Zakaz poddawania się! :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Re: Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 14 paź 2008, 09:25
Darek najwazniejsze to pokochac siebie, wyzbyc sie nienaiwsci do wlasnej osoby , przestac sie traktowac jako swojego wroga , zaczac życ w zgodzie z własnym "JA", a reszta pojdzie juz z gorki ;)

"Nie jestesmy po to aby zastanawiac sie co pomyśla o nas ludzie, ale po to zeby oni sie zastanawiali co my sadzimy o nich." - txt mojej psycholożki , troche zagmatwany, ale daje do myslenia ;)
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: Zakaz poddawania się! :)

przez Misiek 14 paź 2008, 09:52
Lariana, Dzięki, postaram się być bardziej optymistyczny... :smile: i uśmiechnięty :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez Lariana 14 paź 2008, 10:08
ALEKS*OLO napisał(a):"Nie jestesmy po to aby zastanawiac sie co pomyśla o nas ludzie, ale po to zeby oni sie zastanawiali co my sadzimy o nich." - txt mojej psycholożki , troche zagmatwany, ale daje do myslenia ;)

Genialne ,naprawdę .
Całe życie myślę co o mnie ludzie pomyślą ,chociaż niby mówię ze mi nie zależy na tym i nie obchodzi mnie to ..ale w gruncie rzeczy każdy chce być akceptowany .
Tekst warty zapamiętania :)
'A ja za dużo widzę, zbyt mocno czuję'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
463
Dołączył(a)
13 sie 2008, 16:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez pyzia1 14 paź 2008, 10:12
Dla mnie nie poddawać się to przestać walczyć. Płynąć z życiem i akceptować wszystko, co przychodzi, bo obojętnie czy jest to dobre czy złe-minie. I dlatego nie ma sensu się tym przejmować. A gdy przestaniesz się przejmować-jesteś szczęśliwy.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Re: Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez ashley 14 paź 2008, 20:16
Hej Darek;) Ty wiesz co robić, systematycznie myśleć na nowy sposób, nawet na sile;) To naprawde przynosi z czasem efekty. Juz nie raz Ci się udalo, więc teraz też dasz radę. I się ezwij czasem na gg;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Re: Zakaz poddawania się! :)

przez Misiek 15 paź 2008, 15:42
ashley napisał(a):systematycznie myśleć na nowy sposób, nawet na sile;)

Muszę spróbowac... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez bee84 15 paź 2008, 18:44
Tak jak wielu z Was już pisało ... uratować nas może jedynie ruch ;)
Ja obiecałam sobie, że oprócz jeżdżenia na zajęcia ... kiedy tylko nadarzy się okazja będę WYCHODZIĆ .... tylko mama coś szepnie, że coś trzeba kupić, załatwić to ja się od razu zgłaszam, częściej odwiedzam rodzinę, kilka razy dziennie wychodzę z psem .... zawsze chodzę dłuższą, okrężną drogą, żeby mi więcej czasu zeszło .... i nawet jeśli to mnie męczy i dużo siły mnie kosztuje ..... to potem czuję się lepiej ... Nawet jak jest tragiczna pogoda to łażę i łażę :D
Po prostu wmówiłam sobie, że jak nie wyjdę to mi się pogorszy ... i przez to nawet boję się nie wychodzić :shock: he he
... nie wiem czy to dobry sposób ... ale trochę działa ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 16 paź 2008, 00:47
Hej Darek;) Ty wiesz co robić, systematycznie myśleć na nowy sposób, nawet na sile;) To naprawde przynosi z czasem efekty. Juz nie raz Ci się udalo, więc teraz też dasz radę. I się ezwij czasem na gg;)
Napewno dam rade,musze sobie dać rade po prostu:).A z tym odezwaniem się na gg to przełamie się i odezwe< ostatnio miałem problemy z rozmowami przez komunikatory ale czas te wszystkie problemy pokonać:)>
Darek najwazniejsze to pokochac siebie, wyzbyc sie nienaiwsci do wlasnej osoby , przestac sie traktowac jako swojego wroga , zaczac życ w zgodzie z własnym "JA", a reszta pojdzie juz z gorki ;)

"Nie jestesmy po to aby zastanawiac sie co pomyśla o nas ludzie, ale po to zeby oni sie zastanawiali co my sadzimy o nich." - txt mojej psycholożki , troche zagmatwany, ale daje do myslenia ;)

Dokladnie,musze pokochać siebie tak na maxa:),przestać już myśleć że jestem taki taki i jeszcze taki tylko po prostu myśleć o sobie pozytywnie.A txt psycholożki swietny i daje do mysłenia.


