czym jest PTSD ?

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

Avatar użytkownika
przez pyzia1 02 lis 2007, 22:44
"jedno jest pewne z miłością nie miało to nic wspólnego"
No właśnie. W moim przypadku też. Ciekawe dlaczego tak trudno to było zrozumieć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 02 lis 2007, 23:24
pyziu bo strach przed samotnością i niemoc, która powstała w wyniku tych wszystkich traum w związku nie pozwalała obiektywnie na to spojrzeć wszędzie gdzie są uczucia nie ważne czy pozytywne czy negatywne nie ma obiektywizmu :cry:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez pyzia1 03 lis 2007, 09:20
Widzę, że przeszłaś dokładnie to co ja. Wiesz, ja do teraz czasem nie potrafię uwierzyć, że odważyłam się odejść, trzymałam się mojego byłego tak kurczowo, że już nikt z otoczenia nie wierzył, że to zrobię. Ale powiedz, czy rozmawiałaś o tym z terapeutą? Gdy ja chodziłam na terapię, rozmowa nigdy na ten temat nie zeszła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 03 lis 2007, 14:45
pyzia1 napisał(a):Teraz jest już po wszystkim, prowadzę "normalne" życie ale nie wiem co z tymi wspomnieniami zrobić.

Mnie też pyziu1, ciarki przechodzą. Miałam w życiu paru partnerów i nie wszystkie związki kończyły się miło. Z niektórymi poradziłam sobie tak, że pozostawiłam w pamięci te dobre wspomnienia a złe po prostu nie wspominam. Może to jakiś sposób?
Jaśkowa, ciężko mi sobie wyobrazić, że będę w stanie jeszcze komukolwiek spieprzyć życie moją osobą. Bo sęk tkwi w tym, że jego szantaże emocjonalne i wykorzystywanie moich słabości są bardzo skuteczne - on bazuje na mojej uczciwości, moim poczuciu odpowiedzialności i lojalności, do tego świetnie zna moje słabości.

Odkryłam, że on jest takim moim "drugim tatą", dla którego robię wszystko, aby mnie w końcu pochwalił. Tak jak to robiłam w realu parę lat temu w stosunku do mojego prawdziwego ojca, który non stop mnie krytykował i wymagał, ale nigdy nie pochwalił. Przez to wpadłam w anoreksję - bo pomyślałam, że jak będę ładniejsza, to może w końcu go zadowolę. To kwa pozostałość po moim PTSD.

Często gdy opowiadam moją historię o tym, jak ojciec mnie gwałcił gdy miałam 10 lat ludzie reagują - jacie, jaka Ty jesteś silna. A to gówno prawda. Wiele lat się zastanawiałam, jak to się stało, że tak sobie ot poradziłam z faktem, że ojciec mnie gwałcił. Przecie to nie normalne, że po prostu przyjęłam to do wiadomości. Zero problemów z seksem, z kontaktami z płcią przeciwną... nic. Tylko ślepy pęd do zadowolenia ojca - jego niespełnionych ambicji. I nagle odkrywam po latach, że mój obecny związek to efekt tamtych przeżyć.

Rany, panicznie się boję. Zebrałam się dzisiaj w sobie i powiedziałam mojemu facetowi, że nie chcę już z nim być, że go nie kocham i prosiłam aby pozwolił mi odejść. Nawet się popłakałam. Nic. Jak do ściany. Mam coraz większe przeświadczenie, że jedynie śmierć może uwolnić mnie z tej klatki, w której zamknęłam się na własne życzenie!
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez pyzia1 03 lis 2007, 18:52
bethi napisał(a):Mam coraz większe przeświadczenie, że jedynie śmierć może uwolnić mnie z tej klatki, w której zamknęłam się na własne życzenie!


