Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez fou 25 cze 2011, 17:13
A ja napisze tak. Zawsze mnie zastanawia ile to "wyzdrowienie" będzie trwało, bo z doświadczenia wiem, że nawroty są często po kilku latach i kiedy wydaje się, że coś mamy za sobą to znowu powraca w najmniej spodziewanym momencie - aż w końcu nie ma siły się już walczyć i liczyć na kolejne "wyzdrowienie". Zazdroszczę ludziom, którzy w pełni odpowiedzialnie mogą powiedzieć "jest już po" bo u mnie jest raczej "pomiędzy". To jak wirus, którym jest się zainfekowanym. Chyba, że powód depresji, nerwicy itp był bardzo konkretny - wtedy wyzdrowieć można po usunięciu problemu, ale co z ludźmi, którzy konkretnego powodu (przynajmniej "zewnętrznego") do głębokiego cierpienia nie mają.
fou
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
25 cze 2011, 17:07

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez linka 25 cze 2011, 17:20
MARIAN1967, no to gratuluję takiej postawy...... depresja to lekkie zaburzenie a nerwica "urokiem życia" ...... gdyby nie to, że potrafią zdezorganizować a nawet kompletnie zawalić nasze życie może tak bym myślała....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez rober6666 25 cze 2011, 17:24
linka napisał(a):MARIAN1967, tja doczepiaj się słówek - nie pisałam o tym w takim kontekście.
Znam kilka osób które oddałyby wszystko żeby zamiast CHADu albo innego ustrojstwa mieć np. cukrzycę albo inną "nieuleczalną" chorobę......


Potwierdzam
Nie ma chyba gorszych chorób nad choroby tego co mamy najcenniejsze-umysłu, zdolności postrzegania i uczenia się ,oraz emocji.....
Tak ,wiem. Jest jeszcze rak.Lecz od momentu zachorowania aż do śmierci żyje się może z 80% tego czasu całkiem normalnie. Ostatni okres to gehenna, lecz od czego tiry na ulicach....Natomiast w CHAD ( znam z autopsji dlatego ją wymieniam ) od momentu zachorowania do momentu (często samobójczego ) zgonu cały czas się zdycha z patologicznymi bo maniakalnymi okresami pseudowyzdrowienia
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez nickyfour13 25 cze 2011, 19:33
Choroby psychiczne są moim zdaniem dużo gorsze od pozostałych. Chorzy np. na AIDS mogą mieć kiedyś szanse na skuteczne wyleczenie. My w wiekszości przypadków będziemy żyć ze swoją chorobą do końca życia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
20 lut 2011, 19:52
Lokalizacja
Kraków

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez rober6666 25 cze 2011, 21:34
Zważywszy na fakt, że nasze choroby często prowadzą do rychłego samobójstwa-masz rację
lecz pojawia się światełko w tunelu.
Mianowicie zastraszająco wzrósł w krajach cywilizowanych odsetek ludzi chorych psychicznie będących w wieku produkcyjnym. A za tym idą bardzo znaczne i wymierne straty gospodarcze i budżetowe wynikające z niezdolności delikwentów takich jak my do pracy. I psychiatryczne leki traktowane dotychczas przez koncerny po macoszemu ( "nowoczesne" SSRI mają już chyba z 20 lat ) nagle zaczęły być traktowane wręcz strategicznie. W związku z tym od kilku lat bardzo zostały zdynamizowane prace badawcze nad fizjologią i etiologią naszych chorób oraz nad nowymi, skutecznymi lekami....
Może doczekamy....
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez banocik 28 cze 2011, 22:14
no to powiem to wreszcie
WYZDROWIAŁAM :)
jest to możliwe - a nawroty ?? czego sie obawiacie ? przecież w przyszłości będziecie w stanie od razu rozpoznać co z Wami jest i od razu udać się po pomoc - nie czekając do momentu w którym doprowadzicie się do stanu w którym zaczniecie wycofywać się z życia towarzyskiego szybka reakcja = szybsze ponowne wyzdrowienie

najważniejsze w terapii - nauczyć się nie reagować lękiem na trudne sytuacje - z lekka olewać świat, nauczyć się patrzenia z perspektywy na swoje problemy aby szybciej odnaleźć rozwiązanie, pokochać siebie i żyć dla siebie - nikt za Was żyć nie będzie i nikt za Was umierać nie będzie - życie macie tylko jedno :)

dodam iż nerwica lękowa niszczyła mi życie , miałam problem z wyjściem z domu - teraz wychodzę sama, odwiedzam duże markety bez skrępowania bez lęku, ręce nie drżą, serce nie kołacze, nie ma duszności, mdłości, odrealnienia i całego szeregu innych objawów