Musze po prostu ciągle intensywnie wpajać sobie to że dam rade sobie ze wszystkim,iże nie jestem taki jak mówią o mnie niektórzy ludzie na realu.Pokonam wszystkie lęki i bedzie ok.Musi być ok.
Dzięki Ashley,Aleks za rady.jesteście super:)

zawsze chodzę dłuższą, okrężną drogą, żeby mi więcej czasu zeszło .... i nawet jeśli to mnie męczy i dużo siły mnie kosztuje ..... to potem czuję się lepiej ... Nawet jak jest tragiczna pogoda to łażę i łażę

Mam tak samo jak gdześ wychodze:)tak chodzę i chodzę:)i jakoś jest mi troche lepiej jak sie tak dłużej przejdę:)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Zakaz poddawania się! :)

przez serek 16 paź 2008, 04:59
nie wiem moze to glupi sposob na zwalczenie nerwicy , lękow i td ale mi prawie sie udalo i bardzo rzadko mam ataki, mozna powiedziec ze jestem w 90% wyleczony. sam do tego doszedlem ,sprobowalem i sie udalo.
panicznie balem sie latac samolotami-wsiadlem do samolotu i polecialem nie biorąc przed tym uspokajających leków serce mi bilo bardzo mocno, drgawki mialem ze strachu i dusilem sie mozna powiedziec ale jakos to przezylem.
balem sie stresow, myslalem ze mi sie pogorszy,to poszedlem pozalatwiac sprawy w sądzie, u komornika i td-znow pomoglo.
teraz pracuje w norwegii w budowlance i jak wchodze na budowe to sa rzeczy za ktore nie chce sie lapac bo mysle ze nie dam rady tego zrobic albo tego nie lubie- to biore sie wlasnie za te rzeczy, zrobie dobra robote-czuje satysfakcje i mi przechodzi.
mozna powiedziec ze stawiam czoła czemus przed czym mam małe lęki, strach albo wątpie w swoje mozliwosci.
zmiana klimatu rowniez mi pomogla,albo sobie tak tylko wmowilem.
ale przede wszystkim odstawilem leki uspokajające, bralem Valused i cos tam z Valeriana i mi to niby pomagalo, ale tak naprawde jak tego nie jem to czuje sie o wiele lepiej. w razie atakow pije herbatke z melisy,wlaczam muzyke i mysle o fajnych dziewczynach.

a tak w ogole to chyba powinienem sobie znalezc dziewczyne ktora ma nerwice i mysle ze wtedy by bylo latwiej wyjsc z tego :)
moj numer gg to 1190798 jakby ktos mial jakies pytania chetnie pomoge bo naprawde bylem w bardzo zlym stanie a teraz jestem prawie zdrowy i z najgorszymi atakami radze sobie doskonale :) dzis mialem atak i dlatego o tej porze nie spie,ale juz mi przeszlo i ide spac .
pozdrawiam wszystkich nerwusow
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
16 paź 2008, 04:37

Re: Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 17 paź 2008, 21:48
A ja chyba już kompletnie dzisiaj straciłem wiare w to że kiedykolwiek ze mną będzie lepiej,po prostu znowu nie umialem sie odezwac,znowu wszędzie chodziłem sam,byłem,czułem się sam i czuje tak nadal.....inni ludzie są dla mnie jak inny świat w ogóle ich nie rozumiem,oni sątacy fajni,inni,potrafią żyć,a ja?:(ja nie potrafie tego:(,ciężko mi z tym bardzo.......walcze tyle lat i to nic mi nie daje:(...terapie,próbowanie rozmów na wszelkie sposoby....,zmiana myślenia o sobie NIC NIE DZIAŁA!:(A moze ja jestem aż tak żałosny że ja nie umiem nic:(nie umiem myśleć,rozmawiać normalnie:(
W końcu innym ludziom jakoś się udaje wyjśc na prostą a mnie nie,jak zwykle mi nic nie wychodzi!:(nawet jak się staram z całych sił to po prostu masakra...........:(
Ostatnio edytowano 17 paź 2008, 21:52 przez depresyjny86, łącznie edytowano 1 raz
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Zakaz poddawania się! :)

przez Misiek 17 paź 2008, 21:51
człowiek nerwica, Umiesz... i Ty też możesz tak jak inni byś fajny i cieszyć się życiem...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 17 paź 2008, 21:56
Kiedyś myslalem ze moge.a teraz...wiesz po prostu codziennie widze że jest to dla mnie coraz bardziej trudne.....coraz bardziej trudne jest dla mnie poznawanie ludiz,rozmowa z nimi:(ja sie boje już teraz na gg rozmawiać a co dopiero na realu:(,a poza tym wiem że o wymarzonej pracy moge zapomnieć,o studiach w sumie też,właściwie sam nie wiem czemu to wszystko ciągne....te studia i praca jaką moge mieć po nich nie są dla mnie.w zawodzie pracownika socjalnego nie można mieć skłonności do dołów,trzeba dużo gadać....nie bac się ludzi...być w miare szczęśliwym człowiekiem......a ja do tego nie pasuje.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Zakaz poddawania się! :)

Avatar użytkownika
przez MOCca 17 paź 2008, 23:14
Nie powinnam tego pisać, ale wydaje mi się, że ja to doskonale rozumiem, trudno zmienić to co już się w nas zmieniło, dusi nas wewnętrznie. Kiedyś - kiedy? U mnie to ok 3 lata mutuje. Mam świadomość tego, że tylko terapia poznawcza, która pozwoli dokładnie zrozumieć dlaczego tak siebie spostrzegamy i wytłumaczy od nowa, nauczy jak uczy się dziecko prawidłowych zachowań, reakcji na bodźcce jest w stanie podratować upadający wizerunek własnego "ja". Tutaj problemem jest moja psychika, i ciągłość myślenia na nie, nie warci, nie zasługujący... jeśli terapia nie zmieniłaby tego autodetrukcyjnego myślenia, to wtedy na prawdę załamałabym się tym, czym jestem :?
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: Zakaz poddawania się! :)

przez Misiek 19 paź 2008, 22:58
Też muszę zmienić nastawienie z "nie" na "tak" :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do