Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Niesia 11 kwi 2011, 08:32
soulfly89 napisał(a):Heh, to chyba jest odpowiedni temat dla mnie. Czuję się czasem zbyt pozytywnie nastawiona do życia, żeby tutaj pisać - LOL.
Generalnie, pomijając moją niełatwą osobowość i trudny charakter oraz gorsze momenty 8) , funkcjonuję jak zupełnie zdrowy człowiek, czasem nawet czuję się normalniejsza od moich znajomych, którzy nigdy nie byli u psychologa. Da się? Da się!


Wydaje mi się, że też mogę się pod tym podpisać.
Jestem samolubna, niecierpliwa i trochę niepewna siebie. Popełniam błędy, tracę kontrolę i jestem czasami ciężka do zniesienia. Ale jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne, ze nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza.

— Marilyn Monroe
Avatar użytkownika
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
21 mar 2011, 12:01

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez Michuj 11 kwi 2011, 21:45
Kiedy ja napiszę coś w tym temacie? :roll:
Michuj
Offline

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 11 kwi 2011, 21:49
Michuj,
Zaraz po mnie :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Thazek 11 kwi 2011, 21:52
Ja chyba nigdy :mrgreen:
Nerwico chcesz mnie znów dopaść?!?!To skoczę do apteki po stoperan bo Cię chyba POSRAŁO!
http://www.youtube.com/watch?v=jYj7T9eEQ4U
F41.0<--- Było minęło... F41.1<--- już prawie nie ma :D CHYBA ZDROWIEJĘ :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5290
Dołączył(a)
18 mar 2011, 21:36
Lokalizacja
South

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez marcja 11 kwi 2011, 22:04
Nie przesadzajcie, wszystko kiedys sie konczy :D Tyle, ze pozniej znow wraca :D

Ja od dawna zdrowa ale i tak lubie tu pisac :mrgreen: Jak wlasnie jestem chora, to nie moge nic pisac jakos :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2365
Dołączył(a)
29 cze 2006, 23:07

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez kahir 12 kwi 2011, 00:47
mam plan się kiedyś tu wpisać, lub utonąć w kałuży, wsio ryba. mam dość.
świat jest pełen psychologów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 19:02

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez agusiaww 12 kwi 2011, 09:20
A u mnie wszystko gra, i na pohybel nerwicy i depresji -HUrraaaa ! :mrgreen:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez Ritka7x 12 kwi 2011, 11:58
a czy ktoś z Was nie przytył po antydepresantach?...
Offline
Posty
528
Dołączył(a)
15 lis 2010, 10:12

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez linka 12 kwi 2011, 12:43
Ritka7x, ja schudłam .... i to sporo, ale jak odstawiłam i zaczęłam się czuć zdrowo to przytyłam.
Z tym, ze od samych antydepresantów się nie tyje, tyje się od jedzenia i braku ruchu. Antydepresanty mogą co najwyżej powodować wzmożony apetyt - a to jak sobie z nim człowiek poradzi to już jego sprawa, nie ma co zrzucać winy na leki.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez Ritka7x 12 kwi 2011, 15:36
aha dzięki za info;)...jak na razie jednak nie chcę brać leków, nawet antydepresantów..z czasem dużo objawów mi samoistnie ustępuje jednak bardzo wolno...chcę najpierw spróbowac terapii w ośrodku w Komorowie, jak tam mi nie pomogą to pomyślę najwyżej nad antydepresantami;)
Offline
Posty
528
Dołączył(a)
15 lis 2010, 10:12

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez New-Tenuis 02 maja 2011, 16:52
marcja napisał(a):Nie przesadzajcie, wszystko kiedys sie konczy :D Tyle, ze pozniej znow wraca :D

Święta prawda... Ja jak w 2008 roku odstawiłam Seroxat po pierwszym epizodzie depresyjnym, powiedziałam sobie: hura, to już koniec, teraz będzie dobrze... Ale w 2009 roku to wróciło, znów psychiatra i znów leki. I tak od 2009 roku do teraz. Ostatnio się w miarę dobrze czułam, całkiem ok, więc spytałam psychiatrę, kiedy będę mogła odstawić leki. A on: "Wolałbym w pani przypadku nie myśleć o tym na razie..." Moje leki - moje życie. Na psychoterapię nie chodzę, mam straszne opory i nie umiem się przełamać. Zresztą, jak jest dobrze, to myślę sobie: "po co?" A potem zaczyna być źle. I tak w kółko. :roll:
"I knew a man who lived in fear
It was huge, it was angry,
It was drawing near.
Behind his house a secret place
Was the shadow of the demon
He could never face."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2084
Dołączył(a)
13 gru 2010, 18:15

