O tym zwykle się nie mówi.

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

O tym zwykle się nie mówi.

przez Martusia 12 maja 2006, 14:13
Sama przez kilka tygodni nikomu nic nie mówilam.Dusiłam wszystko w sobie a to tak bardzo bolalo.Nie wiem konkretnie dlaczego.Ze wstydu, z bólu, którego nie potrafiłam opanować, ze strachu, że to pogorszy sytuację, zwiększy zagrożenie, że nikogo to nie obejdzie...
Po tych kilku tygodniach siostra zauważyła, że coś niedobrego się ze mną dzieje.Trudno opisać to konkretnie, izolowalam się, nigdy nie zostawałam w domu sama z ojczymem, nawet jeśli oznaczałoby to 3 godziny łażenia po mieście bez celu.Powiedzialam siostrze a ona mamie, że molestowal mnie ojczym.Przez kilka dni w domu były awantury z których jak dla mnie nic nie wynikało.Ktoś krzyczał, ktoś plakał, a ja?... nie pamiętam...
Któregoś dnia poszlam do koleżanki, zadzwonila do mnie mama, żebym szybko przyszła do domu.Wiedzialam, że to oznacza jakąś rozmowę na ten temat albo coś w tym stylu.
I przyszłam.Kazali mi usiąść przy stole.Siedział też on i mama.Miałam powiedzieć co ojczym mi zrobil tamtej nocy w moim pokoju.On nie pamiętal, bo był pijany.Wiecie jaki to byl ból, mówić o tym, kiedy nawet myśleć nie mogłam?siedzieć z nim w jednym pokoju, widzieć go.
Wcześniej bylam u psychiatry z zupelnie innym problemem i polecila mi szpital w Zagórzu,później wyszło na to, że wcale nie muszę tam iść, że to żadna choroba psychiczna.Ale ja chciałam, wolałam jako zdrowa psychicznie osoba zamknąć się w psychiatryku niż zostać w domu.I dobrze się stalo, bo chociaż tam w ogóle mi nie pomogli pod tym kątem, to nabrałam trochę dystansu do całej sprawy i przede wszystkim poznałam Tomka.To dzięki niemu zaczęłam walczyc, starać się zrobić coś ze sobą.Zaczęłam chcieć żyć, pojawił się facet, którego się nie bałam.To było dla mnie niezrozumiałe, bo bałam się nie tylko mężczyzn, ale niemal wszystkiego co się rusza.Teraz wiem, zę dzięki Tomkowi dziś żyję w taki sposób, który choć wymaga ode mnie jeszcze wiele pracy, to czuję, że żyję znowu.Zaczynam marzyć.I nigdy nie będę sama, tak jak nie pozwolę by kiedykolwiek Tomasz poznał samotność.
O traumatycznych zdarzeniach się nie zapomina, ale nie można pozwolić, by ktoś lub coś niszczyło nasze życie!
Trzeba walczyć o swoje, nawet kiedy brakuje sił.
Pozdrawiam.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

przez Smutna... 12 maja 2006, 14:42
Masz rację. Zgadzam się z tym co piszesz...ja mam psychikę w totalnym wyniszczeniu jest ze mną coraz gorzej...nie potrafię nikomu powiedzieć o tym...że kiedyś chciałam...i zdusiłam w sobie to zdarzenie..pamiętam całą drogę jak szłam by to zrobić...a potem afera, psycholog, awantury w domu zmuszanie mnie bym o tym mówiła..a to tak okronie bolało....i nadal boli mnie tak samo..ale wiem że to była moja wina..niestety nie mam szans na psychologa..ani żadną inną pomoc...po tym wszystkim co przeżyłam wcześniaj..wolałam się męczyć sama... :(
ppozdrawiam

[ Dodano: Pią Maj 12, 2006 2:43 pm ]
ostatkami sił próbuję ratować się forum...

