: ofiara gwaltu

przez Weird 19 kwi 2010, 23:52
Ja też zostałam zgwałcona. Minęło sporo czasu, a ja wciąż nie mogę sobie z tym poradzić, to wciąż wraca, jak jakiś koszmar, wciąż czuję się jak g*wno:-/ Nie mam kasy na psychoterapie to raz, dwa – nigdy nie wiadomo czy nie trafi się na osobę, której zależy tylko na tym, by wyciągnąć jak najwięcej kasy od Ciebie i czy Ci będzie potrafiła pomóc, a trzy....nie umiem się na to zdobyć. Nie potrafię iść do obcej osoby i wywalić kawę na ławę – mam najprawdopodobniej problem z zespołem takim i takim, ponadto zostałam zgwałcona, wymienić wszystkich moich barier i lęków, które pojawiły się być może w następstwie tego.... Chcę coś z tym zrobić, bo przeszkadza mi to w codziennym życiu. Boję się iść do pracy – bo co, jak kogoś spotkam? Co pomyśli? Mam też chory przerost ambicji. Najchętniej wyjechałabym do innego miasta, gdzie nikogo nie znam. Ale wiem, że to jest chore.
Na każdym kroku wpadam w paranoje! Ale jeśli chcę żyć normalnie – trzeba coś z tym zrobić. Mam dość wpadania w paranoje na każdym kroku. Lecz nie potrafię nic z tym zrobić:-(
Czasem jakiś głos wewnątrz mnie krzyczy "POMOCY!!!!!", lecz nikt go nie słyszy....Różne mi rzeczy do głowy przychodzą, byle się tylko od tego uwolnić, byle zapomnieć, wymazać z pamięci......
Pomocy! :-(
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 22:51

Re: ofiara gwaltu

przez Natascha 20 kwi 2010, 00:58
Przechodziłam podobne kłopoty psychiczne. Wysłałam Ci wiadomość na priv.
Natascha
Offline

Re: ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez ewap99 22 kwi 2010, 01:38
Nie mam kasy na psychoterapie to raz, dwa – nigdy nie wiadomo czy nie trafi się na osobę, której zależy tylko na tym, by wyciągnąć jak najwięcej kasy od Ciebie i czy Ci będzie potrafiła pomóc, a trzy....nie umiem się na to zdobyć.

I nie musisz jej mieć są miejsca gdzie terapie są darmowe a że cięzko zacząć wiem,sama zaczynałam ciężko się bylo przyznać ale wiesz jeszcze ciężej z tym życ samemu naprawdę
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

Re: ofiara gwaltu

przez paradoksy 23 kwi 2010, 23:38
hej,
zdajesz sobie sprawę, że na psychoterapię można chodzić za darmo, na NFZ, jeśli jesteś ubezpieczona?
Wtedy nikt od Ciebie nie bierze pieniędzy = nie będziesz się zastanawiać nad tym, czy ta osoba przypadkiem nie chce tylko od Ciebie wyciągnąć kasy...
Co mamy rozumieć przez "wpadanie w paranoje"?

Na pewno musisz się z zaistniałą sytuacją uporać, bo - jak sama widzisz - nie potrafisz tak funkcjonować.
Nie bój się lekarza, pomyśl, ze możesz raczej coś zyskać, niż stracić...
Na początku terapii na pewno będzie Ci ciężko, ale potem poczujesz ulgę i nie będziesz żałować.

