ofiara gwaltu

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

ofiara gwaltu

przez bukaa 16 kwi 2014, 15:20
Warto więc korzystać z pomocy specjalistów, jeżeli ma się taką możliwość :)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
22 maja 2013, 07:31

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez małpka bubu 18 kwi 2014, 09:15
czy też tak macie, że szukacie przyczyn tego co was spotkało w sobie? wychowywałam się w środowisku, które obwiniało ofiary; jak miałam 12 lat i jakiś facet dotknął mojej piersi usłyszałam tylko, że po co tamtędy szłam. kur.wa, zero przytulenia, opieki... :evil: :evil: :evil:

stale obwiniam siebie... dlaczego spokojnie zgasiłam lampkę nocną (wybudzona z głębokiego snu nie rozpoznałam kto leży koło mnie); dlaczego poszłam tego dnia z byłym do domu (ufałam mu, planowaliśmy wspólną przyszłość); dlaczego poszłam na to spotkanie choć intuicja mnie ostrzegała że stanie się coś złego i dlaczego wyszłam zostawiwszy niedopite piwo?

mam spory biust, był moim przekleństwem od dzieciństwa, stał się przyczyną niezliczonych łap chłopców z klasy na nim; i ta część mnie była - i czasami nadal - jest okaleczana, wyżywam się na nim za nieszczęścia jakich doświadczyłam...

stale boję się że to się może powtórzyć, i na pewno przyczyna będzie we mnie; potrafię całymi dniami nie wychodzić z domu

nie potrafię odciąć się od tego co mi wtłoczono; łamię rodzinny skrypt a to boli, pocieszeniem jest fakt że nie przekażę tych bzdur dziecku, będzie je znało tylko z opowieści...

czuję się fatalnie, zła, odrażająca, wstrętna, mam ochotę ryczeć :cry: :cry: :cry:

tritace 5 mg 1-0-0, hydrochlorothiazidum Polpharma 12,5mg 1-0-0 (na nadciśnienie)
antykoncepcyjna evra
setaloft 50mg - 1-0-0
lamitrin 100 mg 1-0-1
doraźnie hydroksyzynka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
544
Dołączył(a)
30 lis 2012, 12:39
Lokalizacja
Zielona Góra

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez Artemizja 04 maja 2014, 11:57
czy też tak macie, że szukacie przyczyn tego co was spotkało w sobie
Przez długie lata szukałam ich w sobie. I to był błąd, bo wpędzałam się w spiralę bezsensownego poczucia winy, które rujnowało mnie i relacje z innymi. Niestety, ale niektóre rzeczy nie są od Nas zależne...

stale boję się że to się może powtórzyć, i na pewno przyczyna będzie we mnie
Lęk jest naturalną reakcją i myślę, że w pewnym zakresie pozostanie już na zawsze. Niemniej jednak, druga część zdania jest totalnie błędna. To sprawca odpowiada za czyny, a nie ofiara. Jedyne, do czego można się odnieść, to schematy, które możemy nieświadomie powtarzać. Nie, nie ma to nic wspólnego z winą! Niemniej jednak, może być tak, że nieświadomie wchodzi się w rolę ofiary i jak gdyby staje się łatwym celem ataku. To przydałoby się przepracować na terapii, odkryć, zrozumieć, dzięki czemu można później bardziej siebie ochronić. Obwinianie się tak naprawdę niczego nie daje poza rujnowaniem samej siebie...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

ofiara gwaltu

przez Sarin 04 maja 2014, 18:33
Latwo sie mowi ze ofiara nie jest niczemu winna. Tez tak kiedys myslalam, dopoki nie doswiafczylam na sobie czym jest gwalt. Nie mam nawet sily wierzyc ze to nie byla moja wina. Milion mysli klebi sie w glowie, ale zadna nie rozgrzesza mnie za to, co sie stalo. A pytanie, co ze mna jest nie tak? towarzyszy kazdemu dniu, kazdej nocy pelnej koszmarow. Chcialabym zasnac i juz sie nie obudzic...
Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Decyduje tylko dawka.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
04 maja 2014, 17:58

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez Artemizja 04 maja 2014, 19:02
Sarin, wcale nie łatwo, bo sama to przeszłam i to niestety nie raz...wiem czym jest chorobliwe poczucie winy...
Można to jednak w sobie zwalczyć, ale nie jest to proste i przyjemne. Wymaga dużo pracy i łez. Jest jednak możliwe...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 05 maja 2014, 06:39
Jak to sie w ogole dzieje ze kazda przechodzi przez to samo poczucie winy mimo tak skrajnie roznych okolicznosci?
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez małpka bubu 07 maja 2014, 08:46
MAM W DUPIE ZMOWĘ MILCZENIA RODZINY, OD TERAZ DBAM O SIEBIE, JESTEM SILNA. Oglądając się na to, zaniedbałam swoje zdrowie emocjonalne.

