Powrot do normalnosci

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

Powrot do normalnosci

przez powrot 08 lut 2010, 15:01
Witam Wszystkich:)

Nie umiem sama sobie poradzic:(
Pochodze z toksycznego zwiazku moich rodzicow
Zwiazek sie rozpadl. Ja sie wyprowadzilam. Po latach postanowilam wrocic do domu bo dostalam stare mieszkanie na wlasnosc.
Moj ojciec zginol w tragicznym wypadku - popelnil samobojstwo. Byl czlowiekiem ktory sie nie kontrolowal emocjonalnie, latwo popadal w gniew, zlosc, negowal otoczenie i rodzine.
Od tego(smierc taty) nie umiem wrocic do rownowagi i szaunku dla siebie. Zaczelam rozgrzebywac przeszlosc co mie pograzylo.
Zamknelam sie w domu, odgrodzilam od znajomch ( chcialam ukryc smierc taty ; silnie przezywalam jego smierc) i teraz chce wrocic ale jest to dla mnie krok milowy:(((((
Zatracilam radosc zycia i nie umiem sie dzwignac. Stracilam poczucie bezpieczenstwa i jestem spieta.Od calego zdarzenia minelo 1,8 miesiecy.
Na chcwile obecna jestem po studiach(dwa kierunki) i nie moge znalezc pracy. Mama jest z kims nowym i jest szczesliwa. Mnie nie stac na psychoterapeuta.
Probuje : uczyc sie, aktywnie szukac pracy, cwiczyc duzo czytam o nisiej samoocenie i niedowartosciowaniu, kazdego dnia staram sie budowac szacenek do siebie ale nie umiem sie pogodzic ze smiarcia taty i to mnie przeraza:(((( Wewnetrznie czuje pustke i mimo pasji i aktywnosci nie umiem jej zapelnic.
Kiedys w zyciu bylam szczesliwa i radosna chce wrocic do mojego dawnego 'ja'.

Co rpbic teraz ?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
08 lut 2010, 14:51

Re: Powrot do normalnosci

przez miki74 09 lut 2010, 23:41
Witaj na forum. ;)

Twoja sytuacja życiowa i psychiczna nie wygląda najlepiej. Jednak nie jest tak tragicznie, jak Ci się pewnie wydaje. Pomimo ciosów od życia (samobójstwo taty, brak pracy, trudne dzieciństwo) widać po Tobie, że się nie poddajesz i walczysz o siebie. (Czytasz, strasz się walczyć ze swoimi słabościami, chcesz wrócić do dawnego samopoczucia). To, że jesteś aktywna, działasz, dobrze rokuje na przyszłość. Więc to jest ten pozytywny, optymistyczny element w Twojej złej obecnie sytuacji.

Co robić obecnie byś wyszła z tego życiowego dołka? Niestety, nie ma łatwych odpowiedzi. Tą trudną odpowiedzią jest - psychoterapia i/lub leki. Bez wizyty u psychoterapeuty (i może psychiatry też) niestety, moim zdaniem się nie obejdzie. Uważam tak dlatego, że zbyt wiele złego wydarzyło się w Twoim życiu, byś od samego czytania książek pozbierała się. (Gdyby to było takie łatwe, nie byłoby zawodu psychoterapeuty.) Rozważ też wizytę u psychiatry, jeśli będziesz się bardzo źle czuła. Jeszcze raz podkreślę, że według mnie sama sobie nie poradzisz, niestety. Uważam natomiast, że psychoterapia jest właśnie tym, czego Ci potrzeba. Prawdopodobnie znacząco polepszy Twoje życie. Są duże szanse na to, że dzięki niej poczujesz się lepiej - obniżą się lęki, podwyższy poczucie bezpieczeństwa, zwiększy się pewność siebie, wróci spokój, równowaga duchowa itp.

Z powyższych powodów zachęcam Cię do tego, byś zrobiła wszystko, co tylko możliwe, by dostać się na psychoterapię. Są psychoterapie bezpłatne (w ramach NFZ). Może nimi się zainteresuj. Lub po prostu może ktoś z rodziny lub znajomych udzieliłby Ci pożyczki. Albo też po prostu przejściowo "obniż loty" i pójdź do mniej wymagającej/prestiżowej pracy, aby zarobić na płatną psychoterapię. Piszę tak, bo jestem przekonany, że płatna (z braku bezpłatnych) psychoterapia jest Twoją NAJLEPSZĄ inwestycją.

