czym jest PTSD ?

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

przez Jenny1989 15 cze 2007, 16:04
Jakieś trzy lata temu, dokładnie w 2004 roku bardzo przeżyłam śmierć pewnego chłopca, którego znałam tylko z widzenia(chodził ze mną do szkoły). Przez cały rok na okrągło nie dawało mi to spokoju:(
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
14 cze 2007, 20:57

przez Sabira 16 cze 2007, 21:44
Do "Cicha woda wolność":
PTSD nie może być wywołane przez bycie wychowywanym przez osobę uzależnioną od alkoholu, ponieważ ta sytuacja nie jest traumatyczna. Jeżeli masz taki problem to miejscem, w ktorym możesz o tym porozmawiać są fora dla DDA (Dorosłych Dzieci Alkoholików). Nie wiem jak wy to odczuwaliście, ale mi sie wydaje, że PTSD to takie jakby "porażenie", które następuje po sytuacjach wywolujących zbyt silne negatywne emocje. Potem człowiek zaczyna odczuwać te same emocje nieustannie albo zbyt często. To tak jakby system nagłego reagowania na niebezpieczeństwa zepsuł się i działał przesadnie. Właściwie to zachowania towarzyszące czasem alkoholizmowi jak poniżanie albo bicie innych mogą wywołać PTSD, ale myślę, że nie będzie to typowa postać. Na przykład, ja spotykałam się z przemocą fizyczną i zawsze wlączał się mechanizm wmawiania sobie, że to jest normalne, że to jest moja wina albo, że na to zasługuję. W pewnym sensie pozwala to uniknąć szok powodujący PTSD właśnie. Muszę jednak przyznać, że sa pewne elementy wspólne. Przy przemocy fizycznej również pojawia się "przedłużenie reakcji".
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
16 cze 2007, 17:56
Lokalizacja
Tarnowskie Góry

Avatar użytkownika
przez arielka 26 lip 2007, 19:53
witajcie.....prawdopodobnie mam ptsd.
Ujawniło się w zeszłym roku, dwa lata po zdarzeniu, była ostra depresja, próby samobójcze.
Nadal sobie nie radzę z tym,ciągle wracają wspomnienia...jakby tego było mało, gdy miałam tą ciężką depresję rok temu, dobierał sie do mnie ojciec...
W tym roku pochowałam ojczyma, pochowałam też przyjaciela...
Nadużywam alkoholu. na razie nie jest źle z tym aż tak bardzo - będzie źle jeśli będę musiała pić rano przed pracą - taklie moje zdanie.

W szpitalu byłam w tym roku...gdzy powiedziałam co się stało, lekarka powiedziała, że mogłam to przewidzieć...
Pytam się więc, czy jeśli facet w nocy gdy śpisz wkłada Ci i się kocha z takim "warzywkiem" to normalne jest?
Nie wiem już sama....naprawdę czasami myślę, że chyba najwidoczniej tak robią wszyscy :( i to mnie przeraża :( :( :( bardzo....

To z ojcem to wiem, że nie jest normalne...ale z tym moim ex facetem... :( nikt nie bierze mnie na poważnie....chyba dlatego, że byłam z nim dwa lata....jeszcze....bo mama mi mówiła, że mam mu wybaczyć bo on mnie tak kocha....a potem ta depresja......piekło.. :(

Nie wiem...leki nie działają, nie działa też terapia...
Nie wiem co myśleć, co robić... nic już nie wiem...
"Cierpienia okalecza. Nie uszlachetnia. Okaleczeni nadal mamy prawo do dobrego życia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
17 lut 2006, 16:20

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez ksenia 16 sie 2007, 11:37
a jeśli wszytko zawiodło? Co wtedy samobójstwo?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
01 sie 2007, 13:29
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez arielka 16 wrz 2007, 15:42
dobre pytanie... :cry:
"Cierpienia okalecza. Nie uszlachetnia. Okaleczeni nadal mamy prawo do dobrego życia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
17 lut 2006, 16:20

