Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

przez Ronin 09 paź 2007, 11:51
napisze jeszcze o moich metodach z psychoterapii "oswajanie leków w nerwicy" które doprowadziły mnie do wyzzdrowienia. Np. nie lubiałem stać w kolejkach sklepowych/pocztowych/straganowych itp bo dopadały mnie dusznosci, zawroty glowy, od razu uciekalem do domu bo balem sie ze wykorkuje.
Zaczałem przez kilka miesięcy przerabiać w myslach schemat możliwosci co moze sie wydarzyc w takiej kolejce. Typu - omdlenia, drzenia ciala, zawroty czyli wszystkie zle rzeczy. Zawsze znajdujac dobre rozwiazanie - ze mam do tego prawo, nie musze sie wstydzic, moge pokazac innym ze jestem chory, moge wreszcie wyladowac w szpitalu bo tam sa sami fachowcy i mi pomoga.
Mieląc te wszystkie możliwości pokazałem sobie samemu że zawsze znajdzie się jakieś pozytywne wyjście i nerwica nie może wygrac bo to tylko urojenie w głowie. Takim sposobem dzisiaj normalnie chodze po sklepach, nie przeszkadza mi tłum ludzi i długie kolejki
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
27 lis 2006, 21:09
Lokalizacja
Królestwo Polskie

Avatar użytkownika
przez morpheus 13 paź 2007, 01:07
ech moj pierwszy krok ?? to bylo stwierdzenie iz nie wolno sie poddawac trzeba wierzyc i wiedzec ze bedzie lepiej, wiecej trzeba do teo dazyc ;) pozdro for all
"...Gdyby były same piękne chwile, nie wiedział bym że żyłem..."

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
261
Dołączył(a)
05 sie 2007, 03:21
Lokalizacja
Fantazja

przez Myszeczka900 22 paź 2007, 11:46
Chciałabym też wyzdrowieć i cieszyć się życiem...ale nie jest mi łatwo,jeden facet ode mnie odszedł to po nim została mi silna nerwica,wykańczał mnie psychicznie,niszczył mnie od środka byłam typową niewolnicą która zrobi wszystko w imię miłości...Drugi odszedł bo stwierdził że jego miłość wygasa,bo nie pasujemy do siebie a to co najbardziej zabolało to"Przepraszam,byłem z Tobą tylko dlatego że mogłaś być w ciąży a nie chciałem żeby moje dziecko w przyszłości nazwało mnie skurwysynem"
Cierpię nadal bardzo bo go kocham ale nie wrócę do niego choćby chciał bo wiem że kolejny raz mnie zawiedzie....Chodzę na terapię walczę z życiem ale już nie daję rady..Pragnę oczekuję śmierci...To dobrze że Tobie się udało...
POZDRAWIAM
Bardzo bym chciała z kimś pogadać więc jeśli będziesz mieć chwile czasu napisz do mnie
aga_stokrotka@wp.pl
gg:9145493

Ogólnie piszcie do mnie jeśli chcecie pogadać.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
17 paź 2007, 21:08
Lokalizacja
Tarnów

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez hetman76 28 paź 2007, 00:09
Ja jestem już zdrowy od dwóch miesięcy nie biorę leków. Udało mi się to w dzięki mojej determinacji a było naprawdę ciężko. Miałem zaburzenia nerwowe (lęki, natręctwa i somatyczne cuda) kilka razy próbowałem przestać
brać ale dopiero teraz się udało. Wszystko to zajęło mi okrągły rok cały ten okres był piekłem przepełniony bólem i wypełniającą mnie chorą miłością. Miałem zawsze głęboką nadzieje że wszystko minie a nadzieje podpierałem
swoją wewnętrzną siłą. I tak minuta po minucie dzień, miesiąc...wzloty upadki aż któregoś pięknego jesiennego dnia poczułem wielką ulgę. Jak mówiłem nie stało się to od razu i cudów nie ma jest praca ciężka praca nad sobą(leki + terapia). Teraz nie jest całkowicie idealnie czasem są doły ale ja ciągle idę w wyznaczonym przez siebie kierunku...ku lepszemu. Kiedy trafiłem na to forum wyczytałem że nerwica może zmienić charakter
otóż w moim przypadku jest to prawda. Z małego skulonego chłopczyka otrzymującego razy niemającego swojego zdania zmieniłem się w wojownika pewnego siebie mężczyznę który idzie po swoje szczęście.
Jeśli upadnę .... to wstaję a myśl o porażce podnosi mnie jeszcze bardziej

Czasem patrze w niebo i myślę z uśmiechem na ustach..."ty mi to specjalnie zrobiłeś a przecież zawsze byłem odwrócony od ciebie"
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
26 gru 2006, 01:13

przez jolkaj 07 lis 2007, 11:07
Hej powiedzcie mi jak to jest z tym wyleczeniem się. Czy ktoś z was wyleczył się Efectinem i uczęszcza na psychoterapię . Bo ja to się martwię że to już tak ciągle będzie ze nie będę umiała zapomnieć o tej chorobie i ona zawsze będzie pierwsza odemnie ten stach i lęk. Podzielcie się swoimi uwagami. Mój nr gg 5094799 jakby ktoś chciał pogadac. Ja to jestem na poczatku leczenia biorę lekarstwo 3 tydzień i mam za sobą 6 spotkan u psychologa.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
31 paź 2007, 16:41

