zrozumienie

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

zrozumienie

przez mmarcia 29 maja 2008, 04:05
Witajcie,

Przez wiele lat leczyłam się z powodu depresji, a w międzyczasie walczyłam z napadami lęku uogólnionego i lęku społecznego. Do tego standard - koszmary senne, powracające myśli, itd. Mam 26 lat, a za sobą dzieciństwo z przemocą fizyczną i psychiczną ze strony wszystkich osób w rodzinie; nieudaną operację w podstawówce z zagrożeniem życia; przejścia z psychopatycznymi nauczycielami w liceum; codzienne oglądanie ataków agresji mojej matki na ojca - z groźbami śmierci i użyciem przeróżnych przedmiotów do bicia - od końca podstawówki do początku studiów; dowiedzenie się o tym, że moja matka jest agresywna z powodu choroby neurodegradacyjnej i że za kilka lat umrze; wynik badania genetycznego wskazujący na to, że wkrótce także mój mózg zacznie się rozkładać i będę wegetować przez kilkanaście lat i że nie powinnam w związku z tym kiedykolwiek zachodzić w ciążę... A na deser chłopak, który okazał się być heroinistą i psychopatą i który mnie nachodził, straszył, poniżał aż już prawie kompletnie przestałam wychodzić z domu... Od kilku lat szukałam skutecznego terapeuty. Znalazłam go w zeszłym roku i teraz jestem na etapie uczenia się pozwolenia sobie na odczuwanie bezradności i zmęczenia. To strasznie trudne zadanie, bo do tej pory zaciskałam szczęki i jakoś dalej brnęłam przez życie, i to nawet z uśmiechem na twarzy gdy w pobliżu byli inni ludzie. Niezależnie od terapii dowiedziałam się o istnieniu PTSD i w końcu zrozumiałam dlaczego zawsze wydawało mi się, że nie mam lekkiej depresji, którą diagnozował u mnie psychiatra. Czytając Wasze posty na forum, a także artykuły na temat PTSD, w końcu poczułam, że to, co we mnie siedzi, można jakoś nazwać i że są inne osoby, które mają podobne problemy. Samo czytanie o Was daje mi więcej zrozumienia niż rozmowy z osobami, z którymi przebywam na codzień. Cieszę się, że Was znalazłam. Z drugiej strony - życzę Wam, żebyście pokonali PTSD. Ja - dzięki terapii - coraz częściej wierzę w to, że wyjście z bagna, w którym siedzę, jest możliwe - wymaga przede wszystkim akceptacji siebie i akceptacji długości czasu potrzebnego do wyleczenia ran. Nie jest to łatwe i tym bardziej przyjemne, ale... innego wyjścia chyba nie mamy, prawda? Życzę więc Wam - na koniec swoich wywodów - wytrwałości, siły i akceptacji braku wytrwałości i braku siły. A póki co zmykam i pozdrawiam.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
29 maja 2008, 03:03

Re: zrozumienie

przez Martusia 30 maja 2008, 15:15
Witaj.
Bardzo trudne przeżycia masz za sobą, a mimo to jesteś otwarta i świadoma. Myślę, że dzięki swojej wiedzy dasz radę to pokonać. NIgdy nie jest za późno by zacząć na nowo żyć. :)
Tak jak mówisz, nie jest to latwe ani przyjemne, sama nie raz ryczałam na terapii, przeżywałam wszystko od początku. Ale wiedzialam, że to jedyna droga. I udało się. :)
Trzeba wiedzieć, do czego się dąży i walczyć.
Trzeba poznać wroga, by go pokonać. I myślę, że to tyczy się wszystkich zaburzeń.
Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
Jesteś dzielna i silna.
Nie da się skasować wspomnień, ale da się z nimi szczęśliwie żyć.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do