Zabieg laryngologiczny bez narkozy - męka !

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

Zabieg laryngologiczny bez narkozy - męka !

przez enefs 22 maja 2009, 23:49
Chciałbym wam przedstawić, bez szczegółów wam swój problem.

10.2008 zabieg laryngologiczny prostowanie przegrody nosowej przy malej dawce znieczulenia miejscowego(co ta lignocaina moze dac w takim zabiegu), z ogromnym bólem wyrywanych chrząstek itd, potem ból związany z oczyszczaniem tego miejsca przez lekarza, wpychanie igieł, wyjmowaniem 1,5 m bandarza z nosa z krwią itd, koszmar innymi słowy, od tamtej pory drętwienia nosa, szczeki, koszmary z tym związane i nerwice !!
MASAKRA !! tego lekarza powinno się za to do więzienia wpakować za to co zrobił !!

12.2008 epizody tachykardii zatokowej, zawrotów głowy, wizyta na oddziale wewn. stwierdzenie zaburzeń nerwicowych

1.2009 spadek odpornosci kolejnyh pobyt w szpitalu kilka zapalen migdalow, leczenie kilkoma antybiotykami, a objawy nerwicowe nasilaly sie...

2.2009 badania tomografii, echa serca i innych wykluczyly podloze organiczne.

W koncu trafilem do psychologa oraz psychiatry, ktory stwierdzil iz to jest zwiazane z tym zabiegiem i doznaniem traumatycznego przezycia i niemilosiernego bolu. Leczę się coaxilem + magnez/potas/propranolol i zioła, ale ogolnie epizody czy te ataki sie nasilają mimo leczenia. Nie raz mialem takie sytuacje jakbym mial zejsc z tego swiata i to m,.in. w autobusie i do dzis jak jade caly dretwieje, dusze sie skurcze serca itd, czy ze znajomymi na spotkaniu :(

Ogolnie wszystko sie zaczelo po tej operacji i strasznych mękach jakich tam dosznalem :( I do dzis od tamtej pory mam ciagle skurcze mięśni, duszności, kołatania, nadwrazliwość na bodźce, lęk nie wiadomo przed czym i to co mi kiedys sprawialo radosc teraz mnie "malo obchodzi" jest obojętne :(

Nie wiem ile czasu potrzeba by wyjsc z tego, musialem przerwac studia a tu teraz znowu na cos trzeba skladac, tylko po co jak jeszcze czlowiek nie wyleczony :((

Nie wiem co robić ? Jakies lepsze leczenie, biofeedback czy inne by to wymazać z pamięci czy postawić na nogi ?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
22 maja 2009, 23:21

Re: Zabieg laryngologiczny bez narkozy - męka !

Avatar użytkownika
przez Donkey 06 cze 2009, 21:28
U Ciebie traumatycznym przezyciem byl zabieg , u mnie rozstanie z chlopakiem i jego podle zachjowanie.
Obywdwie sytuacje wiazaly sie z bardzo duzym stresem co lęk napadowy bardzo lubi !

Nikt nie powie Tobie ile trwa leczenie poniewaz to wszystko zalezy od soby, od trafienia z lekiem i wielu innych czynnikow.


Ja tez zawalilam studia - teraz czekam na decyzje o rocznym urlopie zdrowotnym.
Wiec moj drogi nie jestes sam w walce z tym paskudztwem!

Trzymaj sie !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Zabieg laryngologiczny bez narkozy - męka !

przez enefs 09 paź 2009, 19:53
Tak więc odpowiadam na mój temat. Pobyt w szpitalu zakończył się rozpoznaniem "zaburzenie depresyjne lękowe mieszane" F41.2
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
22 maja 2009, 23:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do