Ptsd po wojnie

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

Ptsd po wojnie

przez Akacja 28 lis 2008, 23:30
Witam
Mam 25 lat jestem żołnierzem zawodowym rok temu byłem na zagranicznej misji w Aganistanie nie było to juz pierwsza misja ale to tej pory nikogo nie zabiłem.
Podczas naszej ofensywy na punkty znajdujace pod panowaniem tablibów zastrzelilem człowieka taliba z długa bronia celującego w nasz patrol. Na poczatku wszystko bylo okej ale po powrocie do domu zaczołem miewac lęki , widze po nocach twarz tego człowieka obwiniam sie. Uwarzałem sie za twardego :/
Mina te leki kiedys ? Powinienem szukac poocy u specjalisty.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
28 lis 2008, 23:16

Re: Ptsd po wojnie

Avatar użytkownika
przez eligojot 28 lis 2008, 23:53
Wojsko ma swoje służby medyczne, w tym psychologów wojskowych i u nich powinieneś szukać pomocy. Zwyczajny psycholog też za wiele nie zdziała, to nietypowa sytuacja. Nie broń Boże nie słuchaj domorosłych psychologów z forum.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Re: Ptsd po wojnie

Avatar użytkownika
przez Coltrane 29 lis 2008, 07:53
eligojot ma rację, poszukaj pomocy u specjalisty, który współpracuje z wojskiem lub policją. Obawiam się, że to będzie ciężka i długotrwała terapia. Słyszałem bowiem z trzeciej ręki o policjantach ze słynnej strzelaniny w Magdalence, że żaden z nich nie jest już na służbie z powodów m.in. psychicznych. A byli to przecież super twardzi antyterroryści. Myślę, że w takich sytuacjach nie ma twardzieli. I najlepiej zablokuj ten temat przez moderatora. Jeszcze jakiś małolat za przeproszeniem, zacznie inwektywy o pacyfiźmie sadzić...
Jezus uzdrawia, serio.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
22 paź 2007, 17:29
Lokalizacja
ŁorsoŁ

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ptsd po wojnie

przez Ridllic 04 gru 2008, 05:51
bo to jest tak Akacja, na pewno Ci to powtarzali w kółko zawahasz sie może być za późno nie zawahasz się tak z tym ciężarem będziesz musiał żyć tak,że chyba Alan wybrałeś słusznie sam wiesz ,że tam nie jest bajka chociaż moje misje przy Twoich to była piaskownica dosłownie i w przenośni równie dobrze zamiast broni i sprzętu mogli nam dać łopatkę i wiaderko ;) następnym razem wybierz sie na pół roczne wakacje do Syrii polecam 8)

Ps. poza tym nie chodzisz jak mumin w kewlarze i kamizelce 20 godz na dobę a w błękitnym berecie i koszulce :mrgreen:
Ridllic
Offline

Re: Ptsd po wojnie

przez Pstryk 04 gru 2008, 09:35
Akacja, na pewno nie potrafię sobie wyobrazić co czujesz tak do końca bo nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Jednak wiem, co to jest PTSD i rozumie, jak ciężko z tym żyć. Nie zostawiaj tego tak - szukaj pomocy specjalisty :!: bo da się to wyleczyć :!: Bardzo chciałabym Ci pomóc jednak mogę zaoferować tylko wysłuchanie Cię ponieważ nigdy nie byłam w Twojej sytuacji i ciężko mi sobie to w ogóle wyobrazić. Pozdrawiam Cię cieplutko i pisz do Nas :!:
Pstryk
Offline

Re: Ptsd po wojnie

przez Fryderyk 06 gru 2008, 16:29
Przede wszystkim chcę powiedzieć, że mam wielki szacunek dla ludzi takich jak Ty, Akacja. Takich którzy nie tylko podejmują ryzyko śmierci czy ran na polu walki (ryzyko wielu lubi i uprawia dla sportu), ale również biorą na siebie okropieństwa wojny i późniejsze życie z tym, że się kogoś zabiło. Cokolwiek by ktoś nie powiedział, dodam, że cieszę się, że jednak podjąłeś tę decyzję i zginął wróg a nie Ty lub ktoś z Twojego oddziału. Myślę, że gdyby zginął lub został ciężko ranny ktoś z Twoich kolegów przez to, że Ty się zawahałeś, też byłoby Ci ciężko z tym żyć, jeśli nie gorzej niż teraz.

Zgadzam się z przedmówcami, że potrzebny jest tu dobry psycholog wojskowy. Z tego co mi wiadomo ta dziedzina jest dziś dobrze rozwinięta, co nie znaczy, że lekarze dokonują jakiś cudów. Ważne jest to, że został dostrzeżony problem, na który kiedyś nie zwracano uwagi. Oglądałem programy, z których wynika, że ludzie podobnie doświadczeni żyją z tym brzemieniem, choć jest im ciężko. Trochę pomagają im rozmowy z towarzyszami broni (nie tylko osobiście, wystarczy Internet), gdyż tylko oni w pełni potrafią zrozumieć ich uczucia i prześladujące koszmary. W programie chodziło akurat o Anglików walczących na Falklandach.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
20 lis 2008, 00:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do