ofiara gwaltu

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez Sorrow 07 mar 2013, 22:40
endofhope napisał(a):Lilith, pozwolę sobie zacytować to co napisałaś wcześniej: "To oczywiście tak w telegraficznym skrócie, bo to było o wiele bardziej skomplikowane", ale zaczęło się od nazywania mnie "impotentem", później coraz częstsze podejrzenia o to, że mam kogoś na boku - były to niedorzeczne oskarżenia, więc nie tłumaczyłem się, bo i z czego?! Że tak długo pracowałem - no chyba jak przychodzę brudny, śmierdzący smarami, olejami itp. to nie od kochanki. Coraz częstsze wyśmiewanie się z mojej "męskości" prowadziło do coraz mniejszej, powiedzmy - "ochoty". Strasznym ciosem było jak stwierdziła, że skoro "nie pociągają mnie kobiety to pewnie jestem... gejem". Domyślacie się pewnie, że dla mnie - osoby heteroseksualnej, tamten kontakt jest tym bardziej obrzydliwy... spowodowało to, że wspomnienia znów były coraz bardziej bolesne. Mówiłem żonie, że przecież wie co przeżyłem i że ma to wpływ na moją "seksualność". Nie zrobiło to na niej niestety wrażenia, było coraz gorzej, ja coraz mniej śpieszyłem się z powrotem do domu...
Ona już wtedy robiła za moimi plecami takie rzeczy, jakich wiele osób pewnie nie umiałoby sobie wyobrazić, odkryłem to znacznie później. Najbardziej potwierdzającym, myślę faktem użycia "tego" przeciw mnie jest sms jaki od niej otrzymałem: cyt. "Wstyd mi, że taka łajza jest ojcem moich dzieci. Takich pedałów jak Ty powinno się kastrować". Uprzedzając podejrzenia wielu czytających - poza niewywiązywaniem się z obowiązków "łóżkowych" nie zrobiłem jej nigdy nic złego...

Jezu, skąd się w ogóle biorą tacy "ludzie" jak ona?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez endofhope 07 mar 2013, 22:52
Sorrow, też się nad tym zastanawiam. Ciężko mi jest doszukać się w niej choć odrobiny "człowieczeństwa". To co tutaj przedstawiłem jest tylko maleńkim przykładem okrucieństwa. Zapytałem jej kiedyś - "Co się z Tobą dzieje? Dlaczego jesteś tak okrutna? Po co mnie tak mocno ranisz? Nie jesteś tą osobą którą znam". A ona - "Bo Ty mnie nigdy nie znałeś, taka właśnie jestem - jestem jak zatruty bluszcz" :shock:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
05 mar 2013, 13:45
Lokalizacja
z Marsa

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez Sorrow 07 mar 2013, 23:35
endofhope napisał(a):Sorrow, też się nad tym zastanawiam. Ciężko mi jest doszukać się w niej choć odrobiny "człowieczeństwa". To co tutaj przedstawiłem jest tylko maleńkim przykładem okrucieństwa. Zapytałem jej kiedyś - "Co się z Tobą dzieje? Dlaczego jesteś tak okrutna? Po co mnie tak mocno ranisz? Nie jesteś tą osobą którą znam". A ona - "Bo Ty mnie nigdy nie znałeś, taka właśnie jestem - jestem jak zatruty bluszcz" :shock:

No, niestety się zdarzają takie obce nieludzkie istoty. Czy ona przedtem udawała słodką i bardzo zakochaną?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez endofhope 08 mar 2013, 01:16
Sorrow napisał(a):No, niestety się zdarzają takie obce nieludzkie istoty. Czy ona przedtem udawała słodką i bardzo zakochaną?


No tak. Słodką to ona cały czas udaje, do tego teraz jeszcze pokrzywdzoną. A do czego zmierzasz?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
05 mar 2013, 13:45
Lokalizacja
z Marsa

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez Sorrow 08 mar 2013, 02:28
endofhope napisał(a):
Sorrow napisał(a):No, niestety się zdarzają takie obce nieludzkie istoty. Czy ona przedtem udawała słodką i bardzo zakochaną?


