chcesz czy decydujesz się?

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

chcesz czy decydujesz się?

przez cinnamon_inspiration 06 cze 2007, 10:44
Witajcie ciepło :smile:

Wiecie jest takie coś jak "Syndrom Niagary". Wkakujesz do rzeki życia, a nie wiesz gdzie zmierzasz. Już nie mówiąc o tym, że w ogóle nie próbujesz płynąć pod prąd, tylko posłusznie i konformistycznie z nurtrem, jak zdechła ryba. Masz przed sobą rozwidlenie rzeki i decydujesz po rzucie monetą, Po prostu zachowujesz się, jakby Twoje życie ci zwisało, choć tak na prawdę pragniesz mieć tę łódkę i te wiosła, tylko brak ci... właśnie czego? Brak ci w życiu słowa "decyduję". Dużo rzeczy w życiu powinieneś zrobić, musisz zrobić, chcesz zrobić, ale na ile się decydujesz? Nagle słyszysz niepokojący dźwięk. Machasz rękami i nogami, ale już jest za późno. Napotkałeś na wosospad i upadasz.
Moim zdaniem, i nie tylko moim, lepsze jest podjęcie złej decyzji niż nie podjęcie jej wcale. Bo nie ma złych decyzji, są tylko rezultaty, a i one są dobre nawet jak są złe :), bo dają nam doświadczenie.
Jedna kobieta podjęła kiedyś nicnieznaczącą wydawałoby się dezycję. Nie ustąpiła facetowi z miejsca. I zapoczątkowała coś, co przewróciło wartości całego kraju do góry nogami. Była to Rosa Parks, a rzecz działa się w 1955 roku w USA. Ona była murzynką, on był białym i w świetle prawa była zobowiązana ustąpić mu miejsca. Sprawa trafiła do sądów, potem do Sądu Najwyższego, gdzie uznano ten przepis za niekonstytucyjny. I co? Zatkało Cie, wiem :) Widzisz więc prawdopodobnie, że jedna mała decyzja może potrząsnąć całymi masami ludzi.

Swego czasu zauważyłam, że nie lubie drogi. Lubiłam chodzić do fitness clubu, ale nie lubiłam tej długiej drogi jaką musiałam przebyć, lubiłam biegać, ale do parku jest daleko, lubię chodzić do szkoły, ale droga mnie zniechęca. Niesamowite jak przekłada się to na życie codzienne, na dążenie do celów. Rzeczywiście zauważyłam, że ja chciałabym wszystko na raz, bez żadnego wysiłku. Niby podejmuje decyzje by działać, tak je nazywam, ale to są raczej plany, albo jeszcze gorzej, marzenia. A moim zdaniem człowieka sukcesu od zwykłego człowieka różni właśnie to, że ten pierwszy działa, a ten drugi ogląda Discovery i mówi "tak, też kiedyś pojadę na Seszele". Uwierz, że nie ma rzeczy niemożliwych. Jak nie ma drogi do celu, to ją zbuduj. I nie przejmuj się porażkami. Edisonowi wiele razy nie udało się z wykonaniem żarówki, na co stwierdził: "Ja nie poniosłem 2000 razy porażki. Po prostu wynalazłem 2000 sposobów jak nie skonstruować żarówki."

pozdrawiam :)
Beata
Posty
273
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:18

przez JaLukas! 06 cze 2007, 16:58
Beatko to jeden z najciekawszych postów jakie czytałem na tym forum.
Dał mi naprawdę wiele do myślenia.

Pozdrawiam
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
21 lis 2006, 23:37

Avatar użytkownika
przez ashley 06 cze 2007, 17:58
Też uważam, że post jest bardzo ciekawy. Daje do myślenia i jest w nim wielka mądrość.

cinnamon_inspiration napisał(a): I co? Zatkało Cie, wiem :) Widzisz więc prawdopodobnie, że jedna mała decyzja może potrząsnąć całymi masami ludzi

Nam się wydaje (myślę, że większości), że nasza mala decyzja nie zmieni świata, ludzi. Ta kobieta to przyklad, że może. Dlatego jak coś nam się nie podoba, nie bójmy się powiedzieć NIE, jak chcemy spróbować coś zmienić- odważmy się. Być może skutek będzie taki jak w wypadku efektu motyla.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez nitka 21 cze 2007, 01:26
ooo to mnie zastrzeliłas :D
"To jest szczęśliwy dzień. Bo otworzyłam oczy, poruszyłam ręką, bo mam coś do zrobienia i mogę mówić..."
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
13 sty 2007, 11:09

przez Sabina 29 lip 2007, 19:20
Beatko;) podpisuje sie pod slowami pooprzdnikow;) naoprawde bardzop fajny i madry post;) tylko tak trudno jest z ta decyzja pozdrawiam
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
24 lip 2007, 18:27
Lokalizacja
Grudziądz

Re: chcesz czy decydujesz się?

