czym jest PTSD ?

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

Re: czym jest PTSD ?

przez Shadowmere 20 lip 2010, 19:15
To kolejna "efka",którą mam w papierach :-|
Moim zdaniem najbardziej trafna i prawdziwa.
Shadowmere
Offline

Re: czym jest PTSD ?

Avatar użytkownika
przez chojrak30 08 gru 2010, 23:12
Witam
Postaram się streszczać, też miałem bardzo przykre zdażenie związane z narkotykiem tak zwaną extazy.
Kolega z pracy poczęstował mnie połówką tego dziadostwa w trakcie pracy nie wiedziałem co to jest a miałem
do niego zaufanie bo często przynosił różne suple na poprawę samopoczucia, nie wiedziałem w co się ładuje powiedział
że się będe lepiej po tym czuł. Z tego względu że leczyłem się już wcześniej na depresję i nerwicę i mam słabą odporność
na chemię bardzo żle się po tym poczułem, myślałem że umrę uderzenia gorąca szczekościsk wysokie ciśnienie silny lęk,
i podobne objawy jak przy nadmiarze serotoniny strasznie się po tym czułem. Na drugi dzień miałem trochę obniżony nastrój
i to wszystko, jazda zaczęła się po dwóch tygodniach nagłe ataki paniki czułem że umieram mroczki w oczach zawroty głowy
ciągłe wyrzuty sumienia że to moja wina że jestem tak mocno chory wkręcałem sobie różne filmy, po tych objawach rozpocząłem leczenie pramolanem póżniej coaxilem. To zdażenie spowodowało (tak mi się wydaje) że nawróciła mi nerwica ze zdwojoną siłą, po 9 miesiacach leczenia objawy somatyczne nerwicy mi przeszły ale nie mogę sobie poradzić w pracy, na samym początku zmiany łapie mnie jakiś silny dół zamieniam się w zombie tak jakby lęk połączony z depresją i przez pół dnia jestem ważywem przeważnie mnie to łapie jak jestem bardziej zmęczony i mam obnizony nastrój na rozpoczęciu pracy. Czy to może być PTSD ? Z tego co czytałem w necie to co mam jest trochę zblizone do problemów adaptacyjnych. Czy to zdażenie mogło wpłynąć na to że się tak kiepsko czuję w pracy ? Pełniłem kiedyś funkcję dosyć odpowiedzialną która wiązała się z dużym stresem na poczatku zmiany przez kilka lat, czy ten pojedyńczy epizod z tym extazy był w stanie mi coś uszkodzić w synapsach ? Teraz zmieniłem trochę leczenie i jestem na chorobowym mam nadzieje ze dojde do siebie, stosuje z rana 40ml sok z noni, 2xdzienie coaxil, 3x dzienie różeniec górski i na wieczór spamilan 5mg plus relaksacja shultza lub jacobsona. Robiłem testy psychologiczne lęk powoli ustępuje ciekawe co będzie jak wrócę do pracy.

Sorki że takie długie
Pozdrawiam wszystkich:-)
"Dragi to jest dziadostwo przeżyłem piekło"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
127
Dołączył(a)
21 lis 2010, 19:39

Re: czym jest PTSD ?

przez sauvox 14 gru 2010, 12:03
To może być PTSD, skoro tak źle się czułeś po tym zażyciu pewnie wywołało to nawrót nerwicy. Dodatkowo extaza rozpiernicza co nieco z mózgu, może wjechała na te miejsca w nim, gdzie spała Twoja nerwica.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
20 lip 2010, 18:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

czym jest PTSD ?

Avatar użytkownika
przez niezaznajomiona. 12 lut 2011, 00:19
Ja mam zespół stresu pourazowego z dwóch powodów - molestowania seksualnego w dzieciństwie oraz wypadku w wieku 9 lat. Obie rzeczy wpłynęły na moją psychikę, sprawiły, że mam zaburzenia emocjonalne...
you alright, trouble? <3
Posty
23
Dołączył(a)
11 lut 2011, 23:13

czym jest PTSD ?