[ Dodano: Pią Maj 12, 2006 3:04 pm ]
Często zastanawia mnie czy...ucieczka ze szkoły i chęć popełnienia samobójstwa jest traumatycznym zdarzeniem...nie wiem czemu ale gdy mówię o tym....to czuję okropny lęk...nie potrafię nikomu o tym powiedzieć i do końca życa pewnie nie powiem...bo ktoś mógłby mnie wyśmiać albo nie zrozumieć... :(

[ Dodano: Pią Maj 12, 2006 3:08 pm ]
Do tej pory nieraz jak widzę pociągi, wysokie budynki, pętlę...dostaję ataków lęku...może jestem chora psychicznie...bo nic nie tłumaczy mnie ani tego co chciałam kiedyś zrobić...ani mojego lęku..sama sprowadziłam na siebie tę męczarnię więc teraz muszę cierpieć i nic nie może mi już pomóc... :(

[ Dodano: Pią Maj 12, 2006 4:57 pm ]
Moje z[list]e samopoczucie i nerwica powróciły również pokilku miesiącach spokoju...od złych wydarzeń..wszystko było ok...gdy tu nagle po trzech miesiącach...dostałam atak nerwicy bo się zdenerwowałam oceną...wtedy zaczęło mi się wszystko przypominać...że to tak naprawdę nie denerwuję się i nie płaczę przez ocenę tylko przez to jaki ból noszę w sobie...po tym co się stało...
moje objawy to:
-drgawki
-szczerbiotające zęby
-zawroty głowy
- złe samopoczucie
-drętwiejące kończyny
-bóle serca
-szybkie bicie
-krótki oddech
-bezsenność
-poczucie słabości i wyczerpania
-słaba koncentracje
-zapaści
-doły
-płaczliwość
-skłonność do uzależniania się
-powracające złe wspomnienia gdy idę drogą i miejscami...
-lęki
Czy to może być PTSD?
-izolacja
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

Avatar użytkownika
przez didado1 12 maja 2006, 20:36
ja mam nerwice po śmierci mojego taty, tzn. poszedł do szpitala z zapaleniem płuc i już z tamtąd nie wrócił i przeżywam to cały czas choc minęły już dwa lata :cry: :cry: :cry: :cry:

[ Dodano: Pią Maj 12, 2006 19:37 ]
czy to może byc to :?: :?:
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez cenedra_20 12 maja 2006, 20:40
To bardzo boli Matusiu. Znam ten ból doskonale. Czytałam temat wcześniejszy i szczerze mówiąc myślę, że u mnie taki szok miał miejsce.
Gratuluję Ci bardzo, że walczysz, że znalazłaś sens życia i osobę, której się nie boisz.
To bardzo dużo. Wierzę, że teraz Twoje marzenia będą się spełniać i będę trzymać za to kciuki.
"Each light between sunrise and sunset is worth dying for at least once"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
12 mar 2006, 17:04
Lokalizacja
Kielce

Avatar użytkownika
przez didado1 12 maja 2006, 20:52
miałam na myśli PTSD? :oops:
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez Martusia 12 maja 2006, 21:40
cenedra_20:Dziękuję.
didado1: moim zdaniem to bardzo możliwe,może poradź się specjalisty.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

przez shadow_no 12 maja 2006, 21:48
Martusia napisał(a):[...]I nigdy nie będę sama...

Nie będziesz.

Ja dopiszę tylko tyle, że nie można dusić swoich problemów w sobie.
Zawsze jest ktoś kto nas wysłucha, chociażby tu - na forum.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

przez Smutna... 12 maja 2006, 21:49
Płaczę gdy to piszę...ja umiram... :cry: ....

[ Dodano: Pią Maj 12, 2006 9:58 pm ]
Ja zawsze byłam skryta dusiłam wszystko w sobie..każdy ból...w samotności, męczarniach...pamiętam początki gdy leżałam w tej szkole a lekarz dawał mi zastrzyk na uspokojenie...każdy chciał mi współczuć ale niestety nikt nie rozumiał ja bylam samotna w swoich męczarniach...często dręczyłam się samotnie problemami...bo się ich po prostu wstydziłam...niestety wiem że przegram swoją walkę z nerwicą i wiem dobrze o tym że zmierzam coraz bardziej ku upadkowi...
ale dzięki forum..chociaż nie muszę męczyć się już sama...
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