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez banocik 03 maja 2011, 13:28
New-Tenuis napisał(a):
marcja napisał(a):Nie przesadzajcie, wszystko kiedys sie konczy :D Tyle, ze pozniej znow wraca :D

Święta prawda... Ja jak w 2008 roku odstawiłam Seroxat po pierwszym epizodzie depresyjnym, powiedziałam sobie: hura, to już koniec, teraz będzie dobrze... Ale w 2009 roku to wróciło, znów psychiatra i znów leki. I tak od 2009 roku do teraz. Ostatnio się w miarę dobrze czułam, całkiem ok, więc spytałam psychiatrę, kiedy będę mogła odstawić leki. A on: "Wolałbym w pani przypadku nie myśleć o tym na razie..." Moje leki - moje życie. Na psychoterapię nie chodzę, mam straszne opory i nie umiem się przełamać. Zresztą, jak jest dobrze, to myślę sobie: "po co?" A potem zaczyna być źle. I tak w kółko. :roll:



po co piszecie takie bzdury ??
z nerwicy i depresji można całkowicie się wyleczyć - więc ja pytam po co piszecie bzdury i zabieracie wiarę tym którzy serio coś robią aby z tego wyjść ??
piszesz ze masz opory przed psychoterapia - a czy to nie jest tak ze masz opory aby całkowicie sie wyleczyć ?? po co zmieniać swoje przyzwyczajenia, sposób błędnego myślenia po co pracować nad sobą skoro można sie ogłupić psychotropem ??
psychotropy na depresje i nerwicę w mojej opinii powinny być wydawane tylko tym którzy coś z sobą robią - a nie tym którzy idą w życiu na łatwiznę

i teraz zaleje mnie fala krytyki ;p ale takie są fakty i krytykować zaczną Ci którzy właśnie tą łatwiznę wybierają - zacznijcie dostrzegać rzeczywistość a nie magiczne proszki - znacie kogoś kto się całkowicie wyleczył samymi prochami ?? bez nawrotów ?? a teraz pogadajcie z jakimś psychoterapeuta i zapytajcie ile osób zna które pozadnie się za siebie zabrały i się wyleczyły dzięki psychoterapii

w temacie ja jeszcze nie jestem wyleczona - na psychoterapie chodzę od 3 miesięcy 3 razy w tygodniu i od tego czasu lęki znikają - 95% poprawy - więc zdrowa całkowicie jeszcze nie jestem - ale na to potrzeba czasu - a nie cudownych proszków które tylko wyrównują na chwilę biochemię organizmu
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 20:31

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez Rad 04 maja 2011, 19:12
banocik niestety masz rację. Fajnie jest być zdrowym ale jeszcze trudniej jest rozstać się z chorobą. Tak to nie muszę nic robić, nie podejmować żadnych wyzwań itp. I przede wszystkim nie trzeba się konfrontować z własnymi lękami i samooceną.
Rad
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
20 mar 2009, 21:15

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Lariana2 07 maja 2011, 19:08
Zgadzam się z banocikiem. Osobiście znam taką osobe która sie wyleczyla bez leków ,po terapii ale zrezygnowala z niej i sama do wszystkiego doszla .Tylko wygrala ze swoimi dolami, leniami ,lękami które chcialy nad nią zwycieżyć.
My chcemy iść na latwizme ,zeby nie wkurzyć tego potworka ,który nam miesza w ciele .I tak robimy do pewnego stopnia aby sie wyleczyć ale nie do końca,. Przecież to cudowna wymówka " hej nie robie tego bo mam to czy tamto" Nie robisz czegos czego się boisz , nie idziesz gdzieś ,nie rozmawiasz z ludźmi bo zawsze masz million wymówke a jedna z nich to to ,ze jesteś chory/chora.
Wiekszość chce sobie ulżyć na terapii a nie wyleczyć się bo to kolejny ból a my nie chcemy już ciepieć .dosyć cierpimy ze sobą ,żeby sie jeszcze dobijać.
A wyleczenie to ciezka praca ,dużo odwagi .Dlatego lepiej się lykać proszki. Zgadzam się powinny być w takich momentach uzywane ,gdy już jest źle ,zeby móc się od czegoś odbić .Ale nie mozna sie opierać na nich. To tak jakby sie codziennie rano sprawdzalo horoskop żeby się dowiedzieć jak nam dzień pójdzie..
I pewnie będziecie pytać czy sie wyleczylam/ czy sie lecze itd.
To nie jest ważne ,spytajcie się czy chcecie wyzdrowieć czy chcecie nawrotów?
https://mojeinteligo.pl/konkurs/index.php5?id=praca&wid=1028#
https://mojeinteligo.pl/konkurs/index.p ... a&wid=1028
Avatar użytkownika
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
22 gru 2009, 22:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do