To nie prawda bethi! Jestem pewna, że będziesz potrafiła zakończyć ten związek, gdy przyjdzie odpowiedni moment. Ze mną też tak było, choć nie wierzyłam, że odważę się chociaż na chwilę zostać sama. A jednak w końcu poczułam, że nie mam wyjścia, muszę to zrobić. Było ciężko ale nigdy nie żałowałam. Po tym wszystkim uwierzyłam, że jednak nie jestem taka słaba, jak myslałam. A Ty jestes bardzo silna, tylko w to uwierz!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 04 lis 2007, 23:22
bethi wiesz ja tak sobie myślę, że czasem takie radykalne cięcia są bardzo skuteczne, nie mów, nie proś, zrób to!! Podejmij decyzję choć wszystko w środku będzie krzyczało z przerażenia i strachu. Ja ciągle staram się nauczyć a raczej pozbyć wyrzutów sumienia, które mam po podjęciu jakiś istotnych decyzji największy paradoks polega na tym, że gdy zrobię coś zupełnie zgodnie z własnym 'ja" to czego chcę i akceptuje wyrzuty sumienia nie pozwalają mi cieszyć się to decyzją nie pozwalają mi mieć satysfakcji, natomiast gdy nie mam wyrzutów sumienia to znaczy, że na bank zrobiłam coś wbrew sobie....., PARANOJA !!! :roll:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez Pstryk 05 lis 2007, 20:13
Boję się Dziewczyny, że nie dam rady. Nie potrafię go ot tak wyrzucić z domu tym bardziej, że teraz tak bardzo się stara. Jestem słaba i on na tym bazuje. Z dnia na dzień coraz mocniej siebie nienawidzę. Nie mogę powstrzymać tego uczucia. Zaczynam robić ryzykowne rzeczy. Po głowie mi chodzą myśli, że w końcu nie mam nic już do stracenia bo nić dobrego mnie już nie czeka. Cierpię na zaburzenia afektu. Właściwie nic poza nienawiścią i obrzydzeniem do siebie nie czuję. To uczucie mnie wypełnia po cebulki włosów.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez pyzia1 05 lis 2007, 20:53
bethi napisał(a):Boję się Dziewczyny, że nie dam rady. Nie potrafię go ot tak wyrzucić z domu tym bardziej, że teraz tak bardzo się stara. Jestem słaba i on na tym bazuje. .

Spróbuj, może jednak potrafisz. Na prawdę się da, uwierz komuś, kto przechodził przez coś podobnego. Zasługujesz na coś lepszego niż trwanie w takim zwiazku.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 05 lis 2007, 23:41
bethi wiesz jak to jest nikt za Ciebie tego nie zrobi :? ja nie twierdzę, że to będzie/jest łatwo bo bym skłamała samą mnie to kosztowało masę nerwów i łez, ale warto było teraz to wiem...
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez Pstryk 06 lis 2007, 19:37
Jaśkowa, najbardziej obawiam się nie samotności, nie codziennego życia, a właśnie tych wyrzutów sumienia, ponieważ wiem, że jestem dla siebie niebezpieczna. Już teraz dźwięczy we mnie taka nutka, chociaż na razie mnie kusi, wiem, że za niedługo uderzy z całą siła: będzie mi przypominać, jak to nic nie zrobiłam, gdy ojciec mnie gwałcił, będzie mi nasuwała na myśl obrazy, dźwięki, gesty z tamtych chwil. Dopiero niedawno zdałam sobie sprawę, że ta część mnie, która chce umrzeć od zawsze wykorzystuje tamte przeżycia aby mnie przekonać do swoich racji. Nie ufam sobie a mając kogoś obok siebie ten głos nie ma takiej siły przebicia. Być może właśnie dlatego, że jestem nieszczęśliwa. Jeśli wiecie o co mi chodzi....
Przepraszam, strasznie gmatwam.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez pyzia1 06 lis 2007, 21:46
Walcz z tą nutką,przeciez nie mogłaś nic zrobić. To co Cię spotkało to nie Twoja wina. Już zostałas krzywdzona, nie krzywdź siebie dodatkowo. Wiem, że to banalne co piszę, ale gdy czytam Twoje posty to robi mi się tak smutno, że chciałabym Cię jakoś pocieszyć. [/img]
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

przez Pstryk 11 lis 2007, 22:38
Wyprowadził się. Parę minut temu. To było cholernie nieprzyjemne :cry: W momencie mnie znienawidził. Boję się :?
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez pyzia1 11 lis 2007, 23:42
3maj się!

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:45 pm ]
W razie czego pisz :smile:
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 12 lis 2007, 01:53
bethi :shock: tak szybko ?? sercem z Tobą kochana!
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do