Jeszcze tak zapytam - wspiera Cię ktoś?
paradoksy
Offline

Re: ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez disgusted 02 maja 2010, 19:45
W wieku 13 lat przechodziłam przesłuchanie po próbie gwałtu - w obecności pani psycholog. Ale niewiele mi to pomogło, na tym przesłuchaniu czułam się chyba nawet gorzej niż kiedy to się działo. Pani sędzia traktowała mnie jak, za przeproszeniem, młodocianą prostytutkę, była bardzo opryskliwa, próbowała wręcz wmówić mi, że sama tego chciałam, bo ten facet - zupełnie mi nieznany - rzekomo przypominał mi ojca :|, że NA PEWNO byłam prowokacyjnie ubrana i to go skusiło. Pani psycholog natomiast zwracała się do mnie jak do pięcioletniego dziecka i w kółko tylko powtarzała, żebym nie płakała, bo za drzwiami czeka na mnie mamusia i zaraz mnie przytuli i już wszystko się ułoży. Obie panie zwracały się do siebie dość nieprzyjemnie i dochodziło między nimi do ostrych wymian zdań. A ja w zasadzie nie wiedziałam jak mam się czuć, bo jedna traktowała mnie jak ofiarę, a druga jak nie przymierzając winowajcę całego zajścia, co pewnie by mi wmówiła gdybym posiedziała tam jeszcze chwilę dłużej... Potem dostałam do wypełnienia test złożony z całej masy pytań w stylu "czy lubisz wakacje" i "jak bardzo kochasz rodziców"...
Zdaję sobie sprawę z tego, że takie są procedury, ale właśnie to całe przesłuchanie dopiero sprawiło, że poczułam się jak śmieć i szerokim łukiem omijam miasto, w którym miało to miejsce. I do dziś większe obrzydzenie czuję na widok starej, wypacykowanej baby o kręconych blond włosach niż na myśl o gwałcie...
you can climb a ladder up to the sun
or write a song nobody had sung
or do something that's never been done.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
269
Dołączył(a)
08 mar 2010, 15:10
Lokalizacja
Śląsk.

Re: ofiara gwaltu

przez Weird 04 maja 2010, 00:39
Nie wiedziałam, że można gdzieś iść za darmo, ale już teraz wiem;)
Tylko jeszcze nie wiem JAK....boję się cholernie. No i już pomijając sam "temat" z jakim przyjdę....co, jeśli ten psycholog mnie zmieni w kogoś innego? Jeden z punktów paranoi;)
Wpadanie w paranoje - bardzo szeroki zakres ma to "pojęcie".
Np. szukam pracy, ale nie pójdę to takiej, gdzie mogę spotkać jakieś osoby - czyli w sumie do większości (np.głupi sklep, bar, restauracja, ale i banki i wiele innych), bo co jak spotkam JEGO ?!
Boję się jechać w kierunkach pewnych dzielnic w moim mieście, bo co jak spotkam JEGO?
Ani nie chcę przejeżdżać obok jego pracy, bo może akurat będzie tam jechał lub wracał? (To była osoba którą znałam).
Większość imprez itp. też omijam szerokim łukiem, a także miejsc w których mógłby się pojawić.
To naprawdę bardzo ogranicza i to życie z ciągłym lękiem....
Albo strach, że przeszłość (od której się niby odcięłam) wróci, co jak on lub ktoś z jego znajomych wejdą w moje nowe życie?
Już nie mówiąc, że stałam się cholernie przewrażliwiona i ciągle piszę jakieś czarne scenariusze, że ktoś mógłby mi zrobić znów to samo.

Jeśli chodzi o wsparcie - po tym zdarzeniu je miałam w jakiś tam sposób były osoby, które starały się mnie wspierać. Ale to było 2 lata temu. Niby już nie mówię o tym, niby jest wszystko OK....ale tam wewnątrz wciąż mnie to męczy strasznie.
Kiedyś może chciałabym być z kimś....a z drugiej strony sobie tego nie wyobrażam, bo jak tylko pomyślę to czuję takie obrzydzenie, wstręt....A nie chcę być do końca życia sama. Chociaż nie bardzo potrafię zrozumieć i wyobrazić, co jak można być z kimś w związku - na dzień dzisiejszy. Niepojęte trochę dla mnie.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 22:51

