Minęło 20 lat a ja ciągle tym żyję...

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

Minęło 20 lat a ja ciągle tym żyję...

przez donatelka1978 08 lip 2008, 13:30
Od śmierci mojej mamy minęło 20 lat (miałam 10 lat jak zginęła) a ja ciągle nie umiem o tym zapomnieć. Jestem ciągle na lekach i nie umiem już normalnie żyć. Nie potrafię zaufać żadnemu mężczyźnie przez to co się stało. Prawie nie wychodzę z domu, chyba że z psem obronnym. Jak muszę wyjść gdzieś sama to mam kilka podejść: wychodzę, dochodzę np do rogu ulicy i się cofam i tak z kilka razy. Czasami mam dość ale kiedy przychodzę do domu po jakimkolwiek wyjściu odczuwam zaraz wielką ulgę i cieszę się na myśl że nie muszę w tym tygodniu już nigdzie wychodzić.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
08 lip 2008, 13:06
Lokalizacja
Bydgoszcz

Re: Minęło 20 lat a ja ciągle tym żyję...

przez ewaryst7 08 lip 2008, 17:48
donatelka1978, Czy szukałaś fachowej pomocy??? Ale Fachowej , przez duże F ?!MasZ 20 lat , i zapewniam Cię DUZE szanse na wyzdrowienie...Masz rodzinę/?Czy możesz na nich liczyć???
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Minęło 20 lat a ja ciągle tym żyję...

przez donatelka1978 08 lip 2008, 19:31
Nie mam 20 lat tylko 30. Na rodzinę nie mogę liczyć. Leczę się u najlepszego lekarza w Bydgoszczy, ktory ma doktorat z psychiatrii. Bardzo mi pomógł bo wcześniej wcale nie wychodziłam z domu. Teraz przynajmniej wyjdę do sklepu albo z psem na spacer.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
08 lip 2008, 13:06
Lokalizacja
Bydgoszcz

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Minęło 20 lat a ja ciągle tym żyję...

przez Pstryk 08 lip 2008, 20:33
Cześć donatelka1978, mimo okoliczności - miło Cię poznać. Hmm, 20 lat to kupa czasu. Nie znam szczegółów Twojej historii ale wiem, że dopóki naprawdę nie zapragnie się zmiany to ona nie nastąpi. Czasem ta chęć (czy niechęć do dotychczasowego trybu życia) przejawia się agresją ale stosownie ukierunkowana prowadzi w akcie desperacji do wprowadzenia zmian - nie ważne, czy w efekcie są one słuszne czy nie, ważne, że się spróbowało i doświadczyło czegoś innego, nowego, co wywoływało wcześniej paniczny strach który utrzymywał Nas w 'przekonaniu', że inaczej się nie da... Musisz uwierzyć w to, że Tobie się uda przejść ulicą nie napotykając takich perypetii, które doświadczyła Twoja mama.
Pstryk
Offline

Re: Minęło 20 lat a ja ciągle tym żyję...

przez kazia_z8 08 lip 2008, 23:09
To takie straszne co przezylas,dlaczego nie masz nikogo bliskiego w takiej sytuacji.Ciesze sie ze trafilas tutaj,mozesz mowic co cie boli , jaki masz dzien.Jak ciezko Ci ,a moze dzieki temu poznasz nowych ludzi w roznym wieku.przeczytasz o klopotach innych.Naprawde ciesze sie bardzo.
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
21 cze 2008, 22:10

Re: Minęło 20 lat a ja ciągle tym żyję...

