Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez Mila511 25 maja 2015, 11:56
Maciekzpoznania' TYLKO SIĘ NIE ZAŁAMUJ. Jesli jestes wierzący to może pomódl się, oddaj swoją chorobę Bogu? Żyjemy w takich czasach, że bez wsparcia duchowego nie damy rady, mimo przyjmowanych leków itp.

Ja z depresja walczę od ok. 15-tego roku zycia i najbardziej co mi pomagało to szczera modlitwa. Niestet, przestawałam sie modlić, depresja wracała. I tak w kółko.

Teraz odmawiam Nowennę Pompejanska i od 2 m-cy mam spokój z chorobą!!! Wrócił niesamowity spokój ducha i niesamowita radość. I znów chce mi się żyć, chce mi sie pracować i mieć plany na przyszłość !!! A myślałam, że w moim zyciu to juz będzie tylko stagnacja.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
20 kwi 2015, 10:35

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez maciekpoznan 25 maja 2015, 12:11
Pochodzę z wierzącej rodziny, także jeżeli chodzi o modlitwę to modlę się często, próbuję łapać się wszystkiego.. W sumie nie tylko wtedy, kiedy jest źle.
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez Mila511 28 maja 2015, 09:14
J a tez probowałam łapać się wszystkiego (a na depresja pierszwy raz zachorowalam w wieku 14-stu lat, wiec troche tych sposobow wyprobowalam ;D ), a dopiero na szarym koncu była modlitwa. Odkąd zamieniłam kolejność (czyli modlitwa jest na pierwszysm miejscu), wszystkio sie u mnie zmienilo na lepsze !!!!!!!!!

Polecam ci Nowenne Pompejanska. Jest to duży wysilek (bo trzeba odmawiac az 3 tajemnice rozanca dziennie), jednak ten wlozony wysilek przynosi efekty !!! I to jakie!!! ;D NIESAMOWITE EFEKTY !!!! Poczytaj sobie jesli chcesz swiadectwa osob, którym Maryja pomogla.
Polecam ci sciagnac aplikacje na smartfona "Modlitwa w drodze" i można modlic się np. robiąc poranna toaletę, gotując itp. Ja wstaję wczesniej i modle się przed pracą.

Powodzenia !!!
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
20 kwi 2015, 10:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez PM Cool Lee 16 sie 2015, 01:00
Modlitwa? Bzdury, chyba że ktoś sobie wmówi że działa to i podziała ale nie na długo
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
01 lut 2013, 00:20

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez encyklopedia1 26 sie 2015, 10:58
Mila511 napisał(a):J a tez probowałam łapać się wszystkiego (a na depresja pierszwy raz zachorowalam w wieku 14-stu lat, wiec troche tych sposobow wyprobowalam ;D ), a dopiero na szarym koncu była modlitwa. Odkąd zamieniłam kolejność (czyli modlitwa jest na pierwszysm miejscu), wszystkio sie u mnie zmienilo na lepsze !!!!!!!!!

Polecam ci Nowenne Pompejanska. Jest to duży wysilek (bo trzeba odmawiac az 3 tajemnice rozanca dziennie), jednak ten wlozony wysilek przynosi efekty !!! I to jakie!!! ;D NIESAMOWITE EFEKTY !!!! Poczytaj sobie jesli chcesz swiadectwa osob, którym Maryja pomogla.
Polecam ci sciagnac aplikacje na smartfona "Modlitwa w drodze" i można modlic się np. robiąc poranna toaletę, gotując itp. Ja wstaję wczesniej i modle się przed pracą.

Powodzenia !!!


3 tajemnice różanca dziennie czyli jedna tajemnica to cały różaniec złozony z 4 czesci, czyli 3 razy caly rrozaniec musze zmowic?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
200
Dołączył(a)
23 gru 2014, 13:40
Lokalizacja
Konin, wielkopolskie

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez ajona 30 sie 2015, 09:06
Wiara moze bardzo pomoc. W najgorszych mometach, kiedy kazde wyjscie z domu bylo koszmarem, sluchalam transmisji przez internet. Dwa razy w miesiacu (ostatni poniedzielek i poprzedzajaca go niedziela) jest msza o uzdrowienie (kosciol Jezuitow w Lodzi) transmitowana na zywo na kanale Jezuitow na youtube. Zajrzyjcie tam dzis i jutro o 18 i 19. Nie jest to zwylkla msza. Ja, mimo braku wiary, beczalam jak bobr. Cos sie we mnie powoli odblokowywalo. Zaczelam przezywac rozne emocje, ktore siedzialy we mnie od lat. Po roku regularnego uczestniczenia, bylo lepiej. Zawsze po mszy czuje sie lekko, dobrze, spokojnie. Niestety szybko zapominam o tym, ze modlitwa mi pomaga. Jak mi sie poprawia, osiadam na laurach i mysle, ze zycie jest ok, a ja nie musze juz nic robic. Nie musze sie starac. Bzdura. Od kiedy mam nerwice, czyli od prawie 20 lat (a mam ich dopiero 25:) za kazdym razem, kiedy przestaje dbac o siebie, porzucam prace nad soba - wszystko wraca jak bumerang. Niektorzy maja choroby fizyczne, na ktore beda sie leczyc dokonca zycia, biorac rozne leki. Dla nas, nerwicowcow, lekiem jest codzienna praca nad soba i szukanie kolejnych rzeczy, ktore w sposob konstruktywny pomagaja nam walczyc z trudnosciami . To jak z treningiem. Cwiczysz miesnie brzucha, po jakims czasie sa ladnie wyrzezbione, ale kiedy przestajesz cwiczyc, co sie dzieje? Na brzuchu wracaja opony i nie ma sladu po miesniach. Nie dawajmy sie nerwicy! Trenujmy - nasze mozgi sa rownie plastyczne, jak miesnie. Mozemy zrobic z nimi wszystko, co chcemy. No, moze prawie wszystko;) Zycze Wam wytrwalosci i wielkiej wiary w to, ze zycie potrafi byc naprawde fajne i pozytywnie nas zaskakiwac.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
29 sie 2015, 09:34