No tak. Słodką to ona cały czas udaje, do tego teraz jeszcze pokrzywdzoną. A do czego zmierzasz?

To jest chyba cecha charakterystyczna takich kobiet - w ten sposób się kamuflują.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez endofhope 08 mar 2013, 07:04
Chciałbym wszystkim kobietom w dniu Waszego święta życzyć z całego serca -WSZYSTKIEGO DOBREGO!
Dla mnie wszystkie, i każda z osobna jesteście wyjątkowe i zasługujące na szczęście w życiu.
Szkoda, że forum nie umożliwia obdarowania kwiatkiem, wysłałbym Wam wszystkim :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
05 mar 2013, 13:45
Lokalizacja
z Marsa

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez Vian 08 mar 2013, 07:32
Zapytałem jej, czy ona by się widziała w takim związku, na co odpowiedziała, że nie ważne jest jak ona do tego podchodzi, nie jej problemy są rozwiązywane. Dodałem jeszcze tylko, że nie jesteśmy w Skandynawii, a w Polsce i tutaj chyba takich "związków" się nie praktykuje.

Praktykuje się, jak najbardziej - ja długie lata byłam w związkach z więcej niż jedną osobą. Zresztą nie ja jedna, parę osób podobnych (poza moimi partnerami/kami) też spotkałam. Dodam, że nie chodzi tu o zdradę, kochanki na boku i inne tam takie. To ma nawet fachową nazwę - poliamoryzm.

U Ciebie to akurat marne rozwiązanie ze względu na ... ekhm... podejście żony i Twoje własne "ale", no ale fakt jest faktem. Moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie się na swoją psycholog uniosłeś. A gdyby Ci powiedziała, że tak, sama coś takiego praktykuje? Albo zna inne osoby, które z powodzeniem praktykują, czy zmieniłoby to Twoje nastawienie?

W imieniu kobiet dziękuję za czarujące życzenia. ^^
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez endofhope 08 mar 2013, 07:47
Vian, domyślam się, że takie sytuacje są jak najbardziej realne, niemniej jednak dla mnie nie do zaakceptowania. Obojętnie co by mi Pani psycholog odpowiedziała, nie zmieniłoby to mojego podejścia do tematu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
05 mar 2013, 13:45
Lokalizacja
z Marsa

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez Vian 08 mar 2013, 07:50
Nie no, ok - bardzo dobrze, że by nie zmieniło, bo takie układy nie są dla każdego, powiedziałabym, że nawet nie dla większości. :) Natomiast nadal uważam, że zareagowałeś niepotrzebnie negatywnie.
"Niewiele można sobie wyobrazić zagrożeń, którym porządny młotek nie mógłby zaradzić."
Lisbeth Salander
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2282
Dołączył(a)
23 lip 2011, 03:25
Lokalizacja
Warszawa

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez endofhope 08 mar 2013, 07:59
Vian napisał(a):Natomiast nadal uważam, że zareagowałeś niepotrzebnie negatywnie.

Masz do tego prawo :smile:

-- 08 mar 2013, 08:07 --

Podobno dżentelmen nie pije przed południem, ale żaden ze mnie dżentelmen, więc wypiję Wasze dziewczyny zdrowie o 8.00. I tak nie mam paliwa w samochodzie, to nie pojadę nigdzie.

