Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez wyleczony2 12 lip 2016, 22:08
Abbdonon napisał(a):Pisałem o tym , nie da się uleczyć ale opanować.


I to opanowanie wykorzystać jako zdwojoną siłę do robienia czegoś pozytywnego. ;)

Uciekam z forum i życzę wszystkim powodzenia. :)
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
27 cze 2016, 21:40

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez PannaNatalia 14 lip 2016, 11:12
Przez 10 lat byłam leczona na zaburzenia lękowe, jednak nie wiem czy słusznie...Pod koniec marca zaczęło mi bardzo dokuczać serce, biło strasznie szybko, niereguralnie. Pamiętam, że od zawsze najpier zaczynało mi szybko bić serce, a dopiero potem miałam napad paniki, lęku. Trafiłam do kardiologa, miałam zrobione EKG holtera i standartowe badania. Okazało się, że serce nawet w spoczynku i bez większego serca bije mi 2xszybciej niż powinno. Pani kardiolog przepisała mi lek. Biorę go dwa miesiące i od tego czasu nie mam napadów paniki. Czasem czuję delikatny lęk, ale nie przeszkadza mi to w normalnym funkcjonowaniu. Czy to możliwe, że nie miałam nerwicy, a problemy z sercem?
"Czasem płaczę, bo chce mi się płakać
wtedy czuję, jak uchodzi ze mnie zło"Dżem


"A gdy serce Twe przytłoczy myśl,że żyć nie warto,z łez ocieraj cudze oczy,chociaż Twoich nie otarto."Maria Konopnicka

Citabax 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1289
Dołączył(a)
08 gru 2013, 02:54

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez PannaNatalia 14 lip 2016, 11:13
*Okazało się, że serce nawet w spoczynku i bez większego stresu bije mi 2xszybciej niż powinno
"Czasem płaczę, bo chce mi się płakać
wtedy czuję, jak uchodzi ze mnie zło"Dżem


"A gdy serce Twe przytłoczy myśl,że żyć nie warto,z łez ocieraj cudze oczy,chociaż Twoich nie otarto."Maria Konopnicka

Citabax 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1289
Dołączył(a)
08 gru 2013, 02:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez oka22 14 lip 2016, 20:01
ja aby czuć się dobrze .nakręcić się pozytywnie ,poszłam wczoraj do parku rano i idąc dziękowałam ,za wszystko co mi przyszło do głowy w tym momencie za zieleń drzewa ptaki ich śpiew ,że u nas w Polsce jest pokój ze nie ma wojny, ,że moge pracować ,itd,itp bardzo dobrze mi to zrobiło ,i cały dzień się dobrze czułam ,
1 krok do tyłu a 2 do przodu =1 do przodu
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
18 lis 2007, 23:38

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Abbdonon 22 lip 2016, 20:20
wyleczony2 własnie o tym pisze na moim Bloogu że ludzie muszą coś z tym zrobić ale zrobić czynnie a nie biernie
Zapraszam na mojego Blooga :
http://walkaomarzeniaiozyciemamjejedno.blox.pl/html
poświęconego Depresji, Marzeniach i Walce ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
12 cze 2016, 13:54

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez InTheColdImStanding 31 sie 2016, 21:46
Cześć ! W 2013 i 2014 od czasu czytałam wątki z tego forum, teraz wszystko jest w porządku, wyzdrowiałam i postanowiłam w końcu podzielić się tym, jak się to udało. Na moją nerwicę zareagowałam z każdej możliwej strony. Nie będę opisywać tutaj całej historii mojego życia, bo wiem, że zwłaszcza ludzie, których męczą negatywne myśli, szukają konkretnych rozwiązań i chcieliby choć na chwilę odetchnąć.