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 17 wrz 2007, 00:43
Mój pies wyskoczył przez okno z 12 piętra ( bała się burzy i piorunów ja zostawiłam otwarte okno) to było 6 lat temu od tamtej pory nienawidzę wysokości jak otwieram okno gdzieś wysoko i wyglądam od razu mi się wszystko przypomina koszmar nienawidzę być wysoko patrząc przez okno mam wtedy myśli, że wypadnie mi tak mój synek, że wypadnę ja lub ktoś bliski. Nie che porównywać straty psa do straty człowieka aby nikogo z Was nie urazić :? ale dla mnie moja sunia była jak członek rodziny bardzo przeżyłam ten wypadek tak na prawdę siebie obwiniałam i obwiniam za to otwarte okno za to co się stało. Wcześniej nie miałam lęku przed wysokością nie miałam tych natrętnych myśli związanych z wypadaniem przez okno...
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez Pstryk 30 paź 2007, 22:53
Po 16 latach od tamtego wydarzenia odkryłam, co jest nie tak. Wylizałam się z 16 lat poniewierania się z rąk do rąk, rozpaczliwego poszukiwania zrozumienia, akceptacji i nienawiści do siebie samej. Nie mogę uwierzyć jednak, że zostało we mnie coś najgorszego - sposób myślenia skierowany na potrzeby innych. Zastanawiałam się, kim właściwie jestem - jakie jest moje ja, mój charakter, moja osobowość, czego chcę w życiu lub choćby co sprawia mi przyjemność i nie potrafiłam szczerze odpowiedzieć na żadne pytanie. Całe to 16 przeklętych lat życia pozostawiło we mnie dziurę - wchłonęło mnie. Nie potrafię myśleć w kategorii "ja". Jedynie w kategorii "ja a potrzeby innych". Jestem pusta. Cała moja mądrość życiowa nie wzięła się ze mnie, z mojej duszy - ona pochodzi od innych, ludzi trzecich. To ich opinie, to ich osądy, to ich zdanie. Poczułam się potwornie oszukana - przez siebie samą o ironio...
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 30 paź 2007, 23:26
bethi napisał(a):"ja a potrzeby innych".

bethi nie wiem czy dobrze zrozumiałam, ale jeśli tak to piszesz też o mnie kochana, ja nie potrafię zrobić niczego nie myśląc o innych to jest straszne bo ciągle obawiam się konsekwencji nie potrafię sobie tak na luzie zrobić czegoś egoistycznie z myślą tylko o sobie.......to straszne bo moje życie pozbawione jest takich prawdziwych przyjemności takiego potocznie mówiąc " robienia sobie dobrze" bo zawsze wkrada się ta niepewność dotycząca innych........
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez pyzia1 31 paź 2007, 12:57
Chyba też to mam, były w moim życiu takie zdarzenia, o których nie umiem zapomnieć, chociaż bym chciała. Ale pewnie każdy tak ma.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

przez Pstryk 31 paź 2007, 17:20
pyzia1 i owszem, każdy tak ma, niestety w Naszym przypadku to "wydarzenie" paskudzi Nam życie.

