Przesłanie dla "nowych"

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Przesłanie dla "nowych"

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 16 kwi 2007, 23:04
Wchodze na to forum systematycznie juz od jakiegos czasu. Pamietam jak rozpaczliwie szukalam czegokolwiek na temat nerwicy. Taka wtedy uslyszalam diagnoze NERWICA DEPRESYJNO-LĘKOWA. Wtedy niewiedzialam o tej chorobie zupelnie nic. Owszem, slyszalam o czyms takim jak 'nerwica", ale myslalam, ze to taki czlowiek, ktory sie ciagle denerwuje czyli taki zwykly choleryk. Bylam pewna, ze lekarze sie nieznaja, a przewinalam ich kilkanascie. Kazdy dla mnie byl tepakiem i nygusem wymigiwajacym sie od pracy, bylam pewna, ze nikt niewykrym mojej rzekomo ciezkiej choroby i napewno smiertelnej!
Wtedy trafilam tutaj, na to wlasnie forum, pamietam moj pierwszy przeczytany post z tematu "jakie macie leki". pamietam moje zdumienie i pamietam, zze przesiedzialam wtedy cala noc, czytajac te wszystkie posty, to byl szok!! niemialam pojecia, ze takie problemy i objawy mają tez inni ludzi, myslalam ze jestem z tym sama, a tu okazalo sie, ze jest nas tysiace........
Dzisiaj jest zupelnie inaczej, chociaz akurat to moj "trudny dzien'. Dzisiaj sie tak wiele zmienilo od tamtej nocy, mysle, ze przez te okolo pol roku, tak bardzo duzo zrozumialam, i przeszlam tak ciezka droge, ze czuje sie o wlele dojzalsza. spojzalam na siebie naczej, przystanelam, zeby przyjzec sie samej sobie, cofalam sie wstecz,, zeby rozliczyc sie z bledow przeszlosci raz na zawsze, wsluchiwalam sie w siebie i naprawde uslyszalam!! uslyszalam ze nerwica to wolanie o pomoc mojej styranej duszy, tylko tak mogla zwrocic moja uwage na siebie.
dlaczego to wszystko pisze?
Widze tu ciagle nowe osoby, i czytam posty niemal identyczne, jakie ja sama napisalam tym pierwszym razem. To wlasnie do tych "nowych" osob mam takie osobiste przeslanie, dajcie wiare kochani, gdy przeczytacie tu, ze mozna z tego wyjsc!
napewno wiele jest tu osob, ktore wygraly walke, a nawet bitwy, i zapewne zgodza sie ze mną ze warto jest wyjsc na przeciw, przedewszystkim, trzeba isc do psychiatry, brac leki, chodzic na psychoterapie, i starac sie zrozumiec dlaczego tak sie stalo?
Ta druga strona medalu .....wtedy uwarzalam nerwice, za wredna suke itp, teraz wlasciwie jestem wdzieczna, ze to sie stalo, to co odkrylam, jest dla mnie bardzo cenne, nerwica oprucz tego, ze zadala mi tyle cierpienia, pokazala mi jak mam zyc, zeby byc szczesliwa.
w tym miejscu chce goroaco podziekowac wam wszystkim, to w szczegolnosci, dzieki tym wszystkim postom powoli wychodze na prostą, dziwne, ze nie opinia lekarzy, tylko tutaj wasza jest dla mnie prawdziwa, zawsze gdy wracam od psychiatry i czytam posty, wtedy dopiero wierze.
Dla mnie w ogole za malo sie mowi o nerwicy, czesciej mozna gdzies wyczytac, czy obejzec programy o depresji, mysle, ze takie "naglosnienie , ze istnieje taka choroba, ustrzeglaby wiele osob, przed tym panicznym lekiem i koszmaru jaki przezywaja. chodzby w "rozmowach w toku', juz przez tyle lat przewinelo sie tam tyle tematow, a o nerwicy jeszcze nic niewidzialam (chyba ze ominelam te odcinki)
kochani rozpisalam sie troche, ale jakos mnie tak naszlo jak zobaczylam, ze ciagle przybywa tyle osob, ktore są dopiero na poczadku tej walki.
pozdrawiam was bardzo serdecznie
lidia
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Avatar użytkownika
przez Róża 17 kwi 2007, 08:51