Krótko, zwięźle i na temat od strony fizycznej :

-> zaczęłam biegać ( mój pierwszy dystans był śmiesznie krótki, ale z każdym następnym moja kondycja była coraz lepsza)
-> zmieniłam dietę - odrzuciłam całkowicie słodycze, czekoladę, alkohol, zaczęłam jeść duuużo zielonego, przede wszystkim brokuły i szpinak. Międzyczasie podjadałam duże ilości słonecznika ;)
-> żadnych napojów gazowanych, słodzonych i innych kolorowych, piłam TYLKO wodę mineralną ( jak i dziś ).
-> uzupełniałam minerały i witaminy, magnez z witaminą b6, cynk i inne

W zmianie trybu życia bardzo pomogły mi te strony takie jak ta:
xxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Świetny blog , warto przeczytać w całości , od deski do deski ! http://szaffer.pl/

Przeczytałam książki ( które wcześniej zamówiłam przez internet i bardzo zmieniły mój sposób myślenia ! ) :
Kompletna Samopomoc Dla Twoich Nerwów - Claire Weekes
Pokochaj siebie Wayne W. Dyer

Podczas czytania tego rodzaju książek, oddajcie się temu, szybkie "przelatywanie" przez książkę byleby przeczytać nic nie da. Ja podkreślałam najważniejsze dla mnie teksty, cytaty i powtarzałam sobie je wielokrotnie danego dnia, tygodnia. I nie czekajcie od razu na rezultaty, dajcie sobie czas.

-> Poszłam do psychiatry.
Wtedy było to dla mnie coś absurdalnego, emocjonującego i wstydliwego ,ale przełamałam się i teraz jestem sobie za to wdzięczna. Ważne jest, aby uświadomić sobie, że jest to lekarz jak każdy inny, on nie będzie nas oceniał, a jeżeli nawet to tylko i wyłącznie dlatego, że chce nam pomóc jak najlepiej. Wiem, jakie krążą opinie i sama też się tego obawiałam, że lekarz będzie chciał mnie tylko nafaszerować czymś ( i pewnie są i tacy psychiatrzy), lecz w moim przypadku tak nie było i dostałam odpowiednie leki i wsparcie. Należy zrozumieć i powtarzać to sobie jak mantrę, że to nie jest powód do wstydu i nie sprawia, że jestem w jakiś sposób gorszy/gorsza od innych.

Wizualizacje , triki myślowe :

Gdy miałam natłok myśli, a miałam coś do zrobienia ( egzaminy, praca itd.) , wyobrażałam sobie ,że moje myśli zamieniają się w takie karteczki papieru, które zgniatam i wyrzucam do kosza i próbowałam koncentrować się na wykonywanym zadaniu. Innym razem wyobrażałam sobie jak te negatywne myśli wyfruwają z mojego umysłu i rozpływają się...

Aby przetrwać studia musiałam znaleźć sposoby na radzenie sobie z dyskomfortem podczas zajęć, trzęsącą głową i tym podobnymi objawami, które większość z Was pewnie zna... Zauważyłam ,że dobrze działa na mnie "wyżywanie się" w pewien sposób, np. trochę potrzęsłam sobie nogą, trochę porozciągałam kark, w prawo w lewo. To ,że jesteście gdzieś w miejscu publicznym, na uniwersytecie, w pracy, nawet w gabinecie najważniejszego prezesa na całą Europę , to nie znaczy ,że nie możecie tego zrobić i nie znaczy ,że musicie się spinać, nie musimy zawsze być perfekcyjni, wyprostowani, dystyngowani, superkulturalni i idealni. Zwłaszcza w nerwicy, wrzućcie na luz, tłumaczcie sobie, że macie w nosie to ,że macie jakieś tiki czasem i tym podobne odruchy. Zaakceptujcie w sobie to, a wtedy nerwica...zniknie. Negatywne myśli, odruchy zaczną stopniowo mniej dawać o sobie znać aż w końcu ustąpią. Doświadczyłam tego na sobie. Teraz jeżeli zniecierpliwię się na zajęciach, albo wybiegam gdzieś myślami, to porozglądam się po sali, minimalnie poruszam... O sposobach uwalniania tego napięcia DUŻO jest w książce "Kompletna Samopomoc" , o której napisałam wyżej.