-- 08 mar 2013, 10:46 --

Nachlałem się jak świnia, sam nie wiem po co?!
Ale przynajmniej jest okazja, żeby pierwszy raz w życiu po 13 latach i 6 miesiącach przedstawić przebieg zdarzenia:
Było wrześniowe popołudnie 1999 roku, wracałem na rowerze od babci i dziadka ze strony mamy. Jechałem skrótem, nieutwardzoną dróżką, było stromo pod górkę, z przeciwka - także na rowerze jechał typ z parszywym ryjem - przyglądał mi się. Po chwili poczułem, że coś przyciera mi o tylną oponę - była to jego przednia opona, odwróciłem się. Bałem się go, już czułem się sterroryzowany, powiedział - zatrzymaj się. Tak też uczyniłem. Powiedział - fajny masz licznik - pomyślałem - już po liczniku, nie spodziewałem się, że będzie "po normalnym życiu". Od tej pory jak zahipnotyzowany wykonywałem każde polecenie, czego nie mogę sobie darować.
Kazał zjechać na bok w krzaki, potem powiedział - rozbieraj się, nie rozumiałem sytuacji. Zostałem w samej koszulce, on opuścił wtedy spodnie i spojrzał na mojego... spytał - co on taki mały? Odparłem głupio, na głupie pytanie - nie urósł. Powiedział - ma Ci stanąć - wtedy przeżyłem największą traumę tego wydarzenia - bałem się jak na to zareaguję - z jednej strony byłem tak ubezwłasnowolniony, że robiłem wszystko co mi każe, z drugiej nie chciałem aby taka sytuacja wywołała u mnie "podniecenie". Oczywiście, nie było takiej możliwości pomimo tego, że wziął go do ust.... łeeeeeeehhhhhh, nawet 0,7ltr nie jest w stanie mnie wystarczająco znieczulić...

-- 08 mar 2013, 11:10 --

Powiedziałem "A", powiem i "B".
Po tym kazał mi się odwrócić, i... daruję sobie szczegóły, bo każdy domyśla się co zrobił.
W międzyczasie kazał wziąć jego... do ust, później powiedział - liż mi dupę, nie zrobiłem tego, ale za-symulowałem czubkiem nosa. Nie wiem ile to mogło trwać, dla mnie całą wieczność, znów od tyłu i nareszcie skończył. Wytarł się o moją koszulkę i łaskawie pozwolił się ubrać. Ale nie, nie to nie koniec. Ten licznik mu się nadal podobał, powiedział - zamontuj go do mojego roweru - jak bym mógł odmówić!? Nie mając narzędzi pokaleczyłem dłonie, krew płynęła, ale to mnie nie bolało. Po tym padło pytanie - wiesz kto ja jestem? Ja na to że nie. A on - wiesz! Jestem Paweł Flak. A Ty się nazywasz (tu nazwisko panieńskie mojej mamy)? Odpowiedziałem, że tak, choć to była nieprawda. A gdzie mieszkasz, mówi - zmyśliłem fikcyjny adres. Dotarłem jakoś do domu, od razu nalałem pełną wannę wody, siedziałem w niej aż woda stała się nieprzyjemnie zimna...

-- 08 mar 2013, 11:17 --

Mam ochotę pozabijać wszystkich zwyrodnialców, którzy krzywdzą innych...
Nie boję się tego... Flaka, niech się napatoczy, to go zajebię, ale polować nie mam zamiaru.
Moje życie i tak już rozpierdolone jest w strzępy, ale w pełni świadomy odpowiedzialności karnej, zapierdolę każdego, o którym się dowiem...

-- 08 mar 2013, 11:32 --

Zapomniałem o jednym fakcie - jak powiedziałem, że to boli - odpowiedział - "mnie też bolało jak mi tak robili..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
05 mar 2013, 13:45
Lokalizacja
z Marsa

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 08 mar 2013, 12:39
endofhope, wydaje mi się, że nikt kto nie przeżył gwałtu nie jest w stanie Was zrozumieć. To coś strasznego i nieważna jest płeć osoby zgwałconej. To trauma, która może wracać w najnieodpowiedniejszych momentach życia. Przykro to mówić, ale nigdy o tym nie zapomnicie - nie ma co się nawet łudzić. Jedyne co możecie to nauczyć się z tym żyć. Zaakceptować to, co się stało i przede wszystkim zrozumieć, że nie było w tym Waszej winy.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez endofhope 08 mar 2013, 13:46
nienormalna21, ja już dawno nauczyłem się z tym żyć, jak widać potrafię o tym mówić, nawet nie myślałem, że aż tak. Co do własnej winy, nie pamiętam kiedy ostatnio się o to obwiniałem. To jest główny powód który pchnął mnie do olbrzymiego poświęcenia, poniżenia i upodlenia wypisując to wszystko - chciałbym, aby inni nie czuli się winni. Mam ogromną nadzieję, że choć część czytających zrozumie, że nie ważne czy z makijażem, czy bez, w mini, w dresach, czy sukni za kostki - jak oprawca namierzy ofiarę - tak jak mnie to nie ma znaczenia kto jak aktualnie wyglądał - TO NIE WINA OFIARY!
Wszystko było u mnie OK, dopóki nie rozsypało mi się życie, w dupie mam to, że materialistka okradła mnie ze wszystkiego, czego się przez całe życie dorabiałem, trudno, że wybrała innych, którym pałki sterczą permanentnie, ale nie mogę znieść tego, że jestem nawet nie w punkcie wyjścia, nigdy nie miałem takich skrajnych odczuć jak teraz, z jednej strony zdesperowany jestem w potrzebie miłości - chcę kochać i być kochanym, z drugiej dosłownie - nie potrafię wyobrazić sobie sytuacji intymnej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
05 mar 2013, 13:45
Lokalizacja
z Marsa

