Akceptacja?

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Avatar użytkownika
przez laven 20 maja 2007, 01:02
Jako tako w miarę jestem akceptowana do momentu kiedy nie przestanę udawać zadowolenia. Nikomu nie mówię o chorobie. Wolę sobie nawet nie wyobrażać co by było. Wiedzą o tym jedynie dwie bliższe koleżanki. Kiedy poczuję się gorzej, zacznę opowiadać o mojej chorobie to jedna próbuje rozmowę sprowadzić rozmowę na inny tor, a druga przeczekuje aż ponarzekam i wraca do swoich fascynujących opowiadań. Dlatego bardzo rzadko się otwieram. Bo wiem, że nie mam po co. W ogóle z ludźmi mało się widuję. Nie lubię wśród nich przebywać. Poza tym daje się odczuć to, że trochę odstaję od reszty. Zresztą zawsze byłam typem samotnika.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
219
Dołączył(a)
05 maja 2007, 23:18

Avatar użytkownika
przez merkia 24 maja 2007, 20:14
Ten typ tak ma..., to znaczy samotnika.
Również chyba nim jestem. Kiedyś jeszcze zależało mi na kontaktach z ludźmi, lubiłam ich. Teraz, gdy wśród nich jestem, myślę wyłącznie o powrocie do domu i malowaniu, czytaniu książek... .
Kocham swoją rodzinę, są moją podporą. Wiem, że nieliczni mają tak szczęśliwe życie wśród najbliższych, ale u mnie coś się w mózgu chrzani i strasznie boję się ich stracić. Ciągle analizuję swoje słowa aby przypadkiem ich nie zranić i co za tym idzie -> aby się ode mnie nie odsunęli. Zdaję sobie sprawę, że to dziwne i nienaturalne, ale ja już nie wiem jak z tym walczyć. Podobnie mam gdy jestem z przyjaciółmi (sztuk dwie =).
Ponadto to coraz bardziej podupada moje poczucie własnej wartości...Gdzie znaleźć klucz do szczęścia ? Nie wiem, nie wiem,nie wiem... .

Z ludźmi mam kontakty co najmniej dziwne. Nie boję się ich itp, ale nawet gdy rozmawiam z kimś, kogo w głębi duszy wiem, że nawet lubię, to myślę wyłącznie o tym aby zakończyć rozmowę.
Sama wiem, że robię się alienowata...

Wiecie, ale wyciągnęłam jeden ważny wniosek => ludzie tacy jak my są niepowtarzalni. Niektórzy w ogóle nie pomieściliby problemów tej maści, zapytań i niepewności w głowie. Po prostu nie byliby w stanie pojąć tego typu spraw.

Pozdrawiam Was =-)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
13 maja 2007, 20:13
Lokalizacja
Poznań

Avatar użytkownika
przez minako89 24 maja 2007, 22:38
A ja od pewniego czasu nie lubie rozmawaic z nikim. Nie to zę się boję ludzi. Bo co to to nie ale... wole byc sama. Tak jakos.. podświadomie. Nie wiem o czym mialabym z nii rozmawiac. Noramlnie zartowac id p mi is enie chce nie czuje sie na silach, ale o chorobie tez nie chce zeby wiedizeli.
"I tried to be someone else
But nothing seemed to change
I know now, this is who I really am inside
Finally found myself
Fighting for a chance
I know now, this is who I really am"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
15 maja 2007, 21:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do