Osoby,które są już zdrowe lub prawie zdrowe-ile nas tu jest?

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Osoby,które są już zdrowe lub prawie zdrowe-ile nas tu jest?

Avatar użytkownika
przez Róża 21 maja 2007, 18:29
Może to głupie,ale pomyślałam sobie,że jeśli się powpisujemy,to osoby,które są jeszcze daleko "w lesie"zostaną podbudowane,że z tego jednak da się wyleźć :DNo kilka osób zdrowych już stąd uciekło,ale jeszcze trochę zostało.Może piszmy też z czego konkretnie wyszliśmy.Ja-nerwica depresyjno-lękowa z natręctwami i zaburzenia osobowości.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez Zorki 21 maja 2007, 18:43
Nerwica lękowa i zaburzenia osobowości (czy coś w ten deseń, rozmawiałem o tym z psychologami, ale nigdy nie dostałem diagnozy na piśmie).

Czuję się prawie zdrowy. Będę pewny, gdy sprawdzę się w nowych stresujących sytuacjach.

Póki co nie chcę stąd uciekać, bo są tu fajni ludzie, którzy chcą się wyleczyć i dla których, jak sądzę, moje przemyślenia mogą być przydatne.
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

Avatar użytkownika
przez didado1 21 maja 2007, 19:15
xxx
Ostatnio edytowano 03 mar 2008, 23:06 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez anusia 21 maja 2007, 20:17
Ze mną jest bardzo podobnie, odkryłam wartość życia, a to, że odczuwam jeszcze lęk nie stanowi już takiego problemu. Pozdrawiam wszystkich
Wykreślić ze Świata przyjaźń...to jakby zgasić słońce na niebie
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
14 maja 2007, 20:57

przez murti 21 maja 2007, 21:12
NL całkowicie zdrowy Ale nie mam zamiaru sie stad wynosic
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
10 mar 2007, 13:00

zdrowa? - raczej zaleczona na jakiś czas!

przez Pirania 21 maja 2007, 21:16
witam, nie chcę nikogo sprowadzać z obłoków na ziemię - ale z nerwicy nie da się wyleczyć - to choroba na całe życie - tak jak np. cukrzyca, czy nadciśnienie, można ją zaleczyć, utrzymać w remisji nawet bardzo długo, ale trzeba się liczyć z tym, że może wrócić w każdej najmniej spodziewanej sytuacji życiowej, trzeba stale zażywać leki - tzw. dawki podtrzymujące, a w razie najmniejszych symptomów zwiększać je pod kontrola lekarza i udać się na terapię. trzeba być świadomym tej choroby. Nie wymądrzam się, ale choruję już 9 rok i wiele przeszłam z tą chorobą, pozdrawiam wszystkich "zaleczonych" :D R.
Pirania
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:46
Lokalizacja
podkarpacie

przez anusia 21 maja 2007, 21:22
Pirania. Proszę Cię o jedno, nie odbieraj nam nadzieji, a sama także nie myśl o tym, że choroba może wracać. Nieraz jest tak,że to co w głowie sobie uplanujemy, później się sprawdza. Tak np. jest ze strachem, najpierw zaczyna się w głowie, dopiero później kończy na ciele. Pozdrówka, zobaczysz będzie dobrze :smile:
Wykreślić ze Świata przyjaźń...to jakby zgasić słońce na niebie
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
14 maja 2007, 20:57

nerwica w remisji

przez Pirania 21 maja 2007, 21:29
choruję na nerwicę afektywną dwubiegunową, zaczęłam od epizodu depresji, której prawie nie leczyłam, borykałam się z nią sama, potem były fazy maniakalne na przemian z depresją, z których nie zdawałam sobie sprawy, kolejny rzut fazy maniakalnej był tak mocny, że sama zgłosiłam się do szpitala. Od początku choroby do uświadomienia jej sobie i leczenia mineło prawie 5 lat, ale poznaję ją cały czas - rok temu kolejne "objawienie" - fazy mieszane. Po pierwszej depresji byłam pewna że jestem zdrowa, nawet po pierwszym pobycie w szpitalu - po paru miesiacach zażywania leków - lekarka odstawiła mi je i myślałam, że to już koniec choroby. Za każdym razem mówię sobie, że juz się nie dam!, ale to niestety nie jest zależne od nas.......... R.
Pirania
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:46
Lokalizacja
podkarpacie

