Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez secretgirl 08 maja 2009, 10:48
Dorot:)dzieki za odpowiedz,d/d to najgorszy objaw nerwicy, a jezeli trwa to prawie caly czas to jak mozna nie myslec, ze cos jest nie tak, koszmarne uczucie.
Ja pobieglam do psychologa odrazu jak TO sie zaczelo, ale wtedy sama nawet nie umialam opowiedziec co sie ze mna dzieje, a pani psycholog tez niebardzo wiedziala cos na temat d/d, a poniewaz za kazda wizyte placilam pieniazki, zrezygnowalam.Ale zastanawiam sie teraz znowu nad terapia, tylko jak znalezc dobrego psychologa...
POZDRAWIAM

[Dodane po edycji:]

Dorot)gdybys miala jeszcze jakas rade, wskazowke, cokolwiek, napisz...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
16 lut 2009, 19:31

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Dorot 08 maja 2009, 11:44
wiem wiem to jest cos strasznego a najgorsze jest to bo potem jak to sie dzieje to potem wracamy chcąc nie chcąc myślami do tego uczucia że coś takiego mieliśmy i sie tego boimy , mimo że jesteśmy zajęci myśli na ten temat same wchodza ale tak jak mówie trzeba to w pore przerywać i sie nie załamywać choć to cięzkie :)
Pośród Kłopotów znaleźć SENS!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
15 paź 2006, 21:10
Lokalizacja
Śląsk

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez Babooshka 08 maja 2009, 11:58
A możecie opisać jakie to uczucie ta derealizacja i depersonalizacja?

Z góry dziękuję
Offline
Posty
121
Dołączył(a)
25 lut 2009, 16:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez secretgirl 08 maja 2009, 13:17
Babooshka)jest taki watek na forum derealizacja depersonalizacja, mozesz poczytac tam jakie to uczucie, ogolnie nieciekawe.

derealizacja-depersonalizacja-t1912.html

[Dodane po edycji:]

Dorot) a czy Ty mialas d/d od poczatku swojej nerwicy i czy to byl ciagly stan czy tylko 'ataki'.Ale rzeczywiscie jest tak jak piszesz, ciagle wracamy do tego myslami, zastanawiamy sie nad tym , analizujemy...A jezeli czasami zapominan na chwile to pierwsz pojawiajaca sie mysl to dlaczego o tym nie mysle, jak sie czuje, przeciez to nie moglo minac i koleczko...

[Dodane po edycji:]

chcialam zapytac jeszcze czy mialas tzw. napieciowy bol glowy, kask neurasteniczny, uczucie jakby cos sciskalo Ci cala glowe, czolo, oczy, twarz..napiecie miesni.d/d i taki ucisk glowy to zupelny 'odlot'.pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
16 lut 2009, 19:31

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Dorot 08 maja 2009, 17:02
nie miałam tego od początku dopiero od pewnego wydarzenia które postawiło kropke nad i to wywaliło wszystko , ataki mam tego a wiem że to jest okropne masz wrażenie że oszalejesz i zapadasz w chorobe psychiczna. Co do napieciowego bólu głowy też miałam , uczucie kasku i wogóle dziwny objaw głowy , też miałam. Co do d/d to nie jest tak łatwo sie pozbyć tego bo mi si eczasem jeszcze zdarzy a zdarza sie dlatego bo to najgorsze uczucie którego si eboimy, tak jak piszesz nie myślisz a potem sama przywołujesz i sie zastanawiasz czemu tego nie masz. Ja bym powiedziała że to jest główne jądro nerwicy , jak to zniknie wtedy bedzie dobrze :)
Pośród Kłopotów znaleźć SENS!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
15 paź 2006, 21:10
Lokalizacja
Śląsk

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez chadwao 08 maja 2009, 18:45
Minęło i szlus.
Nie ma co zwlekać z diagnozą: cześć, jestem chadwao, jestem zdrowa, normalna.
Dużo słońca życzę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
19 gru 2008, 17:17

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez secretgirl 11 maja 2009, 11:44
Dorot)jezeli zajrzysz jeszcze na forum mam pytanie.Czy mowilas komus o tym jak sie czujesz, czy bylas z tym sama.
Zastanawiam sie czy jest sens wyzalac sie komus skoro TO i tak jest zupelnie niezrozumiale dla kogos kto tego nie przezyl, a poza tym przeciez na zewnatrz zachowuje sie normalnie...tylko czuje sie jak nienormalna, zyje wsrod ludzi i cierpie, a oni mysla ze jak sie usmiecham to juz jest okej...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
16 lut 2009, 19:31