przez Anna Maria 12 lut 2011, 13:01
PTSD- Moje dzieciństwo,obojętność rodziców wobec mnie,nie pamiętam rodziców z pierwszych lat życia,alkoholizm,awantury,wykorzystywanie seksualne,znęcanie się psychiczne,poniżanie ,"dzieci i ryby głosu nie mają" ,"jesteś głupsza niż ustawa przewiduje",nie równe traktowanie mnie i brata.
Koniec dzieciństwa a miałam 12 lat to kiedy mój ojciec został zamordowany,rodzina zaczęła się na de mną coraz bardziej znęcać,ja się zaczęłam odchudzać żeby dali mi spokój ,to oni mi to wytykali.Zachorowałam na ed,pierwsza próba samobójcza-xanax,później były dwie kolejne, dowiedziała się mama i to ja musiałam ją prosić żeby iść do psychiatry,że sobie nie radzę,w ostateczności na mówił ją brat.Miałam 15 lat i trafiłam na oddział gdzie nie właściwie mnie leczono,czułam to i wiedziałam że postawiono mi mylną diagnozę.Wyszłam po 7 m-cach w gorszym stanie niż trafiłam.Kolejna próba i pobyt na intensywnej terapi.W domu bez zmian,alkoholizm ,znęcanie się.
Szczerze mówiąc to nie wiele się w moim życiu zmieniło o prócz tego że jestem dorosła i świadomość wyborów.Mogę odejść.Nawet chcę ale wtedy zaczynają się szantaże bo jestem nie złym źródłem dochodów.
Czuję że wrosłam w ten dom i tą patologię.Niszczę siebie tak jak i oni.
Anna Maria
Offline

czym jest PTSD ?

przez troteron 20 lut 2011, 16:52
Do czego prowadzi PTSD bez psychoterapi? Załóżmy że jest człowiek który bardzo dużo przeszedł, np. żołnierze po wojnach, więźniowie z obozów itd., z nikim o tym nie będzie rozmawiał, o tym co go trapi, o problemach, jak wtedy kształtuje się jego psychika i na co jest narażona?
troteron
Offline

czym jest PTSD ?

przez NewYork 27 lut 2011, 15:25
Taka osoba powinna iść na terapię, bo to, że będzie dana osoba w sobie dusić te emocje to nie jest dobre. Ciągle w tym schorzeniu prześladują kogoś wspomnienia, koszmary z przeżytych traumatycznych wydarzeń.
NewYork
Offline

czym jest PTSD ?

Avatar użytkownika
przez frytka 03 mar 2011, 18:43
Tak patrząc na swoją przeszłość - nie leczone PTSD doprowadziło mnie na margines społecznej egzystencji.
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

czym jest PTSD ?

przez NewYork 06 mar 2011, 01:47
2Proof, Jakie wydarzenie wywołało u Ciebie PTSD? Leczysz teraz PTSD?
NewYork
Offline

czym jest PTSD ?

Avatar użytkownika
przez frytka 14 mar 2011, 19:05
Wydarzenia związane z dzieciństwem. Długo by pisać. Było dość - nieszablonowe... Do stresu pourazowego lubią się nawinąć inne problemy, np. zaburzenia odżywiania, uzależnienia, zaburzenia afektu, osobowości... długo by wymieniać. Moje leczenie rozpoczęło się i zakończyło w szpitalu psychiatrycznym. Hospitalizacja była długotrwała ale odniosła niezwykle pozytywny efekt. To już 6 rok odkąd wyszłam z psychiatryka. Radze sobie różnie, bo pomimo iż wyleczyłam się z anoreksji, uzależnień i paru chorób natury psychicznej - pozostały trudności z adaptacją w społeczeństwie, trudności w relacjach, w tworzeniu związków. To, że wychowałam się w specyficznej 'atmosferze' będzie chyba już do końca życia moim 'minusem' w oczach innych. Są owszem ludzie, którzy patrzą na moją 'inność' z pobłażaniem a nawet zrozumieniem, którzy akceptują moje inne podejście do życia, z którymi się dogaduję lepiej lub gorzej, ale zawsze będę czuła się inna.
Anioły są wśród Nas
Avatar użytkownika
Offline
Posty
936
Dołączył(a)
24 cze 2010, 14:53

czym jest PTSD ?

przez amalka 17 kwi 2011, 18:16
Ja też zmagam się z PTSD. Ponad rok temu miałam wypadek samochodowy. Przeżyłam, ale depresja , z której dawno wyszłam wróciła ze zdwojoną siłą. Lęki, obawa, niepokój, zaburzenia snu, kołatania serca. We śnie raz za razem przeżywam wypadek. Musiałam wrócić do leków. jest teraz lepiej, ale koszmary co jakiś czas dopadają mnie...
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

czym jest PTSD ?