Wszystkiego dobrego!
miki74
Offline

Powrot do normalnosci

przez Nadja@ 10 lis 2011, 23:56
witam
widze ze mamy podobne doswiadczenia
moje zycie do 12 roku zycia wygladalo cudownie.normalne dziecinstwo,jednak gdy mialam niecale 12 lat :
1.mama wyjechala za granice do pracy na stale,widzialam ja 2 miesiace w roku,na wakacje,prawie codziennie rozmawialam przez telefon,przezylam przez to traume,plakalam w samotnosci,nikt nigdy nie spytal sie mnie jak sie czuje,czy brakuje mi mamy.Z nikim o tym nie rozmawialam,tylko czasem z dwoma przyjaciolkami ale to nie to samo.zylam ciaglym przekonaniem,bo tak mowil tez tata,ze za niedlugo pojedziemy wszyscy na stale do mamy tylko Ona musi znalezdz tacie najpierw prace,niestety nigdy nie doszlo to do skutku.
2.po paru latach (2-3) odkrylam ze tato ma inna kobiete a mama faceta,chociaz nigdy sie do tego nie przyznawali,ukrywali wszystko ze niby jest ok,ale ja jako dziecko dobrze wiedzialam ze cos tu nie gra,tymbardziej ze gdy mama przyjezdzala do Polski na urlop to widzialam jak sie po kryjomu kloca,i widzialam tez ze juz sie tak nie zachowuja w stosunku do siebie jak kiedys,tzn.nie rozmawiaja ze soba,nie przytulaja,nie caluja,nie siedza obok siebie,widzialam ze milosc miedzy nimi wygasla.po jakims czasie mama zaczela zle mowic o tacie co bardzo mnie ranilo,tata rowniez zle mowil o mamie.zylam w ciaglym klamstwie,oszukiwana przez rodzicow,przez osoby ktore tak bardzo kochalam i ufalam.tata oklamywal mnie ze musi jechac do pracy na nocke a tak naprawde to jechal do kochanki,gdy to odkrylam balam sie mu o tym powiedziec,nawet nie wiem dlaczego,chyba dlatego ze nikt ze mna nigdy szczerze nie rozmawial,wogule nie rozmawial.
3.gdy mialam 17 lat poznalam chlopaka starszego ode mnie o 14 lat.bylismy ze soba 2 lata.pozniej poznalam Mojego Kochanego Marcina,zakochalam sie w nim po uszy,dal mi wszystko czego potrzebowalam,dzieki niemu rzucilam prochy na depresje ktore bralam bo On mi dawal radosc,poczucie bezpieczenstwa i plany na przyszlosc,oboje chcielismy miec rodzine, dzieci,(powiem tylko ze Marcin byl po rozwodzie i mial 2 kochanych dzieci z ktorymi mam kontakt po dzis dzien),od poczatku jednak wiedzialam ze marcin za duzo pije,nie myslalam nawet w sposub ze jest alkoholikiem tylko ze jest w chwilowym dolku po stracie dzieci i ze wyjdzie z tego a ja mu w tym pomoge,bylam gotowa na wszystko,zakochana,szczesliwa i pelna nadzieji,nigdy wczesniej nie czulam takich uczuc jakie dawal mi Marcin,to bylo cos pieknego,zaszlam w ciaze jednak poronilam,drugi raz zaszlam w ciaze i urodzilam sliczna coreczke,Zuzie.myslalam ze po narodzinach corki Marcin sie juz zmieni ale bylam naiwna i nie zdawalam sobie sprawy z powagi sytuacji.Marcin byl alkoholokiem,co pozniej sam stwierdzil i nie chcial sie leczyc,doprowadzilo Go to do tego ze popelnil samobojstwo gdy nasza corka miala rok i miesiac.przez te trzy lata ktore spedzilismy razem teraz wiem ze zylam w ciaglym stresie spowodowanym jego pijanstwem,uczucia przeplataly sie: zlosc,wybaczenie,radosc,rozczarowanie,zal,nadzieja,rozpacz,itp.Marcin powiesil sie,napisze tylko tyle ze to wlasnie ja znalazlam Go wiszacego w lazience i odcielam sznurek.od jego smierci minelo 2 lata a ja dalej nie moge sie z tym pogodzic,a dlatego ze wiem ze bardzo sie kochalismy i ze Marcin nie chcial umierac w taki sposob,gdy pil byl okropny ale gdy nie pil byl wspanialym czlowiekiem do rany przyluz i tak tez mowi o nim cala rodzina i znajomi.Mielismy tyle planow marzen,bylismy zareczeni,planowalismy drugie dziecko i slub.PRZEZYLAM KOLEJNA TRAUME.wyjechalam z corka za granice,jestem we wloszech ponad rok i nie wiem jak mam zyc,biore leki ale one nie pomagaja zaczac zyc na nowo,zycie bardzo mnie doswiadczylo,jestem osoba baaardzo wrazliwa,spokojna i nie potrafie okazywac emocji ktorych jest we mnie mnustwo,tych dobrych i tych zlych.do tego mam nerwice lekowa i TPSD-tego wlasnie sie dorobilam przez cale zycie,zyje dla mojej coreczki bo to Ona daje mi sile do zycia.
tak jak autorka wyzej tez ciagle czuje pustke ktorej nie potrafie niczym zapelnic,stracilam poczucie bezpieczenstwa (ktore mimo wszystko dawal mi marcin).pracuje,raz na tydzien chodze na lekcje tanca,takze nie zamknelam sie w domu,mieszkam z corka,mama i jej facetem,czuje zal,rozgoryczenie,czesto mam napady depresji,wtedy juz wogole trace calowicie sens i mysle nawet w takich momentach o samobojstwie,raz mi sie cos podobnego snilo,boje sie ze sobie nie poradze ze soba ze do konca zycia bede sama,ze juz nikogo nie bede w stanie pokochac i w to jestem swiecie przekonana chociaz inni mowia ze sie myle,ze sie zakocham i ze cale zycie przede mna,ale kiedy jak patrze na jakiegos mezczyzne przystojnego i fajnego albo nawet z nim rozmawiam to ciagle mysle o Marcinie,porownuje wszystkich mezczyzn do marcina a wiem ze lepszego nie znajde bo dla mnie marcin byl idealem,jak mam tak zyc,to jest okropne,i tak cale zycie bedzie,kiedy w koncu stane na nogi?????
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 paź 2011, 22:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Powrot do normalnosci