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Aurora88 30 sie 2015, 15:07
Zastanawiam się w jaki sposób można być pewnym całkowitego wyzdrowienia.
Niektórzy zdrowieją a potem mają nawroty, po roku, dwóch. Niektórzy mówią, że to choroba na zawsze.
To jak w końcu, można wyzdrowieć?
od śmiechu dusza tyje i dostaje silne grube łydy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
21 kwi 2015, 13:47
Lokalizacja
Poznań

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez moniamoniamonia 02 wrz 2015, 17:20
Chorowałam na nerwicę od listopada 2014 do lipca 2016
Było to 8 najgorszych miesięcy w moim życiu. Chodziłam na terapię i
Brałam leki, ale wyzdrowiałam.
Jestem także bardzo wierzącą osobą , i kiedy patrze ile Pan Bóg zmienił w moim życiu w tym czasie, ile relacji i sytuacji uzdrowił, to nie mogę uwierzyć.
Z NERWICY SIĘ WYCHODZI. To kwestia czasu. Ale PAMIĘTAJCIE O JEDNYM, nie zamykajcie się w sobie, wychodźcie do ludzi, to co się dzieje, jest tylko w Waszej głowie i to wy musicie się z tym uporać, tego NIE WIDAĆ NA ZEWNĄTRZ. Wychodźcie, uśmiechajcie się i kopnijcie swoje lęki w cztery litery.
Z tego się wychodzi i KAŻDY Z WAS z tego wyjdzie.

Pozdrawiam
zdrowa Monia :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
02 wrz 2015, 00:45

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez ja33 03 wrz 2015, 10:02
Z tego nie da się wyjść można zagłuszyć. Też mi się wydawało ze wyszłem. Teraz wiem że zagluszylem.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
26 cze 2013, 14:40

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez Pawelt 03 wrz 2015, 16:45
ja33, ale czujesz się lepiej chyba? Czasami tyle wystarczy... Jesteś jeszcze na lekach?
X_x
Offline
Posty
655
Dołączył(a)
31 mar 2014, 10:34

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez ja33 09 wrz 2015, 10:59
Moje leki to witamina D3 Od 2010r zmagam się z nerwica.Na szczęście obyło się bez psychotropowych .Czasami mam nawet parę miesięcy spokój z chorobą ale zawsze wraca.Dobrze ze na pare dni i tylko po alkocholu.Dobra medytacja i witamina D jest ok.Pozdrawiam wszystkich chorych i trzymam kciuki za waszą walkę. Walkę można rzec bez sensu bo wygląda na to ze ona jest nam zaślubiona.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
26 cze 2013, 14:40

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Aurora88 09 wrz 2015, 16:41
Niekoniecznie się z tym zgodzę, dzięki terapii zrobiłam tak duże postępy że czuję, że nawet jeśli po wyzdrowieniu będę miała jakieś nawroty, to sobie z nimi szybko poradzę. Albo ich nie będzie wcale, bo gruntownie zmieniłam swoje myślenie, a za tym idzie styl życia, decydowanie o sobie, realizowanie swoich potrzeb.

ja33, miałeś jakąś terapię?
od śmiechu dusza tyje i dostaje silne grube łydy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
21 kwi 2015, 13:47
Lokalizacja
Poznań

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez ja33 14 wrz 2015, 20:16
Tak miałem terapię i dzięki niej zamiast wyjść z nerwicy doszedłem do wniosku ze wszystko co dotychczas mnie interesowało nie ma sensu.Wyscig szczurów pieniądze dążenie do sukcesu.Nie wiem czy przez terapię czy przez lęki o życie moje priorytety uległy zmianie , ale wiem jedno.To ze jestem.I to jaki ten świat w swoim okropnienstwie jest piękny. Poza tym co ja bredze?
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
26 cze 2013, 14:40

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez marti7937 17 wrz 2015, 14:18
Aż niewiarygodne, że taką siłę macie w sobie...ja jestem w trakcie odzyskiwania sił...oparta na tym co tutaj czytam, mam nadzieję, że niebawem również napisze- odetchnęłam lekko, wyzdrowialam!
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
15 wrz 2015, 12:17
Lokalizacja
Poznań

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do