ofiara gwaltu

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez Artemizja 03 mar 2013, 22:44
dlaczego-ja?, to nieprawda. Mogę się domyślać, co czujesz, bo sama to przeszłam. I nie jesteś z tym sama. Masz psychologa, masz nas...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

ofiara gwaltu

przez dlaczego-ja? 03 mar 2013, 22:47
Lilith, Bardzo się cieszę, że jesst to forum bo chhyba tylko tutaj mogę powiedzieć to wszystko co czuję, bo wiem, ze nikt mnie nie potępi i wiem że mnie zrozumiecie. :*
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
27 paź 2012, 22:20

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez Artemizja 04 mar 2013, 11:55
dlaczego-ja?, choć tyle możemy zrobić. Niestety, to tak naprawdę bardzo niewiele :(
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

ofiara gwaltu

przez dlaczego-ja? 04 mar 2013, 19:53
Lilith, może i niewiele ale zawsze coś, wiem że zawsze spróbujecie mnie zrozumieć, doradzić tak, żeby było dla mnie jak najlepiej, Tak było np z psychologiem, sama na pewno bym się nie odważya na to aby tam pójść ale, ale wszystkie mówiłyście aby to zrobić, bałam się strasznie, ale teraz już wiem że to był dobry krok.
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
27 paź 2012, 22:20

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez Artemizja 04 mar 2013, 20:19
dlaczego-ja?, bardzo się cieszę, że w ten sposób to postrzegasz. Ważne, żeby wykorzystać wszystkie możliwości, by sobie pomóc. Mam nadzieję, że na dłuższą metę pomoże Ci to oswoić się ze wszystkimi tymi emocjami, które odczuwasz w związku z tym, co się stało. Wiesz...kiedy tutaj trafiłam, byłam w bardzo podobnej sytuacji. Zagubiona i na skraju. To właśnie za namową Forumowiczów zaczęłam myśleć o terapii i nie żałuję, że w końcu na nią poszłam. Jest ciężko, czasami nawet bardzo, ale uważam, że mimo wszystko warto, bo w ogólnym rozrachunku jest lepiej. Na początku było gorzej. Z czasem jednak, gdzieś na dnie, po sesjach, kiedy udaje mi się do czegoś wrócić, coś powiedzieć, czuję ulgę, jakiej nie czułam od bardzo dawna. Mam nadzieję, że Tobie psycholog tez pomoże. W każdym razie, życzę Ci tego z całego serca.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez endofhope 05 mar 2013, 15:22
Witam!
Trafiłem tutaj nie przypadkowo.
Tak - jestem mężczyzną, ale doświadczyłem tego...
Nigdzie nie znalazłem nawet wzmianki o tym, że nie tylko kobiety stają się "ofiarami" i potęguje to moje poczucie odosobnienia. Po przeczytaniu kilku postów w tym temacie uznałem, że płeć ma niewielkie znaczenie jeżeli chodzi o konsekwencje.
Pierwszy raz od wielu lat, popłakałem się dzisiaj (myślałem, że nie jestem już do tego zdolny), poczułem ten ból który towarzyszy autorom, do tego stopnia są to dla mnie intensywne emocje, że zacząłem rwać włosy z głowy. Mnie już chyba nie boli tak bardzo wspomnienie tamtego dnia, jak to, że tak bardzo mocno zmieniło resztę życia...
Przepraszam za taki wstęp, myślę, że mnie zrozumiecie, jak trudna to dla mnie sytuacja - podejrzewam, że jestem jedynym w tym temacie.
Walczę z tym przez połowę życia - ponad 13lat, we wrześniu będzie 14, mam teraz 29.
W 2005 roku, po 6 latach - zwyciężyłem, pokonałem to - tak wtedy uważałem, nie zniknęło wspomnienie, ale nie wywoływało emocji, cieszyłem się z życia, pełen optymizmu odnosiłem - można powiedzieć - "sukcesy"
Niestety - to jest nieśmiertelne, we wrześniu 2012 - równo po 13 latach nastąpiła reaktywacja, co gorsze ze spotęgowaną mocą, a do potęgi podniosła najbliższa mi osoba, ta którą bezgranicznie kochałem.
Skumulowany szok jaki przeżyłem był tak ogromny, że nie da się go opisać słowami, ale karetką odjechałem po utracie przytomności do szpitala - tydzień pod kroplówką. Dodam, że nie mam żadnych problemów ze zdrowiem. Jak to będzie kogoś interesowało - bardzo chętnie opiszę bardziej szczegółowo.
W tej chwili po pół roku upadania i prób podniesienia się - poddaję się.
Jestem wykończony, nie widzę już szans, nie jestem już w stanie zrobić czegokolwiek (tego posta piszę już godzinę z minutami ... stąd ten właśnie akt desperacji...
Ja Was doskonale rozumiem, więc resztką nadziei wierzę, że ktoś i mnie zrozumie...
Mam nadzieję, że wyszła z tego tekstu jakaś logiczna całość.
Jednego jestem pewien - nie było w tym co mnie spotkało mojej winy, nie mogłem tego uniknąć i tak samo:
ŻADNA Z WAS NIE JEST W NAJMNIEJSZYM STOPNIU WINNA - PAMIĘTAJCIE!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
05 mar 2013, 13:45
Lokalizacja
z Marsa