MOŻNA POKONAĆ NERWICĘ LĘKOWĄ - wystarczy uwierzyć, zrozumieć swoje błędy, pogodzić się z rzeczami na które wpływu nie mamy

POWODZENIA NERWUSY - co jakiś czas będę zaglądała aby poczytać o kolejnych przypadkach wyleczonych - mam nadzieję że każdy z Was doczeka tutaj swojego postu - bo ja strasznie zazdrościłam szczęśliwcom i bardzo chciałam do nich dołączyć - ich posty dodawały sił w chwilach zwątpienia :)
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 20:31

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 28 cze 2011, 22:43
banocik napisał(a): czego sie obawiacie ? przecież w przyszłości będziecie w stanie od razu rozpoznać co z Wami jest i od razu udać się po pomoc - nie czekając do momentu w którym doprowadzicie się do stanu w którym zaczniecie wycofywać się z życia towarzyskiego szybka reakcja = szybsze ponowne wyzdrowienie

Ano właśnie ,czym tu się przejmować. Na początku też nie wiedziałem co to jest nerwica.A teraz nawet nie zwracam na to większej uwagi.Tylko ,że dla mnie lęk nie jest objawem nerwicy. Nigdy lęku nie traktowałem jako coś złego. Jest to dla mnie prawidłowa reakcja np. na brak poczucia bezpieczeństwa .

-- 28 cze 2011, 21:43 --

banocik napisał(a): czego sie obawiacie ? przecież w przyszłości będziecie w stanie od razu rozpoznać co z Wami jest i od razu udać się po pomoc - nie czekając do momentu w którym doprowadzicie się do stanu w którym zaczniecie wycofywać się z życia towarzyskiego szybka reakcja = szybsze ponowne wyzdrowienie

Ano właśnie ,czym tu się przejmować. Na początku też nie wiedziałem co to jest nerwica.A teraz nawet nie zwracam na to większej uwagi.Tylko ,że dla mnie lęk nie jest objawem nerwicy. Nigdy lęku nie traktowałem jako coś złego. Jest to dla mnie prawidłowa reakcja np. na brak poczucia bezpieczeństwa .
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 28 cze 2011, 22:48
Sorry, ale to takie pieprzenie za przeproszeniem jak dla mnie. Ja napady paniki mam od ponad 20 lat. Oczywiście były okresy kiedy nie było ich w ogóle. Ale i takie kiedy były parę razy dziennie. Niby znam wroga świetnie, wiem co i jak i mogę sobie tłumaczyć ,że to nic takiego , niech sobie płynie, bla,bla. Ale jak przychodzi napad , szczególnie gdy jestem sama poza domem , to takie racjonalne myślenie jest niemożliwe. Panika bierze górę i tyle. Jak można na to nie zwracać uwagi??
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Amon_Rah 28 cze 2011, 22:53
No wlasnie.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
KOCOBO JE CPБИЈА!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1867
Dołączył(a)
28 sty 2006, 00:35
Lokalizacja
Ultima Thule

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez sens 28 cze 2011, 22:58
nickyfour13 napisał(a):Choroby psychiczne są moim zdaniem dużo gorsze od pozostałych. Chorzy np. na AIDS mogą mieć kiedyś szanse na skuteczne wyleczenie. My w wiekszości przypadków będziemy żyć ze swoją chorobą do końca życia.


no nie powidziałabym
a sygmatyzm jest chyba jeszcze gorszy niz u chorych psychicznie
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez banocik 28 cze 2011, 23:21
wiola173 napisał(a):Sorry, ale to takie pieprzenie za przeproszeniem jak dla mnie. Ja napady paniki mam od ponad 20 lat. Oczywiście były okresy kiedy nie było ich w ogóle. Ale i takie kiedy były parę razy dziennie. Niby znam wroga świetnie, wiem co i jak i mogę sobie tłumaczyć ,że to nic takiego , niech sobie płynie, bla,bla. Ale jak przychodzi napad , szczególnie gdy jestem sama poza domem , to takie racjonalne myślenie jest niemożliwe. Panika bierze górę i tyle. Jak można na to nie zwracać uwagi??



