Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez Pawelt 12 sty 2016, 13:31
DaNNio, brałeś leki jakaś terapia czy sam siłą woli pokonałeś gada?
X_x
Offline
Posty
655
Dołączył(a)
31 mar 2014, 10:34

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez DaNNio 12 sty 2016, 13:41
Z leków zrezygnowałem od razu, według mnie jeżeli chce się skończyć z problemami nie można być podatnymi na leki które ogłupiają organizm choć sporo razy przewiała mi się taka myśl, na początku kiedy było mi najgorzej wybrałem się do psychologa ale chyba nie na żadną terapie tylko na zwykłą rozmowę która dodała mi trochę otuchy, kiedy poczułem się lepiej zrezygnowałem i zacząłem działać że tak powiem na własną rękę, i poprawa jest znaczna aczkolwiek muszę jeszcze trochę nad sobą popracować :)
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
26 lut 2013, 18:06

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez Pawelt 12 sty 2016, 17:32
DaNNio, no to gratuluję samozaparcia :D Jesteś w mniejszym gronie osób, które dają radę z tego "wyjść" na własną rękę. Ja od 2 lat też walczę sam. Bywa różnie są momenty złe, gorsze i lepsze ale nigdy nie jest idealnie.
Pozdrawiam i życzę zwycięskiej walki!
X_x
Offline
Posty
655
Dołączył(a)
31 mar 2014, 10:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez DaNNio 13 sty 2016, 02:17
Dzięki za motywujące słowa, jak masz jakieś pytania to śmiało pisz z chęcią pomogę i przede wszystkim życzę zdrowia :D
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
26 lut 2013, 18:06

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez mateuszzzz90 23 sty 2016, 02:03
Witam ponownie po kilku latach :) bardzo dawno mnie tutaj nie było :) bardzo wiele w moim życiu się działo tych złych jak i pięknych rzeczy :) Ostatnio przeżyłem kilka ciężkich chwil i moja nerwica znowu dała o sobie przypomnieć chyba jestem już zbyt silny na pozwolenie sobie na atak lecz męczące myśli wróciły przeglądając sobie moje stare posty widzę że mechanizm naszych nerwic jest taki sam tylko przypadki indywidualne na bazie moich bogatych doświadczeń mogę śmiało stwierdzić że najprostszym rozwiązaniem jest pogodzenie się z tymi myślami a potem kontratak jeżeli wmawiam sobie chorobę lub strach przed czym to kontrujcie myśli ze jesteście zdrowi i że to tylko głupi strach , jeżeli chodzi o leki mi w 2 przypadkach które nie były fatalne i męczyłem aż i tylko pomogły stanąć na nogi i naprostować się jeżeli będzie taka konieczność nie daj Boże znowu odwiedzę lekarza życie jest zbyt krótkie aby sie męczyć a to pomaga przynajmniej w pierwszym etapie...po przeczytaniu swoich starych postów pojawia mi się uśmiech na twarzy i przyjmuje to z dystansem wy sie też nie poddawajcie będzie dobrze z każdą chwilą wygraną z nerwami jesteście silniejsi (ja lecąc ostatnio samolotem do Hiszpanii myślalem że każe pilotowi lądować bo nie wytrzymam nawet nie wiem dlaczego odczuwalem strach bo na pewno nie tym że sie rozbijemy :) i pokonałem atak paniki ktory był bliski niestety myśli i wkrecanie zostały od tygodnia jest w kratkę ale będzie dobrze bo my musimy życ dalej walczcie pamietajcie że po każdej burzy wychodzi slońce
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
12 lut 2008, 23:14

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez akwen 29 sty 2016, 18:51
Podam wielką tajemną mądrość: z tym się nie da wyzdrowieć, można mieć tylko remisję. Jeśli komuś nagle zaczyna uśmiechać się świat, niech lepiej uważa.
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
27 sty 2016, 23:34

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez Młody19 29 sty 2016, 20:25
akwen napisał(a):Podam wielką tajemną mądrość: z tym się nie da wyzdrowieć, można mieć tylko remisję. Jeśli komuś nagle zaczyna uśmiechać się świat, niech lepiej uważa.

