Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez Venus 07 sty 2009, 14:25
amalka ja się muszę zapisać do Ciebie na terapię :D
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez amalka 07 sty 2009, 14:38
Venus hehe...jestem za.... dobry pomysł na dodatkową kaskę :D Będę konkurencją dla gabinetów psychologicznych . Tam biorą od 70 zł za godzinę , ja jakieś 10 zł za posta :D .A przy okazji jaką wspaniała terapia dla mnie.
A przy okazji..zauważyłam, że naprawdę jak sie mysli pozytywnie i optymistycznie to robi sie w głowie radośniej. Co prawda czasami nie chce sie myśleć pozytywnie ....(jestem sepcjalistą w zadręczaniu się i dzieleniu włosa na ....dwanaście) :D .Mam czasami dołki lekkie....ale naprawdę ja się nie dam...przestałam sie przejmować swoimi dolegliwościami, nie zwracam na nie uwagi...serce telepie...a niech telepie...i tak nic złego mi się nie dzieje...kręci się w głowie...a co tam..zaraz przestanie....słabo mi....spokojnie oddychaj, nic sie nie dzieje. I wiesz jakoś to działa... :D
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez Venus 07 sty 2009, 14:56
amalka napisał(a):Venus hehe...jestem za.... dobry pomysł na dodatkową kaskę :D Będę konkurencją dla gabinetów psychologicznych . Tam biorą od 70 zł za godzinę , ja jakieś 10 zł za posta :D .A przy okazji jaką wspaniała terapia dla mnie.
A przy okazji..zauważyłam, że naprawdę jak sie mysli pozytywnie i optymistycznie to robi sie w głowie radośniej. Co prawda czasami nie chce sie myśleć pozytywnie ....(jestem sepcjalistą w zadręczaniu się i dzieleniu włosa na ....dwanaście) :D .Mam czasami dołki lekkie....ale naprawdę ja się nie dam...przestałam sie przejmować swoimi dolegliwościami, nie zwracam na nie uwagi...serce telepie...a niech telepie...i tak nic złego mi się nie dzieje...kręci się w głowie...a co tam..zaraz przestanie....słabo mi....spokojnie oddychaj, nic sie nie dzieje. I wiesz jakoś to działa... :D


amalka tez tak zaczęłam robić, choć jest trudno, ale na razie jest jakby lepiej. Zresztą tu pomogła mi wczorajsza wizyta u psychologa. Aż się nawet zdziwiłam, powiedziałam kilka rzeczy, które mi leżały na serduchu, powiedziałam tak szczerze i czuje się zupełnie inaczej. Chyba musiałam się wygadać, wiele spraw dusiłam w sobie i stąd się ta nerwica wzięła.
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez amalka 07 sty 2009, 15:10
psychoterapia Venus jest naprawdę skuteczna. Mnie tylko przeraża jak szybko ta godzina mija...ja sie dopiero rozkręcam, a tu trzeba juz kończyć...heheheA ja bym mogła i mogła tak ze trzy godziny.... :smile:
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez Venus 07 sty 2009, 15:14
amalka napisał(a):psychoterapia Venus jest naprawdę skuteczna. Mnie tylko przeraża jak szybko ta godzina mija...ja sie dopiero rozkręcam, a tu trzeba juz kończyć...heheheA ja bym mogła i mogła tak ze trzy godziny.... :smile:


amalka
dokładnie, ta godzina tak szybko ucieka. Ja się nastawiłam, że naprawdę będę wszystko mówić szczerze i otwarcie, i dlatego mam tyle do powiedzenia, a czasu brak. :D
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez amalka 07 sty 2009, 15:17
Ja przeważnie...zaczynam tak..z pewną dozą nieśmiałości :smile: , a jak jest juz ku finiszowi to wtedy mam tyyyle do powiedzenia.... i zawiedziona wtedy jestem ,że muszę zaczekac z problemem do następnego razu. Ale podeszłam też do tematu..."profesjonalnie" tylko szczera rozmowa może przynieśc efekt... :D Dlatego ..."otworzyłam" się ...cokolwiek miałoby to znaczyć :D
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez ziemiowit1978 09 sty 2009, 11:13
amalka to się dołączam do klubu pozytywnego myślenia i zaraz stworzymy tu silną grupę a wiadomo że w grupie silniej więc nerwica nas nie ruszy! Może to jest sposób ja w grupach terapeutycznych tylkota będzie tak wirtualna :)
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
17 sty 2007, 20:23

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez amalka 09 sty 2009, 11:32
dobry pomysł ziemowit :D tylko pomyśl ile powinniśmy brać od posta? hmmm w końcu nie sama nerwicą człowiek żyje, życie jest drogie, polepszacze nastroju typu: ciuszki, kometyki, duperelki kosztują... :D
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez wojtala 09 sty 2009, 12:41
A ja wpadłem jeszcze na inny pomysł. Skoro rozmawianie na terapii to właściwie płacenie za rozmowę z osobą, która umie rozmawiać, to może oprócz pisania tutaj warto by było też porozmawiać? Wiem, że nie ma takiej możliwości tutaj pisząc, bo nie da się przekazać wszystkiego w literkach, ale są takie mądre urządzenie jakim są skype, słuchawki i mikrofon. Może udało by się zebrać grupę do takiej terapii grupowej, wirtualnej ale głosowej? Co Wy na to? Mam nadzieje, że nie zrobi to konkurencji dla forum i nie zostanę zbanowany:P Ja jestem chętny do umówienia się na coś takiego :) pozdrawiam.
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
27 mar 2008, 13:27

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez amalka 09 sty 2009, 12:53
pomysłowy dobromir :smile:
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez ziemiowit1978 10 sty 2009, 00:22
wojtal masz dobry pomysł proponuję zacząć od jutra i do komunikacji stosujmy skypa np może nam sie uda ? amalka- fakt samą nerwicą żyć nie można wiec może pierwszy który się poczuje lepiej dzięki naszym nowym koncepcjom sam proponuje jakieś dobro materialne na zasadzie na ile wycenia swój spokój i normalne życie bez tego cichego zabójcy jakim jest nerwica? co myślisz o tym?
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
17 sty 2007, 20:23

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez amalka 10 sty 2009, 17:19
ech gdyby tak ktoś dał miliona za spokój... :D
<niepoprawna marzycielka>
Offline
Posty
124
Dołączył(a)
26 gru 2008, 21:39
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez wojtala 11 sty 2009, 00:27
Amalka, czemu niepoprawna. Przecież marzyć trzeba. A gdyby się wszystkie spełniały to by było nudno :P
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
27 mar 2008, 13:27

Re: Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez Ridllic 11 sty 2009, 13:32
amalka napisał(a):ech gdyby tak ktoś dał miliona za spokój... :D
<niepoprawna marzycielka>


dam 1 kg krowek ciagutek :roll: moze byc :mrgreen:
Ridllic
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do