przez donatelka1978 08 lip 2008, 23:31
Dziękuję Ci kazia_z8, że pozwalasz mi się wygadać. Chyba zajrzę też do "jęczarni". Zarejestrowałam się wcześniej na forum IPON-u ale nie znalazłam tam zrozumienia bo przebywają tam sami ludzie niepełnosprawni ruchowo, którzy nasze bolączki uważają ze widzimisię i udawanie, bo nam się coś nie chce. A dla mnie powiedzenie mi, że coś sobie wymyslam i czegoś mi się nie chce to tak samo jak powiedzieć do kogoś na wózku, że nie chce mu się chodzić.
Z rodziny mam tylko ojca i siostrę, która już prowadzi swoje zycie. Nie rozumieją tego co się mną dzieje. Próbowali mnie zmusić do normalności karami, zakazami, wyzwiskami. Efekt jest taki, że teraz nikomu nie powiem że się źle czuję i nie ujawniam swoich odczuć. Udaję przed nimi a jak mi jest bardzo źle zamykam się na całe dnie w pokoju. Moim jedynym towarzyszem jest pies, który jest przy mnie mimo tego co się ze mną dzieje. Czasem myślę, ze lepiej by było jakbym zamieszkała z daleka od swojej rodziny.....
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
08 lip 2008, 13:06
Lokalizacja
Bydgoszcz

Re: Minęło 20 lat a ja ciągle tym żyję...

Avatar użytkownika
przez jaaa 08 lip 2008, 23:40
ja te znie bardzo wiem o co chodzi ( jak ajest historia)wiec nie moge pomoc:/

ale 3maj sie i walcz o siebie;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Re: Minęło 20 lat a ja ciągle tym żyję...

Avatar użytkownika
przez pink 09 lip 2008, 07:27
Rozumiem co czujesz - mój tata umarł na moich oczach jak miałam 11 lat. Dziś mam 32 lata, dalej tęsknię, dalej odbija się to na moim życiu, małżeństwie. Mam tak dość, że coraz częściej myślę sobie, że chciałabym po prostu już być z nim. Ja też nie ufam mężczyznom, bo wychodzę z założenia, że każdy prędzej czy później też mnie zostawi. Trzymaj sie cieplutko.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
08 lut 2007, 17:14
Lokalizacja
kraków

Re: Minęło 20 lat a ja ciągle tym żyję...

przez kazia_z8 09 lip 2008, 22:56
Kochane kobietki nie dajmy sie zwariowac,od dawna wiadomo ze faceci to duze dzieci rozpieszczane przez mamusie ,a potem my im dogadzamy,obslugujemy.O co chodzi same ich wychowujecie a potem pretensje ze nikt ich nie rozumie.Nie dawno czytalam ze faceci dojzewaja do piatego roku zycia a potem tylko rosna.Wiec nie ma co sie dziwic ze nie traktuja nas jak kobiety lecz jak nastepczynie mamusi.Donatelko nie pomoze Ci wyjazd od rodziny,z nimi jest ciezko ale samej,jeszcze gorzej.Nie wiesz co to mowic do scian,lek przed samotnoscia.Jak chcesz pogadac to napisz do nas tutaj wiemy co przezywasz i przyjdzie czas ze kiedys wyjdziesz na spacer bez obawy,za dlugo jestes samotna ze swoja choroba.Ale juz masz tu przyjaciol.My tez mamy swje robale gryza nas od srodka i walczymy z nimi.Ja tez przez przypadek tu trafilam,corka kupila komputer i zaczelam szukac tu pomocy zeby sie rozladowac.Chodze do lekarza i na terapie.Ogladam wlasnie super film o kobiecie ktora byla mezczyzna,moge ogladac go wielokrotnie .Takie komedie poprawiaja mi nastruj.lubie sie smiac z kabaretu Ani mru mru.Dzieki temu nie mysle o dzisiejszym dniu.Nadal nie wiem czy pracuje,nie wiem z czego bede zyc.Brak pieniedzy doprowadza mnie do ataku dusznosci siedze i placze, ze co ja komu zrobilam,ze inni potrafia a ja nie.ze nie boja sie powiedziec siac intryg.Czytajac posty innych mam wrazenie ze ze mna nie jest tak jeszcze zle.Najczesciej pisza tu bardzo mlodzi ludzie.Samotni rozgoryczeni zyciem i bardzo chorzy na samotnosc w tym wielkim swiecie .Sama widzisz ze nawet ja nie jestem zdrowa bo czasem plote trzy po trzy.Ale nie boj zaby,zaba w wodzie nie bodzie.
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
21 cze 2008, 22:10

