Gdzie właściwie jestem?

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Avatar użytkownika
przez Rzaba 19 wrz 2007, 09:54
dżejem napisał(a):bethi napisał:
Spójrz, jak jesteś wartościową osoba. Ile potrafisz dobra rozdzielić.

Czytając te słowa w ogóle nie portafię ich przypisać do mojej osoby. Tak, jakbym czytała nie o sobie, ale o kimś zupełnie innym.

naprawdę???? :roll:
Dzejem ja też uwazam że jesteś bardzo wartościowa osobą, chyba już to zdązyłaś zauważyć, prawda?
"Okrutniejsze od smierci jest wciąż bać się umrzeć..."
Seneka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
163
Dołączył(a)
14 cze 2007, 20:06

przez Goplaneczka 19 wrz 2007, 10:26
Dżejem-nie jesteś w tym sama. Ja jak słyszę coś dobrego na swój temat-mam wrażenie, że to ochłapy rzucane mi na odczepnego z litości.
Ale Ty na prawdę jesteś wartościową osobą :mrgreen:
Walcz, kochana, z niską samooceną.
Goplaneczka
Offline

Avatar użytkownika
przez sokzczeresni 24 wrz 2007, 14:39
jaki fajny temat... dżejem, ta bajka o krzyżu jest rewelacyjna... ja wlasnie jestem w tym miejscu - dowiedzialam sie, a moze raczej doglebnie to poczulam (a to przeciez roznica), ze codziennie to wybieram... zmieniaja sie sny, zaczynam rozumiec wiecej... symbole sie prostuja i zasadzaja sie nowe... a ja sie wczepiam paznokciami w moj lek i moze paradoksalnie najbardziej boje sie ze zniknie??

jest takie fajne zdanie w ksiazce 'kiedy Nietzsche szlochal' I. Yalom'a (polecam) - koles obsesyjnie mysli o pewnej kobiecie i hmm... terapeuta pyta go: zastanow sie, o czym bys myslal, gdybys nie myslal o niej?

no wlasnie, a co my bysmy robili, gdybysmy sie nie bali...?

ja cierpie na nerw.lek +agorafobia+napady paniki od 15 roku zycia, teraz mam 22 lata... kiedy tylko czuje, ze lek znika... ...zaczynam sie panicznie bac...

teraz jestem tutaj, staram sie nie panikowac, planowac jak najwiecej rzeczy, wyobrazac sobie co robie i jak zyje bez leku... to strasznie trudne...

pozdr. :roll:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 2:48 pm ]
hmm

jeszcze jedno, a propos dyskusji na temat przyjazni...
mam nadzieje, ze nie zlinczujecie mnie za ta wypowiedz, wiedzcie ze ona dotyczy tylko mnie, a wam wrzucam to tylko jako temat do zastanowienia...

tez wielokrotnie przezywalam tego typu momenty... ktos jest tak blisko i zaczyna zwyczajnie uciekac... nie wiem dlaczego, nie wiem co sie wlasciwie dzieje...
tak tez jest teraz w moim zwiazku...
a powtorzenie daje do myslenia...
moze warto abysmy sie zastanowili nad naszymi oczekiwaniami co do osoby, z ktora jestesmy blisko?... ja czasami mam wrazenie, ze stawiam poprzeczke tak wysoko ludziom, z ktorymi jestem/chce byc blisko, ze jestem z jednej strony tak zalezna a z drugiej tak wymagajaca, ze te oczekiwania sa niemozliwe do spelnienia, a kiedy tylko dostaje palec, siegam po cala reke...
...sama bym uciekala przed taka osoba jaka jestem... przed takimi oczekiwaniami i - nie oszukujmy sie - tak wielkim poczuciem odpowiedzialnosci... ludzie ktorzy z nami sie zadaja maja przeciez nieustannie uczucie, ze trzymaja w reku najdelikatniekjsza porcelane... i nawet jesli kochaja i maja wspaniala wole, to przeciez ciagle musza sie o nas bac... troszczyc... byc w pogotowiu...
moze sie myle, a moze to co mowie dotyczy tylko mnie, nie wiem... tak tylko wrzucam temat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
26 cze 2007, 22:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez sokzczeresni 25 wrz 2007, 23:01
hmmm dżejem

borderline... myslalam ze po prostu N lekowa heh, zreszta czyz to nie tylko nomenklatura :?