Lidia,masz rację.Początki są tragiczne.Pamiętam jak mnie dopadł pierwszy potężny atak.Potworny ból serca,straszne zawroty głowy,nogi jak z waty,problemy z oddychaniem,zimny pot.Dowlokłam się ostatkiem sił do przychodni i zaczęłam mówić będąc pewna,że mam stan przedzawałowy.A pani doktor z uśmiechem wysłuchała mnnie i mówi,że to ciężka postać nerwicy.Nie uwierzycie,ale ja o nerwicy w ogóle nie słyszałam!!Skojarzyłam sobie to z nerwami,ale niewiele mi to mówiło.I od razu sobie pomyślałam-to jakaś abstrakcja,bzdura.P.doktor wysłała mnie do psychiatry.Szok.Psychiatra jest od czubków.Olałam to wszystko,poczułam się trochę lepiej,ale nie na długo to się zdało.W końcu wylądowałam u psychiatry w takim stanie,że nie kontaktowałam co się wokół dzieje,nie można było nawiązać ze mną kontaktu,nie odzywałam się,nie reagowałam.Przyprowadził mnie mąż.Lekarz stwierdził,że to raczej nerwica,chociaż on by nie wykluczał tak od razu schizofrenii.No to łatwo sobie wyobrazić w jakim byłam stanie.Po szczegółowych testach postawił diagnozę-nerwica depresyjno-lękowa z natręctwami.Do tego dorzucił zaburzenia osobowości.Ale-nadal byłam głupia na ten temat.Nie wiedziałam co to jest,czym się przed tym bronić.Nie miałam pojęcia,że z tym można walczyć samemu,że człowiek nie jest bezsilny,że najwięcej zależy od niego.Chodziłam na psychoterapię i nadal nikt mi o tym nie powiedział!!Jakoś leki mi pomogły,ja się pozbierałam i przez kilka lat było dobrze.Ale kilka traumatycznych zdarzeń wywołało znów nawrót.Zupełnie przypadkowo trafiłam na forum(nie to).Tam dopiero z szeroko otwartymi oczami chłonęłam informacje od innych ofiar nerwicy.Totalny szok.Zaczęło mi się wszystko rozjaśniać.Powoli ucząc się na własnych błędach,czerpiąc z doświadczeń forumowiczów,nauczyłam się walczyć i rozumieć co mi tak naprawdę jest.Wszystko ułożyło mi się w całość.Masz całkowitą rację Lidio,że o wiele za mało o tym się pisze,mówi,a przecież niewielu jeszcze ma możliwość zajrzeć na forum,niewielu przyjdzie to do głowy i tak kręcą się w tym zaklętym kole.Szczęście,jeśli ktoś trafi na ludzkiego psychiatrę i psychoterapeutę,gorzej jeśli trzymają go w niewiedzy.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 17 kwi 2007, 09:21
wlasnie rozo, ja ciagle mysle o tych ludziach u ktorych to wszystko sie zaczyna, bo wiem jaki horror przezywaja.
ja naprawde mialam to szczescie, ze trafilam na dobrego lekarza rodzinnego, ktora od razu spostrzegla u mnie nerwice, ona tez duzo mi wyjasniala, ale niewierzylam w to wszystko, nadal bylam pewna, ze jestem smiertelnie chora. alle o tym juz pisalam.
zal mi tych osob, a najgorsze, ze z tego co widze jest ich coraz wiecej, ile musza przebrnac, aby zrozumiec nerwice, a bez tego tak naprawde leczyc sie nie da.
wszedzie trabia o raku, i innych groznych chorobach, jasne, ze sa to rzeczywiscie grozne dla zycia choroby, nerwice sie omija, bo jak twierdza lekarze, mi sam z poogotowia tak powiedzial "ze na nerwice nikt jeszcze nieumarl", ale ci co choruja i sa na samym poczadku o tym niewiedza, cierpia bez jasnej diagnozy, czesto sa z tym sami, zrezygnowani, zagubieni.
moze ktos pomysli, ze sie tu wymadrzam, ale ja to przeszlam i chcialabym pomoc jakos tym wszystkim ludziom, ktorych dopada nerwica, tylko niewiem jak....sama lecze sie jeszcze , jestem na lekach i czasem dopadaja mnie ataki, ale to przeciez nic w porownaniu z tym co przechodzilam, nic w porownaniu z tym co przechodza ci wszyscy "nowi", ktorzy rozpaczliwie szukaja odpowiedzi, po prostu czasem lzy naplywaja mi do oczu, gdy czytam nowe posty, nowe tematy, zakladane przez tych zrozpaczonych ludzi. zdecydowanie powinno byc o wiele wiecej zrodel wiedzy na temat nerwicy, niz tylko wyszukane ksiazki czy net.
pozdrawiam was kochani serdecznie i ciebie rozo, bo lubie czytac twoje "bardzo doswiadczone" posty, powiem , ze przeczytalam je wszystkie ;)
lidia
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez ashley 18 kwi 2007, 16:40
CIALO liceum DUSZA muzeum napisał(a):myslalam ze jestem z tym sama, a tu okazalo sie, ze jest nas tysiace........

