Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez ona_22 15 sie 2011, 23:02
Monika1974 napisał(a):ona_22, Świetna decyzja z tą terapią.

Mam nadzieję,,, zobaczymy co z tego będzie, ale chce wierzyć, ze będzie dobrze. Pozdrawiam ciepło ! :)
Człowiek jest zbyt skomplikowany, by opisać go słowami...
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
04 sie 2011, 22:50
Lokalizacja
Olsztyn

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 15 sie 2011, 23:05
człowiek nerwica, pierniczysz głupoty. jak tak dalej będziesz mówił to na pewno nie wyzdrowiejesz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez ona_22 15 sie 2011, 23:11
dominika92 napisał(a):człowiek nerwica, pierniczysz głupoty. jak tak dalej będziesz mówił to na pewno nie wyzdrowiejesz.

Dokładnie.. zgadzam się z tym. Trzeba walczyć. Ja też się staram... choć czasem sa tak okropne dni, ze nie mam siły wstać z łóżka... ale wiem, że nie wolno się poddawać! Każdy może wyzdrowieć tylko potrzeba chęci, dobrych ludzi, na których trzeba trafić ii wiary! a człowiek nerwica wprowadza złe podejście.. to forum nie jest po to,aby dołowac innych.. staramy się sobie pomóc :)
Człowiek jest zbyt skomplikowany, by opisać go słowami...
Offline
Posty
204
Dołączył(a)
04 sie 2011, 22:50
Lokalizacja
Olsztyn

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 17 sie 2011, 01:04
ona_22 napisał(a):
Monika1974 napisał(a):ona_22, Świetna decyzja z tą terapią.

Mam nadzieję,,, zobaczymy co z tego będzie, ale chce wierzyć, ze będzie dobrze. Pozdrawiam ciepło ! :)

Czekam na relację! :D

Dana, miło czytać takie posty jak Twój. Gratuluję i pisz, zaglądaj czasem do nas!
Trzymaj się! :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Paralektyk789 17 sie 2011, 10:07
Dana, jak sie cieszę, Twoim szczęściem... ja właśnie od niedawna wiem o swojej nerwicy i tak jak piszesz zastanawiam się ''czy to w ogóle mozliwe, żeby z tego wyjść?'' i tak samo jak napisałaś po prostu boje się być na mieście w sklepie gdziekolwiek nawet w domu mam te myśli cały czas walcze jakby z soba... ale jak mówię byle do przodu od niedawna też biorę leki czekam na ich działanie i chyba wracam do psychologa skoro to tak pomaga ;)
życzę też powodzenia innym... tak się cieszę, czytając, że komus się udało i myślę ''no może i mi się uda'' musi się udać bardzo bym chciała już się pozbyc tego cholerstwa, i świadomośc tego, że nie trwa to miesiac czy dwa własnie i tyle trzeba się z tym męczyć (choc uważam, że warto aby znowu mieć swoją swobodę i radość życia) doprowadza do myśli ''czy ejst możliwe aby sie tego pozbyć?''
Avatar użytkownika
Offline
Posty
184
Dołączył(a)
18 lip 2011, 09:15

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 17 sie 2011, 10:13
Paralektyk789, Więc weź przykład z koleżanki, ona uczęszczała na terapię i nadal uczęszcza. Bez tego ani rusz.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Paralektyk789 17 sie 2011, 10:15
Monika1974, ech no tak ale i tak narazie muszę czekać na wizyte u psychiatry i co on powie choć dziś mam iść do psychologa... ale te rozmowy tam też nie są fajne nie wiem czy chcę rozgrzebywać ta cała przeszłość ale skoro to ma pomóc a mówicie, że pomaga to widocznie warto
Avatar użytkownika
Offline
Posty
184
Dołączył(a)
18 lip 2011, 09:15

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Badziak 17 sie 2011, 12:07
Paralektyk789, chodzisz do psychologa czy do psychoterapeuty? To istotna różnica.
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez sens 17 sie 2011, 17:21
a ja od 2 tygodni czuję się znacznie lepiej
(poza przejściowym kryzysem 1,5 dnia w zeszłym tygodniu)

pewnie nie wyzdrowiałam, ale powolutku dochodzę do normalnego życia, pracy, planów
u mnie pomogły dobrze (mam nadzieję :)) dobra leki

a wcześniej męczyłam się prawie 4 miesiące...
poza oczywiście wcześniejszymi epizodami depresji..