tak, masz faktycznie racje, spojrzalam na to tylko z jednej strony...
[i to z tej co zwykle;]

a ze szczeroscia masz 100% racji... dla mnie tez w bliskich relacjach to jest bardzo wazne o ile nie najwazniejsze... ale to jest strasznie trudne, mysle ze to jest dosc wysokie oczekiwanie... bo wymaga wlasciwie stalego wgladu w swoje wnetrze, prawda? ,ysle ze ludzie czesto bywaja nieszczerzy wlasnie dlatego, ze sami nie wiedza jaka jest ich prawda... jak sie czuja, a jesli cos kluje to gdzie dokladnie. Ale fakt, nie jest az tak trudne przyznanie sie sobie, ze w ogole kluje...

a co do moich oczekiwan...
haha, tak, tam gdzies pod spodem siedzi turecki niewolnik... mam nadzieje, ze dalsze lapanie sie na tym moze to zmieni... przynajmniej go zobaczylam, to juz duzo, prawda?
:o

no wlasnie... 'prawda cie wyzwoli', kto jest za reka do gory ;) [/quote]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
26 cze 2007, 22:37

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 27 wrz 2007, 01:33
Nie do końca. Pod pojęciem zaburzenia lękowe [nerwica lękowa] kryją się takie przypadłości jak fobie, pourazowe zaburzenia stresowe, czy takai paniki

Tej przypadłości nie znam :D :D ,za to znam ataki paniki :(
A ja czuje się zmęczony życiem :(
Ostatnio są jakieś przemiany w mojej głowie nie wiem czy na gorsze czy na lepsze....po prostu takich zmian nigdy nie doświadczyłem...czuje się dziwnie...
tak jakbym znal siebie i zarazem nie znał :x ,hmmmm nie wiem jak to określić....z jednej strony znam siebie:jestem strachliwy,boje się ludzi,nie umiem podejmować decyzji,czuje sięgorszy od innych itp. a z drugiej strony czuje zupełnie coś innego<tak jak bym siebie nie znał>....czuje....no właśnie z drugiej strony nic nie czuje....tak jak bym był"pusty",nie mam w ogóle charakteru,nie czuje się ani gorszy ani lepszy od innych,jestem nijaki ale wiemże myśle o sobie dobrze i akceptuje siebie...
No i raz że tak powiem przelączam się na tą jednąstrone a raz na drugą :( ....dziwne to.
No i najgorsze jest to że po obu stronach czuje ogromnie wielkie poczucie samotności............ :(
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez smutna48 27 wrz 2007, 10:34
człowiek nerwica napisał(a):nie umiem podejmować decyzji

też mam z tym problem
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 28 wrz 2007, 13:27
Na pewno siebie akceptujesz?

Tak,bo wiem że przynajmniej moge coś z sobą jeszcze zrobić
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 28 wrz 2007, 16:37
Lubisz siebie Darku?

Już lubie siebie ale jeszcze nie w pełni...ale dąże do tego
Tzn.jeszcze siebie w pełni nie akceptuje ale akceptuje siebie troche.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 28 wrz 2007, 16:49
Teraz moim następnym krokiem będzie radzenie sobie wśród ludzi i z ich opniami o mnie<chodzi o to żebym zaczął wreszcie współżyć z ludżmi a nie uciekać od nich,bać sie ich......no i chodzi też o to aby nie popsuć sobie zdania o sobie przez opinie o mnie niektorych ludzi.>
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 01 paź 2007, 01:37
Dziękuje Ci Dżejem ;)Mam nadzieje że będe czerpał z życia jak najwięcej.
Ja życzę Ci dokladnie tego samego
Życzę Ci abyś miała szczęśliwe życie.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez Crocifissa 03 paź 2007, 18:16
W ramach tematu: Jadę pociągiem, który niedawno wyjechał z długiego, ciemnego tunelu. Jechał torami położonymi gdzieś na łące, słońce wpadało przez okna. Teraz znowu wjechał w tunel. I jestem w takim momencie - nawrót depresji.
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
02 paź 2007, 15:33

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 05 paź 2007, 01:05
obecnie na dnie :roll:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 24 paź 2007, 02:00
Samotność jest najgorsząrzeczą jaka może spotkać człowieka....wiem bo sam nie gadam z ludżmi a oni ze mną też nie :cry: ......
W sumie całe życie jestem sam ale dopiero od kilku lat mam takie uczucie.Dżejem pamiętaj że przynajmniej tutaj na forum nie jesteś sama.<Przytulam>
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez pyzia1 24 paź 2007, 10:06
Od lat stoje w miejscu, czasem mały kroczek do przodu, czasem do tyłu. Był juz moment, że myslałam, że juz po wszystkim ale sie myliłam. Generalnie trzymam się bo biorę leki. I dlatego nie bardzo wierzę że mogę wyzdrowieć.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do