Przestałam oglądać telewizję, w której jest teraz tyle krzyku i problemów... Po co się denerwować , zwłaszcza z powodu czegoś na co często nie mamy wpływu? Tym bardziej w nerwicy, otoczcie się odpowiednimi filmami, muzyką, aby działała na Was motywująco ,a nie przygnębiająco. Nie oglądamy horrorów , dramatów i tym podobnych ;) U mnie sprawdziło się to, byłam mniej spięta z dnia na dzień i zasypiało się coraz łatwiej. Obecnie oglądam pozytywne seriale i programy, typu friends i Ellen Degeneres ( głównie zagraniczne).

Założyłam zeszyt wszystkich swoich żalów, wspomnień dobrych i złych, wypisałam tam wszystko, co mnie wkurzało, dawniej i dziś. Wykrzyczałam się w nim, a potem zamknęłam ten dział i od tamtego momentu bardzo rzadko wracam do wspomnień z przeszłości, a jeżeli już, to do tych najlepszych ;) Powtarzałam sobie : dlaczego coś , co wydarzyło się kiedyś i czego już nie zmienię, ma wpływać teraz na moje życie i myśli?

Trochę o duchowości i poczuciu winy :

Jestem katoliczką. Nie jestem bardzo gorliwą katoliczką , z której zawsze można brać przykład, ale od kiedy odpuściłam sobie i zrozumiałam, że dla Boga, dla siebie, dla ludzi nie muszę być idealna, że jestem kochana taka jaka jestem, już za samo to ,że jestem tutaj i chodzę sobie po świecie i nikomu nie robię niczego złego... Nawet jeżeli popełniam błąd, to szybko wysuwam wnioski i ciągle do Niego wracam i do wiary... Nieważne jest też dla mnie kto jakiego jest wyznania... Jeżeli nawet jesteś ateistą/ateistką, ale kierujesz się dobrymi zamiarami ( choć w nerwicy myśli potrafią nabroić i sami siebie czasem traktujemy gorzej niż kryminalistów) , to jesteś kochany, tak po prostu... Zrozum to.

Kolejne cytaty, które zmieniły mój sposób myślenia : z nerwicą nie trzeba walczyć. Trzeba ją zaakceptować, wręcz pokochać, wyrobić sobie dystans do niej, do zaburzeń psychicznych, a wtedy wszystkie objawy zaczną stopniowo zanikać. Niektórzy ludzie po wyjściu z nerwicy piszą " wyszłam z tego shitu". Gdy przestałam traktować swoje zaburzenia jako "shit" i rozczulać się nad objawami, a zaczęłam o tym opowiadać, dzielić się tym i śmiać się z tego, przestało dokuczać, stopniowo, coraz mniej i mniej napięcia, gonitwy myśli... Nie walcz z tym, to nie średniowiecze, ani czasy starożytne ;) Zza krzaka nie wyskoczy lew, nikt nie zrobi Ci krzywdy. Z niczym nie musisz walczyć, a tym bardziej z samym sobą nie musisz walczyć. Bądź swoim przyjacielem. W końcu rodzimy sami i odchodzimy tak naprawdę sami z tego świata, zaakceptuj to, musisz być swoim najlepszym przyjacielem.

Powiem więcej...Dzisiaj jestem wręcz wdzięczna za nerwicę, ponieważ jestem silna jak nigdy dotąd. Gdy inni się poddają, czy to na studiach czy w pracy, ja dostrzegam więcej szans, jestem bardziej kreatywna i cierpliwa. I gdyby objawy wróciły z jakiegoś powodu, nie boję się już tego.

Wyładowanie poprzez sport i zeszyt ;p Zupełnie inna dieta ( wcale nie jakaś droga i wyszukana) , uzupełnianie witamin, czytanie różnych artykułów, głównie osób, które z tego wyszły, powtarzanie pewnych słów i cytatów jak mantrę... To i inne rzeczy, które sprawiły, że to zniknęło gdzieś... Jeżeli ktoś chciałby dowiedzieć się czegoś więcej, piszcie śmiało.
Posty
1
Dołączył(a)
31 sie 2016, 19:59

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez Abbdonon 01 wrz 2016, 20:33
Co to za strona xxxxxxxxxxxxxxxxxxx??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
12 cze 2016, 13:54