trzymam kciuki za Was żebyście też poczuli się lepiej..
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez Goszak 18 sie 2011, 10:37
no to to jak wiekszość tutaj nie bede orginalna- WYZDROWIALAM:) Cierpiałam na ataki paniki i natręctwa myśli, a teraz powoli wracam do normalnego zycia. Wszystko zaczęło się od tego że wyczytałam coś niechcący o panice, że przez to można trafić do psychiatryka i ze to zrujnuje Ci zycie , jakoś chyba nikt się nie zdziwi ze pol godziny pozniej mialam juz atak i wszystkie dotychczasowe plany i myśli skupiły się na tym że jestem nienormalna i że sobie z tym nie dam rady, tak się bałam ze na spotkaniu ze znajomymi znowu dostałam ataku, i wtedy sobie postanowiłam ze tak dalej być nie może i pomyślałam ze fajną sprawą jest wywoływanie kontrolowanych ataków, bo na tym właśnie polega lęk a atak paniki jest juz jest końcowym stadium tego zaburzenia. Ataki się skończyły ale zaczęły się zaburzenia z natręctwami myśli czyli obsesyjnym myśleniu o tym że coś jest nie tak z moim zdrowiem psychicznym, zaczęły się nieprzespane noce, bóle głowy, uczucie odrealnienia i zero koncentracji, ale z tego wszystkiego najgorsze bylo to że nie mogłam się na niczym innym skupić i moje wcześniejsze zycie przestało istnieć, wmawiałam sobie wszystkie zaburzenia psychiczne jakie tylko można mieć, pomyślicie że to nienormalne ale jak się miało ojca który cierpiał ,,podobno'' na zaburzenie afektywno dwubiegunowe, a zawyczaj to jest genetyczne, no to juz mniej powinny dziwić takie lęki. A były tak okropne że było mi ciężko się od nich oderwać. Codziennie się nakręcałam jeszcze bardziej, wymyślając to coraz nawet zaburzenia takie jak schizofrenia, lęki napadowe. Wiem teraz ze wszytstko jest wyimaginowane, ale ktoś to jest takim psychofipochondrykiem jak ja mnie zrozumie i może mu pomoże to co pisze, bo teraz wiem jedno tak naprawde chorzy na poważne zburzenia psychiczne nie mówią o nich w kółko.
A natręcwta myśli i lekkie stany lękowe powoli znikają i w koncu po 2,5 tyg koszmaru pomyślalam w koncu o jakiś innych sprawach niż terapie, leki, psychiatrzy itd. I teraz czuje że jestem silniejsza, poróciła mi wiara ze można pokonywać swoje lęki pomimo trudności i naprawde trudnych dni, wszystko można tylko trzeba chcieć zmienić myślenie:) A i jest jescze jeden plus tegej mojej przypadłości, oprócz oczywiście silniejszej psychiki, schudlam 6 kg;D
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
18 sie 2011, 09:58

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Paralektyk789 18 sie 2011, 18:04
dominika92, ona_22, dobrze mówicie
Badziak, do psychologa chodziłam ale zaleciła psychiatre więc narazie biore leki i mam wizyty kontrolneu psychiatry i mam zamiar kontynuowac chodzenie do psychologa w swoim czasie czyli jak mi psychiatra powiexP

-- 18 sie 2011, 18:08 --

Goszak, to nie chodzilas na terapie i nie brałas żadnych leków tylko sama wszystko pokonalaś? jak?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
184
Dołączył(a)
18 lip 2011, 09:15

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez agusiaww 19 sie 2011, 20:32
Ja pokonalam depresje i nerwice dzieki lekom, a nie terapii, na terapie nie chodzilam i nie bede chodzic, bo sama wiem czego mi trzeba, w mysl zasady lekarzu lecz sie sam :mrgreen: Natomiast mialam zespoly bolowe, ktore dzieki lekom calkowicie minely. A z nimi depresja i nerwica, zyje pelnia zycia :mrgreen: Czytalam ostatnio najnowsze doniesienia, ze leki antydepresyjne wlasnie sa przepisywane na rozne bole, bo dzialaja wtedy kiedy inne leki nie.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 19 sie 2011, 20:33
agusiaww, zazdroszczę, nie masz pojęcia jak bardzo. oby tak dalej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez 19_latek 25 sie 2011, 12:02
Nie wiem czy mnie pamietacie ale przypomne troche moja histrorie.

2 lata temu o tej porze (latem) miałem najgorszy okres w zyciu. Lęki były tak silne ze wyjscie do sklepu to był kosmos, przed sklepem dostawalem ataku i uciekalem do domu. Pozniej ciezko bylo pojsc przed dom czy do piwnicy, od razu dusznosci itp.
Myslalem ze nigdy nie wyjde z tego bez psychoterapii tak jak mowil moj lekarz. Moim marzeniem bylo jechac do krakowa ktory jest jakies 60km ode mnie.


A w te wakacje co robilem? Bylem 2 razy nad morzem (łącznie przejechalem ponad 3000km pociagiem), zwiedzilem wiele miast, poznalem masę ludzi, po nerwicy nie ma śladu. Mimo ze nie chodzilem na terapie tylko biore caly czas leki. Nie wiem jak to zrobilem ale powiem Wam zebyscie sie nie poddawali. Jestem tego zywym dowodem ze z nerwicy mozna wyjsc (o ile moge to nazwac wyzdrowieniem kiedy biore caly czas leki), teraz juz zyje normalnie, robie co chce, jezdze gdzie chce i nie dostaje ataków. Mam opakowanie benzo w razie czego ale nie musialem brac ani razu w tym roku, bylem na weselu, na pogrzebie i wszystko było ok.


Takze zycze Wam zebyscie sie nie poddawali, zobaczymy jak bedzie ze mną za kilka lat, mam nadzieje ze leki nie przestaną dzialac i wszystko bedzie dobrze. Poki co ciesze sie zyciem (leki biore od jakiegos roku w tej samej dawce wiec nie jest to jakies nagle poprawienie humoru) :D
19_latek
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do