Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez polo 09 paź 2010, 21:53
maarecki-gratuluję, podpisuje się pod wszystkimi trzema punktami; a w jakim nurcie była Twoja psychoterapia?pozdrawiam i dawaj przykład innym dalej-to jest naprawdę potrzebne, bo jak sam wiesz, większość osób "ozdrowiałych" olewa to.
trzymsie.pl - zapraszam na bloga o ukończonej drodze wyjścia z nerwicy (objawy wegetatywne, lęki i natręctwa), piszę tam jako paolo jones, z chęcią odpowiem na pytania
Avatar użytkownika
Offline
Posty
143
Dołączył(a)
21 gru 2009, 23:15
Lokalizacja
Kraków

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Bartek2230 10 paź 2010, 10:24
Fobia społeczna to już przeszłość ^^ od miesiąca chodze do szkoły, ani razu nie uciekłem, rozmawiam z wieloma osobami (co kiedyś nawet do nauczyciela nie mogłem słowa wydusić ^^) nie chodziłem na żadne terapie po prostu zacząłem z tym walczyć, wszystko co złe zapisywałem sobie w zeszycie i później krok po kroku próbowałem z tym walczyć (spróbujcie to naprawdę dobry sposób który podsunęła mi mama :)) Albo może to zasługa tego że jestem jeszcze młody i łatwiej było mi z tego wyjść ^^ Teraz mogę wam wszystkim oznajmić że WYZDROWIAŁEM!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
23 sie 2010, 21:52

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez dalia_85 10 paź 2010, 12:52
Na pewno pisanie bardzo pomaga. W przypływie emocji notuję sobie co czuję, bez cenzury, nie duszę tego w sobie, a później czytam sobie ponownie i analizuję, na "trzeźwo".
dalia_85
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez buu 25 paź 2010, 11:30
czytanie tego wątku poprawiło mi moje dzisiejsze samopoczucie
wierzę, że małymi krokami dam sobie radę
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez Amikkka 26 paź 2010, 11:52
Witam, wyszlam z bardzo silnej nerwicy lekowej, ktora wywrocila moje zycie do gory nogami. Pomagam teraz ludziom którzy borykają się z tym samym problemem. Jesłi masz ochotę napisz do mnie, odpisuję na wszystkie maile, najszybciej jak mogę. Opowiem Ci moją historię i mam nadzieję że pomoge. amikkka-23@wp.pl
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
26 paź 2010, 11:48

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 26 paź 2010, 20:56
Amikkka napisał(a):Witam, wyszlam z bardzo silnej nerwicy lekowej, ktora wywrocila moje zycie do gory nogami. Pomagam teraz ludziom którzy borykają się z tym samym problemem. Jesłi masz ochotę napisz do mnie, odpisuję na wszystkie maile, najszybciej jak mogę. Opowiem Ci moją historię i mam nadzieję że pomoge. amikkka-23@wp.pl

Fajnie byłoby gdybyś tu pisała swoją historię. Wielu z nas napewno z chęcią przeczytałoby z czym się borykałaś, jak to wszystko znosiłaś i co najważniejsze ...jak uporałaś się z tym zaburzeniem.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez Ciśnieniowiec 02 lis 2010, 23:29
dawno mnie nie było tu na forum. coś mnie jednak dzisiaj tchnęło, żeby zajrzeć. mogę o sobie powiedzieć, że wyzdrowiałem:)
wyzdrowiałem z nerwicy lękowej i depresji. i chociaż od czasu do czasu pojawiają się jeszcze jakieś objawy somatyczne czy pogorszenie nastroju to mimo wszystko czuję się zdrowy:)
trzymam za was kciuki, wam też się uda:)
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
07 sty 2009, 23:34

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 02 lis 2010, 23:36
Ciśnieniowiec, Co Ci pomogło najbardziej w Twojej drodze do wyzdrowienia?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez Ciśnieniowiec 03 lis 2010, 15:35
Monika1974, zdecydowanie psychoterapia. zmieniłem dzięki niej podejście do siebie i świata. to była ciężka praca nad samym sobą, nie tylko podczas terapii ale również samemu w domu. doszedłem do wniosku, że jeżeli chcę się z tego wyrwać, to muszę solidnie się napracować, więc podporządkowałem terapii i pracy nad sobą cały swój czas. chodziłem codziennie na terapię grupową, a po niej w domu kontynuowałem to co się działo na terapii ( w miarę możliwości oczywiście:P). wg. mnie nie ma sensu chodzić na terapię jeżeli np. po zajęciach idziemy do pracy czy też zajmujemy się innymi sprawami. jeżeli się chce z tego wyjść to musimy sobie tak zorganizować czas, żeby nic nam nie przeszkadzało w pracy nad sobą- ale to tylko moje zdanie:)
i jeszcze kilka słów o tym co się zmieniło we mnie w trakcie/po terapii. najpierw przestałem myśleć o sobie jak o chorym, jak o pacjencie, który potrzebuje lekarza i tabletek. zrozumiałem, że jestem takim samym człowiekiem jak ci bez depresji czy nerwicy, a moja "choroba" jest efektem tego, że nie byłem wolny. byłem więźniem własnych błednych przekonań i ograniczeń. musiałem na nowo dotrzeć do swojego wnętrza, do mojego prawdziwego "ja". z czasem przestałem się przejmować tym co sądzą o mnie inni, przestałem czuć się gorszy, zacząłem na nowo czerpać z życia, robić to co mi sprawia przyjemność, realizować pasje. zrozumiałem, że wszystkie somatyczne objawy, które mnie nawiedzały ( a było ich sporo:D) pojawiały się po to by mnie odciągnąć od tych prawdziwych problemów, z którymi nie potrafiłem sobie poradzić.
dziś czuję się wolny i szczęśliwy:)
sorry za dość chaotyczny wpis, ale nie mam za dużo czasu teraz. będę dalej od czasu do czasu zaglądał tu na forum
pozdrawiam:)
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
07 sty 2009, 23:34

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez *Monika* 06 lis 2010, 02:39
Ciśnieniowiec, Pozazdrościć!

Wpadaj tu i pisz.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez bamvalo 06 lis 2010, 03:20
Ciśnieniowiec, :uklon: :great: :brawo:
Późno w nocy mąż Francuz dobiera się do żony Francuzki: Nie teraz Jean, jestem taka zmęczona. Zostaw w szklance, rano wypije.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
341
Dołączył(a)
16 kwi 2010, 23:14
Lokalizacja
Białystok

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez agusiaww 14 lis 2010, 13:26
Ja tez wyzdrowialam, mam za soba depresje, pomogly leki i samozaparcie. Diagnoza lekarza brzmi-ze calkowite wyleczenie :mrgreen: (aktualnie schodze z leku). Na poczatku bylo ciezko, widmo szpitalu wisialo nade mna, teraz jest ok. Owszem sa chwile gorsze, ale to zwykly smutek nie depresja, rozpacz do dna duszy. Trzymam kciuki za wszystkich.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez linka 14 lis 2010, 13:28
:great: trzymam kciuki i za ciebie.....ale to dziwne, ze lekarz orzeka wyzdrowienie a Ty jeszcze z leków nie zeszłaś.....hmmmm....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez TheGrengolada 14 lis 2010, 14:02
agusiaww, :brawo: aż mi się humor poprawił, kiedy to przeczytałam! Gratuluję!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
28 maja 2010, 22:52
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do