przez anusia 21 maja 2007, 21:34
Pirania. Zdaję sobie z tego sprawę, w każdej książce jest to napisane. Ale ja jak każdy nie mogę się z tym pogodzić, tak bardzo chciałabym być zdrowa i nie mieć żadnych problemów. Świat wygląda inaczej, ale nie mogę się teraz załamać, już tyle przeszłam i tyle jeszcze przede mną. Pozdrówka :smile:
Wykreślić ze Świata przyjaźń...to jakby zgasić słońce na niebie
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
14 maja 2007, 20:57

przez Amy Lee 21 maja 2007, 21:37
A co ja mam powiedzieć?
Nie jestem w leczeniu, nie mam diagnozy, ale właśnie to forum uświadomiło mi, że to co mam to mogą być objawy nerwicowe i za razem zainspirowało do szukania rozwiązań. Więc..? 8)
Ostatnio edytowano 21 maja 2007, 21:38 przez Amy Lee, łącznie edytowano 1 raz
Amy Lee
Offline

Re: nerwica w remisji

Avatar użytkownika
przez Zorki 21 maja 2007, 21:38
Pirania napisał(a):ale to niestety nie jest zależne od nas

To, jak potraktuję swoje lęki jest całkowicie zależne ode mnie.

Chyba wszyscy rozumiemy, że nerwica nie "znika". Z nerwicą (a może na przekór nerwicy) uczymy się żyć.

Piranio, życzę Ci powodzenia w dalszej walce. I nieco więcej wyczucia co kiedy wypada powiedzieć.
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

przez anusia 21 maja 2007, 21:42
Trudno mi coś powiedzieć. Z pewnością powinnaś się zgłosić do psychologa, lecz nie zawsze, mi np. lekarze nie umieli pomóc, w najgorszych chwilach to przyjaciele pomogli mi przezwyciężyć chorobę i to właśnie im sporo zawdzięczam. Pozdrówka
Wykreślić ze Świata przyjaźń...to jakby zgasić słońce na niebie
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
14 maja 2007, 20:57

Avatar użytkownika
przez agapla 21 maja 2007, 21:49
Pirania sorki ale się nie zgodzę można z nerwicy wyjść i bez leków ,nie jest to zadna choroba tylko schorzenie ,a jeśli nawet miałyby być jakies nawroty , to co mnie to obchodzi ? raz sobie poradziłam to i ewentualnie jak coś będzie nie tak tez sobie poradzę .Jestem teraz o wiele silniejsza i wiem co mam robić żeby sie czuć dobrze .Po prostu już sie nie boję bo wiem że to TYLKO nerwica .Nawroty mogą być wtedy jak czlowiek stale myśli kiedy nerwica wróci :idea: Wracając do tematu miałam nerwicę lękową z agorafobią ;) WYLECZONA :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

grunt to nie poddawać się!

przez Pirania 21 maja 2007, 21:51
dążenie do wolności - wolności od choroby jest bardzo ważne. Ważne jest to żeby trafić na odpowiedniego lekarza, na doświadczonego psychologa, do któych można mieć pełne zaufanie, do których mozna się zwrócić w każdej chwili. Bardzo ważne są relacje z naszymi bliskimi, którzy też muszą nauczyć się żyć z naszą chorobą. Żeby żyć w "równowadze" trzeba czuć się potrzebnym, trzeba znaleść sobie jakieś zajęcie, które będzie nas absorbowało, trzeba "wyjść do ludzi", przełamać się, pokonać swoje słabości. Wiele spraw w swoim życiu musiałam przewartościować, wiem, że nie mogę pracować w swoim zawodzie, że zawiodłam pokładane we mnie nadzieje swoich rodziców, że przez chorobę jestem parę lat "do tyłu", ale nie poddaję się - życie jest takie piękne. R.
Pirania
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:46
Lokalizacja
podkarpacie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do