tritace 5 mg 1-0-0, hydrochlorothiazidum Polpharma 12,5mg 1-0-0 (na nadciśnienie)
antykoncepcyjna evra
setaloft 50mg - 1-0-0
lamitrin 100 mg 1-0-1
doraźnie hydroksyzynka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
544
Dołączył(a)
30 lis 2012, 12:39
Lokalizacja
Zielona Góra

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez Artemizja 12 maja 2014, 10:22
niosaca_radosc, taki mechanizm. Niestety...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

ofiara gwaltu

przez blah! 21 maja 2014, 08:57
małpka bubu napisał(a):stale boję się że to się może powtórzyć,

No i ten strach jest całkowicie uzasadniony bo oczywistym jest, że może się powtórzyć. Nawet są ludzie, którzy nigdy tego nie przeżyli a też się boją.
Kwestia jest taka co z tym zrobić, żeby nie bać się za bardzo. To co napiszę może się wydać totalnie banalne ale na poprawienie pewności siebie dobre jest zapisanie się i chodzenie ja jakiś kurs samoobrony lub sztuki walki. Oczywiście nie mówię, że każdemu to pomoże ale warto spróbować bo taka pierdoła może się okazać chociażby w małym stopniu pomocna.
blah!
Offline

ofiara gwaltu

przez Sarin 13 cze 2014, 01:07
Nienawidzę tego życia! Chcę już na zawsze mieć święty spokój.
Jeszcze nie doczekałam się dnia zeznań na policji, bo oczywiście to trwa "tylko" 2,5 miesiąca, a dziś idąc do pracy widziałam sprawcę. Stał sobie jak gdyby nigdy nic na przystanku i wyglądał na bardzo zadowolonego z życia. Jestem niemalże pewna, że patrzył w moim kierunki i boję się, że mnie rozpoznał :why:
Dziś przez cały dzień umieram ze strachu, co to dalej będzie. Jak tylko go zobaczyłam wpadłam w taką panikę, że logiczne myślenie było dla mnie czymś niewykonalnym. Uciekłam do budynku, gdzie pracuję, bo tam są drzwi wejściowe na kod, ale to i tak nie pomogło. Było mi słabo, nie mogłam oddychać, ze zdenerwowania byłam zlana potem i ogólnie ledwo zachowywałam przytomność. Ktoś wezwał karetkę, a tam zamiast pomocy otrzymałam kilka kolejnych "policzków". Ratownicy-faceci bardziej starali się mi pomóc niż kobieta-lekarka. Ta na mnie wrzeszczała, że co ona ma robić, skoro nic nie mówię, że mam się ogarnąć i natychmiast zacząć współpracować. Nie raz ani nie dwa, słyszałam teksty typu: weźcie ją ode mnie, bo nie zdzierżę, albo: nie mam już cierpliwości. Kiedy powiedziałam o leczeniu psychiatrycznym koniecznie chciała znać diagnozę, no to mówię, że osobowość chwiejna emocjonalnie, a ta do mnie z tekstem, że w takim razie mam się ogarnąć, bo ludzie jakoś normalnie sobie z wszystkim radzą i przyjmują różne rzeczy normalnie, a ja jak głupia panikuję. Po czym usłyszałam nową definicję borderline: że skoro osobowość chwiejna emocjonalnie, to przecież to musi oznaczać jedynie, że jestem przewrażliwiona i panikuję w sytuacjach, które są normalne, naturalne i codzienne.
Wkurwiłam się wtedy i wykrzyczałam jej, że ciekawe jak by się zachowywała, gdyby to ją zgwałcili, to tak mnie słuchała, że stwierdziła, że po 2 latach, to chyba mnie pojebało, że się tym przejmuję. Co z tego, że z dwóch miesięcy ubzdurała sobie dwa lata... To już nie było ważne.
Ratownicy widząc, że nie jest ze mną dobrze, chcieli zawieźć mnie do szpitala, gdzie się leczyłam, żeby dali mi coś na uspokojenie i na spokojnie mnie poobserwowali. Już między sobą mieli ustalone i oboje byli takiego samego zdania, ale to lekarka ma ostateczne zdanie, a ta stwierdziła, że dadzą mi Relanium i zostawią mnie na ławeczce, to sama dojdę do siebie. Co z tego, że po Relanium chce się spać, co z tego, że będąc w takim stanie, nie myśli się trzeźwo i mogłam odwalić coś znacznie gorszego, co z tego, że to właśnie przebywanie na dworze, niedaleko gdzie go widziałam napawało mnie takim strachem. Wg niej miałam uspokoić się na ławeczce i tyle...
Zrezygnowałam więc z takiej pomocy. Zgodziłam się na Relanium, ale zaraz potem sama wyszłam z karetki. Ratownik próbował mi pomóc, ale słyszałam głos lekarki, że ma mnie zostawić. Poszłam więc, chwiejąc się na nogach, z powrotem do budynku, gdzie pracuję i zamknęłam się za tymi drzwiami na kod. Skończyło się na tym, że jak "lekarka" to zobaczyła, sama przyszła do mnie i czekała tak długo aż ktoś schodził z piętra i otworzył jej drzwi, po czym podeszła do mnie i zaczęła wrzeszczeć, że znowu siedzę w tym samym miejscu, że co ja sobie wyobrażam itp. Zaczęła mnie straszyć policją, jakbym to ja /cenzura/ sama się zgwałciła. Powiedziałam jedynie, że policja przynajmniej by mi pomogła i uciekłam wyżej, ale byłam tak słaba, że spadłam ze schodów. To już ją nie zainteresowało, bo poszła sobie, a karetka odjechała.
Nosz, /cenzura/, no! Dlaczego od osób, które powinny pomóc, jeszcze bardziej się obrywa?