przez Noopii 11 lis 2011, 03:41
Witaj tak będzie póki nie zaczniesz się leczyć,byłaś u psychiatry?przeżyłaś wiele jesteś dzielna ale dziecko potrzebuje zdrowej matki ojca już straciło..TY jesteś dla córki ostoją wszystkim...jesteś za nią odpowiedzialna,..
Noopii
Offline

Powrot do normalnosci

przez Nadja@ 13 lis 2011, 12:03
dzieki Noopi za odpowiedz :)
dostalam numer, od mojego lekarza rodzinnego, do poradni psychologicznej, gdzie psychiatrzy i psychologowie pracuja razem,w grupie i konsultuja wszystko miedzy soba,mam nadzieje ze dobrze trafilam i ze pomoga mi wrocic do siebie.
A czy ktos z Was slyszal o metodzie EFT?myslalam zeby z tego skorzystac przez internet ale nie wiem czy to ma sens,w sumie jak nie sprobuje to sie nie dowiem,nie wiem na ile jest to efektywne i czy wogule pomaga,
Myslalam tez o hipnozie zeby moc wejrzec w swoja podswiadomosc.Czy ktos z Was to robil?Moze znacie jakies inne metody ktore sa skuteczne.
wiem ze wszystko lezy w naszej psychice i zalezy od nas i od naszych checi ale sama nie potrafie sie przelamac,potrzebuje zlamac ta bariere ktora nie daje mi isc do przodu,tylko trzyma w miejscu.
Odpiszcie jesli znacie cos skutecznego
pozdrawiam
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 paź 2011, 22:31

Powrot do normalnosci

przez Noopii 13 lis 2011, 13:30
Też Ci życzę aby wszystko było coraz lepiej..hipnoza osobiście nie brałem w tym udział i nie będe..różne opinie słyszałem..więc wolę nie.Relaksacja,sport..joga,medytacje,wizualizacje..aromoterapia..fototerapia..także światłem o różnych barwach,masaże,muzyka relaksacyjna,kąpiel w gongu..niektórych warto się nauczyć,inne wypróbować..pozdrawiam:)
Noopii
Offline

Powrot do normalnosci

przez Nadja@ 13 lis 2011, 18:07
Kapiel w gongu :) haha fajnie brzmi,ale co to takiego?reszte czaje i zamierzam sprobowac jogi bo mam taka mozliwosc
pozdro
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 paź 2011, 22:31

Powrot do normalnosci

Avatar użytkownika
przez akademiaeft 10 sty 2012, 00:52
W wątku Emocjonalna Joga w kategorii Kroki do Wolności jest opisane w jaki sposób funkcjonuje trauma, czym jest i jak wyeliminować jej skutki.

Polecam obejrzenie tego filmu, który wyjaśnia dlaczego jako ludzie nie potrafimy radzić sobie z traumą - http://www.youtube.com/watch?v=gPep5jX9 ... AAAAAAAEAA
Europejska Akademia EFT i Emocjonalnej Jogi
Eliminowanie efektu Stresu i Traum
EFT/Health Coaching/Biodecoding of Illness
Rewolucyjne Rozwiązania w Terapii Nerwic, Depresji, Fobii, PTSD
Twórca Programu "Płatność za rezultaty"
http://www.stress-expert.com
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
08 lis 2011, 11:06
Lokalizacja
Warszawa/Edynburg

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do