To bardzo pomaga.
CIALO liceum DUSZA muzeum napisał(a):Ta druga strona medalu .....wtedy uwarzalam nerwice, za wredna suke itp, teraz wlasciwie jestem wdzieczna, ze to sie stalo, to co odkrylam, jest dla mnie bardzo cenne, nerwica oprucz tego, ze zadala mi tyle cierpienia, pokazala mi jak mam zyc, zeby byc szczesliwa.

Upadki pokazują nam receptę na szczęście i uczą się nim cieszyć. To jest wielki plus.
Bardzo optymistyczny post ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez didado1 18 kwi 2007, 19:05
xxx
Ostatnio edytowano 12 mar 2008, 13:42 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 18 kwi 2007, 19:16
didado no coz...dzieki wielkie :oops:
dzis np mam jeden z gorszych dni, niewierze ze ja to napisalam :shock:
didado zdradz to slowo :lol:
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Avatar użytkownika
przez didado1 18 kwi 2007, 21:09
xxx
Ostatnio edytowano 12 mar 2008, 13:43 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez atrucha 18 kwi 2007, 21:54
Dziewczyny było Wam łatwiej bo znalazłyście to forum. W moim przypadku było inaczej..Chorowałam i nie miałam pojęcia o co chodzi z moim organizmem. Lekarz pierwszego kontaktu leczył mój układ pokarmowy bez efektów. Dużo później trafiłam przypadkiem do psychiatry. To było dość dawno..Nie miałam netu a słowo "nerwica" kojarzyłam tylko z agresywnymi ludźmi. Po pierwszej wizycie czułam sie odrobinę lepiej.Pomogła mi świadomość,że ktoś wie na czym polega mechanizm tej choroby i,że sporo osób ma podobne problemy. Nie pamiętam,by ktoś z mojego otoczenia chwalił się podobnymi schorzeniami (z wyjątkiem jednej koleżanki). Ubolewam,że nie miałam dostępu do informacji na temat nerwicy lękowej..a jesli miałam to mocno ograniczony.. Net ma ogromną moc.. Na forum trafiłam przypadkiem szukając informacji na temat mojej pani dr. Było to niedługo po tym,jak ruszyła inicjatywa Shada. Mój stan był wtedy w miarę klarowny i najgorsze miałam już dawno za sobą. Skupiłam się na wymianie doświadczeń, na doradzaniu..
Popieram przedmówczynie - otucha nowym duszom pojawiającym się na tym forum jest bardzo potrzebna. Mogę być "skromnym świadectwem" ( ;) ) na to,że można przezwyciężyć najgorsze stany i potem w miarę normalnie funkcjonować. Oczywiście mam swoje problemy..ale kto ich nie ma.. Przypuszczam,że całe moje życie przebiegnie już z nerwicą w tle,ale nie mam zamiaru rezygnować z uroków jakie funduje nam los. Bywa lepiej i gorzej - ale przecież nawet zdrowi ludzie nie mają rewelacyjnie. Nie zamierzam ciągle użalać się nad sobą..
Trzeba mówić o tej chorobie głośno,by inni mieli łatwiej niż my..
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 19 kwi 2007, 10:19