przez niespokojny 28 maja 2011, 17:21
Ja mam chyba dość nietypowy problem, bo prześladują mnie koszmary związane ze szkołą i studiami. Te drugie można by jeszcze zrozumieć, bo to stresy aktualne, ale żeby ciągle mieć koszmary o klasówce z matematyki w gimnazjum?! Zwykle koszmar polega na tym, że zapomniałem o klasówce i jestem nienauczony, czasem też chcę pisać, ale długopis nie działa itd. Co ciekawe, miałem w życiu groźniejsze sytuacje, różne wypadki grożące poważnymi obrażeniami, ale o tym nigdy nie mam koszmarów. Co o tym sądzicie?
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
14 maja 2011, 15:04

czym jest PTSD ?

przez Krzyś 29 maja 2011, 20:39
Może w tamtym czasie to było dla Ciebie stresująca bardzo...na tyle ze teraz to przeżywasz.... jak byś chciał coś więcej się dowiedziec o PTSD to proponuje taką strone ptsd.com.pl
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
29 maja 2011, 20:33

czym jest PTSD ?

Avatar użytkownika
przez Raffuss 31 maja 2011, 19:52
Mnie to chyba też dopadło, a w zasadzie jest to podstawą reszty powikłań jakie przez wiele lat się nagromadziły. Dlaczego chyba? Ponieważ nie mam w zwyczaju diagnozować sam siebie. Coś tam człowiek przypuszcza, ponieważ bierność zdrowa nie jest, jednak nie staram się na siłę czegoś doszukiwać.

Zacznę od zupełnego tyłu, czyli od dnia dzisiejszego. Jestem aktualnie w szpitalu na diagnostyce hipokaliemii oraz obniżającego się poziomu wydolności wysiłkowej serca. Tułam się z tego powodu od ponad 5 lat po szpitalach i do obecnego pobytu jakoś specjalnie nikt się powyższymi objawami nie interesował.
Od piątku było ok, tony badań, krew, TK, holter.. humor dopisywał aż do dzisiaj. Dzisiaj dobry humor i optymizm trafił szlak, gdyż przyszła pani dr i oznajmiła że trzeba wykonać dwa badania endoskopowe: kolonoskopię oraz gastroskopię. Generalnie wiem że większość się boi tych badań ale mnie sparaliżowała myśl o gastroskopii. Panicznie boję się mieć coś w gardle do tego stopnia, że po dzień dzisiejszy żadnemu laryngologowi nie udało się zajrzeć w moje gardło, choć próbowało wielu. Nie umiem także na ten przykład połknąć tabletki większej niż wit C. Dla mnie to istny koszmar, nad którym za cholerę nie umiem zapanować. Zachciało mi się poinformować o tym Pani dr i od razu oberwałem że narzucam jej proces leczenia i diagnostyki. Ona sobie poszła a ja zostałem z problemem który mnie sparaliżował.

Zacząłem więc sukcesywnie krok po kroku cofać się w przeszłość poszukując przyczyny takiego stanu lęku i wiecie doszedłem do dziwnego odkrycia. Mianowicie w dzieciństwie miałem leczonego jakiegoś mleczaka metodą "na siłę". Pamiętam do dzisiaj jak kilka osób w kitelkach trzymało mnie i moją głową, próbując cokolwiek zrobić pomimo tego, że się im skutecznie wyrywałem raz po raz (swoją drogą dla mnie to chory sposób postępowania z dzieckiem). Pamiętam z tego zdarzenia zarówno wygląd pomieszczenia, twarze poszczególnych ludzi jak i zabawki stojące na pobliskiej fotela półce.
Idąc dalej po drodze była jeszcze nadpobudliwa matka, która miewała w zwyczaju wpychać nam w gardło jedzenie, które mi czy mojemu rodzeństwu nie smakowało. Ot takie np grzybki, których serdecznie nie trawię.. Ileż to razy wciskała mi je tak długo aż się krztusiłem i wymiotowałem. A ponieważ nie podobała się jej taka reakcja dość często jeszcze obrywaliśmy tym co jej akurat pod rękę wpadło. Dniem którym był dla mnie jednocześnie koszmarem i wybawieniem, był dzień w którym matka pocięła mi plecy metalową smyczą i wyrzuciła jak stałem z domu. Miałem wtedy już całe 12 lat.

Czy powyższe wystarczyło do przejścia/chorowania na ptsd? Ma to ze sobą waszym, bądź co bądź obiektywniejszym zdaniem, ze sobą coś wspólnego?

Pozdrawiam,
Raf
Codzienna walka o lepsze jutro nerwoblog.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
14 lip 2010, 21:04
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do