Mam tak ogromny żal go wszystkich i wszystkiego, że nie wiem, co robić. Na policji też usłyszałam, wiele niemiłych słów. Kiedy powiedziałam, że ze strachu schowałam się w budynku pracy, policjantka do mnie z tekstem: przecież tam było pełno ludzi, co pani myślała, że on sobie podejdzie i panią zgwałci? W efekcie musiałam się tłumaczyć z własnego strachu. Dlaczego spanikowałam i uciekłam, a nie zadzwoniłam na policję. Dobrze chociaż, że nie kazała mi samej go łapać...

Siedzę teraz kompletnie rozwalona i nie wiem, co robić. /cenzura/ to wszystko. To nie tak powinno być. Bo właściwie sam fakt, że go widziałam byłby trudny do zniesienia, ale fakt, jak zostałam potraktowana przez lekarkę i policjantkę jest dla mnie dużo gorszy. Czuję się jak śmieć. Jak sprawca, a nie ofiara. I jak tu się dziwić, że kobiety nie chcą zeznawać... Radzę Wam, nigdy się na to nie decydujcie, bo zrobią wam pranie mózgu i tak długo będą poniżać i wmawiać różne rzeczy, że wyjdziecie stamtąd z pewnością, że same jesteście sobie winne.
Pierdolony system. Pierdolona służba zdrowia... :why: :why: :why:
Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Decyduje tylko dawka.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
04 maja 2014, 17:58

ofiara gwaltu

przez zorzynek 13 cze 2014, 21:01
Sarin, bardzo mi przykro, że Cię to spotkało - to musiał być koszmar. Zastanawiałabym się, czy nie złożyć skargi na tą panią doktor. Tak nie powinno być. Choć tak już niestety często bywa, że ofiary przemocy po raz kolejny wchodzą w rolę ofiary, jakby ten jeden raz miał przesądzać o wszystkich następnych. Lekarka trafiła na podatny grunt i weszła w rolę sprawcy, a Ty w takiej sytuacji nie miałaś siły się bronić. Jesteś na terapii?
Offline
Posty
102
Dołączył(a)
02 lis 2013, 00:32

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez Użytkownik123 13 cze 2014, 21:36
witam. w sierpniu miną 3 lata. sprawa trwa, ech niedługo kolejna. ciężko. co prawda bliżej końca, ale chyba tego nieszczęśliwego. wręcz raczej na 100 % przegram. masakra:(
OD 16 MAJA
CONVULEX300mg
SERONIL40mg

nic nie pomaga, jeżleli i to nie pomoże wracam do PAROGENU
Avatar użytkownika
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
12 maja 2014, 13:57

ofiara gwaltu

przez Sarin 14 cze 2014, 13:52
zorzynek, też się zastanawiałam nad skargą na tą lekarz, ale pewnie szybko wybroniłaby się argumentem, że się leczę psychiatrycznie i na pewno przesadzam. A nie mam siły chyba kolejny raz być ocenianą tylko przez to.
Na terapię chodzę i ogólnie są nawet jakieś niewielkie efekty, ale teraz w ciągu godziny wszystko co wypracowałam przez ostatnie miesiące runęło niczym domek z kart...
Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Decyduje tylko dawka.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
04 maja 2014, 17:58

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez Candy14 14 cze 2014, 15:02
Straszne :shock: rany kiedy ludzie pzestana obwiniac ofiary i zrozumieja ze ubior nie gwalci a alkohol nie bije a stoja za tym inni ludzie. Ilu jeszcze bedzie takich Terlikowskich ktorzy kaza 11 latce rodzic dziecko z gwaltu. Chore prawo, chorzy ludzie
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do