Uwolnienie i uzdrowienie z depresji i nerwicy!!!

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Re: Uwolnienie i uzdrowienie z depresji i nerwicy!!!

przez ty_tez_mozesz 26 mar 2009, 21:27
przeczytałem ostatnio "dochodzenie w sprawie Stwórcy" Lee Strobla,
w książce nie ma prawie nic o religii a jest bardzo wiele co mówi obecnie nauka na temat stworzenia świata, co prawda jest to książka napisana przez chrzescijanina, ale bynajmniej nie powinno to jej dyskredytowac

w książce jest przedstawiony cykl chyba 8 wywiadów z naukowcami z róznych dyscyplin
mnie ta książka mocno poszerzyła horyzont a takie zdania jak:
"w związku z osiągnięciami nauki ostatnich 50 lat naukowiec-ateista musi być człowiekiem większej wiary niż naukowiec-wierzący"
mocno wryły się w pamięc, wszystko rzecz jasna poparte argumentami, które mnie przekonały
"ludzie cierpią często dlatego, że czują się sami. sami bo są samotni lub bo czują się samotni wśród ludzi"
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
22 gru 2008, 00:13

Re: Uwolnienie i uzdrowienie z depresji i nerwicy!!!

przez ferrariowner 10 kwi 2009, 17:50
Rece opadaja jak sie slucha tych wszystkich ''wierzacych''. Chociaz jedna sprawa jest bardzo ciekawa. Mam na mysli to , ze jestescie potwierdzeniem potegi mysli i podswiadomosci. Mój dobry znajomy, trener personalny, który pokazal mi kompletnie inne sciezki wyjscia z nerwicy niz te do których jestesmy przyzwyczajeni mówi ze to swietnie jesli ktos wierzy w cos bardzo mocno. I to nie wazne w co, bo wiekszosc rzeczy i tak zostala wymyslona przez czlowieka tak jak np. systemy koscielne na calym swiecie w duzej czesci funkcjonujace lepiej od mafii. Najwazniejsze jest to jak silnie wierzymy w cos i jak jestesmy temu oddani. Ja osobiscie mam dosc tych odwiecznych walk na temat istnienia Boga. jesli ktos mówi mi ze wierzy lub nie wierzy- okazuje mu ten sam ogromny szacunek. Nie patrze na ludzi przez pryzmat stempelków w katechizmie potwierdzajacych obecnosc cotygodniowa w kosciele. Znalem wiele osób chodzacych do kosciola, którzy byli ''religijni'' tylko w jego progach. Na zewnatrz, w swoich domach nie okazywalis szacunku swoim dzieciom, zonom, mezom itd. Jak mozna by czescia kosciola ktory od wieków klamie w zywe oczy, wysylal dzieci na pewna smierc. To nad tym placze Bóg, nie nad ludzmi którzy w niego nie wierza (pomijajac juz kwestie jego istnienia lub nie istnienia), bo sa malym smutkiem dla niego w porównaniu z ''wierzacymi'' slepo zapatrzonymi w niego, nie rozumiejacymi istoty rzeczy, tego czym jest wiara. Jesli niektórym pomaga namaszczenie to neich sie namaszczaja, jesli innym pomaga wycieczka w góry to swietnie, jesli ktos woli posiedziec w parku blizej natury niz w marmurowym kosciólku zbudowanym kosztem ludzi, ich rodzin itd to tez dobrze. Jestem zniesmaczony kiedy ludzie niby swietnie znajacy biblie i rozne fakty, placza sie w zwyklej rozmowie, zacinaja sie kiedy zadaje im proste pytania na temat wiary i tego w co wierza.

Nie wazne jest to czy wierzysz w Boga, Budde czy gumisie. Bo to wiara zmienia myslenie, przekonania, lamie stare wzorce. Nie wazne co robisz, jesli pomaga Ci to stac sie lepszym czlowiekiem. Czemu ludzie kosciola tego nie rozumieja. Dlaczego bedac tak ''prawymi'' atakuja ateistów bardziej niz sami sa atakowani. Do wierzacych- spróbujcie zrozumiec swoja wiare i sposob jej funkcjonowania który wprowadza was w dobry stan, do nie wierzacych - dajcie juz spokój z tymi przepychankami na temat wiary, bo spór i tak sie nie skonczy nigdy. Niestety, kosciól z prawej i dobrej, pomagajacej ludziom instytucji w dawnych czasach zmienil sie w medialna szopke nie majaca nic wspolnego z wiara i Bogiem. Sa na szczescie madrzy ksieza którzy widzac ze z systemem nie wygraja, rzucaja kaplanstwo w swietle prawa koscielnego i poswiecaja sie pomocy ludziom na warunkach prawdziwego czlowieczenstwa.

Tak na zakonczenie chcialem tylko powiedziec ze mam ogromny szacunek do kazdej z grup czy to wierzacej czy nie. Ogólnie uwazam dyskusje na ten temat za bezcelowa, prowadzaca tylko do dalszych rozlamów i podzialów. Jesli istnieje Bóg napewno nie chcialby tego typu podzialów posród ludzi, jesli nie istnieje to itak jest to niszczace dla spoleczenstwa. Ale cóz poradzic.

Jedna sprawa jeszcze. Mialem przyjemnosc prowadzic czesto dyskusje z pewnym duchownym, który nigdy nie poddawal mnie presji ze wzgledu na moje watpliwosci, nie próbowal wmawiac ze cos istnieje lub nie. Nie zapomne jednak jednego. Mawial: ''ze czlowiek wierzacy, ale slepo zapatrzony w swej wierze, nie dostrzegajacy innego czlowieka jest powodem wywolujacym smutek, a czlowiek dobry ale nie wierzacy jest skarbem wywolujacym lzy szczescia...'' Mam nadzieje ze chociaz kilka osób zrozumie co mam na mysli.

Pozdrawiam
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
27 paź 2008, 01:55

Re: Uwolnienie i uzdrowienie z depresji i nerwicy!!!

Avatar użytkownika
przez LucidMan 10 kwi 2009, 18:48
ferrariowner, szacunek!
Odpowiedź płynąca z czystej świadomości.

Ja tylko dodam, że: "Nie ważne co robisz, ale ważne jak to robisz !!". Możesz wierzyć we wszystko co chcesz, ale po stokroć ważniejsze będzie, jak się to będzie przejawiać. Bo można chodzić do kościoła co tydzień, a żonę bić w domu codziennie. Można być ateistą, a każdego dnia być współczującym i dobrym dla innych.

Jestem za "jak" !

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Uwolnienie i uzdrowienie z depresji i nerwicy!!!

przez lion6 12 lis 2016, 18:35
Veronika, jestem osobą wierzącą jak Ty. Poruszyło mnie Twoje świadectwo. Chciałabym jednak zapytać, po latach, czy uzdrowienie jest trwałe. To ważne dla mnie.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
24 cze 2016, 10:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do