MOJA GŁUPOTA

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Avatar użytkownika
przez Virginia 17 kwi 2006, 13:20
Witaj!

Po przeczytaniu Twojego posta chce sie krzyknac:
Nieprzestawaj! Wyjscie Jest Blisko!

Zalapales! Pokonales siebie! To cudowne!

Wiesz, moim zdaniem na obecnym etapie jakim jestes to najbardziej bylby pomocny specjalista psycholog od terapii behawioralno-poznawczej i terapia pod katem odbudowania poczucia wlasnej wartosci.

Mozesz byc z siebie dumny!!!!!!!! Pozdrawiam!!!!!
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

przez edka 17 kwi 2006, 23:32
tak trzymać jacku!! mam popdobne problemy!!!! NIE PODDAMY SIE!!!
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
14 kwi 2006, 23:57

przez Gość 19 kwi 2006, 15:05
wspierajmy sie na wzajem, bo czasem bliscy nie rozumieją jak ciężko nam życ, takich osób jak Jacek jest więćej, ale boją sie do tego przyznać, ja trafiłam na tą stronę przez przypadek, bardzo żle przez pierwsze dni znosiłam leki. Chciałam je już rzucić w kąt, ale gdy zobaczyłam że nie jestem z tym problemem sama, dodało mi to otuchy i jakoś to wytrzymałam.Paxtin biorę miesiąc objawy uboczne przeszły , stałam sie spokojniejsza, nie mam odwagi aby wreszcie sama wyjść z domu , ale myśle ze niedługo to będzie możliwe. Mam już dość życia w klatce.Niewiem tylko na jak długo starczy mi sil.
Gość
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez czarna741 05 lip 2006, 20:07
Witaj jacku.
GRATUKUJĘ jestem pod wrażeniem jak ktoś może siebie zmienic . Wystarczy tylko bardzo chciec. Nawet nie wiesz ile siły i wiary dał mi Twój post. Siedząc na tym forum zaczynam coraz więcej rozumiec. Kiedyś myślałam że tylko prochy pozwolą mi wyjśc z nerwicy. Wchodząc tutaj zroumiałam że najważniejsza jest praca nad sobą i pozytywne myślenie. JAcku jesteś silny bo potrafiłeś sie podnieśc z najgorszego dołka bez leków. Gratuluję CI tego..
Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuje.
cieszmy się każdym danym nam dniem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
27 cze 2006, 12:25
Lokalizacja
Kwidzyn

Avatar użytkownika
przez Neśka 17 wrz 2006, 19:56
A ja tak czytam ten post i mój podziw przeplata się z .... "użalaniem" się nad sobą.... tak bardzo chciałabym mieć tyle siły... tak bardzo chciałabym porządnie dać sobie w tyłek, ale boję się tego, że....nie dam rady oczywiście. Nie wiem czemu tak jest, że nawet się nie próbuje, a już się boje - nienawidzę tego, a tak trudno jest mi się przełamać.
Cieszę się jednak, że cuda się zdarzają (bo dla mnie to niemal cud)... obecność takich ludzi na forum naprawdę pomaga. To niewiarydone, że ludzi z problemami podobnymi do mnie jest tak wielu... Myślałam, że tylko ja mam takie problemy... i to było straszne! Sama świadomość, że jest inaczej dodała mi otuchy... każdego dnia staram się wmawiać sobie, że może będzie jeszcze lepiej... dziękuję Jacku za posta :) Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 20:51

MOJA GŁUPOTA

przez bianka0000 14 lip 2016, 15:42
Halo do wszystkich!

Mam problemy psychiczne, nerwice i co bądź :D takim sposobem tu trafilam.
Przeczytałam cały wątek i jestem pod wrażeniem postawy Jacka, tym samym przepełnia mnie ciekawość jego dalszych losów! Jacku, jak CI idzie, na jakim etapie jesteś, czy jest tak jak być powinno?
Mam 23 lata i wciąż szukam dla siebie ratunku w samej sobie, bo wiem, że gdzieś tam jest i tylko czeka ;p
Rok temu przez poł roku byłam w świenym humorze, ćwiczylam, znalazłam faceta, byłam przesympatyczna i wesoła. Wtedy myślałam, że to jest wlasnie TEN moment, wręcz oswiecenie. Po przeczytaniu książki "sztuka bogacenia", faktycznie zaczelam myslec pozytywnie i wszystko szło po mojej myśli, a jesli nie - mowilam trudno i szlam dalej. Jednak trwało to poł roku i skonczylo sie wraz z nadejsciem zimy - depresje i czarnowidztwo wróciły. CÓŻ.
Dlatego teraz, gdy tylko czuje sie lepiej i czuje, ze powoli sie rozwijam mam z tyłu glowy fakt, ze przeciez rok temu przezywałam to samo, a skonczyło sie i tak przegraną z chorobą (niezdiagnozowaną, ograniczylam sie jak na razie do jednej wizyty u psychologa). W tym momenci wiem, ze jak na razie chcę się czuć po prostu normalnie. Na razie to mi wystarczy ;)

Pozdrawiam Was wszystkich, zwłaszcza Jacka i tak jak już wczesniej pisalam - Jacku, jesli jeszcze tu kiedys zajrzysz, proszę napisz jak CI sie wiedzie :)
Powodzenia!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
14 lip 2016, 15:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do