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Dorot 11 maja 2009, 11:53
secretgirl nie byłam sama wiedzieli rodzice i mój chłopak , wazne to jest by komus powiedziec i nie byc z tym samym mi to pomagało w najgorszych chwilach, bo gdy są ataki przychodzą takie myśli , gdzie uważam że przyda sie osoba która wyleje ci kubeł zimnej wody na głowe :)
Pośród Kłopotów znaleźć SENS!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
15 paź 2006, 21:10
Lokalizacja
Śląsk

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez AnkaSzklanka 11 maja 2009, 13:54
secretgirl jak czytam Twoje posty to jakbym czytała o sobie, też jestem z tym sama, uśmiecham sie bo tak wypada i jak ktoś nie wie co mi dolega to myślą ze jestem zdrowa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
09 maja 2009, 22:01
Lokalizacja
Warszawa

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez secretgirl 11 maja 2009, 15:08
AnkaSzklanka)ja powiedzialam kilku osobom jak sie czuje ale to jest niezrozumiale dla nich, jakies uczucie leku, bol glowy tak ale odczucia zwiazane z d/d!!!zreszta chyba sie nie dziwie, bo pewnei sama nie potrafilabym tego pojac gdybym tego nie przezyla dlatego staram sie jakos zrozumiec, ze oni nie rozumieja...Ale czasami nie jest to latwe kiedy inni zupelnie nie maja pojecia co sie ze mna dzieje, bo na zewnatrz jestem normalna, nawet usmiechnieta a w srodku !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
16 lut 2009, 19:31

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Donkey 11 maja 2009, 20:05
Secretgirl bardzo dobrze Cię rozumiem.

Na zewnątrz wyglądam na zdrową, w towarzystwie innych staram się uśmiechać, żartować.
Nałożyłam tą maskę ponieważ wiem że ten kto tego nie przeżył nie zrozumie tego jak leżałam w łózku i nie mialam siły wstać, kiedy budziłam sie rano i zasypiałm z płaczem,kiedy tylko myślałam o tym żeby to się skończyło.

O mojej chorobie wiedzą tylko rodzice i najbliższa rodzina. I wydaje mi się że tak na prawdę nie sa oni w stanie sobie wyobrazic przez co przechodze. WIem jednak ze bez rodziców nie dałabym rady.

Odciełam się kompletnie od znajomych, nie mam siły spotykać sie z nimi i udawać że wszytsko jets w porzadku, To jeszcze nie pora.


Stoje przed dylematem -niedługo wracam na uczelnie i zaczną sie pytania co mi dolegało itp.. Czy ktoś z Was był w podobnej sytuacji??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez secretgirl 12 maja 2009, 11:20
Dorot)mam jeszcze pytanie (mam nadzieje, ze nie za bardzo narzucam sie z moimi ciaglymi pytaniami).

Kiedy budze sie rano chyba przez chwile mam taki moment kiedy czuje sie jakos normalanie no a potem czuje to co zawsze czyli gdzies w glowce odrazu rodza sie te mysli.Dzisiaj rano udalo mi sie swiadomie wylapac ten moment kiedy pojawila sie mysl jak sie czuje co jest rownoznaczne z mysla ze czuje d'd.

I oczywiscie niby o tym nie mysle ale jednak draze ta mysl zastanawiam sie jak sie czuje, co czuje, chce to opisac jakos przeanalizowac...Wydaje mi sie ze jezeli to zrobie, przemysle, zrozumiem to moze do czegos dojde, sama nie wiem!!Czy powinnam odrazu przerywac takie mysli, odsuwac je od siebie, starac sie wogole o tym nie myslec.To takie dziwne...jak moge nie myslec o tym.

Witaj Donkey) u mnie tez o mojej chorobie wie tylko rodzina tzn.powiedzialam im kiedy juz nie moglam tego zniesc sama i tyle.Teraz juz nie mowie nic tylko codziennie sobie cierpie, a oni mysla pewnie ze sie poprawia skoro zachowuje sie NORMALNIE.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
16 lut 2009, 19:31

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Donkey 12 maja 2009, 12:52
Secretgirl a co mówisz znajomym gdy pytają co sie dzieje?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez secretgirl 12 maja 2009, 13:00
Donkey) od pewnego czasu raczej nie jestem dusza towarzystwa...nie poznaje nowych ludzi, spotykam sie tylko z kilkoma osobami.A moje "dziwniejsze zachowanie" mozna zwsze wytlumaczyc gorszym dniem, tym ze mam dola, jestem smutna...

[Dodane po edycji:]

zreszta moje zycie od dluzszego czasu wyglada 'tak sobie' jest niepoukladane...wiec wszyscy kojarza moje gorsze samopoczucie z tym, ze ma jakies tam problemy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
16 lut 2009, 19:31

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do