Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez agusiaww 22 mar 2012, 14:19
Carlsberg, trzymam kciuki :) Teraz tez nie siedze na 4 literach tylko nadal sie staram podtrzymywac wypracowany efekt, jest to dosc ciezka robota, bo to jak balansowanie na linie...ale udaje mi sie. I nawet jezeli wroci to cholerstwo :twisted: to wiem, ze mozna to zwalczyc (chodzi mi glownie np jak bede w ciazy, psychiatra niestety mowi ze wtedy jest dosc mozliwy nawrot, bo odbywa sie burza hormonalna itp), ale trzeba myslec poztywnie :great:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Carlsberg 22 mar 2012, 14:21
Oczywiście, że tak. :) Najważniejsze, że Ci się to udaje i, że czujesz się szczęsliwa. :) planujesz zachodzić? ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
292
Dołączył(a)
03 lut 2012, 18:51

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Michał 1972 22 mar 2012, 14:48
Wiem ,ze jeśli chodzi o mnie to o wyleczeniu nie może być jeszcze mowy, ale od dwóch miesięcy czuję się zajebiście. Jestem przekonany,ze jeśli będę postępował tak jak chce tego moja pani doktor to będzie dobrze. Grunt to nie przesadzać jeśli chodzi o oczekiwania wobec siebie. Kilka dni temu obniżył mi się trochę nastrój i od razu wpadłem w panikę ,że to już koniec mojego dolce vita. Po chwili uświadomiłem sobie ,ze wszyscy ludzie bez wyjątku mają dni lepsze i gorsze a branie leków nie czyni ze mnie nadczłowieka. PO dwóch godzinach było już wszystko ok. Życzę wszystkim wytrwałości i konsekwencji która chyba przy naszych dolegliwościach jest kluczowa jeśli chodzi o postępy w leczeniu jak i samo wyleczenie.
Życie jest jak transwestyta, wszystko ładnie pięknie , a tu nagle ch...!

Velaxin 150sr 1-0-0
Chloroprothixen 15 0-0-2
Velaxin 75er 0-0-1
Avatar użytkownika
Offline
Posty
367
Dołączył(a)
14 mar 2011, 00:36

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez agusiaww 22 mar 2012, 15:08
Carlsberg, planuje, jestem juz zareczona od dluzszego czasu, teraz nidlugo slub, a pozniej didzia :P :mrgreen: Michał 1972, otoz to, ja tez miewam gorsze dni, ale nie mam objawow typowego zaburzenia depresyjno-lękowego, czyli boli, zawrotow, smutku itd, itp, tzn smutek jest ale nie jest do dol a male obnizenie nastroju.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 23 mar 2012, 14:07
Michał 1972, super, trzymam kciuki.:)

ja też się ostatnio czuję o niebo lepiej...zaczęłam wychodzić z domu do sklepu, wpadłam w jakiś trans że muszę coś robić bo aż mnie nosi..co dzień wymyślam coś nowego..co prawda są to na razie rzeczy typu jedźmy do rodziców zrobić im obiad niespodziankę, czy wyjazd na działkę, pójście do innego parku..ale wszystko to bez ataków, bez lęków..coraz więcej mi się chcę, nie mogę usiedzieć na tyłku..czy to możliwe że mi się poprawia?
Tylko odkąd jest lepiej zauważyłam, że pojawił się lęk przed tym, czy sobie poradzę, jak wrócę do normalnego życia..i tego typu rozmyślania, czasami poczucie jakiegoś bezsensu i pustki, bo co jak się nie uda, co jak sobie nie poradzę, co jeśli rzeczywiście jest lepiej i nie uda mi się dogadać z ludźmi, których tak długo unikałam, co jeśli nie poradzę sobie w zwykłych życiowych sytuacjach...co prawda jeszcze długa droga przede mną ale ostatnio takie myśli mnie dopadają. :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Michał 1972 24 mar 2012, 00:18
dominika92, u mnie tez sie tak zaczynało, DOKŁADNIE TAK SAMO !!! Łącznie z poczuciem pustki i bezsensu no i obawami co będzie jak się nie uda. Ale te obawy są coraz rzadsze a z każdym dniem robię nowe rzeczy, przestałem bać się ludzi i zaczynam żyć pełnią życia. Do tego stopnia, że planuję wyjazd z kumplami do Ułan Bator :mrgreen: a zupełnie niedawno nie miałem siły by pójść do sklepu po fajki. Trzeba uwierzyć w siebie, medycyne i ludzi a reszta przyjdzie sama.
Życie jest jak transwestyta, wszystko ładnie pięknie , a tu nagle ch...!