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez Artemizja 05 mar 2013, 16:46
endofhope, masz rację. Płeć nie ma znaczenia. Wszyscy przecież doświadczyliśmy tego samego. Ból, wstyd, upokorzenie-jest takie samo bez względu na płeć. Po przeczytaniu Twojego posta, zastanawiałam się nad tym, co napisać. I prawdę mówiąc, do tej pory nie potrafię znaleźć odpowiednich słów. Wszystkie wydają się zbyt puste, powierzchowne. Mogę Cię jednak zapewnić, że jeśli tylko chcesz, zawsze możesz tutaj napisać. Być może nie przyniesie to zbyt wielkiej ulgi, ale przynajmniej nie będziesz sam. Jedną z najgorszych rzeczy w tym wszystkim, jest poczucie osamotnienia, inności, jakby się pochodziło z innego świata. Rozpaczliwe szuka się wówczas osób podobnych, które są w stanie zrozumieć. Świadomość, że nie jest się samemu z tym, co zaszło- dużo daje. Mam nadzieję, że wśród Nas znajdziesz ciepło, zrozumienie i nie będziesz czuł się tak odosobniony. Być może internetowe towarzystwo to niezbyt wiele, ale choć tyle możemy dla siebie zrobić. Możemy siebie nawzajem wysłuchać i po prostu być...
Witaj wśród Nas.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez endofhope 05 mar 2013, 18:18
Bardzo dziękuję za te słowa, naprawdę bardzo dużo dla mnie znaczą. Mam ogromny stres związany z tym forum, ale to najfajniejszy stres jaki w życiu doświadczyłem. Przeraża mnie trochę fakt upubliczniania na tak ogromną skalę jaką jest internet tych tak bardzo osobistych spraw. Idiotów nie brakuje. Kiedyś miałem taką sytuację, że obwiniano mnie za coś na co nie miałem wpływu i powiedziałem, że mam pewną skazę na psychice....
Riposta jaką usłyszałem była... z resztą, to był taki tekst: "tak to jeszcze byś był prawiczkiem, hahaha..."
Muszę się pozbywać tego z siebie, ale nawet Ci zaufani którym powiedziałem nie potrafią na ten temat nic powiedzieć. Nie dziwi mnie to, tylko wciąż pozostaję sam. Muszę nie zgodzić się z tym, że nie przyniesie mi to zbyt wielkiej ulgi, już mi przynosi. Poszedłem w październiku 2012 do Pani psycholog, masakra... Pierwsze zdanie Pani po wysłuchaniu przyczyn z jakich się znalazłem w tym miejscu było: "faktycznie tego dużo". Od razu pojąłem, że ją przerosło. Kolejne wizyty przyniosły raczej skutek odwrotny do zamierzonego. Zacytowałbym kilka zdań, ale jeszcze to przeczyta...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
05 mar 2013, 13:45
Lokalizacja
z Marsa