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez oka22 02 wrz 2016, 15:55
Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło
To prawda stara jak świat
Ja wiedziałam że wszystko i tak się ułoży ,i tak wszystko będzie dobrze ,trzeba wierzyć w dobro wiara czyni cuda i
1 krok do tyłu a 2 do przodu =1 do przodu
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
18 lis 2007, 23:38

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez New-Tenuis 02 wrz 2016, 16:44
To zależy, jaka to "nerwica". Ja mam diagnozę zaburzenia osobowości - chwiejna emocjonalnie i użeram się z tym od dawna, co nie znaczy, że nie próbuję tego zmienić. Są chwile, gdy jest bardzo dobrze, a są chwile, że jest bardzo źle. Jak chyba zawsze w życiu...
"I knew a man who lived in fear
It was huge, it was angry,
It was drawing near.
Behind his house a secret place
Was the shadow of the demon
He could never face."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2087
Dołączył(a)
13 gru 2010, 18:15

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez Don Kamillo 02 wrz 2016, 22:11
Poniekąd wyzdrowiałem.. lecę bez "prochów" i to już prawie rok...

Nauczyłem się panować nad strachem.. to chyba najwazniejsze..
A pierwsza kwestia, w sumie najważniejsza to zawsze wierzyć w siebie nawet po najcięższych przejściach..
Offline
Posty
507
Dołączył(a)
18 sty 2015, 18:20

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez ja33 08 paź 2016, 21:54
Jak tam ludziska nie było mnie tutaj chyba z 2 lata.Pozdrawiam wszystkich z nerwicowanych. I tych którzy wyszli z tego i tych dalej walczących. Ja dzięki Bogu i witaminę d3 jestem zdrowy od 2 lat przynajmniej, ba ciezko powiedzieć ze zdrowy bo nawroty mam ale tylko przez swoją głupotę czyli alkocholu. Na szczęście pije raz na tydzień wiec raz w tygodniu tylko z nią walczę. W Dalszym ciągu podtrzymuje ze witamina d3 jest receptą na szczęście. Pozdrawiam.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
26 cze 2013, 14:40

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Avatar użytkownika
przez PannaNatalia 14 paź 2016, 11:34
W dalszym ciągu nie biorę żadnych leków. W końcu po 10latach nerwicy i napadów lękowych czuję się dobrze. Czasem najdzie mnie delikatny lęk, ale naprawdę bardzo rzadko i w ciągu max.5minut mija. Jednak da się z tego wyjść. Mimo tego, że mam w ostatnim czasie dużo problemów i więcej stresu niż wcześniej, to nie mam już ataków paniki. Mogę swobodnie iść gdzie chcę, bez obaw, że coś mi się stanie. Wreszcie jest normalnie
"Czasem płaczę, bo chce mi się płakać
wtedy czuję, jak uchodzi ze mnie zło"Dżem


"A gdy serce Twe przytłoczy myśl,że żyć nie warto,z łez ocieraj cudze oczy,chociaż Twoich nie otarto."Maria Konopnicka

Citabax 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1289
Dołączył(a)
08 gru 2013, 02:54

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez NataliaW 30 paź 2016, 17:43
Kilka lat temu często odwiedzałam to forum - w jego odmętach pewnie znajdzie się trochę moich wpisów ze starego konta.
Wszystko wtedy (nawet ta strona ; ) wyglądało inaczej.
Miałam bardzo ciężka depresję, OCD, zaburzenia osobowości typu borderline...

A teraz?
Teraz sama pomagam innym :)

Zmiany są możliwe. Naprawdę.
A to, co kiedyś było moją najsłabszą stroną, teraz jest najsilniejszą.
Ponieważ w całej mojej pracy - dla ludzi, którzy się do mnie zgłaszają - liczy się przede wszystkim to, że z własnego doświadczenia:
Wiem, jak czasem bywa trudno, ale też wiem jak sobie z tym poradzić : )

(Nie jestem psychiatrą, psychologiem, czy terapeutą. Jestem kognitywistą. Nie leczę, tylko pomagam "ogarnąć się" osobom, które "jakoś" funkcjonują, ale chcą funkcjonować naprawdę dobrze : )
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
30 paź 2016, 17:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 8 gości

Przeskocz do