pozwolę sobie wywnioskować że Ty sie nadal obawiasz swoich napadów paniki - to jak mają Ci przejść ?? one miną same gdy przestaniesz się ich bać , przestaniesz o nich myśleć , skonfrontujesz się z nimi
i kochana ja na krok z domu nie wychodziłam wiecznie mi się w głowie kręciło aż nie byłam w stanie utrzymać równowagi - o wejściu do sklepu mowy nie było , o wyjściu poza próg własnego domu również cały czas miałam uczucie omdlewania o wymiotach i sensacjach sercowych nie wspomnę - ale miałam też silną motywację do pożegnania się z chorobą i chociaż to nie było łatwe kosztowała wiele energii zaczęłam się konfrontować ze swoimi lękami i nauczyłam się dystansu do problemów i co z tego że mąż ( główny żywiciel rodziny) stracił pracę ? jesteśmy zdrowi, rączki mamy - coś znajdzie czy to dorywczo czy na stale - czy to ważne ? naszą paniką nie poprawimy tej sytuacji (ja pracuję przez internet bo nie miałam innego wyjścia nie wychodząc z domu) panikując nie zmienię sytuacji a mogę ją pogorszyć - najważniejsze że jesteśmy zdrowi i mamy zdrowe dziecko :) trzeba nauczyć się wyłuskiwać pozytywy życia a nie wiecznie gderać, skupiać się na negatywach i reagować lękiem - bo to niczego nie zmieni - a podejściem chłodnym można wyszukać masę dobrych rozwiązań

dodam że do mnie psychoterapeutka przychodziła na pierwsze spotkania do domu bo ja nie byłam w stanie wyjść !!! więc wiem jak nerwica potrafi rujnować życie - ale pojęłam że je mam tylko jedno i szkoda mi każdego dnia w którym pozwalałam nerwicy rządzić moim życiem
no i nie brałam żadnych leków - samą psychoterapią pokonałam to gówno

w momencie paniki powiedz sama sobie - panika ni jest groźna - nic mi nie zrobi to ja nadaję jej moc ( polecam książkę "Strach i paniczny lęk – mity, a rzeczywistość" może ona Cie uspokoi bo mnie uspokoiła bardzo )

Pozdrawiam i kochana życzę wyzdrowienia - poszukaj może innego psychoterapeuty ( nie psychologa!!!) skoro od 20 lat się z tym zmagasz - bo wiem jak to utrudnia życie a już ładnych lat Ci zabrało - więc nie czekaj tylko działaj
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 20:31

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 28 cze 2011, 23:26
banocik, Nie obawiam się ich jak ich nie ma. Ale wtedy gdy są nie da się powiedzieć olewam bo to nic takiego. Dziękuję za rady, ale uwierz mi ,że potrafię "zlewać" nieważne sprawy. Jestem zazwyczaj pogodna a nawet wesoła. Rzadko narzekam, nawet tu na forum, możesz spytać ludzi, którzy mnie dobrze znają. Poza tym mam za sobą kilka terapii , nawet w IPIN, więc też nie czekam z założonymi rękami na cud.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez sens 28 cze 2011, 23:29
a ja sie boję
i wychodzę i cos robię mimo to
ale potem to odchorwuję
zmęczenie
zniechęcenie
brak sił
bezradność
nie wiem czego chcę
ale i tak tego nie mogę
Offline
Posty
905
Dołączył(a)
16 cze 2011, 10:55
Lokalizacja
kr

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 28 cze 2011, 23:32
sens, Ja teraz akurat nie pracuję, ale był taki czas ,że musiałam. To potrafiłam tak wszystko zorganizować,żeby ktoś mnie zawsze odprowadzał itd. Była czas ,że nie potrafiłam sama zostać ani na chwilę, z tym sobie poradziłam, ale lęi mam nadal i tak jak mówisz , często odchorowuję wysiłek.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do