atrucha, wlasnie trzeba mowic wiecej, fajnie ze byly te rozmowy w toku, chociaz tak ogolnie o typowej nerwicy wiele tam niebylo, chociaz fobie mozna oczywiscie jak najbardziej zaliczyc do objawow, ja sama cierpie na agorafobie. ale cos sie ruszylo, i to juz jest plus. przykro mi, ze ty musialas zyc tak dlugo wniewiedzy, a to jest najgorsze w tym wszystkim. ostatnio gdy bylam u mojej lekarki rodzinnej, i czekalam na wizyte, czekal tam tez chlopak, od razu wydal mi sie podejzany, siedzial zniecierpliwiony, niewiem ale od razu wyczulam, ze on ma nerwice!!
ludzi bylo sporo wiec zagadnelam go, od slowa do slowa, okazalo sie, ze czeka na wizyte, bo musi zrobic szereg badan, bo poprzedniego dnia mial stan zawalowy, a lekarze z pogotowia go olali, tak opowiadal.....
pozatym, mowil o dusznosciach, i ze ma wrazenie ze zemdleje- typowe objawy newicy, powiedzialam mu tylko, ze jesli okaze sie ze ktorys z lekarzy mu poiwie, ze ma nerwice to dalam mu nr komorki. narazie sie nieodezwal, ale wtedy widzialam siebie, jak zachowywalam sie ta samo i mialam te same swoje teorie, lekarze sie nieznaja a jamam smiertelna chorobe.
wiec mam nadzieje, ze chodzby kolorowe czasopisma ktore tez maja czasem tematu o zdrowiu, cos napisza o nerwicy, zeby ci "nowi" wiedzieli z czym maja do czynienia
pozdrawiam serdecznie
lidia
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Re: Przesłanie dla "nowych"

Avatar użytkownika
przez LDR 27 kwi 2007, 02:09
CIALO liceum DUSZA muzeum napisał(a):Owszem, slyszalam o czyms takim jak 'nerwica", ale myslalam, ze to taki czlowiek, ktory sie ciagle denerwuje czyli taki zwykly choleryk. Bylam pewna, ze lekarze sie nieznaja, a przewinalam ich kilkanascie. Kazdy dla mnie byl tepakiem i nygusem wymigiwajacym sie od pracy, bylam pewna, ze nikt niewykrym mojej rzekomo ciezkiej choroby i napewno smiertelnej!


Miałem to samo. Teraz szlag mnie trafia jak rozmawiam z kimś powaznie na temat mojej choroby, bo się wypytuje co się ze mną działo, a ja mu jasno mówie, że choruje na nerwice, a ta osoba mi na to tekstem w stylu "czym się tak denerwujesz", albo "mnie też nerwica bierze jak stary mówi....". To świadczy o totalnym braku edukacji na ten temat w społeczeństwie. Powinna być chociaż jedna lekcja w szkole poświęcona nerwicy, depresji itp. Też jak słysze teksty w stylu "wczoraj miałam depresje" to też poprostu mi się chce śmiać, bo osoba chyba nie wie o czym mówi. Przez ten brak edukacji niektórzy ludzie patrzą na mnie jak na idiote, choleryka a nie na osobę, która ma problem i cierpi.
почтение, тeрпимость... :) PS. Czy na świecie innych ludzi jest mało, że akurat to mnie spotkało?
To moje życie:
Obrazek
Avatar użytkownika
LDR
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
08 kwi 2007, 13:42
Lokalizacja
Okolice Wawy