Re: ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez Gods Top 10 04 maja 2010, 10:17
Weird napisał(a):Np. szukam pracy, ale nie pójdę to takiej, gdzie mogę spotkać jakieś osoby - czyli w sumie do większości (np.głupi sklep, bar, restauracja, ale i banki i wiele innych), bo co jak spotkam JEGO ?!
Boję się jechać w kierunkach pewnych dzielnic w moim mieście, bo co jak spotkam JEGO?
Ani nie chcę przejeżdżać obok jego pracy, bo może akurat będzie tam jechał lub wracał? (To była osoba którą znałam).
Większość imprez itp. też omijam szerokim łukiem, a także miejsc w których mógłby się pojawić.
To naprawdę bardzo ogranicza i to życie z ciągłym lękiem....
Albo strach, że przeszłość (od której się niby odcięłam) wróci, co jak on lub ktoś z jego znajomych wejdą w moje nowe życie?
Już nie mówiąc, że stałam się cholernie przewrażliwiona i ciągle piszę jakieś czarne scenariusze, że ktoś mógłby mi zrobić znów to samo.
Ten fragment chyba najlepiej świadczy o tym, że tylko pozornie "nie mówisz już o tym, wszystko jest Ok". :roll: O ile przyjęcie takiego myślenia jest zrozumiałe, o tyle bardzo ogranicza Twoje życie. Obawa przed skorzystaniem z pomocy psychologa, również wpisuje się w to myślenie.
W związku z tym warto byłoby postarać się o skorzystanie ze specjalistycznej pomocy, uporać się z przeszłością, by móc żyć bez takich obaw.
Powodzenia !
"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."
W. Wharton "Stado"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3084
Dołączył(a)
01 paź 2006, 16:49

Re: ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez ewap99 04 maja 2010, 16:31
Ja wiem ze pójście pierwszy raz do psychologa i powiedzenie czemu wydaje się nam być straszne sama zaczynałam terapię niecały rok temu i pamiętam jakiego miałam stracha ale wierz mi da się to pokonać ,tam nikt cie nie wyśmieje nie zbagatelizuje a uzyskasz pomoc powodzenia życzę
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

Re: ofiara gwaltu

przez malwinaaa 08 maja 2010, 13:33
Weird, Idz na terapie, Zrob to dla siebie, To bedzie bardzo trudne, wiem ale czym trudniejsze ci sie wydaje, tym bardziej wlasnie tego potrzebujesz.

[Dodane po edycji:]

Weird, Idz na terapie, Zrob to dla siebie, To bedzie bardzo trudne, wiem ale czym trudniejsze ci sie wydaje, tym bardziej wlasnie tego potrzebujesz.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
29 mar 2010, 16:34

Re: ofiara gwaltu

przez Martusia 09 maja 2010, 01:19
Dla mnie też przerażająca jest myśl, że mogę ich spotkać, ale nie można zamknąć się na resztę życia. ktoś skrzywdził nas bardzo jakis czas temu, a takim nastawieniem teraz krzywdzimy same siebie. Ciągły strach, oglądanie się przez ramię. To było, nie wróci, warto iść do przodu.
Też miałam ogromne obawy przed pójściem do pracy. Pracuję w jednym z popularnych sklepów meblowych, klientów jest wielu. Czasami jak złapie mnie taka panika, to mówię sobie, że przecież mam prawo odmówić obsługi klienta, a potem mogę iść na fajka i jakoś to będzie, a poza tym to jak szansa 1 do kilku milionów. Bałam się przeprowadzić, bo jeden z nich jest z Warszawy, wcześniej bałam się wychodzić z domu, bo drugi mieszkał w tym samym mieście i pracował niedaleko. Mimo to jakoś do tej pory się udało i uda się dalej. A co do psychoterapii, to choć bardzo trudne, są po to, żeby nam pomagać. Nie zamykajmy się ale otwórzmy na to co dobrego niesie przyszłość.
Powodzenia Wam wszystkim i sobie też życzę :)
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do