Jaśkowa, rozumie, co chcesz powiedzieć. Poniekąd też nie potrafiłam być egoistką ale ostatnimi czasy się to zmienia. Coraz częściej nią jestem, szkoda, że w sytuacjach, które nie mają większego wpływu na moje losy. Dokładnie mam na myśli empatię - czy raczej jej rodzaj, ten negatywny. Mój światopogląd powstał na bazie cudzych światopoglądów. Właściwie, nie ma we mnie ani jednej mojej myśli. Świadczy o tym fakt, iż od dawna tkwię w toksycznym związku, który powoduje, że nie jestem szczęśliwa. Wyjaśnię Ci to na tym przykładzie.
Widzisz, fakt że nie jestem szczęśliwa nie jest dla mnie wystarczającym bodźcem do zakończenia związku. Zamiast skupić się na tym, że krzywdzę siebie i jakby na to nie patrzyć również jego - nie wyobrażam sobie, jak on mógłby to znieść (rozstanie). Wiem, że on mnie kocha. Uważa, że jesteśmy sobie przeznaczeni. Jest dla mnie dobry - w sensie, że się bardzo stara. Ale wiecie jak to jest - samo słowo "kocham" do życia codziennego nie wystarcza. My niestety nie mamy ze sobą nic wspólnego, poza przeszłością. One jest typem niezaradnym, wiem, że mnie bardzo potrzebuje. Dlatego nie potrafię sobie za chiny wyobrazić, jak poradziłby sobie beze mnie.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 01 lis 2007, 00:59
bethi Ty mój empatyczny bliźniaku :smile: doskonale wiem o czym piszesz tkwiłam w takim związku 5 lat mieszkaliśmy razem tylko on taki dobry do końca nie był :roll: ale ja i tak nie potrafiłam odejść choc wiedziałam, że to toksyczny związek i oboje dążymy do samounicestwienia w nim...... tą siłę aby odejść znalazłam w sobie gdy na horyzoncie pojawił się ktoś inny ja po prostu zdradziłam ówczesnego swojego partnera :oops: powiedziałam mu o tym a on dalej nie chciał odejść tego co mi wtedy powiedział nie zapomnę do końca życia bo to było najgorsze zdanie jakie mogłam usłyszeć- rób co chcesz tylko mnie nie zostawiaj :cry: wtedy coś we mnie umarło do końca ja byłam dla niego po prostu klatką w której mógł bezpiecznie się skryć a, że ta klatka pordzewiała to co tam :roll: i tym dla niego byłam niczym więcej, mogłam się zeszmacić, abym tylko go nie zostawiała żałosne to bardzo :cry: ale poczucie winy trwało we mnie bardzo długo nie potrafiłam być szczęśliwa cieszyć się innością pozytywną innością, która nastała po rozpadzie tego związku bo miałam wyrzuty sumienia..........
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez Pstryk 01 lis 2007, 12:13
Jaśkowa, zmierzam dokładnie do tego, o czym piszesz, co sama przeżyłaś. Jestem bliska o krok. Przeraża mnie to i czuję nienawiść do siebie. Świetnie ujęłaś sprawę. Czuję się nie tylko wypalona w tym związku, ale również niespełniona. Wiem, że to droga do nikąd. Z każdym dniem się o tym przekonuję, mimo iż naprawdę kochałam i być może nadal kocham tego faceta. Jednak zdaję sobie sprawę, że to nie wystarczy aby być szczęśliwym. Ale czuję się z tym okropnie. Moja wieloletnia przyjaciółka powiedziała, że patrząc na Nas czuje przerażenie - gasną moje zainteresowania, robię się bylejaka, jestem zrezygnowana i nie z dnia na dzień robię się coraz mniejsza. Wiem, że On mnie kocha ale nie tak jak tego potrzebuję. Zdradzę Ci, że mam wielką nadzieję, że On kogoś pozna. Tylko czekanie na to mnie przerasta. Nie chcę dłużej ranić siebie i jego tkwiąc w tym związku ale nie widzę innego wyjścia. Przeraża mnie fakt już nie jak sobie sama dam rady, ale jak on sobie poradzi.
Jaśkowa, jak sobie z tym poradziłaś?
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez pyzia1 02 lis 2007, 20:10
Dziewczyny, miałam to samo przez 7 lat. Ulokowałam swoje uczucia najgorzej jak tylko mogłam, ale nie byłam w stanie odejść. Dzięki niemu przeżyłam takie rzeczy, na których wspomnienie skóra mi cierpnie ale przecież ciągle powtarzał, że mnie kocha. Gdy raz odeszłam, podciął sobie żyły i wylądował w szpitalu.
To on zafundował mi te okropne wspomnienia. Teraz jest już po wszystkim, prowadzę "normalne" życie ale nie wiem co z tymi wspomnieniami zrobić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 02 lis 2007, 21:41
bethi wiesz ja chyba sobie do końca z tym nie poradziłam a mój fart polegał na tym, że poznałam mojego męża, który był na tyle wytrwały i na tyle mnie zafascynował, że potrafiłam wykonać krok na przód, że w końcu poczułam się tak bezpieczna a zarazem zmęczona iż mogłam pozwolić sobie na to aby zamknąć oczy i powiedzieć dość zapomnieć o nim i zacząć normalnie żyć, ale gdyby nie mój mąż nigdy bym tego nie zrobiła sama potrzebny był mi ten ktoś drugi kto da mi siłę, której ja już nie miałam, jedyne co mi przychodzi do głowy to zamiast czekać na kogoś kogo on znajdzie Ty poszukaj :? bo wiesz ja tak sobie myślę, że ja krzywdziłam go właśnie będąc z nim i pozwalając mu być takim jakim był przez swoją pewnego rodzaju nieudolność pogrążałam i jego, ktoś musi być silniejszy i zrobić ten pierwszy krok a, że zazwyczaj to my kobiety musimy ten krok podjąć to już inna bajka ;)

pyziu ja mojego byłego ściągałam z dachu i wsadzałam palce aby wyrzygał tabletki, które połknął tego się nie da zapomnieć szczególnie gdy przyczyną tego byłam podobno ja ....... będę z tym żyła i nic tego nie zmieni i nie ma znaczenia czy tak na prawdę było to przeze mnie czy jemu było tak wygodniej i była to tylko kwestia szantażu, jedno jest pewne z miłością nie miało to nic wspólnego :cry:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do