Avatar użytkownika
przez Pąkla 29 lip 2007, 19:48
cinnamon_inspiration napisał(a):Moim zdaniem, i nie tylko moim, lepsze jest podjęcie złej decyzji niż nie podjęcie jej wcale. Bo nie ma złych decyzji, są tylko rezultaty, a i one są dobre nawet jak są złe :), bo dają nam doświadczenie.


Zgadzam się, zwłaszcza, że uciekanie przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji też w pewnym sensie jest podjęciem jakiejś decyzji ;), niestety tej najgorszej... Ciągle przerabiam to ze sobą. Człowiek tak bardzo boi się porażki, że konieczność zdecydowania się na coś po prostu paraliżuje... Odwleka tą sprawę z reguły do momentu, kiedy zrobi się już naprawde źle, albo co gorsza za późno i wtedy dopiero zauważamy, że ot, umknęła nam kolejna szansa w życiu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
15 cze 2007, 19:50

Avatar użytkownika
przez śliwka_kalifornijska 02 sie 2007, 23:39
Wooow!! :mrgreen: Jestem pod wrażeniem tego posta cinnamon_inspiration - bardzo fajnie napisany!! 8) 8) 8) 8)
Posty
80
Dołączył(a)
14 sty 2007, 22:15

Avatar użytkownika
przez pannanikt 15 sie 2007, 01:05
Racja:)
(...) - jesteś stworzony, żeby być człowiekiem!
Istniejesz dla dobra i radości, byś umiał śmiać się i śpiewać, żyć w miłości. Masz obdarzać szczęściem tych, którzy cię otaczają. Przecież jesteś stworzony na obraz Boga - który jest miłością.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
07 sie 2007, 12:30
Lokalizacja
z Krakowa

przez Amator 13 wrz 2007, 19:41
Bardzo fajny tekst, zapisałem go sobie.
Bez wysiłku nic się nie osiągnie. Chyba częściowo, dopiero po latach, zdałem sobie z tego sprawę. Kiedyś sądziłem, że istnieje pigułka na wszystkie dolegliwości i było mi znacznie gorzej mimo brania leków. Dziś wiem, jak wiele zależy tylko i wyłącznie ode mnie samego i przynajmniej coś robię. Trzeba iść pod wiatr.
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
28 lut 2006, 00:44

przez marmarc 14 wrz 2007, 15:04
Ważne zdania. Tu widzę wielką rolę rodziców, żeby uczyli dziecko decydowania od najmłodszych lat, i ponoszenia konsekwencji swoich decyzji.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

przez Migotka_35 19 wrz 2007, 20:32
Bomba! cinnamon_inspiration, nic dodać nic ująć.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
18 wrz 2007, 17:50

Avatar użytkownika
przez Jan Nowak 02 paź 2007, 21:26
cinnamon rozwaliłaś nas wszystkich na łopaty jak widać na załączonym obrazku :)

marmarc dokładnie.. rola rodziców jest najważniejsza, bo to oni są autorytetem i to od nich dziecko przejmuje wzorce, ale niestety wielu z nich nie zdaje sobie z tego do końca sprawy krzywdząc dzieci poprzez pozorne błahostki

ehh jeśli dane mi będzie mieć dzieci, to wychowam je inaczej niż mnie wychowano.
Przecież jesteśmy tacy młodzi, tacy młodzi, ludzie nam tego nie wybaczą.. ą..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
111
Dołączył(a)
01 wrz 2007, 13:59
Lokalizacja
JWO

przez Nevada 05 paź 2007, 14:29
Jan Nowak napisał(a):ehh jeśli dane mi będzie mieć dzieci, to wychowam je inaczej niż mnie wychowano.



ja też, bo negatywne wzorce sprawiają, że dzieci jak dorsastają boją się popłynąć pod prąd.
nie pomagam na pw.
nie pomagam w ogóle.
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
02 paź 2006, 00:57
Lokalizacja
Horyzont Zdarzeń

przez teykey 06 paź 2007, 21:21
ja sie zgadzam, tylko co do tej decyzji - zawsze mialem problem z decyzja.
poza tym uwazam, ze moj problem to nie jest podjecie decyzji. ja nwet nie
widze czegoś takiego jak jakies opcje. mam problem bo chce byc soba
a nie daje rady uwolnic z siebie tego "smiejacego sie chochlika" ktorego
tak kocham. Ten śmiejacy sie chochlik podejmuje decyzje sam. On jest
we mnie ja go znam, ale on milczy, on sie nie otwiera przed ludźmi.
Dlaczego? Dlatego ze tak decyduje? Czy po prostu moge zdecydowac,
wskoczyć do rzeki życia i popłynąć? Gdybym tylko mógł w to uwierzyć-
podjął bym taką decyzję i popłynął!
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
06 paź 2007, 20:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do