Re: Minęło 20 lat a ja ciągle tym żyję...

przez Pstryk 13 lip 2008, 12:21
Ciężko przemóc złe wspomnienia ale można to zrobić tworząc nowe - własne.
Pstryk
Offline

Re: Minęło 20 lat a ja ciągle tym żyję...

przez klaus 21 lip 2008, 00:48
@kazia: uwierz mi są faceci skrzywdzeni przez kobiety, którzy nie mogą się pozbierać po zdradzie czy zawodzie miłosnym:/

@donatelka: rozumiem skąd Twoje objawy, staram sobie je wyobrazić, ale osobiście zalecam zamiast psychiatry wybrać się do psychologa, sprobować terapii grupowej lub indywidualnej. Dbaj o siebie i sie nie poddawaj. Najlepsze jeszcze przed Tobą ;)
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
26 maja 2008, 14:54

Re: Minęło 20 lat a ja ciągle tym żyję...

przez Martusia 25 lip 2008, 19:58
Wybaczcie, przeczytałam jedynie pierwszy post, także być może się powtórzę.
Dla mnie to brzmi jak połączenie PTSD i nerwicy lękowej. Uważam, że nigdy nie jest zbyt późno by wyzdrowieć, ale sklaniałabym się bardziej ku psychoterapii.
Z pewnością można szczęśliwie żyć cokolwiek by się stało. Powodzenia.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Re: Minęło 20 lat a ja ciągle tym żyję...

przez Pstryk 27 lip 2008, 09:27
Dodam - psychoterapii grupowej.
Pstryk
Offline

Re: Minęło 20 lat a ja ciągle tym żyję...

przez kazia_z8 28 lip 2008, 14:55
klaus wybacz ze dopiero teraz odpisuje ale przez moje zapominanie zgubilam to forum i nie umialam go znalezc.Czesciowo masz racje ,to tylko polowa prawdy.Swiat zwariowal.Sama widze jak chlopcy nie szanuja dziewczyn,a dziewczyny sa wulgarne i chamskie,pija pala.Dawniej tak mezczyzni sie zachowywali.Ico powiesz,dlaczego tak sie dzieje.Kazdy z nas szuka milosci,tylko dobroc gdzies zniknela ludzie spokojni i dobrzy sa nie na topie,tylko przepychajacy sie lokciami.Ja nie mam nascie lat i zawsze odstawalam od innych bo nie pilam i nie palilam potem chcialam do nich nalezec i nasladowalam ich.Nie zadzialalo ja nawet wtedy nie rozumiem ludzi pijacych pozucilam nalogi i dopiero teraz jestem wolna tak naprawde.W zyciu spotkalam sie z sytuacja ze to mezczyzna jest tym ktory niszczy zwiazek,bo jest maminsynkiem,bo pije bo psychicznie sie zneca nawet bez alkoholu.Kobiety ktore bija mezczyzn tez spotkalam.Kazdy czlowiek ktory zneca sie nad slabszym jest najwiekszym TCHORZEM!!! Bo sie boi okazac uczucia,kazdy chlopak slyszy,chlopcy nie placza.Dziewczynki nasladuja nieudolnie mezczyzn,twardzieli.I tu kolo sie zamyka.Nie wiem jak inni ale ja mysle ze swiat zwariowal i nie rozumiem ludzi .Dlaczego tak postepuja, szukaja milosci a gdy juz jest ,to odpychaja ja i mowia ze to nie dla nich,ze to ich nie dotyczy i potem placza po katach.Nie umiemy kochac,okazywac uczuc bo to niemodne i boimy sie pokazac prawdziwa twarz.Wszyscy nosza maski bo to wygodne nie trzeba sie obawiac kompromitacji i wysmiania.Jak tylko pokazesz kawalek swego uczucia natychmiast jestes wysmiany .To sa dwie strony medalu,naszych czasow i wyscigu szczurow pospiech nas gubi my sie pogubilismy .No ale dosc gadania ,czy ktos ma inne zdanie na ten temat? czekam.
Offline
Posty
103
Dołączył(a)
21 cze 2008, 22:10

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do