Avatar użytkownika
przez Dino 07 lis 2007, 12:43
Cześć wszystkim :D w sobotę idę do pracy!!!!tak,tak będę jeździł ciężarówką,marki MAN po całej Polsce z artykułami spożywczymi dla pewnej sieci handlowej,już mam sraczkę i nerwy,ale nie cofnę sie już tyle wygrałem bitew z nerwicą,mam tez nowe hobby,mam wykrywacz metali i latam po polach i lasach w poszukiwaniu monet odznaczeń itp,zdarzyło mi się wykopać dwie bomby lotnicze :!: ale delikatnie zasypałem z powrotem.
Teraz jest paskudna jesienna pogoda i troszkę gorzej się czuje ale to tylko taka pogoda :D
Więc kochani naprawdę można żyć ,a pomaga w przezwyciężeniu nerwicy pasja praca,najgorsze jak się położymy i zaczniemy myśleć co mnie boli,co może mi się stać itp,to jest najgorsze nerwica to uwielbia.
Pani psycholog też była ze mnie zadowolona,bo w sumie to ja się sam z diagnozowałem i sam znalazłem antidotum na nerwice.
Tak że wszystkim życzę też takich postępów a nawet jeszcze lepszych :!:
nie ma ludzi zdrowych są tylko nie przebadani.
normalność to zbiorowe szaleństwo
ja jestem odlotowym kierowcą zawodowym
kryzys wieku średniego?-kupiłem sobie YAMAHE XS 400
Avatar użytkownika
Offline
Posty
171
Dołączył(a)
06 sie 2007, 21:11
Lokalizacja
Dolnośląskie

przez .Tomek 07 lis 2007, 20:21
Dino, kurde martwiłem się co się z Tobą dzieje :D Ale fajnie słyszeć, że jakoś się trzymasz :D Widzę, że wykrywacz masz, super:) I uważaj, na bomby.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

przez jolkaj 08 lis 2007, 10:03
Hej, boję się przyznać ale wczoraj poczułam się fajnie poszłam sama na jogę. Udało się, ale boję się tego uczucia nie wiem czy wy też tak mieliście. Taki starch że potem to wróci z podwójną siłą i wszystko trzeba będzie zaczynać od początku.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
31 paź 2007, 16:41

Avatar użytkownika
przez agapla 08 lis 2007, 14:44
O jak ja dobrze znam to uczucie codziennie boję się ze to wróci ,obchodze sie ze sobą jak z jajkiem ,wieczna rekonwalescencja :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez 1507 06 gru 2007, 23:14
skoro się boisz to znaczy że już wraca, wróciło albo nigdy nie odeszło tylko sie przyczaiło, ja też się tak zamartwiałem co będzie jutro, może znów przyjdzie lęk itp, narazie udaje mi się tak nie myśleć a to jest połowa sukcesu do pokonania tej przypadłości, mysląc o tym czy przyjdzie czy nie napewno sobie nie pomagasz, a wkońcu zaczniesz sie nakręcać i po ptokach jak to mówią, zresztą jak to napisałaś codzienna rekonwalescencja, tzn że już się boisz brak ci spontaniczności bo czekasz na to czy będzie się dziać coś czy nie, zacznij na tym etapie coś z tym robić, zajmij sobie głowę czymś innym a nie oczekiwaniem na to co będzie, albo poradź się psychologa to napewno ci pomoże, bo obchodzenie sie z sobą jak z jajkiem nie wróży nic dobrego, a jeśli tego tak naprwdę nie widzisz to stań obok siebie i przypatrz się temu jak się zachowujesz co jest z twoimi myślami dokąd ten stan zmierza
1507
Offline

Jestem zdrowa :)

Avatar użytkownika
przez didado1 12 gru 2007, 22:02
xxx
Ostatnio edytowano 03 mar 2008, 21:42 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez jaaa 12 gru 2007, 23:05
fajnie ze ci sie udalo :smile: a mozesz jeszcze napisac co to za lęki mialas i czy sama je pokonalas czy z terapia pomoca czy leki?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez didado1 13 gru 2007, 00:36
xxx
Ostatnio edytowano 03 mar 2008, 21:43 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez midaa 18 gru 2007, 11:44
didado1 chciałam zadać pytanie: po czym czujesz,że jesteś zdrowa?
Jak to nastąpiło?
Ja miałam okres bez leków, przeszłam terapie ( 4 miechy-to za krótko wiem) potem okres półrocznego spokoju,ale wróciło, chodzę znów na terpie od jakieś 5 miesięcy, leków nie biorę no i tak się zastanawaim, bo czuje że jest znów lepiej..........ale no właśnie...........w środku czuje,że jestem chora jeszcze.
i tak sobie myśle -jak to człowiek czuje-że jest już zdrowy, że to nie wróci,że pozbył sie tego raz na zawsze.......

czy w trakcie terapi coś nastąpiło, czułaś o - to ten moment, tego się bałam??
:roll:

daj znaka, albo wklej linka jak już pisałaś o tym.
;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
135
Dołączył(a)
13 gru 2007, 12:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do