Velaxin 150sr 1-0-0
Chloroprothixen 15 0-0-2
Velaxin 75er 0-0-1
Avatar użytkownika
Offline
Posty
367
Dołączył(a)
14 mar 2011, 00:36

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez Nuna1 24 mar 2012, 17:48
Calsberg jak udało ci sie wyleczyc agorafobie?? a mam pytanie czy agorafobia to glównie lek przed zasłabnięciem kiedy opiścimy dom czy mozna do niej zaliczyc takze lęk przed wystapieniem mdłości lub wymiotami gdzies w miejscu publicznym w tłumie, po opuszczeniu bezpiecznego domku. czy to juz jakies inne schorzenie??
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
22 mar 2012, 15:00

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 24 mar 2012, 19:58
Michał 1972, oo dobrze wiedzieć :) bo tak ta pustka i bezsens mnie zastanawiały bo nie miałam czegoś takiego i zastanawiam się skąd to się bierze :roll: ale skoro można to poczytać za dobry znak :mrgreen: :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez malibu 24 mar 2012, 20:32
agusiaww, mi w ciązy choróbsko nie wróciło,ani po ,zero depresji ppoprodowej ,raczej euforia była :smile: i w ciązy i po porodzie ,tak więc dlaczego nie miałoby być tak i u Ciebie? Trzymam kciuki :great:
Offline
Posty
414
Dołączył(a)
09 maja 2011, 12:29

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez agusiaww 24 mar 2012, 20:43
Nuna1, tez, ogolnie to sa jej pochodne....ja w kazdym razie wychodzilam, momentami mialam tak ze szlam trzymajac sie scian blokow, pozniej lepiej bylo, az pewnego dnia, przeszlo mi.... malibu, tzn nie musi tak byc, ale jestem tego swiadomoa ze moze, ale jak napisalam mysle poztywnie :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Carlsberg 25 mar 2012, 21:24
Nuna1 napisał(a):Calsberg jak udało ci sie wyleczyc agorafobie?? a mam pytanie czy agorafobia to glównie lek przed zasłabnięciem kiedy opiścimy dom czy mozna do niej zaliczyc takze lęk przed wystapieniem mdłości lub wymiotami gdzies w miejscu publicznym w tłumie, po opuszczeniu bezpiecznego domku. czy to juz jakies inne schorzenie??



A ja chyba nigdy nie miałem agorafobii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
292
Dołączył(a)
03 lut 2012, 18:51

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Michuj 26 mar 2012, 22:55
agusiaww, więc nie pisz o cudownym ''wzięciu się w garść'' bo bez tablet nie dałabyś rady. :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez PoooWeeeR 28 mar 2012, 20:53
Witam wszystkich :))
Nie tak dawno jak kilka miesięcy temu pisałem na tym forum o swoich dolegliwościach szukając pomocy. Dla zainteresowanych: czy-jest-jeszcze-dla-mnie-szansa-pomocy-t33857.html Przyczyną mojej nerwicy była trauma, którą wcześniej przeszedłem i pielęgnowałem w sobie. Przeanalizowałem dokładnie całe swoje życie od A do Z i wszystkie te sprawy, przed którymi się broniłem i nie chciałem o nich nawet słyszeć. Wyjście z tego jest nieraz na prawdę rzeczą ciężką ale wierzcie mi że nie ma rzeczy niemożliwych. Można to pokonać!! i trzeba w to wierzyć. Wystarczy znaleźć sedno sprawy i zmienić dotychczasowe przekonanie a reszta to już tylko proces, który na wstępnym etapie bywa bardzo bolesny. Ja bałem się że zwariuję do reszty i będzie katastrofa. Po paru miesiącach widzę rezultaty swoich działań i dążeń do wyzdrowienia. Wszystko nabrało barw jest tak jak było kiedyś przed tym zanim zaczęły się te problemy. Ludziska musicie się na prawdę zmobilizować do walki z tym badziewiem bo wiem jak to męczy życie. Nie czekajcie i nie zwlekajcie. Idźcie jak najszybciej do psychologa i znajdźcie źródło Waszych problemów. Warto żyć i warto wierzyć! Życzę wszystkim zdrówka i powrotu do normalnego harmonicznego życia!!! :))
Ostatnio edytowano 28 mar 2012, 23:34 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z uwagi na tematykę
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 sty 2012, 00:20

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez kiciaczek88 28 mar 2012, 22:55
Brałam leki na nerwicę, odstawiłam i już nie mogę do nich wrócić, mam mega objawy somatyczne a terapia(psychiatra,psycholog,psychoterapeuta) wywołuje u mnie je wszystkie naraz :lol: Tak więc bardzo się cieszę, że Tobie pomogła, ale niestety możesz być nielicznym przypadkiem... :(
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
13 gru 2011, 18:33

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do