życie po poronieniu...

Post-Traumatic Stress Disorder - PTSD - Forum wsparcia związane z tematem: stres pourazowy.

życie po poronieniu...

Avatar użytkownika
przez sylwusiaa199 08 lis 2007, 22:31
Czy któraś z Was przechodziła to samo? Czy kiedys przestanie to boleć...
I choć minęlo juz tyle czasu od tamtego strasznego dnia, to gdy patrze na kobiety w ciąż, na maleństwa - to chce mi sie płakać, i tak bardzo chciała bym miec dzidziusia... I choć wtedy byłam młoda i o wszytskim wiedział tylko mój chłopak, i cho cbył przy mnie i kochał to to tak boli ;(
Czy mi to minie jak urodze dziecko?
Nie wiem co robic, dluzszy czas jak nie myslałam o stracie Aniołka to bylo dobrze, ale ostatnio znow mysle, za duzo, ile by teraz miało, czy był to chlopczyk czy dziewczynka... nie radze sobie z tym ...
**** dOn't giVe uP ****
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
13 paź 2007, 19:26
Lokalizacja
PiekłO/NiebO

przez Pstryk 08 lis 2007, 22:53
sylwusiaa199, przede wszystkim chcę Ci podziękować za ten temat. Widzisz, mnie ta sprawa gryzie od wielu lat. Byłam w ciąży, o czym nawet nie wiedziałam. Straciłam dziecko w dziwnych okolicznościach. Długo potem nie ten fakt mnie nie dotyczył. O mały włos nie zeszłam z tego świata, tak bardzo chciałam przed nim umknąć. I stało się. Przyjęłam go i pogodziłam się z faktem. Ale nie potrafię sie pogodzić z tym, że dziecko miałoby już 6 latek. Bardzo pragnę mieć dzieci. I jak tak się stanie, wiem, że to będzie to, co mi w życiu najbardziej potrzeba. Jednak nie sztuka urodzić dlatego nie mam ich nadal :cry: Bo co za matka by ze mnie była.... To mi po tamtych wydarzeniach zostało :cry:
Pstryk
Offline

:*

Avatar użytkownika
przez sylwusiaa199 08 lis 2007, 23:14
bethi nie masz za co dziękowac...szukałam wlasnie dzis na forum podobnego tematu ale nie znalazłam, wiec i postanowilam założyc ten...
bardzo mi przykro, wiem przez co przeszłaś... tylko czemu bliskie mi osoby czy nawet wtedy lekarz dziwili sie mojej reakcji bo bylam mloda ? uwazali ze powinnam sie cieszyc ze mam ciezar z glowy... a ja cierpialam bo wiem ze dała bym rade, a teraz maleństwo miało by ponad roczek... ehhh dziekuje ze odpowiedzialas , wiem ze nie jestem sama
**** dOn't giVe uP ****
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
13 paź 2007, 19:26
Lokalizacja
PiekłO/NiebO

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

:(

Avatar użytkownika
przez sylwusiaa199 08 lis 2007, 23:26
Gratuluje synusia ;) ja wiem ze ciaza to teraz najlepsze co moglo by mi sie przydazyc ;) ale mam studia...nie ma faceta...no i pelno obaw:(
Czy nie spotka mnie to po raz kolejny, czy jak sie z kims zwiaze to opowiedziec mu o tym? nie przestraszy sie? ze taka mloda i bylam w ciazy?? ale to nie byla nieodpowiedzialnosc....ja wiem ze to nie byl przypadek po prostu mialo tak byc...
**** dOn't giVe uP ****
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
13 paź 2007, 19:26
Lokalizacja
PiekłO/NiebO

Re: :(

Avatar użytkownika
przez midaa 22 mar 2008, 13:02
moje 3 koleżanki ostatnio proniły, generalnie nie wiem co się dzieje,bo to wygląda jak jakaś plaga :?, ale nie radziłabym się zanadto przejmowac, poprostu organizm sam usuwa słaby płód, wkońcu się uda miec dzidzie, nie martwcie się :smile:
MICHAEL JACKSON 1958-2009 [*] Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
13 gru 2007, 12:52

przez Pstryk 22 mar 2008, 19:10
Dzięki midaa za ciepłe słowa. Ja nadal wierzę, że ten cud się stanie ;)
Pstryk
Offline

Re: życie po poronieniu...

Avatar użytkownika
przez kwiatuszek2108 05 lis 2009, 18:55
Witam serdecznie,pierwszy raz korzystam z forum,ponieważ nie radze sobie z niczym.Mam 20lat.zaszłam w ciaże,byłam bardzo szczęśliwa jak zobaczyłam pierwsze usg to maleństwo płakałam ze szczęścia,byłam najszczęśliwsza osoba na swiecie.lecz po 13tyg czyli na nastepnym usg dowiedziałam się,ze płód obumarł nie mogłam sobie z tym poradzic i sie z tym pogodzic dlaczego JA.tak bardzo kocham dzieci i bardzo chciałam mieć dziecko,następnego dnia pojechałam na zabieg to było straszne :( !!minęło kilka dni od tego zabiegu,a ja nie potrafię żyć nie potrafie sobie z tym poradzic,nie umiem.winie siebie z tego powodu,boli mnie najbardziej to,że niewiem co było tego powodem;(!to jest ból nie do opisania;(NIE CHCE MI SIE JUZ ŻYĆ!! proszę pomóżcie mi,chodz troche wyjść z tego.jeszcze lekaż wykrył mi torbiela z nadżerką.nie miałam lekkiego życia,byłam twarda osoba,lecz teraz juz nie mam po co żyć.mam tak wielka traumę,że nie potrafie funkcjonować;((pomóżcie prosze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
05 lis 2009, 18:30