Avatar użytkownika
przez gusia 27 kwi 2007, 08:30
Nieźle się uśmiałam czytając LDR.
Właściwie niepowinnam się śmiac bo niema w tym nic śmiesznego , ale dokładnie tak jest...marne pojęcię społeczeństwa jeżeli chodzi o nerwicę.
Ja z kolei często słyszę "Nie martw się , każdy prawie ma nerwicę...jasne" ,a już nazywanie chandry depresją jest poprostu urocze.
Wiedza na ten temat jest jak najbardziej wskazana , zwłaszcza tym którzy faktycznie muszą z nerwicą życ.
Powiem na swoim przykładzie,i w tym miejscu poprę CIAŁO.....,"nowi" ,musicie uwierzyc że z nerwicą można życ.
Czasem gdy powracam do moich "pierwszych" postów widzę w Nich przerażenie, czasem drobny żart ale właściwie zero nadzieji w to, że życie z nerwicą ma sens.
Żadna książka niewyedukowała mnie tak jak "żywe" przykłady tu na forum ,żadna książka nie dotarła do mnie i niedała mi tyle wiary.
I co z tego że jeszcze niejestem w pełni zdrowa?
Ważne jest to że dziś jestem pewna że będę , potrafię cieszyc się z drobnych rzeczy bez "wspomagaczy" ,naprawdę niesądziłam że tak będzie.
Myślę że to duży postęp.
Dużo by pisac ale najważniejszą rzeczą jest uwierzyc w to że "mogę życ inaczej" ,właściwie wszystko zależy odemnie samego/mej.
Pozdrawiam.
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez maiev 27 kwi 2007, 12:14
gusia napisał(a):Ja z kolei często słyszę "Nie martw się , każdy prawie ma nerwicę...jasne"

skąd ja to znam. Najlepiej to powiedzieć że wszyscy tak mają i nie ma się czym przejmować. Super po prostu. :evil: Ale tak już jest w tym kraju. Zresztą ja sama nie miałam pojęcia o tym co to tak naprawdę jest. Jakbym miała pojęcie to bym, wcześniej załapała co mi jest. ;)
LDR napisał(a):niektórzy ludzie patrzą na mnie jak na idiote, choleryka a nie na osobę, która ma problem i cierpi.

no niestety tak jest. Na mnie patrzą jak na wariata, bo tylko wariaci leczą się u psychiatry. ;)
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 27 kwi 2007, 13:13
tak, to smutne, ze brak tego zrozumienia u ludzi, ktorzy niecierpia na nerwice. ale z drugiej strony sie niedziwie, ja sama bylam kiedys zielona w tym temacie, niemialam pojecia o tych wszystkich objawach fobiach itp. nawet moj mąz ktory jest przezemnie uswiadomiony, ktory jest ze mną, mieszka, on sam, niby rozumie, a jednak......
moj strach przed wyjsciem z domu, nieraz go denerwuje, palnie wtedy, ze to wariactwo, zeby niemozna bylo wyjsc na glupie zakupy do marketu. to naprawde bardzo przykre, ale tak jak pisalam wczesniej, duzo by pomoglo, gdyby mowilo sie o tych sprawach wiecej, a tak ludzie sie po prostu boja tego czego nieznaja, byc moze to sie kiedys zmieni, mam taka nadzieje.
pozdrawiam was kochani serdecznie
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Avatar użytkownika
przez maiev 27 kwi 2007, 13:26
CIALO liceum DUSZA muzeum napisał(a):moj mąz ktory jest przezemnie uswiadomiony, ktory jest ze mną, mieszka, on sam, niby rozumie, a jednak......

u mnie to samo. Ale się nie dziwię. To raczej ciężko zrozumieć. ;)
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do