Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Candy14 13 paź 2013, 01:24
super, ze ci sie udalo :) Chociaz ja nie mam "rozsnacej flustracji" ;)
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez margaritka1985 13 paź 2013, 01:33
No tak flustracja objawia sie przy niepowodzeniach a w nerwicy po prostu chcialoby sie byc kim sie nie jest :o :smile:nawet czytajac wasze naglowki ktore przedstawiaja wasza ideologie zyciowa widze bledy ale bladzic jest rzecza ludzka musicie sie po prostu nauczyc bycia lagodnym wobec siebie samych .Polecam wam ksiazke oswoic lek mi bardzo pomogla macie latwiej niz ja teraz jest o wiele wiecej ksiazek terapetycznych w moim wieku byla tylko ta jedna i jeszcze slabo dostepna :cry:
Offline
Posty
211
Dołączył(a)
23 wrz 2013, 17:03

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez hania33 13 paź 2013, 09:27
margaritka1985, Brałaś jakieś leki?
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez maciekpoznan 13 paź 2013, 09:33
Miło się czyta takie posty... Ja też mam podobny konflikt , chce być super mega przebojowy, a chyba naprawde nie jestem...
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez Autodestrukcja 13 paź 2013, 09:47
1. a ile masz lat? : ) Piszesz ze leczylas sie do 21 rokuz zycia, jak długo cieszysz sie zdrowiem?
2. możesz określić jak mocno była posunieta ta nerwica?
Autodestrukcja
Offline

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Yvaine 16 paź 2013, 20:02
Nie, nie wyzdrowiałam, przede mną jeszcze długa droga...ALE gdyby ktoś dwa miesiące temu powiedział mi, że będę funkcjonować tak, jak robię to teraz, wyśmiałabym, nie uwierzyła, a potem się rozpłakała. Moje leki działają, tabletki szczęścia, może nawet trochę się od nich uzależniam, muszę porozmawiać o tym z lekarzem. Chodzę na terapię, omawiam trudne rzeczy. Często myślę, zastanawiam się. I przy tym wszystkim się uśmiecham, zaczęłam znów podśpiewywać i tańczyć, wygłupiać się i żartować. Co najważniejsze wróciłam na studia. Kończyły się wakacje, a ja trwałam w przerażeniu, bałam się ludzi, paraliżowała mnie myśl o częstych kontaktach. Niepotrzebnie. Nie jest idealnie, wiele można, a nawet trzeba poprawić, ale wiem, że jestem na dobrej drodze. Do celu daleko, ale odzyskuję wiarę w to, że warto, że jest osiągalny i, że JA na to zasługuję. Na to, by obudzić się któregoś poranka i pomyśleć "Jestem szczęśliwa", tak po prostu.

Poza tym polecam książkę "Toksyczni rodzice" Susan Forward. Pomaga zrozumieć, zawiera rady, do których można się stosować (ja robię to wybiórczo), a przy tym wszystkim jest po prostu dobrą lekturą.

Życzę Wam wszystkim szczęścia i wytrwałości w sięganiu po nie!

To racja, kiedy człowiek zaczyna w miarę normalnie funkcjonować przestaje zaglądać na forum. Nie dlatego, że o nim nie pamięta, a bardziej ze strachu. Ale chyba warto się przełamać i zajrzeć tu czasem:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
15 sie 2013, 12:20

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Trzyzet 16 paź 2013, 22:24
Też mogę napisać że wyzdrowiałem :) Momentami było cholernie ciężko, ale czy ktoś powiedział że będzie łatwo?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
253
Dołączył(a)
28 lut 2011, 21:35
Lokalizacja
OkoliceWwy

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez kudlaty7 18 paź 2013, 13:17
A w jaki sposób się wyleczyłaś? U mnie zaburzenia trwają już kilka lat i nie wiem jak sobie z nimi poradzić.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
16 wrz 2013, 13:01

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Candy14 18 paź 2013, 13:46
Pewnie tak samo jak sie wyleczyla ze schizofrenii i rozdwojenia jazni w innym temacie :lol:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez hania33 18 paź 2013, 14:24
Candy14, Wiec to kłamstwo?
Nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze.


Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10860
Dołączył(a)
14 sie 2013, 13:27

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Candy14 18 paź 2013, 16:00
Moim zdaniem jak najbardziej. Sposob na zaistnienie na forum
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez Flea 19 paź 2013, 08:17
Skoro już taki temat jest... U mnie flustracja nie pojawiła się za to mega frustracja tak. :)
Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że moja nerwica poszła sobie. Przynajmniej ja nie czuję się jak osoba znerwicowana. Przepis na zdrowie? Ogromna chęć zmiany, wprowadzenie zmian i psychoterapia. Działa i to całkiem nieźle. W końcu jestem sobą i taką się lubię.
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
15 lut 2012, 19:15

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez eunice88 22 paź 2013, 19:17
Hej :)

Czy ktoś z "wyzdrowieńców" byłby chętny, żeby pogadać na priv z zdrowiejącą? ;) Nie za bardzo lubię i potrafię pisać na forum, szukam więc kogoś kto chciałby się podzielić swoim doświadczeniem na priv. Leczę się od 7 lat na zaburzenia lękowo-depresyjne, od 3 lat jestem w psychoterapii i zastanawiam się czy już czas pogodzić się z tym, że ta przypadłość zawsze będzie mi towarzyszyć, czy jest jeszcze jakaś nadzieja? Ciekawa jestem jak długo trwała Wasza droga do wyzdrowienia? Jeśli ktoś chętny na priv to zapraszam :)
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 13:07

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Nikita1982 22 paź 2013, 20:22
eunice88 napisał(a):Hej :)

Czy ktoś z "wyzdrowieńców" byłby chętny, żeby pogadać na priv z zdrowiejącą? ;) Nie za bardzo lubię i potrafię pisać na forum, szukam więc kogoś kto chciałby się podzielić swoim doświadczeniem na priv. Leczę się od 7 lat na zaburzenia lękowo-depresyjne, od 3 lat jestem w psychoterapii i zastanawiam się czy już czas pogodzić się z tym, że ta przypadłość zawsze będzie mi towarzyszyć, czy jest jeszcze jakaś nadzieja? Ciekawa jestem jak długo trwała Wasza droga do wyzdrowienia? Jeśli ktoś chętny na priv to zapraszam :)



Kurcze ja w samym twoim wpisie wyczuwam jakiś konflikt. Piszesz, że zdrowiejesz ale jednak musisz pogodzić się z chorobą. Rozumiem, że człowiek nie do końca musi być super zdrowy szczególnie w tej chorobie(mam zdiagnozowane to samo), ale zdrowienie i pogodzenie się z chorobą to do mnie nie przemawia.
"Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny
Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
01 maja 2012, 13:02
Lokalizacja
Częstochowa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do