Re: życie po poronieniu...

przez magdalenabmw 05 lis 2009, 19:11
Kwiatuszku- torbiel i nadżerka to nic strasznego. Też mam nadżerkę. Nadżerka może być malutka, a jeśli jest większa to Ci ją zamrożą(na wypalanie sie nie zgadzaj, już tu był taki tema na forum, po wypalaniu robią sie blizny i mozesz mieć problem z koljenym dzieckiem np przy porodzie). A torbiel też moze być mała sama zniknie lub z pomocą leków, ew. mały zabieg i po krzyku.

Bardzo Wam współczuję utraty dziecka. Bardzo często zdarza się obumieranie płodu do 3go miesiąca. Pomyślcie tak- lepiej że po 3miesiącach niż po 9ciu czy po kilku latach (o ile wogole mozna mowic o jakims 'lepiej'......) .

Napewno jeszcze będziecie miec dzieci, jestescie bardzo młode. Moze by wybierac się do psychologa?

p.s. Ja straciłam siostrę / brata- moja mama poroniła i to dużo póżniej niż Wy...
magdalenabmw
Offline

Re: życie po poronieniu...

Avatar użytkownika
przez kwiatuszek2108 05 lis 2009, 22:22
dziekuję wam slicznie to naprawdę jest duza pomoc ze strony osób,które przeżyły to samo,jednak boli mnie to,gdy wychodziłam ze szpitala przywieźli dziewczynę pare lat starsza ode mnie i ona była w 20tyg.ciąży i bardzo chciała usunąć,ponieważ jak to sie mówi sprawy zawodowe,to był dl mnie szok jak tak można zrobic to małej istotce,to jest niedopomyslenia.Ból był najwiekszy,gdy dowiedziałam sie od lekarza,że moge się starać o dziecko tylko są obawy,i że może byc problem przy kolejnych ciążach.Dlaczego tak jest,że gdy ktoś tak naprawde bardzo chcę to nie wychodzi...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
05 lis 2009, 18:30

Re: życie po poronieniu...

przez GreenEye 05 lis 2009, 22:34
Ja nie przeżyłam tego nigdy, ale możesz liczyć na moje wsparcie. Mnie też zawsze szokuje to, gdy kobieta chce pozbyć się dziecka z powodów zawodowych, że przedkłada własną karierę nad ludzkie życie. A gdzie prawdziwe wartości? Ech...
Offline
ExModerator
Posty
526
Dołączył(a)
02 lis 2009, 00:33
Lokalizacja
Zielony Przylądek

Re: życie po poronieniu...

przez Pstryk 05 lis 2009, 22:41
Świadomość tej straty pozostaje z Nami do końca. kwiatuszku2108, moja siostra ma 4dzieciaczków, rodzice często mnie 'poganiają' że "fajnie byłoby dożyć wnuka i po mnie"... gdyby wiedzieli. Na zagojenie takiej rany potrzeba czasu bo nic innego nie jest w stanie ukoić bólu - na szczęście jest to możliwe.
Pstryk
Offline

Re: życie po poronieniu...

Avatar użytkownika
przez bliksa 06 lis 2009, 00:23
kwiatuszku sama jestem po poronieniu wiec wiem co czujesz. główka do góry, zycie toczy sie dalej.
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Re: życie po poronieniu...

Avatar użytkownika
przez julie 06 lis 2009, 14:12
U mnie poroniła najlepsza przyjaciółka...wierzyć mi się nie chciało bo bardzo cieszyli się oboje z mężem na wieść o dziecku i jak powiedziała mi że poroniła (2 m-c, miała dużo stesu w pracy), to jakoś dotarło do mnie że tragedie dzieją się wszędzie a nie gdzieś tam daleko i pomyślałam sobie wtedy też że coś takiego mogłoby np dotknąć mnie; ech;
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

Re: życie po poronieniu...

Avatar użytkownika
przez Lena88 06 lis 2009, 18:40
Kochana, ja nie wiem, jak to jest, mogę sobie tylko wyobrazić, ale moja mama poroniła. To było dla niej straszne, jednak po tamtym dziecku miała jeszcze dwoje i to my stałyśmy się jej szczęściem. Nie wiem, jak ona to przeżywa, ale ja odkąd się dowiedziałam, że miałam starszego brata lub siostrę często o nim myślę. Nigdy się tego nie zapomni, ale można, a nawet trzeba się z tym pogodzić. A jeśli chodzi o poronienia to uczyłam się na studiach, że bardzo często kobiety nie są nawet świadome, jak często zachodzą w ciążę i dochodzi u nich do poronienia, tak jak napisał ktoś wcześniej organizm matki pozbywa się płodu, który nie byłby w stanie prawidłowo się rozwinąć.
Just listen to the music of the traffic in the city
Linger on the sidewalk where the neon signs are pretty
How can you lose?

http://www.youtube.com/watch?v=JyW1smKgJF8
Avatar użytkownika
Offline
Posty
300
Dołączył(a)
16 cze 2009, 18:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do