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez Artemizja 05 mar 2013, 19:22
endofhope, ludzie wszędzie potrafią być podli. W Internecie, gdzie nie muszą się kryć, bywa to jeszcze bardziej widoczne. Oprócz ciepła Forumowiczów spotkałam się również i z docinkami. Początkowo bardzo mnie raniły. Później jednak stopniowo się przyzwyczaiłam. Teraz już mnie to nie boli. To nie ja mam problem i to tak naprawdę nie mnie poniżają tylko siebie. Ludzie bywają tacy, a nie inni i tego się nie zmieni. Jedyne, co można zrobić, to próbować nabrać do tego dystansu. Internetowe fora bardzo tego uczą. Coś o tym wiem ;)
Przerwałeś wizyty u psycholog? Powiedz mi proszę, czy to była regularna terapia? Pytam, bo z własnego doświadczenia wiem, że to kolosalna różnica...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez endofhope 05 mar 2013, 20:35
Lilith, to była regularna terapia, ale Pani psycholog była ewidentnie przeciążona moim przypadkiem i improwizowała, ale tak nieudolnie, że po 4 lub 5 spotkaniu byłem mocno zażenowany. Np. użyła błyskotliwego stwierdzenia - "jak głowa nie może, to główka też nie może". W każdym razie fakt samego gwałtu był raczej omijany. Rozmawiałem kilka tygodni później z kardiologiem, który jak się okazało miał także specjalizację z psychologii i to była zupełnie inna rozmowa, bardzo pomocna, pomógł mi wiele spraw zrozumieć, poukładać, ale znów temat gwałtu, bez echa. To były zwykłe rozmowy nie mające nic wspólnego z terapią i w przypadku bardziej złożonych problemów, przeprosił mnie, że nie będzie podejmował dalszych działań, bo nie praktykuje tej specjalizacji i nie chciałby mi zaszkodzić, zamiast pomóc. Chciałem kontynuować i dobrego specjalisty, bo zobaczyłem, jak bardzo skuteczne potrafi być odpowiednie, fachowe podejście do tematu. Wymyśliłem wspólnie z tym kardiologiem Panią, która jest biegłą sądową, bardzo chwalona etc. Powstał niestety problem - Pani już miała za krótką dobę na aktualne obowiązki i temat ugrzązł... Lilith, czy ja mógłbym ewentualnie napisać do Ciebie prywatną wiadomość? Chciałbym jeszcze bardzo dużo opowiedzieć, ale nie da się bez charakterystycznych elementów, co mogłoby doprowadzić do rozpoznania mnie przez kogoś kto mnie zna. Być może popadam w przesadę, ale mam już tak życie pokopane, że wolę na zimne dmuchać. Oczywiście nie mam nic przeciwko, aby osoby uczestniczące w dyskusji miały dostęp, bo o to przecież chodzi, ale nie mogę tak w świat wysłać takich wyznań.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
05 mar 2013, 13:45
Lokalizacja
z Marsa

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez Artemizja 05 mar 2013, 20:45
endofhope, oczywiście, że możesz. Nawet nie musiałeś pytać ;)
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 05 mar 2013, 20:51
jak głowa nie może, to główka też nie może
:shock: Oburzające jak zachowują się niektórzy psycholodzy. Nie przeczę, że to bardzo trudny zawód, wymagający ciągłego doskonalenia i nabywania doświadczenia, ale jak można powiedzieć coś takiego osobie zgwałconej??? Nie dziwię Ci się, że zrezygnowałeś...
Teraz pewnie znajdujesz się w trudnej sytuacji, bo chciałbyś pomocy, ale jednocześnie paraliżuje Cię strach, że znowu źle trafisz, ale chyba powinieneś zaryzykować. Sam zauważyłeś, że dobrze poprowadzona rozmowa może wiele zdziałać, a regularna terapia jest ku temu odpowiednim narzędziem. Może poszukaj jeszcze kogoś w swojej okolicy.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez endofhope 05 mar 2013, 23:25
nienormalna21, powiem szczerze, że nie zniechęciła mnie Pani pseudo psycholog, ponieważ nie miałem wątpliwości, że są profesjonaliści potrafiący pomóc, tym bardziej, że w sumie przypadkowo pogadałem z kardiologiem - psychologiem i każde jedno zdanie wypowiedziane do mnie było inne - przemyślane. Byłem w tym czasie już na antydepresancie, ale nie był wystarczająco skuteczny, z dnia na dzień było coraz gorzej, pojawiły się obsesje - wyjaśnię Wam w dalszej dyskusji - skąd. Pojechałem do przychodni kilka dni po poprzedniej wizycie i mówię, że nie radzę sobie, a Pani doktor z lekkim uśmieszkiem - a co ja Panu zrobię? Mogę skierowanie do szpitala wypisać. Wyszedłem, po kilku dniach byłem w szpitalu, tyle, że na innym oddziale. Nie spodziewałbym się, że tak ogromny wpływ na organizm ma psychika (później okazało się że może mieć jeszcze większy. Nie było wtedy mowy o psychologach, potrzebowałem innego psychiatry, bo przerażało mnie to co się dzieje. Dostałem jakieś mocne psychotropy - fakt uspokoiły mnie, ale czułem się jak totalny kretyn. Zrezygnowałem z tego po kilku tygodniach, na szczęście nie wróciło mi świrowanie.
Oszzz, ale opowiadanie tworzę. Chciałbym Wam to opowiedzieć, ale nie wiem czy nie przeginam.
Wszystko cały czas kręci się wokół, lub jest następstwem tego....
Proszę, szczerze mówcie jak się zapędzę w nieistotne szczegóły. Dla mnie to wszystko są mocne przeżycia i gubię się. Przepraszam...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
05 mar 2013, 13:45
Lokalizacja
z Marsa

ofiara gwaltu

Avatar użytkownika
przez Artemizja 06 mar 2013, 06:47
endofhope, nie masz za co przepraszać. Jeżeli czujesz, że pisanie przynosi Ci ulgę, to pisz. Od tego to forum jest. Niestety, na to leki niewiele dają. Wspomnienia dzięki lekom nie przestaną wracać :(
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do