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 08 mar 2013, 14:08
endofhope, myślę, że dla każdej zgwałconej osoby Twoje świadectwo jest bardzo cenne. Zwłaszcza te słowa -
nie ważne czy z makijażem, czy bez, w mini, w dresach, czy sukni za kostki - jak oprawca namierzy ofiarę - tak jak mnie to nie ma znaczenia kto jak aktualnie wyglądał - TO NIE WINA OFIARY!



z jednej strony zdesperowany jestem w potrzebie miłości - chcę kochać i być kochanym, z drugiej dosłownie - nie potrafię wyobrazić sobie sytuacji intymnej.
Wydaje mi się, że osoby zgwałcone po prostu najchętniej wykluczyłyby seks z życia. Pragną relacji, ale najlepiej bez seksu. To zrozumiałe. Ja ze swej strony mogę jedynie dodać, że życzę Wam wszystkim, abyście spotkali kiedyś partnera, który od nowa nauczy Was cieszyć się seksem.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez endofhope 08 mar 2013, 14:25
Nigdy nie zdarzyły mi się myśli samobójcze, ale niechęć do życia, takiego życia nader często. Coraz bliższy jestem poświęceniu się pomocy innym - tego pragnę, bo dla siebie szanse widzę coraz mniejsze na "normalne życie". Coraz realniejsza jest dla mnie perspektywa wyjazdu do Afryki, do kraju misyjnego - Etiopia lub Zimbabwe. Znam biegle jęz. Angielski w mowie i piśmie, jestem z wykształcenia elektrykiem, mam firmę związaną z motoryzacją - dokładnie to czego tam najbardziej brak. Powstrzymuje mnie tylko fakt, że mam dwójkę cudownych dzieciaczków, które kocham ponad wszystko, ale nie umiem być w obecnej sytuacji dobrym ojcem...

-- 08 mar 2013, 13:53 --

nienormalna21 napisał(a):Wydaje mi się, że osoby zgwałcone po prostu najchętniej wykluczyłyby seks z życia. Pragną relacji, ale najlepiej bez seksu. To zrozumiałe. Ja ze swej strony mogę jedynie dodać, że życzę Wam wszystkim, abyście spotkali kiedyś partnera, który od nowa nauczy Was cieszyć się seksem.


Nie do końca tak to wygląda, przynajmniej u mnie. Moja pierwsza partnerka była dla mnie wspaniała w tej kwestii, te kontakty wspominam z przyjemnością, tak pierwszy jak i każdy kolejny raz. Kolejnej, która była molestowana w dzieciństwie i przyjemność dawało jej sprawianie bólu, też nie wspominam źle. Było dla mnie dziwne, jak wbijała mi paznokcie w plecy lub przygryzła język, że aż łzy potrafiły popłynąć, ale była zawsze zadowolona i mnie to cieszyło. To przy niej urosło moje "ego" jak powtarzała mi - Ty to masz dar. :D
Dopiero "femme fatale" w postaci mojej żony zrujnowała to wszystko co przez długie lata udało mi się wypracować, tak skutecznie, że znalazłem się w takiej sytuacji jakiej jestem teraz...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
05 mar 2013, 13:45
Lokalizacja
z Marsa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do