Avatar użytkownika
przez bibi 12 maja 2006, 22:04
Kochana Marto
rozumiem cię doskonale :( niestety
miałam 19 lat jak zostałam zgwałcona przez kuzyna, na drugi dzień zaczełam brać w kanał heroine--to zdarzenie wyszło na jaw dopiero po roku ale nikt mi nie uwierzył :(
Drugi raz zostałam zgwałocona przez przyjaciela mojego ojca...córka miała wtedy 3 latka....życzyłam mu smierci :evil: ...moze nie potrzebnie bo jego dwoje synów wpadło pod samochód jak wracali ze szkoły
a oni nie zawinili :(
nikt nie wie ze ON TO ON....wiedzą ze przez to mam problem z seksem...że jestem aseksualna...a moze zawsze taka byłam ?
W moim związku uciekałam najpierw przed seksem ...a potem zaczełam zazywać znieczulacze (alkohol, amfetamina)...nigdy nie miałam przyjemności z seksu.
w kazdym badź razie napewno nie czułaś się lepiej ode mnie
przykro mi ze doświadczyłaś takiego koszmaru :*
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez Martusia 13 maja 2006, 10:56
Smutna...:czy nie czujesz się lepiej kiedy wyrzucasz to z siebie?dlaczego z góry nastawiasz się na nie?! przecież to od nas zależy co się z nami dzieje(przynajmniej emocjonalnie w dużej mierze).Dlaczego patrzysz jak ucieka Ci życie i pozwalasz na to?Nie znamy się, wierzę jednak, że przeżywasz w każdy momencie koszmar.
Ale tak nie musi być! Walcz.
bibi:Bardzo współczuję, nie wiem co napisac, poza tym, że rozumiem.
Ja nie zostałam zgwalcona, nie dwa razy.Boże, jest mi bardzo przykro.
Po tamtej sytuacji mialam różne myśli, pomysły (naćpać się ,umrzeć),
udało się bez tego, ale po gwałcie nie dałabym sobie rady.
Pozazdrościć siły.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

przez Smutna... 13 maja 2006, 11:49
Masz rację Martusiu..czuję się lepiej gdy mogę chcociaż..tutaj na forum wyrzucić z siebie mój najgorszy ból.... Mój ostatni post jest mówi o najgorszych zdarzeniach z mijego życia..jestem pewna że na żywo w cztery oczy nie miałabym tyle siły by komukolwiek o tym powiedzieć...a gdybym to zrobila czułabym katorgę w sobie...jeszcze gorszą...czulabym dokładnie to samo co wy niektórzy lęk przed tym że jeśli komuś powiem to pogorszy moją sytuację...już raz przez to przechodziłam..afera w szkole, wtrącane się wielu osób w moje życie usilne..gdy ja tymczasem potrzebowałam tylko spokoju odpoczynku..i chociażby zrozumienia...
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

przez Martusia 13 maja 2006, 13:08
Smutna...ale tu nikt nie patrzy Tobie w oczy i możesz bez przykrych konsekwencji mówić o wszystkim, jak my wszyscy. I tu znajdziesz zrozumienie.
Piszesz o tym co najgorsze w Twoim życiu, masz na to siłę, a to zmniejsza Twoją katorgę.
Też przez to przeszłam, podobnie jak wiele innych osób i to da się pokonać.
Zauważ, że nie jesteś na straconej pozycji.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

przez mamukaroli 13 maja 2006, 18:08
Bibi ja myślę,że nie ma osób aseksualnych, są tylko osoby bardzo skrzywdzone przez innych.
Wiem ,że nie masz 15 lat i wiesz o życiu wiele, uważam Cię za mądrą osobę.
Niestety z wielu powodów zycie dalo Ci silnego kopa w tyłek.
Ale to niemożliwe żebyś zawsze była aseksualna!
Nie ma takich osób, jak nie wierzysz to zajrzyj do żłobka:)
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

przez Smutna... 13 maja 2006, 18:52
Tak zmniejszam swoją katorgę..pisząc o tym wszystkim...Nie jestem stracona zaczynam marzyć że kiedyś na nowo wszystko się ułoży...
Dziękuję
pozdrawiam...
a ja tak mało wiem o życiu są ludzie którzy gorzej cierpią ni ja..gdy tymczasem ja po prostu się rozczulam...ale niestety zawsze bylam nadwrażliwa...i taka nieporadna....

[ Dodano: Sob Maj 13, 2006 6:55 pm ]
Bardzo silnie wszystko przeżywałam..silniej niż inni z mojego otoczenia...jak bylam mała slyszałam że jak będę tak bardzo się wszystkim przejmować to skończę w kostnicy...

[ Dodano: Sob Maj 13, 2006 6:56 pm ]
Ale ja już taka jestem i pewnie się już nie zmienię..nadw :oops: rażliwa i skryta istota...

[ Dodano: Sob Maj 13, 2006 6:56 pm ]
Ale ja już taka jestem i pewnie się już nie zmienię..nadw :oops: rażliwa i skryta istota...
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
21 kwi 2006, 13:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do