Wybacz ale z takim podejściem człowiek nigdy nie wyzdrowieje i tylko wpadnie w jeszcze większy dół. Da się z tego wyleczyć i dojść do normalności ale trzeba chcieć i się nie poddawać.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
29 sty 2016, 20:19

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez akwen 29 sty 2016, 20:30
Młody19 napisał(a):
akwen napisał(a):Podam wielką tajemną mądrość: z tym się nie da wyzdrowieć, można mieć tylko remisję. Jeśli komuś nagle zaczyna uśmiechać się świat, niech lepiej uważa.

Wybacz ale z takim podejściem człowiek nigdy nie wyzdrowieje i tylko wpadnie w jeszcze większy dół. Da się z tego wyleczyć i dojść do normalności ale trzeba chcieć i się nie poddawać.


Istnieje różnica pomiędzy wyzdrowieniem i remisją. Powtarzam; z tego się nie da wyleczyć.
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
27 sty 2016, 23:34

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez Pawelt 29 sty 2016, 20:40
akwen, :great: ale chwila wytchnienia daje ulgę :] Długo chorujesz?
X_x
Offline
Posty
655
Dołączył(a)
31 mar 2014, 10:34

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez akwen 29 sty 2016, 21:01
Pawelt napisał(a):akwen, :great: ale chwila wytchnienia daje ulgę :] Długo chorujesz?


Właściwie to od samego początku.
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
27 sty 2016, 23:34

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez Pawelt 29 sty 2016, 21:07
akwen napisał(a):
Pawelt napisał(a):akwen, :great: ale chwila wytchnienia daje ulgę :] Długo chorujesz?


Właściwie to od samego początku.
Całe życie znaczy się?
Ja miałem epizody tego syfu od małego. Ale krótko trwałe. Góra miesiąc albo trzy. Niestety teraz trzyma mnie już prawie 2 lata. Może i masz rację, że z tego nie da się wyleczyć ale na pewno da się z tym żyć, Żyć na poziomie. Nie egzystować ale żyć... TTTM (ten typ tak ma).
X_x
Offline
Posty
655
Dołączył(a)
31 mar 2014, 10:34

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez akwen 29 sty 2016, 21:17
Pawelt napisał(a):
akwen napisał(a):
Pawelt napisał(a):akwen, :great: ale chwila wytchnienia daje ulgę :] Długo chorujesz?


Właściwie to od samego początku.
Całe życie znaczy się?
Ja miałem epizody tego syfu od małego. Ale krótko trwałe. Góra miesiąc albo trzy. Niestety teraz trzyma mnie już prawie 2 lata. Może i masz rację, że z tego nie da się wyleczyć ale na pewno da się z tym żyć, Żyć na poziomie. Nie egzystować ale żyć... TTTM (ten typ tak ma).



Nie lubię się otwierać, nigdy to się dobrze nie kończyło. Nie dobrze miałem od początku, a to zrobiło się wskutek ogólnych uwarunkowań i przybierało rozmaite postacie.
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
27 sty 2016, 23:34

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez rabbithearted 11 lut 2016, 01:46
Wiem, że miały być "kroki do wolności" i "czysty optymizm", ale nie mogę patrzeć optymistycznie.

Rok temu napisałam tu że jestem zdrowa. To musiała być remisja, bo teraz jest gorzej niż kiedykolwiek, a przynajmniej takie mam wrażenie.
Offline
Posty
155
Dołączył(a)
21 mar 2012, 00:47
Lokalizacja
Wrocław

Wyzdrowiałem/wyzdrowiałam... :)

przez akwen 11 lut 2016, 05:52
rabbithearted napisał(a):Wiem, że miały być "kroki do wolności" i "czysty optymizm", ale nie mogę patrzeć optymistycznie.

Rok temu napisałam tu że jestem zdrowa. To musiała być remisja, bo teraz jest gorzej niż kiedykolwiek, a przynajmniej takie mam wrażenie.


Miałaś hipomanię, manię czy od razu od remisji przeskoczyłaś z powrotem do depresji?
Offline
Posty
398
Dołączył(a)
27 sty 2016, 23:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do